Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 10374

W Tychach wielki smutek

2018-12-28 11:03:16

Nie tak wyobrażali sobie udział w Pucharze Polski zawodnicy i kibice GKS-u Tychy. Bieżąca edycja miała spiąć klamrą tryptyk pod tytułem „trzy Puchary z rzędu w rękach tyszan”, a nie mogło być ku temu lepszej okazji niż podczas turnieju organizowanego na Stadionie Zimowym przy de Gaulle’a.


Tychy gościły finalistów pucharowych zmagań po raz pierwszy od 2009 roku, kiedy to dzień przed Sylwestrem miejscowa drużyna pokonała Akunę Naprzód Janów 4:2. Dziewięć lat później miało dojść do powtórnego triumfu przed własną publicznością, ale przeszkodą nie do pokonania okazała się drużyna TatrySki Podhale Nowy Targ.

 Ciężko po takim meczu cokolwiek powiedzieć. Jesteśmy bardzo źli na siebie – powiedział Filip Komorski. – Od kilku tygodni żyliśmy tym turniejem, a tu taka klapa. Zepsuliśmy to hokejowe święto w Tychach. Dawno w naszym mieście nie było finału Pucharu Polski. 

Hokeiści z piwnego miasta mieli w tym roku zaliczyć pucharowego hat-tricka. Na ich koncie znajdowały się bowiem triumfy w dwóch ostatnich edycjach. W zeszłym roku pokonali w finale 6:5 po dogrywce Comarch Cracovię, a dwa lata temu z tym samym rywalem rozprawili się 3:0.

 Wierzyliśmy, że możemy po raz trzeci z rzędu wznieść w górę to trofeum – mówi Komorski. – Źle podeszliśmy do tego meczu. Konsekwentnie traciliśmy bramki, zamiast konsekwentnie je zdobywać. Do tego jeszcze te niewykorzystane przewagi. To nie był hokej, jaki chcielibyśmy prezentować. Daliśmy plamę.


Przegranej 0:3 w półfinale nie potrafił wytłumaczyć również defensor Michael Kolarz, który wskazał na specyfikę towarzyszącą rozgrywkom Pucharu Polski, odmienną od innych form rywalizacji (PHL, europejskie puchary).

 Sam nie wiem, dlaczego tak się stało. Czasami zdarzają się takie pojedynki – mówi Czech z polskim paszportem. – Puchar Polski to specyficzna rywalizacja. Tutaj o wszystkim decyduje jeden mecz. Jeżeli drużynie w tym momencie przytrafi się takie spotkanie, w którym nic nie chce wpaść, a do tego bramkarz rywali jest świetne dysponowany, to jest koniec. W mistrzostwach Polski margines błędu jest dużo większy. Tam się gra do czterech wygranych. W pucharze nie ma mowy o żadnej chwilowej niedyspozycji. W tych rozgrywkach każdy błąd jest surowo karany. To na pewno bardzo ciekawe dla kibiców.

Obie ekipy, którym przyszło rywalizować w czwartkowy wieczór znają się bardzo dobrze. Trudno było zatem mówić o elemencie zaskoczenia. Gdyby natomiast spojrzeć w historię najnowszą to GKS Tychy należałoby uznać za zdecydowanego faworyta tego pojedynku. Otóż w bieżącym sezonie tyszanie trzy razy pokonali nowotarżan, nie zaliczając jak dotąd ani jednego potknięcia. 21 września wygrali w na terenie gości 3:1, po czym w połowie listopada pokonali ich u siebie 4:1, a na koniec przedostatniego miesiąca roku ponownie triumfowali nieopodal stolicy polskich Tatr 5:3.

 Mecze z Podhalem, czy to w tym sezonie, czy w poprzednim były bardzo wyrównane – ocenił Komorski. – Spodziewaliśmy się zatem takiego spotkania, ale liczyliśmy na wygraną. Nie można powiedzieć, żeby nowotarżanie czymś nas zaskoczyli. Po prostu pokazali charakter, którego u nas zabrakło. 

Z perspektywy lodowiska wydawało się, że gracze Podhala dużo częściej atakowali niż ich rywale, o czym przekonują słowa Michała Kotlorza. Okazuje się jednak, że statystyki strzeleckie były niemalże na remis, a nawet nieznaczną przewagę osiągnęli w nich tyszanie (31-30). Morał z tego taki, że uderzenia nowotarżan były groźniejsze, lepsze jakościowo, co sprawiało takie, a nie inne wrażenie.

 Za mało uderzaliśmy na bramkę Odrobnego. Podhale oddało dużo więcej strzałów w naszym kierunku – powiedział przed kamerami klubowej telewizji Kotlorz. – To był taki typowy mecz jak z play-offów, albo wygrywasz i przechodzisz dalej, albo żegnasz się z rywalizacją. 


