Hokej.net Logo

Lewandowski: Chcę wygrywać i zdobywać gole!

Lewandowski: Chcę wygrywać i zdobywać gole!

Jakub Lewandowski w zeszłym sezonie był ogromną nadzieją polskiego hokeja, braną nawet w kontekście draftu NHL. O tym, czego zabrakło do wybrania przez ekipę z NHL oraz oczekiwaniach na bieżący sezon rozmawiamy z nim w ramach „Rozmowy Tygodnia”.


HOKEJ.NET:–Świetnie wszedłeś w nowy sezon po powrocie zza oceanu do doskonale znanego Ci HC Witkowice. To dla Ciebie chwilowe rozwiązanie i Twoim głównym celem jest powrót do Ameryki, czy jednak zamierzasz rozwijać dalej swoją karierę w Europie?


Jakub Lewandowski:– Nie mam teraz za bardzo możliwości wjazdu do USA. Na pewno chciałbym kontynuować swoją przygodę w USHL, ponieważ jest to najsilniejsza liga juniorska w Stanach Zjednoczonych. Daje ona wielkie możliwości i szanse rozwoju, ale powrót tam będzie ciężki ze względu na liczne obostrzenia amerykańskiego rządu względem Europejczyków.


W zeszłym roku zaliczyłeś świetny start w Sioux Falls dając zwycięstwo w debiucie po udanym rzucie karnym, lecz potem Twoje liczby wyglądały mniej okazale. W lutowym meczu przeciwko Tri-City Storm zanotowałeś jednak 4 punkty, co stanowiło aż 20% Twojego dorobku z zeszłego sezonu. Jak oceniłbyś zeszłe rozgrywki w Twoim wykonaniu? Z czego jesteś zadowolony, a w czym tkwi pole do poprawy?


– Sezon rozpocząłem bardzo dobrze, strzelając dwie bramki w dwóch meczach na UPMC Lemieux Sports Complex w Pittsburghu. Rozgrywaliśmy wtedy mecz po treningu miejscowych „Pingwinów” i była to dla mnie wielka motywacja, widząc w akcji największe gwiazdy NHL. W pierwszych siedmiu meczach udało mi się zdobyć nawet siedem punktów. Później moja gra wyglądała podobnie, ale nie byłem bramkostrzelny oraz miałem długi okres bez zdobytego punktu. Wiadomo, fajnie było zanotować cztery punkty, a dzień wcześniej dwa, ale trenerzy oraz skauci wymagają systematyczności w strzelaniu goli oraz utrzymywaniu równej formy na najwyższym poziomie przez cały sezon.


A jak odnalazłeś się w szatni klubu? Polska w amerykańskim hokeju jest wręcz egzotyczną narodowością, czy nie miałeś w związku z tym problemów z aklimatyzacją?


– W klubie przyjęto mnie bardzo dobrze. Dbałem o atmosferę w szatni, a mój akcent spodobał się wszystkim. Było dużo śmiechu i zabawy.


Rok temu zostałeś umieszczony na liście Centrum Skautingowego NHL jako potencjalny wybór w grupie C, obejmującej rundy 4.-7., później jednak zniknąłeś z radarów researcherów. Co poszło nie tak?


– Bardzo ucieszyłem się, że znalazłem się na tej liście. Było to na pewno spore osiągnięcie. Rozmawiałem z siedmioma drużynami z NHL, wypełniałem liczne ankiety, w których odpowiadałem na kilkaset pytań. Wszystko to poszło jednak na marne, bo żadna z tych drużyn mnie nie wybrała. Ciężko dokładnie stwierdzić co się do tego przyczyniało. Gdybym miał wybrać główny powód, to wydaje mi się, że średnia oscylująca wokół połowy punktu na mecz nie zadowalała klubów NHL. W skrócie, powinienem strzelać w każdym meczu, co mi się niestety nie udawało. Niektórzy zawodnicy zostali wybrani z dużo gorszych lig, ale pochodzą z krajów hokejowych potęg co raczej też ma swoje znaczenie.


2021 rok to Twoja kolejna szansa na wybór w drafcie NHL. Jak oceniasz swoje notowania?


