Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9103

Minkina: IIHF gruntownie sprawdziła nasze finanse

2019-06-22 19:12:58

Mirosław Minkina w obszernej rozmowie z naszym portalem odniósł się do zarzutów stawianych mu oraz całemu związkowi przez Nowotarski Klub Olimpijczyka. Opowiedział też o planie naprawczym i audycie, który zarządziła Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie.



HOKEJ.NET: – Czy polski hokej umiera? Taką tezę wysnuł ostatnio Nowotarski Klub Olimpijczyka. 

Mirosław Minkina, prezes PZHL: – Polski hokej nie umiera, choć nie ma co ukrywać, że nie znajduje się w najlepszej sytuacji. Natomiast dzięki naszej codziennej, mało widocznej dla kibiców, pracy związek powolutku wychodzi z wielkiej zapaści, do której doprowadził prezes Dawid Chwałka. Ta praca została dostrzeżona przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polski Komitet Olimpijski i Międzynarodową Federację Hokeja na Lodzie (IIHF). W kwietniu przez cztery dni dwóch audytorów wnikliwie sprawdzało nasze finanse. Przetłumaczyliśmy dla nich prawie 200 stron dokumentów. Nie mieli żadnych zastrzeżeń, a podczas majowego kongresu IIHF przyznano nam organizację trzech mistrzostw świata w 2020 roku.  Mamy dobre relacje zarówno z resortem sportu, jak i oraz PKOl-em.

Panowie Walenty Ziętara, Gabriel Samolej, Czesław Borowicz i Maciej Jachymiak twierdzą, że na ostatnim Walnym Zjeździe przegłosowano Waszą dymisję. Dlaczego nie złożyliście mandatów?

– Chcę zwrócić uwagę na kilka aspektów tej sprawy. Po pierwsze nie wiem czy Panu wiadomo, ale ta uchwała w pierwszym głosowaniu nie przeszła. Taki wynik nie spodobał się jednak Panu Jachymiakowi, który był przewodniczącym obrad . Wobec tego zarządził ponowne głosowanie i sam liczył głosy. Potem uznał, ze uchwała została podjęta. Później postanowił raz jeszcze policzyć liczbę delegatów uprawnionych do głosowania, bo w trakcie głosowania nie było kworum. Jemu wyszło, że było. To tak trochę o sposobie prowadzenia obrad przez osobę chcącą reformować polski hokej. 

Co do kwestii prawnych: uchwała tej treści nie zobowiązuje zarządu do niczego. Od uchwalenia nowego statutu PZHL w 2013 r. (uchwalonego bez sprzeciwu, przy jednym głosie wstrzymującym) środowisko hokejowe wie dobrze, że odwołanie zarządu lub komisji rewizyjnej jest prawnie niemożliwe. Nie jest to nic wyjątkowego, w wielu statutach polskich związków sportowych czy federacji międzynarodowych taki model funkcjonuje. Nasz statut został zatwierdzony przez Ministerstwo Sportu i Turystyki i KRS. Były w 2014 r. podejmowane próby zmiany statutu, ale finalnie w 2017 r. Walny Zjazd uchylił swoją uchwałę o zmianie statutu. Tak więc mandat członka zarządu wygasa albo przez upływ kadencji albo poprzez rezygnację lub śmierć. Wzywanie zarządu do dymisji uchwałą ma więc mniej więcej taki sam skutek, jak wzywanie zarządu do tego, żeby reprezentacja Polski awansowała do elity.

Jak odniesiecie się do argumentów, które padły ze strony Olimpijczyków? Ich zdaniem organizować hokej powinni ludzie, którzy się na tym znają: albo w niego grali, albo mają o nim duże pojęcie.