Na pewno zabrakło wczoraj skuteczności i to właśnie ten element zadecydował o tak jednostronnym wyniku spotkania. Patrząc raz jeszcze w statystyki można powiedzieć, że gdyby gospodarze trafiali chociaż raz na 10 prób, to sędziowie zmuszeni byliby zarządzić dogrywkę. Z innej perspektywy patrząc, Podhalu do wygranej wystarczyła skuteczność na poziomie jednego gola na 10 uderzeń oddanych w stronę świątyni Johna Murraya.

 Mieliśmy swoje okazje, ale nie potrafiliśmy zdobyć nawet kontaktowego gola – zauważył Kolarz. – Z biegiem czasu było coraz gorzej, ponieważ goście powiększali przewagę bramkową, a my stawaliśmy się coraz bardziej nerwowi. 

Kluczem do dobrego wyniku nowotarżan okazała się obrana taktyka, która opierała się na konsekwentnym powiększaniu przewagi bez prowadzenia jakichś szaleńczych ataków, a wyczekiwaniu na błąd rywala i grze z kontry, z właściwym zabezpieczeniem tyłów.

 Zabrakło nam argumentów w ofensywie. Podhale zagrało za to zdyscyplinowany hokej – ocenił spotkanie kapitan Kotlorz dla GKS Tychy TV. – Bronili się, czekali na kontrę i zdobyli pierwszego gola. Wtedy zamurowali się jeszcze bardziej, a my zamiast trafiać w bramkę, to uderzaliśmy po bandach, rażąc nieskutecznością. Podhale było lepsze i zasłużyło na to zwycięstwo.



Powrót

Komentarze:

Kapitanie, czas kończyć. Dość już tych strzałów w nogi przeciwnika i dziecinnych błędów w obronie.
taa... nie strzeliliśmy nawet gola i winowajcy trzeba szukać wśród obrońców ....???
Panie Kotlorz Pan się już wypalił od feralnej zmiany w meczu finałowym z Cracovią.
Podhalanie zagrali nowoczesny hokej, agresywnie w obronie. Atut GKSu jakim były przewagi został rozbity dzięki świetnie taktyczne grającym NT. Kij w jednej ręce, ciągle przeszkadza ie i blokowanie strzałów. Tak się teraz gra. Brawo Tomek Valtonen. Nasze przeplacane gwiazdy po raz kolejny udowodniły że daleko im do średniego światowego poziomu. Tu potrzeba szybkiej gry z kija, a tego nie potrafią. Dlatego też miejsce Polski na 3 poziomie światowym jest adekwatne do umiejętności i nie jestem pewny czy oni są w stanie w tym roku awansować piętro wyżej. Pora otworzyć ligę, podnieść poziom drużyn, których nie stać na drogich Polaków zastępując ich lepszymi i tańszym obcokrajowcami.
I pora na dobrych zagranicznych trenerów w grupach młodzieżowych w poszczególnych klubach, którzy nauczą tego nowoczesnego hokeja nie tylko dzieciaków, ale i ..........naszych trenerów
Zgadzam sie z przedmowca.Dawno nie widzialem tak agresywnej obrony na polskich lodowiskach, no i ten kij trzymany jedna reka przez wszystkich zawodnikow w trakcie obrony..Pamietam jak Valtonen mowil o tym trzymaniu kija przed sezonem.Nie bardzo rozumialem o co mu chodzi, teraz juz widze roznice.Brawo trener, to glownie jego zasluga.Patrzac na Podhale coraz wiecej widze podobienstw w mysli szkoleniowej z pilkarskiego Liverpool.Bardzo madry trener z srednim zespolem...I to jak widac wystarcza.Jest pomysl, jest konsekwencja i powoli widac efekty.
Boo, myślę że dofinansowanie na trenerów powinno iść ze związku. Tylko że tam dziura bez dna jest. Ewentualnie utworzyć kilka szkół hokeja. Na Śląsku, na Podhalu i może Gdańsk, z profesjonalnym zapleczem, szkołą podstawową i oczywiście stypendiami.
Niech Pzhl da konkretna finansową nagrodę za zdobycie PP to skończą się parodie że drużyny są w dołku,tych dziwnych dołków jest coraz więcej.
Zawodnicy mówią że mecze z Podhalem są wyrównane i że liga wyrównana ,ale wasze budżety nie są wyrównane ja bym proponował wyrównać jeszcze zarobki !! Bo za publiczna kasę gracie takie coś to jakiś żart ?? Można przegrać ale po jakiejś normalnej grze !!
Mam nadzieję że to ostatni sezon Gusova! w Tychach widać że ta drużyna nie ma charakteru pomysłu na grę cały sezon grają w kratkę przewagi wyglądają słabo itp. ale to nie od dziś wiadomo że w Tychach jest raz sezon dobry potem jest lipa i tak w Koło Macieju Panie Matczak !i Panie Bednarski trzeba sobie powiedzieć Koniec a nie brać pieniądze a wyniki są jakie są tym panom po sezonie podziękować !!!
wielki smutek a przede wszystkim wielki wstyd Panowie grajkowie ...
zgadzam się tak słabego meczu w wykonaniu Tychów już dawno nie widziałem a nie ze jakaś agresywna obrona szkoda gadki
ej bobek bobek
Gdyby Tychy wygrały to oczywiście drużyna przeciwna zagrała dobrze ale Tychy jeszcze lepiej
Gdy Tychy przegrały to nie drużyna przeciwna grała tak dobrze tylko Tychy tak słabo.
Może i po części masz rację, ale pamietaj że gra się tak jak przeciwnik pozwala. A prawda pewnie jak zwykle lezy po środku.
zgadzam sie może żal prze zemnie przemawia ale prawda jest tak ze dali dup.... i tyle a Gratulacje sie Podhalu należą
boo - nie umniejszam zasłużonej wygranej Szarotek , jadę po swoich gwiazdach , strach pomyśleć co by wczoraj Jastrząbki z nimi zrobiły bo zapierdzielali do końca meczu z Tauron Galacticos jak małe motorki
Hubalu myśle jednak że dobrze się stało że były dwie niespodzianki wczoraj - dla całego polskiego hokeja.
Podhalu i JastrZebiu te zwycięstwa dodadza wiary i pewności siebie, a pokonanym drużynom porażki będą sygnalem ze nie ma nic za darmo i pewną mobilizacją
Myślę, że masz rację boogerd. Ale nie obraź się kiedy dodam, że wynik finału też dobrze zrobi jastrzębskiej młodzieży. To nie był wasz wieczór, a wczoraj nie był naszego GKSu.
Demo zgadzam sie z toba w 100%
Bardzo dobrze Szarotki tym *om z Tychów to się należało chociażby za to że trzymają z tymi ku..i z Cracovii
a Ty hiszpan z kim sympatyzujesz , z Józefem , Adolfem czy Franco ?
To był chyba najlepszy mecz w wykonaniu Szarotek w tym sezonie.
Nie jest tak, że Tychy zagrały kiepsko. Po prostu górale zawiesili w tym meczu tak wysoko poprzeczkę, że Tyszanie nie mieli w tym meczu nic do powiedzenia. Takie Podhale chce się ogladać. Bezcenne przegrywać wszystko z Tychami w lidze i ten pucharowy meczyk wygrać do zera. Brawo Odrobny, brawo chłopaki:)