– Na razie myślę tylko o tym, żeby wziąć udział jeszcze w jakikolwiek meczu. Przez dwa miesiące rozegrałem ich tylko pięć. Ciężko mówić cokolwiek o następnym drafcie, jeżeli większość Europy nie gra w hokeja, a USHL jeszcze nie zaczęła sezonu. Sytuacja jest na pewno ciężka i żałuję, że akurat to wszystko wydarzyło się, kiedy miałem chociaż jakiekolwiek szanse na wybór w drafcie w 2020 czy 2021 roku.


Wróćmy jeszcze do Ameryki. Jak podobał Ci się amerykański styl życia? Jak wyglądał Twój standardowy dzień w Sioux Falls?


– Wszystkie moje dni były do siebie bardzo podobne, bo w zasadzie tak wygląda życie sportowca. Zaczynaliśmy oczywiście od śniadania. W zależności od dnia następował po nim trening „na sucho”, z gumami, zazwyczaj dwa razy w tygodniu. Następnie spędzaliśmy półtorej godziny na lodzie, a potem dodatkowe 30 minut na doskonalenie swych umiejętności na wolnej tafli. Po treningu jechałem z kolegami coś zjeść, a wolny czas, który pozostawał wieczorem, spędzaliśmy według własnych upodobań. Nowością w Ameryce była dla mnie oprawa meczowa podczas pojedynków naszej drużyny. Zazwyczaj była ona dedykowana danemu tematowi. Wspieraliśmy osoby walczące z rakiem czy oddawaliśmy hołd amerykańskim weteranom wojennym. Zdarzały się też typowo rozrywkowe elementy, takie jak wyścig jamników, noc Halloween czy świąteczne sweterki. W każdym meczu brało udział 6 – 10 tysięcy kibiców, co budowało fantastyczną atmosferę.


A jak porównałbyś amerykański system do szkolenia do tego, jaki zastałeś w Czechach? Która szkoła hokejowa Ci bardziej odpowiada?


– Amerykański system skupia się na tym, by całe zaangażowanie i wszystkie siły przełożyć na treningi na lodzie. W Czechach jest dużo więcej siłowni, czy chociażby nawet zwykłego biegania po schodach przed wejściem na lód. Osobiście, nieco bardziej odpowiadał mi amerykański plan szkoleniowy, gdzie liczy się to, jakim jesteś hokeistą, a nie, ile jesteś w stanie podnieść na siłowni. Jednak obydwie myśli szkoleniowe sprawdzają się, a trenerzy, którzy wiedzą, jak pracować z zawodnikami, doskonale widzą to, czego im w danym momencie potrzeba.



Gdy dołączyłeś do Witkowic, w rozmowie z naszym portalem mówiłeś, że panuje tam olbrzymia konkurencja. Z tego co widzę, to w Sioux Falls również nie brakowało chętnych do gry. Jak porównałbyś mentalność Czechów oraz Amerykanów, jeżeli chodzi o aspekty hokejowe?


– Pamiętam, gdy mówiłem, że pięć piątek w Witkowicach to konkurencja. W Sioux Falls ciężko byłoby zliczyć, ile chętnych formacji czeka, by dostać się do składu meczowego. W samym drafcie USHL do danej drużyny zostaje wybranych około czterdziestu zawodników. Mówiąc bez ogródek, panuje tam taka konkurencja, że jeżeli zagrasz trochę gorszy mecz, to wylatujesz, a w najlepszym scenariuszu zostajesz wymieniony. Jeśli chodzi o typowy „luz” to amerykańska kadra młodzieżowa występująca w naszej lidze prezentowała go najwięcej, bodajże wszyscy zawodnicy z tamtej drużyny, którzy byli dostępni, zostali wybrani w drafcie. Oni po prostu bawili się hokejem i prezentowali naprawdę piękne akcje, na które miło patrzyło się z boksu, odpoczywając przed kolejną zmianą. Z tego co pamiętam, to wygraliśmy tamten mecz i to my byliśmy lepsi na lodzie.