– Cóż, jeśli założyć, że Tomasz Valtonen, Risto Dufva czy Tommi Satosaari są ludźmi nieznającymi się na hokeju – to wtedy zgoda. Tylko, czy aby Finowie nie są aktualnymi mistrzami świata?  Czy dyrektorzy sportowi związku Adam Fras, a obecnie od początku roku Tomasz Demkowicz to na pewno osoby anonimowe w polskim hokeju? Czy Marta Zawadzka, członek zarządu IIHF, nic nie wie o dyscyplinie? Z młodymi zawodnikami SMS PZHL pracują Piotr Sarnik, Krzysztof Majkowski, Arkadiusz Sobecki, Artur Ślusarczyk, Jarosław Morawiecki i Marek Batkiewicz. Do niedawna osobą odpowiedzialną za ośrodki sportowe był Waldemar Klisiak. Wiele naszych poczynań konsultowałem z Wojciechem Tkaczem, jego ojciec Andrzej jest koordynatorem szkoleń trenerskich organizowanych przez związek. Nie rozumiem więc tego zarzutu. A może nie wszyscy wiedzą, że w czerwcu 2018 odbyło się w Ministerstwie Sportu i Turystyki spotkanie z grupą olimpijczyków. Byli na nim między innymi Czesław Borowicz, Gabriel Samolej, Walenty Ziętara, Mariusz Czerkawski, Waldemar Klisiak, obaj Tkaczowie. W obecności ministra Witolda Bańki zaproponowałem włączenie się do pracy w zarządzie, bo były dwa miejsca wolne. Nie było chętnych, co bardzo zdziwiło pana ministra. 

Dlaczego nie przedstawiliście sprawozdań finansowych za 2017 i 2018 rok?

– Wyjaśniam w tym miejscu jedną rzecz, którą kłamliwie insynuuje pan Jachymiak, bo sprawozdanie jako członek KR dostał. Sprawozdanie za 2017 rok zostało przygotowane i w terminie złożone do Urzędu Skarbowego. Jednak w sytuacji, kiedy związek w ciągu jednego miesiąca – po rezygnacji Dawida Chwałki – stracił głównego księgowego i dostęp do wielu dokumentów. Nie było możliwe przygotowanie wszystkich informacji wymaganych przez wyznaczonego przez Komisję Rewizyjną biegłego rewidenta dla sporządzenia tego raportu. Biegły – naszym zdaniem bez podstaw prawnych – odstąpił od wydania opinii, a ustawa o sporcie wymaga przedstawienia delegatom sprawozdania wraz opinią biegłego.

Kiedy zakończy się audyt? Z nim jest trochę jak z Yetim. Wiele o nim się mówiło, ale póki co konkretów brak.

– Jak wspomniałem audyt ze strony IIHF został przeprowadzony, ponieważ od marca 2018 wszelkie pieniądze publiczne na szkolenie młodzieży i na wszystkie kadry płyną z Ministerstwa Sportu i Turystyki poprzez Polski Komitet Olimpijski i Śląski Związek Hokeja na Lodzie, na koniec roku zostaliśmy przez rozliczeni za ten okres. Nie było uwag, wszystkie bieżące zobowiązania zostały uregulowane na bieżąco. Co więcej miałoby być wiadomo? Sytuacja jest rzeczywiście trochę jak z Yeti, wielu chce coś znaleźć, żeby się pochwalić innym, licząc na splendor i sensację. Ale sensacji nie ma, jest tylko cierpliwa i mozolna praca z kilogramami dokumentów i setkami plików w komputerze. 

Jakie - pana zdaniem - zadłużenie ma obecnie PZHL?

– Określenie wysokości tego zadłużenia nie było takie proste, z uwagi na wspomniany potworny bałagan pozostawiony po rządach Dawida Chwałki. Dlatego tyle to trwało. I nie jest tak, że wysokość zobowiązań wynosi tyle „moim zdaniem”. Zdanie nie ma tu nic do rzeczy. Ważne są fakty, a one wskazują kwotę 17 milionów złotych. Ponad 5 milionów to wynik niezgodnego z prawem wydania ministerialnej dotacji. Po prostu płacono za to, do czego publicznych środków nie wolno było wykorzystać. Ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero na początku 2018 roku podczas spotkania w ministerstwie. Natomiast kwota 17 milionów nie oddaje realnych zobowiązań na dziś, cześć z nich bowiem wymaga przeksięgowania i zmniejszy dług, część została przez nowy zarząd spłacona. Realna kwota oscyluje wokół 13 milionów. 

