Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 12462

Przygodzki: Unia ma pierwszeństwo w rozmowach

2019-03-09 11:49:27

O ciekawej i wyrównanej rywalizacji z Tauronem KH GKS-em Katowice, wsparciu kibiców, a także o planach na przyszłość rozmawiamy z Martinem Przygodzkim, napastnikiem Unii Oświęcim.


HOKEJ.NET: – Nie da się ukryć, że był to dla Was niezwykle trudny sezon. Zmiana na ławce trenerskiej, odejścia Miloslava Jáchyma i Aleša Ježeka aż w końcu kwalifikacje do fazy play-off z Zagłębiem Sosnowiec. Zastanawia mnie, czy biorąc pod uwagę te okoliczności tuż przed startem rywalizacji z katowiczanami wzięlibyście ten wynik w ciemno?

Martin Przygodzki, skrzydłowy Unii: – Nie lubię tego określenia, bo ja nigdy nie brałbył czegoś w ciemno. Do każdego meczu zawsze przystępuje z prostym zamiarem: chcę go wygrać.

Niemniej muszę się zgodzić z tym, że wcześniej wspomniane sytuacje odcisnęły na nas pewne piętno. Musieliśmy to wszystko poukładać sobie w głowach. Przed meczami z Tauronem KH GKS-em Katowice powiedzieliśmy sobie w szatni, że jesteśmy w stanie z nimi powalczyć. Może w pierwszym meczu zawiedliśmy, ale później prezentowaliśmy się znacznie lepiej.

Mam wrażenie, że jedność w zespole wytworzyła się po wygranej w drugim starciu. Pewne mury runęły.

– Zgadza się. Wtedy w końcu uwierzyliśmy w siebie. Każdy z nas wiedział, że przeciwko rywalom, którzy wygrali sezon zasadniczy i dysponują mocnym składem, musimy zagrać zadziornie, a przede wszystkim konsekwentnie. 

Jak mantrę powtarzaliście, że o losach spotkania zdecyduje pierwsza odsłona.

– Wiedzieliśmy, że im dłużej wynik będzie oscylował w okolicach remisu, to katowiczanie będą pod większą presją. Wtedy pojawiała się szansa dla nas. 

Wygraliście piąty mecz 3:0 i było to jedno z Waszych najlepszych spotkań w tym sezonie. 

– Oczywiście. To był najbardziej odpowiedzialny mecz w trakcie całych rozgrywek. Wszyscy dobrze broniliśmy, byliśmy skuteczni w ataku i wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie.

Stanęliście przed szansą zakończenia rywalizacji na własnym lodzie. Po pierwszej odsłonie wygrywaliście 1:0. Co stało się z Wami w drugiej tercji? Na usta ciśnie się pewne angielskie słowo blackout...

– W przerwie dużo mówiliśmy o tym, że dalej musimy grać na zero z tyłu. Tymczasem pół minuty po rozpoczęciu drugiej odsłony tracimy pierwszego gola, chwilę później drugiego. Pojawia się dekoncentracja i nerwowość. 

Nie masz wrażenia, że przegraliście, bo mieliście krótszą ławkę? W kluczowych momentach szóstego i siódmego spotkania graliście na pięciu obrońców i jedenastu napastników.

– Fakt, że katowiczanie mieli szerszą ławkę był znaczący. Z naszego składu wypadło dwóch graczy i było to bardzo odczuwalne. Potrzebowaliśmy każdego z zawodników, tym bardziej, że niektórzy z nas grali z urazami i na własną odpowiedzialność. Po prostu w tych trudnych chwilach chcieli pomóc zespołowi. 

Cóż, mieliśmy trochę pecha. Mam nadzieję, że w nowym sezonie będzie inaczej.


Czym naraziłeś się katowickim kibicom? Oglądając mecze miałem wrażenie, że byłeś zawodnikiem Unii, któremu najmocniej obrywało się z trybun.

– Skoro wywołałeś ten temat, to chciałbym przeprosić za jedno zachowanie. Po strzeleniu gola w piątym meczu ćwierćfinałowym podjechałem do kibiców i zacząłem mocno się cieszyć. Z czego to wynikało? Otóż na trybunach doszło do nieprzyjemnej sytuacji między moim tatą a tamtejszymi fanami. Miałem to w głowie, chciałem strzelić gola i w pewien sposób odkuć się za tamto zdarzenie. Nie było to profesjonalne zachowanie, poniosło mnie i pragnę za to przeprosić.