Jak radziłeś sobie z wymuszoną pauzą spowodowaną koronawirusem i czym wypełniałeś brak meczów oraz treningów z drużyną?


– Ta pauza bardzo mi przeszkodziła, gdyż nastąpiła w czasie, gdzie w trzech ostatnich meczach zaliczyłem aż siedem punków. Nie miałem już potem szans dogonić innych zawodników, którzy zostali ostatecznie draftowani, ani też pomóc drużynie w wygrywaniu meczów. Gdyby w fazie play-off udało się nam zajść dalej, nasze dobre występy także zapewne nie przeszłyby niezauważone. Trenowałem intensywnie w domu, bo wierzyłem, że być może sytuacja się poprawi i będę miał jeszcze okazję do zaprezentowania się na amerykańskich lodowiskach. Niestety, zbyt dużo się nie zmieniło, pauza trwa nadal, a ja nie rozgrywam meczów. Mam nadzieję, że wkrótce wszystko podąży w dobrym kierunku, ale niestety na razie się na to nie zapowiada.


I na zakończenie – jakie masz aspiracje w bieżącym sezonie? Jakie są Twoje cele i czego byś sobie życzył, żeby się spełniło w Twoim sportowym życiu?


– Chciałbym rozegrać jak najwięcej meczów i wypracować sobie dobrą formą strzelecką. W tych pięciu meczach w Witkowicach strzeliłem cztery bramki, ale na pewno chciałbym jeszcze poprawić ten dorobek, o ile będzie dane nam zagrać. Głównym celem jest poprawa moich umiejętności oraz wygrywanie meczów wraz z kolegami. Na zakończenie, chciałbym jeszcze życzyć wszystkim sympatykom hokeja dużo zdrowia w tej ciężkiej sytuacji, jaka panuje na całym świecie!


Rozmawiał: Kacper Langowski.