Sporo mówiło się o planie naprawczym. Co na razie udało się Wam osiągnąć?

– Żeby nie zanudzać: koszt wynajmu biura w stolicy zmniejszyliśmy z 12 tysięcy złotych miesięcznie do tysiąca. Siedziba w Warszawie jest taka, na jaką nas stać. Zatrudnienie etatowe w administracji PZHL spadło z kilkunastu osób do zera. Na koniec 2018 roku związek nie zatrudniał na etacie nikogo. Osiągnęliśmy porozumienie z częścią wierzycieli, znaleźliśmy sponsorów dla rozgrywek PHL i turnieju EIHC w Gdańsku. A jednocześnie, mimo tej katastrofalnej sytuacji działaliśmy w miarę normalnie. Pięć reprezentacji po kompleksowych przygotowaniach uczestniczyło w MŚ, w Tychach odbyły się, świetnie ocenione, MŚ U-20, kadra seniorek zagra w European Women Hockey League, dwie drużyny SMS w juniorskich ligach czeskich, uczniowie szkoły byli na zgrupowaniach w renomowanym fińskim ośrodku treningowym  To jest taka mało komfortowa sytuacja – wielu krytykuje nas bez litości, mimo, że zna warunki, w jakich pracujemy. Oczywiście, kibice mają prawo oczekiwać jak najlepszych wyników i nie muszą się zagłębiać w finansowe i organizacyjne niuanse. Ale ludzie związani z hokejem te realia znają. Już sam fakt, że przetrwaliśmy ten czas od marca 2018 do dziś jest sukcesem. Reszta to – jak kilka razy usłyszeliśmy – mistrzostwo świata. 

Nie obawiacie się, że wkrótce do związku zostanie wprowadzony kurator, bo o to właśnie apelują olimpijczycy z Nowego Targu i sekretarz Komisji Rewizyjnej Maciej Jachymiak?

– Jeśli ktoś mówi o wprowadzeniu kuratora to nie ma zielonego pojęcia o tym, co się w związku dzieje. Gdyby minister chciał wprowadzić kuratora do PZHL to chyba nie prowadziłby finansowania szkolenia młodzieży przez ŚZHL, którego przecież też jestem prezesem. Zostałbym po prostu poproszony o złożenie rezygnacji. I koniec. 

Podobnie sytuacja ma się z relacjami z PKOl, gdzie jest członkiem zarządu. Wyjaśniam więc raz jeszcze: nie ma podstaw prawnych do wprowadzania kuratora do PZHL. Zainteresowanych odsyłam do lektury przepisów ustawy o sporcie i ustawy Prawo o stowarzyszeniach. 

A jak wygląda współpraca z Międzynarodową Federacją Hokeja na Lodzie?

– Mógłbym tu wiele opowiadać, jednak powiem tylko tyle – audyt finansowy przeprowadzony w kwietniu przez światową federację wypadł dla nas pozytywnie, jesteśmy na tyle wiarygodnym partnerem, że przyznano nam prawo organizacji MŚ seniorek, juniorek i seniorów. To chyba wystarczy za cały komentarz.

Jest szansa, że po tych trzech imprezach uda Wam się nieco pozbyć zobowiązań?

– IIHF przeznacza na organizację mistrzostw określone kwoty Nasze doświadczenie w przygotowywaniu takich imprez pozwala je przeprowadzić niższym kosztem, przy zachowaniu wszelkich standardów, które są zresztą narzucone przez światową federację. Nie ma więc mowy o korzystaniu z jakichś marnych hoteli, czy nieprofesjonalnych firm przewozowych. Pieniądze zaoszczędzone w ten sposób przy okazji grudniowych MŚ U-20 w Tychach pozwoliły i pozwolą na dokonanie rozliczeń z IIHF.

Czy prawdą jest, że kadra w Tallinnie była rozbita? Wiemy, że niektórzy kadrowicze nie chcieli pozować do zdjęć, argumentując to faktem, iż dalej nie uregulowaliście z nimi spornych kwestii.