Zresztą jestem zawodnikiem, który szanuje kibiców niezależnie od tego, z jakiego miasta pochodzą. Przecież to dla nich gramy w hokeja. Chciałem też podziękować, że miałem okazję grać przed świetną publicznością w Oświęcimiu, która zapełniała halę i głośno nas dopingowała. To dla mnie spełnienie marzeń z dzieciństwa.

Po porażce w siódmym meczu czekała na Was miła niespodzianka. Grupka 100 kibiców przyszła, by podziękować Wam za heroiczną postawę w starciu z silniejszym kadrowo rywalem. 

– To naprawdę bardzo miłe, że kibice potrafią docenić zespół. Zwłaszcza, że wracamy z meczów w późnych porach. To była taka wisienka na torcie, docenienie tej pracy, którą wykonujemy na lodzie. Naprawdę było nam bardzo miło. 

Pamiętasz podobne zachowania kibiców?

– Pamiętam, że podobna sytuacja miała też miejsce, gdy reprezentowałem barwy JKH GKS-u Jastrzębie. Zresztą w Oświęcimiu, po wygranym meczu numer pięć, też odwiedzili nas kibice i podziękowali za walkę. Dla takich chwil warto uprawiać tę piękną dyscyplinę sportu. Warto od małego wstawać z łóżka rano i iść na trening nawet na szóstą rano. Zresztą ciężko to opisać słowami.

Widać, że głód hokeja w Oświęcimiu jest ogromny, zresztą w Polsce to bardzo niedoceniany sport, zbyt mało rozreklamowany, bo jestem przekonany, że zainteresowanie nim mogłoby być znacznie większe.

Dołączyłeś do zespołu w trakcie rozgrywek, ale chyba nie miałeś większych problemów z aklimatyzacją?

– Zawsze pierwszy tydzień jest trudny, bo wchodzisz do nowego otoczenia. Poznajesz jak funkcjonuje klub, jak wygląda drużyna. W meczach nie miało to jednak większego znaczenia. Pamiętam, że długo nie mogłem strzelić gola. 

I rozważałeś nawet zmianę numeru 11...

– Mówiłem tak w żartach (śmiech). Wiedziałem, że w takiej sytuacji moje zaangażowanie musi być na jak najwyższym poziomie. Starałem się grać jak najlepiej i w końcu te gole przyszły. Taki jest sport: nie wszystko wychodzi od razu, czasem trzeba być bardzo cierpliwym.

Wiem, że myślisz już nowym sezonie. We wtorek odbyłeś rozmowy z działaczami Unii na temat przedłużenia kontraktu.

– To prawda, zarząd Unii przedstawił mi, jak i Aleksiejowi Trandinowi warunki nowych kontraktów. Nie ukrywam, że chcemy grać razem i dlatego do rozmów przystępujemy wspólnie. Poza tym pojawiło się kilka ofert z innych klubów, dlatego musimy sobie wszystko rozważyć i wybrać najlepszą opcję. 

Kiedy podejmiecie ostateczną decyzję?

– Myślę, że w ciągu najbliższych dni. Unia dostała pierwszeństwo w rozmowach, bo wciąż jesteśmy z nią związani kontraktami. Moim zdaniem trzeba mieć lojalność do obecnego pracodawcy i w pierwszej kolejności z nim rozmawiać o nowych warunkach współpracy. Dopiero później, w przypadku braku porozumienia, szukać czegoś nowego.

Rozmawiał: Radosław Kozłowski.


wywiad autoryzowany



Powrót

Komentarze:

Zostańcie chłopaki dużo z was pożytku, ogarnąć kogoś trzeciego jeszcze do was i atak klasa
Bardzo fajnie gdybyście zostali. Zarządzie Unii, nie zepsuj tego!
Zarząd Unii może tego nie zepsuć, a mimo to może okazać się "za krótki"...
mysle ze az takiej lipy w budzecie nie ma zeby nie dac dobrej oferty szczegolnie dla nich bo to oni ciagneli gre a nie inni obco z ataku
@ szymek9895 - ale dobra oferta może, w tym wypadku, po prostu nie wystarczyć...
to fakt, ale oni jako jedyni wywalczyli sobie na lodzie zeby teraz dostac lepsze warunki
Oferty JKH I GKS-u. Oby zostali , ale może się okazać że nie starczy....$$$$$$ a bedzię ich wielka szkoda....
jak to spieprzą w zarządzie to znaczy ze im nie zależy ,dobry by był dla nich w ataku Martin Kasperlik to był atak
"Chciałem też podziękować, że miałem okazję grać przed świetną publicznością w Oświęcimiu, która zapełniała halę i głośno nas dopingowała. "