Liczba komentarzy: 0

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zaloguj się do swojego konta!
Wypowiedz się o hokeju!
Shoutbox
  • Ligota_GKS: Na przełomie wieku do Was jeździliśmy, ale wiadomo jak to wtedy wyglądało i czym się kończyło
  • Młodziutki: W kurniku będzie 1400 u nas 4000 niezła proporcja
  • Kudlaczenko: No i?
  • Simonn23: wstyd żeby w Katowicach nie było porządnego lodowiska
  • omgKsu: Po co jak na lidze te marne 1400 mieli ciezko uzbierac
  • Ligota_GKS: w Oświęcimiu też tłumy nie chodziły na zasadniczy. Przykład Sosnowca pokazał, że potrzebne są nowoczesne obiekty, żeby podnieść frekwencję
  • unista55: Marketingowo lepiej, by to Unia grała w LM... pokazalibyśmy przynajmniej Europie, że w Polsce i 4000 może przyjść na mecz. Ale co ma być to będzie :)
  • PanFan1: Szkoda że nie da się zorganizować chociaż finałowych meczy w spodku, bo się nie da prawda ?
  • Paskal79: Panowie dlatego trzeba coś zrobić ,by projekt który wygrał na remont naszego lodowiska nie wszedł na życie ,bo pamiętajmy już nigdy nowego lodowiska ,czy nowoczesnego nie będzie , jakie to ważne dla miasta , mieszkańców i zawodników, przykład Sosnowca pokazuję jakie to ważne,wtedy można organizować praktycznie wszystkie ważne imprezy hokejowe i nie tylko! A tak będziemy mieli taką,, starą babę ''która była u kosmetyczki i się podrobiła a w środku dalej starość i ruiną składowisko 60 la
  • omgKsu: Amen.
  • Paskal79: To fakt jakby przyszło nawet ok 2500-3000 tyś na LM i taka oprawa to na pewno by na tych europejskiej działaczach zrobiło wrażenie,bo nie ukrywajmy LM w Europie niee ciszy się uznaniem i niee wiem czy 30/40 %pojemnosci lodowisk są wypełniane no i łatwiej skusić zawodników do podpisania kontraktów,bo kasa b ważna,ale to już jakiś argument, choć droga ciężka i daleka do tego Ale ja stawiam 4:2 w serii dla Uni:-)
  • Paskal79: No pewnie w spotku trzeba zarezerwować termin wcześniej , choć może być wolny,ale koszty zamrożenia lodu i zrobienia lodowiska i band to duże koszty, raczej ciężko do ogarnięcia, choć było by super,dla kibiców pewnie na takie final w spotkaniu przyszło by 5-7tys a może i więcej no i goście by się zmieścili:-)
  • hanysTHU: Zawsze można grać w Sosnowcu. Teren neutralny;)
  • PanFan1: Toronto: po meczu Leeafs, potrzebują czterech godzin i 21 osób obsługi, żeby przygotować halę dla Raptors - ludzie dlaczego u nas nie może być normalnie ??? Może my po prostu zbyt mało wymagamy od swoich pryncypałów ? Łatwo nas zbyć tanią bajeczką że się nie opłaca i nie da (qoorwa wszędzie się da, tylko nie u nas)
  • PanFan1: https://youtu.be/UTnnX6M5K-4?si=75N-m8pm58Tj0st2
  • hanysTHU: Madison Square Garden też w momencie się przeobraża.
  • hanysTHU: Ale takie podejście,że się nie da. Płacę podatki to kujwa wymagam.
  • hanysTHU: Ale na komisje, audyty audytów to ja nie chcę płacić
  • TenHasek;): Szkoda ,że w Oświęcimiu nie ma hali jak w Ameryce . Myślę ,że lekko zapełnili by hale na 60 tysięcy . Bilety by się sprzedały w pół dnia i jeszcze trza bilbordy w "centrum" " miasta " postawić
  • Paskal79: Szkoda faknie było by spodek odwiedzić na takim finałowym meczu,no trudno, choć atmosfera tu i tu będzie gorącą to pewne
  • PanFan1: Powiem Ci Paskal że chętnie bym się wybrał, akurat w PL będę i myślę że spodek byłby pełny.
  • PanFan1: Dokładnie to mam na myśli Hanys, śmierdzi mi w tym wszystkim zwykłym lenistwem, a nie to że się nie da.
  • Paskal79: Nie lenistwem kasa panowie kasa,i może termin bo kto na początku roku,zarezerwuje spodek na finał w hokeju!?, jakby Katowice niee weszły to straty byłby ogromne,bo ani meczy ani innych imprez nie było by
