Hokej.net Logo

Wyświetleń: 13635

Liczą się umiejętności, a nie narodowość

2019-05-31 22:49:03

O wyborze Romana Stantiena na trenera, rzekomym konflikcie z „Carem” i planach dotyczących wzmocnień składu rozmawiamy z Waldemarem Klisiakiem, dyrektorem sportowym Re-Plastu Unii Oświęcim.


HOKEJ.NET: – Nowa funkcja, nowe wyzwanie. Przed panem sporo pracy, bo czas nagli. 

Waldemar Klisiak: – Rzeczywiście to dla mnie nowa funkcja, ale jestem podekscytowany stojącym przede mną wyzwaniem. Mniej więcej wiem, jak będą wyglądały moje obowiązki, ale nie da się ukryć, że w sezonie będzie ich przybywało. 

W takim razie na czym będzie polegała pana praca?

– Będę przedstawicielem zarządu w kwestiach sportowych. Krótko mówiąc przypadła mi rola łącznika między szefostwem klubu a sztabem szkoleniowym. Chcę być osobą pomocną zarówno dla jednych, jak i dla drugich. Moje zadanie wiąże się też z wsparciem dla trenera, aby jak najlepiej i jak najszybciej poznał nasze rozgrywki i poszczególnych graczy.

Chciałbym pomóc mu też podczas analiz rywali. Liczę, że moja wiedza i znajomość zawodników z ligi będzie pomocna.

Ale z Romanem Stantienem na szczeblu zawodniczym chyba nie ma pan zbyt miłych wspomnień. Jego zespół zdominował czeską ligę.

– Rzeczywiście, Vstetin był wtedy na topie, a moje Vitkovice niekoniecznie (śmiech). Trener Roman Stantien ma za sobą bogatą karierę zawodniczą i ciekawe doświadczenia trenerskie. Cztery lata pracy w KHL,w Slovanie Bratysława, samodzielna praca w słowackiej ekstralidze to dobre referencje. W tak mocnej lidze jak KHL nie pracują przypadkowi trenerzy. 

Chcieliśmy pozyskać szkoleniowca, który zostanie z nami przez dwa lub nawet trzy lata. 

Andriej Sidorienko takowej gwarancji nie dawał?

– Owszem negocjacje były zaawansowane, ale trener Sidorienko nie zagwarantował nam tego, że zostanie w Oświęcimiu przez tak długi czas. Poza tym nie chcieliśmy, aby łączył on pracę w klubie z obowiązkami selekcjonera reprezentacji Białorusi.

W internecie pojawia się wiele komentarzy, z których można wywnioskować, że „Car” nie trafił do Oświęcimia właśnie przez Pana.

– To klasyczne fake newsy. Kibice, którzy pamiętają złote czasy Unii doskonale wiedzą, że nigdy nie bałem się ciężkiej pracy. Powiem więcej, gdyby teraz ktoś spytał trenera Andrieja Sidorienkę z kim z tamtego składu Unii najlepiej mu się pracowało, to jestem przekonany, że moje nazwisko znalazłoby się w pierwszej trójce. Powtórzę to jeszcze raz: bardzo szanujemy się z Andriejem. 

Jakie są mocne strony trenera Romana Stantiena, które przesądziły o tym, że to właśnie jemu powierzyliście stanowisko trenera?

– To człowiek, który chce pracować, jest otwarty na nowe trendy i ogromnie mu zależy na własnym rozwoju. 

Trener Stantien już przy wstępnych rozmowach zaznaczył, że nie chce być zapchajdziurą na jeden sezon, ale stworzyć coś nowego i coś trwałego. Nasze wizje drużyny są bardzo podobne. Jako zawodnik nie lubił przegrywać, zawsze walczył do ostatniej sekundy spotkania i takie jest jego trenerskie credo, które wpisało się w nasze oczekiwania.

Nie da się ukryć, że priorytetem dla was jest pozyskanie bramkarza.