– Był Pan w Tallinnie, widział Pan, jak grała drużyna, ile jej zabrakło do awansu. Gdybyśmy zdobyli jedną bramkę więcej, to nie byłoby tego pytania. Stało się inaczej. Niektórzy zawodnicy nie chcieli się wypowiadać przed kamerą, powołując się na brak zgody na korzystanie z ich wizerunku, Przyznam, że nie rozumiem takiego postępowania. Dla mnie reprezentowanie Polski to nie jest jakiś przykry obowiązek. To zaszczyt, z którym wiąże się też kwestia kontaktów z mediami. 

Mam pytanie – podczas tych mistrzostw na naszym kanale YouTube opublikowaliśmy rozmowy z Patrykiem Wronką i Alanem Łyszczarczykiem. Wystąpili z koszulkach z orzełkiem. Opowiadali o sobie, materiały miały niezłą oglądalność. Kogo one promowały – związek, kadrę, jakiegoś sponsora, czy może tych dwóch zawodników?

Sprawa ze stowarzyszeniem zawodników znalazła swój finał w sądzie?

– Niektórzy zawodnicy zdecydowali się wystąpić na drogę sądową w kwestiach finansowych związanych z grą w reprezentacji w poprzednich latach. Nie używam słowa „zaległości”, gdyż naszym zdaniem nie ma o nich mowy. Można co najwyżej mówić o obietnicach prezesa Dawida Chwałki, które nie miały pokrycia w rzeczywistości. Oczywiście każdemu przysługuje prawo dochodzenia swoich racji przed sądem, co szanujemy. Stoimy na swoim stanowisku, żadne rozstrzygnięcia na razie nie zapadły.

Nie martwi Pana to, że część zawodników po prostu nie chce grać w kadrze?

– Chciałbym, rzecz jasna, żeby w reprezentacji grali wszyscy najlepsi zawodnicy, jednak wiem, że nikogo nie można zmusić do bronienia barw narodowych. Nie ma sensu podpisywanie jakichś zobowiązań do gry w reprezentacji. Jak już wspomniałem, to ma być ukoronowanie kariery każdego zawodnika, a nie przymus. Jeśli ktoś nie jest zainteresowany grą z orzełkiem na piersi, to jego sprawa.

Tomek Valtonen zostaje trenerem reprezentacji Polski. Długo musieliście go namawiać do pozostania?

– Od początku liczyliśmy na dłuższą współpracę ze Tomaszem Valtonenem. Teraz była tylko kwestia doprecyzowania warunków, w związku z podjęciem przez niego pracy w niemieckim klubie. Zmniejszyliśmy też liczebność sztabu, z powodów ograniczeń finansowych. Mimo braku awansu w Tallinnie jesteśmy z pracy trenera bardzo zadowoleni. Ma świetny kontakt z zawodnikami, cieszy się autorytetem, zaproponował wiele nowych, ciekawych pomysłów. Nie bez znaczenie jest też dobra znajomość języka polskiego. 

Rozmawiał: Sebastian Królicki.



Powrót

Komentarze:

No i jak tu chłopu nie wierzyć.
jak jest wesoły i sie usmiecha wszystko jest OK.
Pierdzenie i mydlenie oczu wybielanie trupa jakim jest PZHL i obecni związani z nim ludzie bez honoru i absolutnie niewiarygodni pod żadnym wzglendem na was czeka jedna jedyna decyzja DYMISJA !!!!!!
Może by tych audytorów z IIHF-u zatrudnić w Polsce? W cztery dni sprawdzili wszystko a nasi tyle czasu sprawdzają i nic...:))
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
według GUSU chopek ma rację
Panie prezes mówisz pan o panu Jachymiaku że głosów policzyć nie potrafi to ja tylko zapytam co pan robił jako wiceprezes związku za kadencji Chwiałki że nawet wglądu do wydatków związku pan nie miał? Zaiste prawdziwie kompetentny wiceprezes.... Gdzie program szkoleniowy? Gdzie reorganizacja 1ligi? Jak wygląda sprawa z prawami do transmisji TV na kolejny sezon? Gdzie terminarz ekstraligi znowu we wrześniu? Pan liczysz tylko cyferki, które dostajesz od państwa w różnych postaciach czyli bądź co bądź z pieniędzy podatników... Daj se pan spokój
Yyy... a co ma robić innego niż liczyć cyferki skoro jest ~13 mln długu. Do tego nawet będąc wiceprezesem to Chwałka chyba zajmował się przed zostaniem prezesem finansami i to jego człowiek po nim pewnie to przejął więc wszystko trzymali głęboko schowane, a pokazywali jakieś lewe papiery, że jest kasa.