  • Paskal79: Panfan a może były pełny dużo kibiców z Katowic by było mogłoby z Oświęcimia też przyjechać,a w dodatu pewnie trochę kibiców z innych drużyn i miast z okolic by wpadło na finał,bo zapowiada się bardzo ciekawa batalia.....
  • PanFan1: ... ale jak trzeba wiec dla aktywu partyjnego, z darmowym kateringiem, gorzałą i [****]mi ogarnąć, to się terminy znajdują od ręki ? 😉
  • PanFan1: ... dziewczynkami...
  • PanFan1: Łatwiej byłoby zapełnić spodek poczas finału THL, niż np. na mecze Repry.
  • Arma: Żeby zapełniać cokolwiek to najpierw kibicom trzeba pokazać ten sport bo poza Południem i Toruniem to mało kto wie że w PL jest hokej. Jak nie było klubu z ekstraklasy w mieście to raczej nowy widz się nie dowie o tym sporcie.
  • PanFan1: I tak i nie Arma, jak byłem w styczniu u siebie, spotkałem młode małżeństwo z trójką dzieci u nas na hali przed meczem - poznaniacy - przyjechali w koszulkach "koziołków", bo chcieli obejrzeć polską ligę i Podhale. W Nottingham (na MŚ) była masa Polaków z Gdańska, ale i z Bydgoszczy byli i wrocławiaków spotkałem, nie jest zaś tak że ten nasz hokej jest całkiem nieznany
  • PanFan1: Poza tym wracając do finału THL, mecze będą w TVP, będą zapowiedzi, gdyby było to ogarnięte w spodku, masz pełną halę na bank, was z Oświęcimia przyjechałoby "legion", Gieksy na pewno nikt nie musiałby namawiać, a i takich wolnych strzelców jak w tym przypadku mnie, dwa razy powtarzać nie trzeba by było, no tylko trzeba wpierw się za to było zabrać
  • m1chas: Biletów na sobotę online już nie ma 🙂
  • Arma: Bilety na spodek by się wyprzedały od razu ale zabezpieczenie takiej imprezy to byłby horror dla służb.
  • PanFan1: Arma proszę cię, nie wymyślaj, skoro inne dyscypliny można zorganizować i wszędzie indziej można, to i hokej by się dało, tylko trzeba najpierw chcieć.
  • J_Ruutu: Problemem nie jest zabezpieczenie spodka, lecz zrobienie i utrzymanie tam lodu.
  • PanFan1: kiedyś się robienie lodu w spodku udawało, chyba że teraz aparatura już niedomaga ?
  • hubal: władzom się nie opłaca , mniej kasy do zajumania
  • hokej_fan: Bilety online na sobotni mecz w Oświęcimiu wyprzedane
  • hokej_fan: Będzie się działo
  • Hokejowy1964: Aparatura, w trakcie ostatniego remontu, została że to tak ujmę "zdekompletowana". To po pierwsze. Po drugie biletów sprzedało by się max 3, w porywach 4 tysiące i taka liczba w Spodku słabo wygląda. Duża część biletów trafiłaby do kibiców sukcesu i oni już nie stworzą takiej atmosfery jaką mamy na małej hali. Spodek jest we władaniu tak zwanego "operatora" a oni nie są skorzy do współpracy z Klubem, Del karnie mówiąc. W wielkim skrócie to tyle.
  • hokej_fan: Biletów na mecze sobota-niedziela w Oświęcimiu, online już niema. Rozeszły się w kilka godzin.
  • Arma: Ale kibic sukcesu nie ma stworzyć atmosfery. Ma kupić bilet, kupić jedzenie i być liczbą w sprawozdaniu. Niestety ale dla żywotności dyscypliny, kibice sukcesu są najważniejsi. Każdy kto chodzi na hokej regularnie, będzie chodzić dalej, to bańka tak wąska i zamknięta na nowe osoby. Kiedyś jak ta dyscyplina się nie zawinie w kraju, będzie trzeba zburzyć małe obiekty i zbudować większe dla kibiców którzy przyjdą na mecz raz w miesiącu albo od świeta
  • uniaosw: Zakładając że było 2000(na pewno nie mniej) biletów online na każdy dzień online to dzisiaj poszło w sumie 4000 biletów, Brawo
  • uniaosw: Bez tego drugiego online oczywiście
  • omgKsu: Brawo kibice z miast finalistów :)
  • hokej_fan: Hasło się sprawdza. "Oświęcim - tu się dzieje"