To brzmi jak pożegnanie.
Tak jakby Martin mówił " Unio podobasz mi się, nie spie*dol tego" :D. Zarząd zróbcie wszystko żeby tą dwójkę + Themara zatrzymać !
Każdy chciałby ,aby zostali choć wątpie ,że uda sie ich zatrzymać..
Chłopaki na prawdę ciągli grę aż miło patrzeć. Trzeba ich zatrzymać! Natomiast bracia K - dzięki za walkę, ale słabo panowie, oj słabo.
Dzięki Martin. Wszystko lub nie w rękach zarządu. Zróbcie wszystko dla kibiców ,by zatrzymać top 3. Zbudujmy wreszcie drużynę na czas. Głód na medal w Oświęcimiu jest ogromny. Biało - niebieski jest nasz świat!
Takich sprawdzonych ludzi ,takich grajkòw jak Przygodzki,Trandin i Themar nie wypuszcza się łatwo z rąk,zwłaszcza gdy myśli się o sezonie zasadniczym lepszym niż obecny.
JKH i Kalaber ostrzą sobie kły po nieudanym kompletnie Play-off . Przetrzebili już dobrze swoją szatnię i pozbyli się niewypałòw .Mieli czas i przyglądali się z pewnością dobrze zawodnikom Unii w konfrontacji z GieKSą i zapewne wybrali już perełki z naszego składu. Dobrze wiemy o kogo chodzi. Panie Kram nie dajmy się wyruchać kolejny, raz działajmy . Chłopaki warte są starań by grać kolejny sezon z herbem Unii na piersiach.
To podstawa drużyny brak ich w zespole to była by megaporazka
Już tyle klubów w Polsce zwiedził...w Unii jest szanowany i kibice go lubią, na pewno jest tego świadomy. Wierzę, że podejmie mądrą decyzje.

PS. Bramkarz Katowic też przeprosi?
W Uni jest jeszcze jeden wychowanek,który irytuje grą[ częste straty krążka,niecelne podania głupie kary w ważnych momentach]. Granie na pałę osłabia drużynę.Do tej pory nikt głośno o nim nie mówił ale wiemy o kogo chodzi.
No pamietamy chyba wszyscy czasy prezesa Artura Januszyka.Przyjechał Marczak był podejmowanych ja król a później zabrał 3 obranych zawodników do Tychów. Oby w tym przypadku skończyło się inaczej.
Przepraszam za błędy oczywiście ogranych i podejmowany.
Nie ma co ukrywać, że jeżeli chodzi o napastników to Themar, Przygodzki i Trandin muszą zostać jeśli chcemy iść naprzód. Juha i Iiro również sporo wnieśli, a z Bezuski i Saura szkoda by było rezygnować. Ten skład z drobnymi korektami naprawdę może walczyć o medale. Najważniejsza i tak będzie kwestia obsady bramki.
Przygodzki wybierze Tychy!
już był u nas i doopy nie urywał :)
Pamiętam jak grał u Was. Był wtedy żółtodzióbem. Teraz to klasowy zawodnik.
Andriej,Martin,Aleksiej, od Was chcemy budować zespół.Kibice nie wyobrażają sobie drużyny bez naszych filarów. Z niecierpliwością czekamy na super wieści. Biało-niebieski jest nasz świat.
Przygodzki wlasnie opuscil lodowisko w Oswiecimiu i zabral swoj sprzet. Obstawiam ze jednak zmieni klub...
nie gral jeszce tylko w crx, sanoku, podhalu i tkh. obstawiajcie gdzie skonczy, dla ulatwienia w piatek zwiedzal wawel :D
Panie Martin, po co byly te gadki o pierszenstwie Unii, skoro juz podczas wywiadu wiedziales ze idziesz do innej druzyny? Dziekujemy za to co zrobiles i zaslugujesz na to by Ci dobrze zyczyc. Oby Rudulf Cie nie wyruchal jak wielu innych...
Nawet nie żartujcie...
Jak to prawda to jestem wk.....y!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V