Co do programu szkoleniowego to nie jest coś co powstanie w tak krótkim czasie i z taką liczbą pracowników, czytałeś wgle co jest napisane powyżej. Do tego trzeba odpowiednich ludzi i mam nadzieje, że w czasie następnego sezonu zrobią spotkanie osób, które się na tym znają (Ziętara, Gruth, ...) i osób, które mają ambicje do zmian (Laszkiewisz, Tkacz, ... ).

Reorganizacja 1 ligi podobno jest w toku z tego co w trawie piszczało i będzie połączenie CLJ z 1 ligą. Ruch dobry bo będzie więcej drużyn tylko niech te drużyny też mają odpowiednie zasady i budżet pozwalający na więcej wyjazdów.

Dobra teraz od siebie powiem, że wszystko ładnie pięknie ale ostatnia odpowiedz o Valtonenie pozostawia niesmak. Skoro kasy bierze dużo to nie lepiej było zatrudnić jakiegoś naszego młodego trenera, który mógłby zrobić to samo co on za mniejszą kasę. Tym bardziej po wypowiedziach Valtonena na/po mistrzostwach ... i ucieczce z kraju...
Panie Minkina trza ruszyć cztery litery i udać się do PKN Orlen. Stać ich na finansowanie czeskiego hokeja, to niech wesprą również i rodzimy hokej. Panie Prezesie Obajtek, tyle Pan mówi o patriotyżmie, i jak te wypowiedzi mają się do rzeczywistości?
Przeciez dali kase na Kubice, wiec wspieraja polskich sportowcow.
Masz pan, Prezesie, u mnie kredyt zaufania.
A swoją drogą to środowisko kibiców powinno napiętnować zawodników odmawiających gry w reprezentacji. Mamy swoje sposoby, prawda? To skandal, że nie chce im się zagrać kilku meczy więcej. Na szerokie zainteresowanie hokejem można liczyć tylko w oparciu o sukcesy międzynarodowe.
Szkoda że tak ochoczo nie prowadziłeś zbiórki jak Galant czy Bryniczka zostali pozostawieni na lodzie z poważnymi kontuzjami. Związek przez lata pracował na to żeby zawodnicy mieli takie a nie inne podejście do grania w reprezentacji.
Zawsze sie dziwie, ze w obecnych czasach dalej sa downy do ktorych nie dociera, ze dla niektorych to jest tylko praca. Rozumiem, ze Ty charytatywnie wykonujesz swoja robote,jakies dodatkowe darmowe soboty? Przeciez to tylko kilka dni.
Jak widać są wśród nas takie kijki na przykład, które nie rozumieją, że sport zawodowy to nie jest zwykła praca i nie reprezentuje się wyłącznie siebie. A a już chciałem napisać, że nawet ciężko chora osoba jest w stanie to zrozumieć, ale tego nie napiszę bo to argument poniżej pasa, kijek.
A i w pracy nie związanej z zawodowym uprawianiem sportu, na przykład o charakterze twórczym, zaangażowanie i praca nie przekładająca się od razu na pieniądze jest potrzebna. Inaczej do emerytury jeździ się wózkiem po magazynie.
Dobrze, że mamy takich statystyków, którzy nie potrafią rozróżnić sportu zawodowego od amatorskiego. Wg gamonia, zawodnicy z NHL którzy nie jadą na MŚ nie są zawodowcami, zawodnicy NBA olewający Olimpiadę nie są zawodowcami. Newsflash - są ale mają to w *, bo w klunie zarabiaja 20M $ i wolą jechać na wakacje, głąbie.
W Calgary w 88 Polacy grali z amatorami bo takie były przepisy. Stąd legendarne 0-1. Jakby grali z zawodowcami (NHL) to by było 0-20. Widzisz delikatną różnicę? Dobrzy gracze grają za kasę (dlatego wtedy ic nie było na OL bo MKOL twierdził, że to impra dla amatorów).
A w normalnej pracy jak jesteś deklem to musisz się kulić i zapierdalać nadgodziny. Jak jesteś dobry to zarabiasz 3 razy średnią krajową i masz ogólnie wywalone, robisz swoje. W pracy twórczej jak jesteś 14 z talentem to dostajesz 20K PLN za koncert. Jak wydaje ci sie ze masz talent to stoisz jak * z obrazkami na ulicy.
Powodzenie w jeździe na widlaku :D
Kijku, a jak w tej dychotomii wypadają rybacy? Tak amatorscy, jak i profesjonalni oczywiście. Pytam, bo stali się oni niedawno bardzo bliscy mojemu sercu.
Demon, tu nie ma dychotomii, ktoś czuje powołanie i gra, inny ma w tym interes i gra, ktoś inny nie ma w tym interesu i nie chce się męczyć więc nie gra. Proste.
To o sporcie, ja na inne grupy zawodowe się nie powoływałem.
Nieważne kijku, przyznam się bez bicia, że w zasadzie to nie twoja wypowiedź skłoniła mnie do napisania tego ostatniego komentarza i nie spodziewałem się, że potraktujesz go poważnie. Tak naprawdę nie potrzebowałem, żebyś w ogóle odpowiadał.