P.S. Już tak na koniec może troszkę na osłodę dla kibiców GKS-u. Nie smućcie się przegraliście jak by nie było z triumfatorem Pucharu Polski 2019 więc wstydu nie ma. Szkoda tylko, że nie strzeliliscie chociaż chonorowej bramki.
Pisać się naucz chonorze przez '' ch''.
Brak honoru przez "h" czy "ch" na jedno wychodzi. Brak honoru to brak honoru :p
Tylko zastanawia mnie teraz, czy ci głupio łania? Zawsze pompowałeś to swoje Podhale na podobieństwo jakiegoś Hindenburga, ale tak szybkiej karmy jeszcze nie zasmakowałeś chyba? Nie mijają 24 godziny, a nie dość, że GKS przegrał wczoraj najwyżej ze zdobywcą pucharu polski 2004, to jeszcze według twoich słow nowotarżanie dzisiaj są "bez honoru", bo i Raszce niczego strzelić się nie udało tej świetnie naoliwionej nowotarskiej maszynie. Kłap dziobem dalej, tak jak przy ostatnich półfinałach GKS - Podhale, kiedy nic nie mogło odebrać wam złota, a kończyło się na bęckach do 0, czy do 1 już w półfinałach.

Pokory.
Upssssss..... Tym razem my oddaliśmy meczyk bez honoru:) tym razem już przez samo "h" :) Jak widać hokej.net kształci :)

P.S. Raz na wozie raz pod wozem:)
Powiedzcie mi co sie stalo z obcokrajowcami pod wodzą Gusova?zapomnieli jak sie gra?.i co w Waszym skladzie robi Kotlorz albo Ciura?
Kotlorz capitano a Ciula reprezentant :)
ojeju jeju jaki płacz że tyszy odpadły! Ważne że w LM mistrzów historyczny mecz wygrany! ooo tak! co tam PP!
Panie Kotlorz jesteś Pan najsłabszym ogniewiem w tej obronie Panu już dziękujemy. Bagis pomyśl nad sobą *ne Twoje zagrania zadecydowały ...
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V