  • PanFan1: To o tym Hokejowy nie wiedziałem, czyli w spodku lodu nie uświadczy. Ale co do możliwej ilości sprzedanych biletów na taki event to z Tobą zapolemizuję, myślę że ze 3K to sam Oświęcim by łykał, u nich nikogo na hokej zapraszać nie trzeba, a mają blisko do Kato. Waszych też przecież byłoby dużo, no i jeszcze wonych strzelców też by było sporo.
  • Hokejowy1964: PanFan moim zdaniem w naszych realiach jest niewykonalne to co proponujesz.. Nie przy tej mentalności kibiców.
  • PanFan1: Masz ich na co dzień, więc trudno mi z Tobą o tych sprawach dyskutować, chociaż tyscy i nowotarscy pokazali ostatnio że da się.
  • Hokejowy1964: Wy kibicowsko jesteście inaczej postrzegani. Nie wyobrażam sobie takiego klimatu za kilka dni na meczach finałowych. Za dużo naleciałości kibolskich z piłeczki skopanej niestety....
  • Luque: Nitrasa zaproście do młyna... polansuje się chłop trochę ;p
  • rober03: A ja bym tak obejrzał finał przy piwku pokomentował nawet trochę sobie nawzajem podokuczał a potem pogratulował zwycięzcy i wrócił do domu
  • KOS46: Myślę, że "Spodek" przy tym zainteresowaniu wydarzeniem wśród kibiców, to mógłby zostać szczelnie wypełniony. Już na PP z Tychami w Krynicy oświęcimianie zdominowali trybuny, i nie myślę tu jedynie o sektorze kibolskim. W Katowicach, do których mamy blisko to myślę, ze przy takim głodzie sukcesu to 3000 mogłoby się wybrać. A i nasi kibole mają tam wielu przyjaciół. Mogłoby być grubo... Miejscowych też przyszłoby dużo więcej niż do małej hali.
  • tombot64: To na szczęście czysta fantastyka i pobożne życzenia, najwięcej kibiców Unii to by przyjechało wyremontować spodek z Chorzowa haha, zapomnijcie.
  • hanysTHU: Jeszcze bilety w rozsądnej cenie i byłoby pełno. Byłem na zagranicznych gwiazdach ligi vs repra i było pełno. Bilety były wtedy po dychę;) Z górnych miejsc nie widać krążka ale był full.
  • flashki80: ale na co komu "kibice" kerzy nawet kolory linii by pomylili? Dla Małopolan: ci z chorzowa wam przetłumaczą
  • flashki80: P.S. oby ten głód nie został zaspokojony...
  • PanFan1: Ludzie o co tu chodzi z tym Chorzowem ?
  • Luque: O to, że Unia z kibolami Ruchu się przyjaźni ;)
  • Andrzejek111: Nie Unia, tylko kibole Unii
  • PanFan1: Przecież Chorzów ma nie wiele wspólnego z hokejem, choć kibicować każdemu wolno.
  • hubal: Ruch 3yma z Wisłą K a Unia Oś kibicuje Wiśle PanieF1
  • Luque: Jeśli chodzi o sport to kiedyś przed meczem reprezentacji chciałbym usłyszeć prawdziwy hymn Polski
  • Luque: https://m.youtube.com/watch?v=PsUIGY_b99M&pp=ygUEUm90YQ%3D%3D
  • S'75: Nie Unia Oświęcim kibicuje Wiśle...tylko kiedyś dużo osób jeździło na Wisłę i był to raczej FC niż jakaś zgoda ...czy jak tam zwał...
  • RafałKawecki: Ja tam kibicuję tym co aktualnie grają z GTS Wisła. Ten klub zawsze będzie mi się kojarzył z milicją.
  • TenHasek;): Ogólnie to [****] WRWE i tyle w temacie piłkarskim 🤣
  • hanysTHU: https://zrzutka.pl/wvffcv
  • hanysTHU: Kiedyś nie do pomyślenia żabskocygański układ idealny. Bez napinki...
  • PanFan1: dzięki Hubi ino po co to się do hokeja pcho ?
  • hanysTHU: Nie tylko przez Wisłę, pod koniec lat osiemdziesiątych na Cichej często skandowano na trybunach Unia Oświęcim. A z Wisłą wtedy była kosa. Sztamę Ruch miał z Jagiellonią. A ta Unia na Ruchu mogła być przez Waldka Waleszczyka wychowanka Zatorzanki ,który grał później w Unii z której przeszedł do drużyny niebieskich i zdobył z nią tytuł mistrza Polski w pamiętnym 1989 roku.
  • S'75: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Mieczys%C5%82aw_Szewczyk
  • S'75: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Waldemar_Waleszczyk