Mówiąc o dychotomii odnosiłem się tylko do ostatniego paragrafu twojej wypowiedzi, gdzie napisałeś o kilku rodzajach zawodów i perypetie ludzi pracujących w ich ramach przedstawiłeś cokolwiek dwutorowo. Jak mówiłem, mniejsza o to, bo tylko sprawdzałem czujność kogoś innego.
Nie wiem, nie znam się, w papiery związkowe nie zaglądałem, ale jedno wiem na pewno - żeby być dżokejem nie trzeba było wcześniej być koniem. Więc gadanie Samoleja i innych z Nowego Targu, że byli zawodnicy powinni kierować polskim hokejem jest bez sensu. Minkina przynajmniej prowadził jakiś biznes i pewnie papierologię lepiej ogarnia niż Samolej z resztą górali. Trochę głupio tak bronić władz PZHL, to zawsze pozostawia trochę niesmaku, no ale jak przywalają się do nich "specjaliści" z Nowego Targu, to nie ma wyjścia.
Srutututu, majtki z drutu....:)
Oj, to strasznie niewygodnie musisz mieć. Polecam bawełniane, co najwyżej z niewielką domieszką elastanu.
teosiu bawełniany < nie pirdolcie, bo smierdzicie coraz nizej, nic wiec nie pomoze
Siema jurgen vel rudos, jak tam leci, podjąłeś już leczenie w specjalistycznej placówce, czy nadal masz rozdwojenie jaźni?
Nie bronię prezesa ale Ci Olimpijczycy najpierw w NTargu porządek powinni zrobić. ..
Gabłys na płezesa. Daje rok i witamy w IIA.
Minkinia da rade ino dajcie mu szczekacze działać. Chwałka działał z rozmachem i mydlił oczy, a on mówi jak jest i to się nie którym nie podoba, a to ze śląska chop a nie z Podhala to już w ogóle:)
Kijek, zgadzam się w dużej mierze z Twoimi tezami, ale z tymi amatorami w Calgary to trochę pojechałeś. Nie był to może pierwszy garnitur z Gretzkym, ale jednak nie amatorzy :)) https://en.wikipedia.org/wiki/1987%E2%80%9388_Canada_men%27s_national_ice_hockey_team
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V