– Zgadza się. Szukamy bramkarza, który da nam przynajmniej taką jakość, jaką w ostatnich latach gwarantował Michal Fikrt. Gdy zespół ma za plecami solidne wsparcie w postaci dobrego golkipera, każdy z zawodników czuje się na lodzie pewniej. A gdy bramkarz jest chimeryczny, to siła zespołu też jest mniejsza. 

Oczywiści zdajemy sobie sprawę z tego, że będziemy musieli głębiej sięgnąć do portfela. 

Są już jacyś kandydaci?

– Oczywiście. Proszę mi wybaczyć, ale na razie nie będę operował nazwiskami. Pieniądze oraz transfery lubią ciszę (uśmiech).

W takim razie, jakie kierunki rozważacie?

– Nie będziemy się przywiązywać do jednego. Ważne dla nas są jego umiejętności, charakter i profesjonalizm, a nie narodowość. 

Wzmocnień wymaga też formacja defensywna.

– W tej chwili mamy do dyspozycji czterech doświadczonych obrońców, ale jest też Miłosz Noworyta, którego chcielibyśmy ograć w tym sezonie. 

Oczywiście pracujemy też nad wzmocnieniem tej formacji. Chcielibyśmy pozyskać przynajmniej jednego ofensywnie usposobionego obrońcę, który pomógłby nam podczas gier w przewagach. Potrafiłby dobrze operować krążkiem i celnie dograć. 

Odejścia Juhy Kiilholmy i Jana Danečka sprawiły, że również na środku ataku przydałyby się wzmocnienia. A to też bardzo ważna pozycja. 

W poprzednim sezonie, zwłaszcza w fazie zasadniczej, w Unii widoczny był brak graczy z charakterem, którzy w trudnych momentach pociągnęliby zespół do walki. 

– Każdy zespół potrzebuje zawodników, którzy nie boją się agresywnej gry. My nie jesteśmy pod tym względem wyjątkiem. Bezpieczeństwo naszych kluczowych graczy jest niezwykle ważne, więc w swoim składzie chcielibyśmy mieć zawodników, przed którymi nasi rywale będą czuć respekt.

A jak na obecną chwilę wygląda terminarz sparingów?

– Rozważaliśmy możliwość organizacji turnieju w Oświęcimiu, który miałby odbyć się pod koniec sierpnia, ale nie znaleźliśmy na ten termin wartościowych i dobrych rywali. Mogę natomiast potwierdzić, że podobnie jak przed rokiem zagramy w Opawie w turnieju o Puchar Śląska. Dwukrotnie, czyli u siebie i na wyjeździe, zmierzymy się też z Podhalem Nowy Targ i Zagłębiem Sosnowiec. Odwiedzi nas także ekipa HC Slezana Opawa. 

Rozmawiał: Radosław Kozłowski



Powrót

Komentarze:

Że sparingów jedynie Podhale na poziomie
No Waldek co do tego że byłeś najlepszym wychowankiem w historii Unii to chyba nie ma żadnych wątpliwości ( mógł Cię przerosnąć jedynie Wojciechowski ale jak skończył każdy obeznany kibic wie) ale też starsi kibice pamiętają że pierwszy leciałeś do Ingielewicza skarżyć się na Sidorenke....
No Waldek co do tego że byłeś najlepszym wychowankiem w historii Unii to chyba nie ma żadnych wątpliwości ( mógł Cię przerosnąć jedynie Wojciechowski ale jak skończył każdy obeznany kibic wie) ale też starsi kibice pamiętają że pierwszy leciałeś do Ingielewicza skarżyć się na Sidorenke....
Gdzieś czytałem, że ludzie którzy nic nie osiągnęli są cholernie drobiazgowi i pamiętliwi jeśli chodzi o innych...
nic nowego...
ps. ostatnie zdjecia z konferancji jak ze stypy...naprawde że mozna zmienic wyrazu twarzy na bardziej optymistyczny...?
"Ważne dla nas są jego umiejętności, charakter i profesjonalizm, a nie narodowość. "
I tak oto Walduś stał się zwolennikiem ligi open.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V