  • S'75: To chyba o Miecia Szewczyka Ci bardziej chodziło:)
  • S'75: A tu jeszcze taka ciekawostka że strony kibiców Widzewa Łódź...
    Innym przykładem takiego wczesnego „układu” byli kibice Unii Oświęcim. Jesienią 1988r. podczas pamiętnego meczu w Białymstoku Jagiellonia – Widzew (debiut Jagi w I lidze) na trybunach pojawiło się także 3 kibiców Unii Oświęcim, która w tamtym czasie miała zgodę z kibicami Ruchu Chorzów. Goście z Oświęcimia chcieli wówczas zrobić zgodę z „Jagą” i przy okazji nawiązali także przyjazne stosunki z obecnymi na tym spotkaniu kib
  • S'75: Kontaktów szerszych raczej nie było, choć watro podkreślić, że gdy na początku lat 90tych ŁKS grał w ramach rozgrywek hokejowych (słynny come back Stopczyka) to przybyli na halę fani Unii przychylnie wyrażali się o Widzewie, co z oczywistych względów nie podobało się gospodarzom, więc były ganianki na hali. Wśród gości raczej fanów Widzewa nie było (lub pojedyncze osoby) dlatego też relacje te „umarły” śmiercią naturalną
  • hanysTHU: Tak jest!!! Pomyliłem zawodnika. Czuwaj!
  • hanysTHU: Skąd ten Waldemar mi się wziął?
  • hanysTHU: Jeżeli ktoś to pamięta to ma prawo do lekkiej sklerozy ;)
  • PanFan1: S'75 - nikogo nie obrażając, ale to co tu odpisujesz, jakieś nawiązywanie zgód itd. - dla mnie osobiście - jest kompletnie idiotyczne. Po co to komu ?
  • hanysTHU: Historia panie, historia!
  • hanysTHU: Nawiązanie do dzisiejszych zgód i układów.
  • PanFan1: Przyjeżdżam na mecz w koszulce drużyny której kibicuję, zajmuję kulturalnie wykupioną i przeznaczoną dla mnie miejscówkę, nikogo nie obrażam, zachowuję się kulturalnie, po cholerę jakieś "zgody" i inne takie ... ? Tyscy i nowotarscy kibice parę dni temu udowodnili że w Polsce to również jest możliwe.
  • PanFan1: Mam nadzieję że to rozejdzie się szerzej po innych hokejowych obiektach, a kopana niech robi co chce, mam na nią całkowicie wyepane ;)
  • emeryt: jest tu jakiś detektorysta?
  • hanysTHU: W grupach lepszy doping a pikniki niech siadają gdzie chcą 😛
  • Oilers: Widzieliście logo orlen na koszulkach litvinowa?
  • omgKsu: Oczywiście.
  • hanysTHU: I na tafli.
  • narut: Trzyniec zmógł Budziejowice w 7 meczu...
  • Oilers: teraz sparta, czy będą losować?
  • Paskal79: Sparta -Triniec i Pardubice -Litvinov,a w Szwecji Farjestad (1)-Rogle (9)awans 9 drużyny to Ci niespodzianka
  • Paskal79: W Szwajcarii na cztery pary, to w trzech jest 3:3 w meczch i będą 7 spotkania
  • Simonn23: 6-7 kwietnia i w Oświęcimiu, i w Trzyńcu mecze najwyższej rangi
  • Oilers: Z tymi biletami na ms to jest niezła ściema, wydaje sie ze na mecze Polaków zostało juz niewiele biletów, a prawda jest taka że Słowacy kupili całodniowe
  • Giovanni: Ludzie ktoś ma archiwalne tabele 2 liga 94/95 Znicz,CKH Cieszyn, oraz rezerwy TTH i Stoczniowca ale co było z Krynicą ??
  • JARASSTO: @Giovanni: Tam jeszcze zdaje się Boruta Zgierz wtedy w lidze grała.
  • TenHasek;): Masz rację Simon . 7 kwietnia ważne 3 zwycięstwo Mistrza Polski z rzędu i feta GKS Katowice na lodzie w Oświęcimiu
  • Giovanni: @Jarrasto Boruta to padła tak 2 sezony wcześniej :) jeszcze BTH II.Kurcze żeby kilkanaście ekip więcej wtedy grało w 2 lidze i więcej TV było
  • Giovanni: Tak chciałoby się cofnąć czas
  • Giovanni: Moim zdaniem na początku lat 90 to powinno być tak ze 40 ekip hokejowych co daje 1 i 2 ligę po 10 drużyn a 3 liga to powinna być podzielona na 4 grupy (Północ,Centrum,Południe i Śląsk) razem z rezerwami ponad 50 drużyn
Tylko zalogowani użytkownicy mogą korzystać z Shoutboxa Zaloguj się!
© Copyright 2003 - 2024 Hokej.Net | Realizacja portalu Strony internetowe