Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7677

Tauron KH GKS Katowice: Poszukiwanie przyczyn obniżki formy wciąż trwa

2018-12-28 02:34:42

Rozpędzony Tauron KH GKS Katowice mocno zaciągnął ręczny hamulec. Po serii dwudziestu dwóch zwycięstw przyszła seria porażek… na razie trzech. Zespół, póki co nie zna przyczyn tego stanu rzeczy, ale obiecuje znaleźć rozwiązanie jak najszybciej, tak aby Puchar Polski był jedynym trofeum, które przeszło mu koło nosa w tym sezonie.

Półfinałowa porażka z JKH GKS Jastrzębie to jakiś zły sen. Zespół ze stolicy Śląska prowadził jeszcze w 34. minucie 3:0. Do wygrania minimalną różnicą goli zabrakło im zaledwie 135 sekund.

 Jesteśmy frajerami, że prowadząc 3:0 dajemy sobie wyrwać zwycięstwo z rąk – dosadnie określił grę zespołu Patryk Wronka. – Po takim meczu ciężko coś powiedzieć. My byliśmy zbici, oni na fali i tak się skończyło, a nie inaczej.

W mniej uderzających słowach spotkanie opisał bramkarz Kevin Lindskoug: – Nasz rywal był bardziej głodny tej wygranej niż my.

Z okolicznościami przegranej ciężko pogodzić się również Filipowi Starzyńskiemu, który wyraził to przed kamerami klubowej telewizji: – Ciężko opisać to spotkanie. Na pewno bardzo frustrujące. Mieliśmy trzybramkowe prowadzenie, którego nie udało nam się utrzymać. Zagraliśmy nieodpowiedzialnie w obronie. 

Zawodnicy katowickiego GKS-u jeszcze niedawno byli ostrzy jak brzytwa. Ktokolwiek stawał na ich drodze, wychodził z konfrontacji z nimi pokaleczony, nawet jeśli próbował stawiać opór, tak jak na przykład drużyna oświęcimskiej Unii w meczach domowych, które kończyły się jej porażkami: 1:4 (28 października) i 2:4 (7 grudnia). Teraz taka postawa jest już tylko wspomnieniem, czego potwierdzeniem jest półfinałowy mecz Pucharu Polski.

 Mieliśmy wydawało się bezpieczny wynik 3:0. Mogliśmy spokojnie grać w tyłach, a my kolejny już mecz przegrywamy – analizuje Damian Tomasik. – Jakaś nonszalancja nas dopada, tracimy głupie bramki, bo takim mianem trzeba określić te sytuacje, w których pozwoliliśmy sobie na utratę goli. Chaos w obronie i w konsekwencji przegrana. 


Defensor rodem z Nowego Targu zasygnalizował problemy zespołu w defensywie. Nie jest to zdanie odosobnione. Podobnie myślą również inni członkowie lidera PHL.

 Musimy zacząć od poprawy gry w obronie. Tam mamy największe kłopoty – zauważa Wronka. – Stoimy w naszej tercji i nie wiemy co zrobić. Jeżeli nie będziemy grali odpowiedzialnie z tyłu i nie będziemy pomagać sobie nawzajem, a przede wszystkim Kevinowi (Lindskougowi – przyp.red.) to będzie duży problem zarówno w Belfaście na Pucharze Kontynentalnym, jak również w PHL. 

 Musimy być bardziej zdyscyplinowani w defensywie – zauważył Starzyński w rozmowie z reporterem Gieksa TV. – Mamy atuty w przednich formacjach, potrafimy strzelać bramki, ale uszczelnienia wymagają tyły. 

Zawodnicy katowickiego klubu wierzą, że zła forma, która ich dopadła jest sytuacją przejściową oraz krótkotrwałą, a już niedługo stanowić będzie tylko niemiłe wspomnienie minionych czasów.

 Ostatnio mamy jakieś problemy – zauważa Wronka. – Mam nadzieję, że tylko Puchar Polski nam uciekł i że za chwilę wrócimy do swojej normalnej dyspozycji.
 
To już ostatnie chwile sezonu, kiedy nazwijmy to umownie, można sobie pozwolić na gorszy czas. Niestety tak jak zauważył 23-letni rodowity zakopiańczyk nie obyło się to bez konsekwencji. Pierwsze trofeum przeszło zespołowi koło nosa.

 Taki jest sport. Są okresy, w których wszystko dobrze wychodzi i jest też inny czas. Myślę, że nas właśnie on  dopadł – wyjaśnia Starzyński przed kamerami Gieksa TV. – Każda drużyna zalicza jakiś dołek formy. Myślę, że lepiej, iż to przyszło teraz, niż miałoby to się stać w play-offach. 

Zapytany przez nas o przyczyny takiej dyspozycji drużyny, jej bramkarz Lindskoug, wybrany najlepszym zawodnikiem zespołu w półfinałowym spotkaniu Pucharu Polski, doszukiwał się dość oryginalnych powodów tego stanu rzeczy.

 Każda drużyna przeżywa w sezonie jakiś słabszy moment, czasami nawet jest kilka takich okresów. Przyczyny naszej słabszej dyspozycji mogą być różne – powiedział Szwed. – Być może jest to chwilowy brak pierwszego trenera, być może podświadomie myślami jesteśmy już przy Pucharze Kontynentalnym, który jest dla nas dużym wydarzeniem. Trudno powiedzieć jaka jest przyczyna. 


Wśród kibiców słychać głosy, iż powodem złego stanu rzeczy jest chwilowe porzucenie okrętu przez jego kapitana, którym jest trener Tom Coolen, spędzający po raz pierwszy od kilku lat przerwę świąteczno-noworoczną w rodzimej Kanadzie.

 Ciężko powiedzieć, czy ta obniżka formy związana jest z wyjazdem trenera. Przecież przez tydzień nie mogliśmy zapomnieć jak się gra w hokeja, a my jednak zachowujemy się tak, jakbyśmy zapomnieli – poddaje w wątpliwość kibicowskie obawy Wronka. – Czekamy na niego. Niech wraca jak najszybciej. Przede wszystkim to my musimy wrócić do swojej normalnej dyspozycji, bo jeżeli dalej będziemy tak się zachowywać, to chyba żaden trener nam nie pomoże. 

Katowiczanie nie zgadzają się natomiast ze stwierdzeniem, że być może seria dwudziestu dwóch kolejnych zwycięstw uśpiła ich czujność i „wyostrzone” podejście do każdego następnego rywala.  

 Myślę, że to nie to – analizuje Tomasik. – Do każdego meczu podchodzimy zawsze tak samo. Celem jest zdobycie trzech punktów niezależnie od tego, kto staje naprzeciwko nas. Nigdy nie mieliśmy problemu z brakiem szacunku do rywala. Musimy usiąść spokojnie i przemyśleć z czego wynika ten brak wygranych. 

„GieKSiarze” są świadomi klasy, renomy i oczekiwań, które stawiane są przed nimi. Wiedzą dobrze, że nie są przeciętną drużyną, ani też zbitką przypadkowych ludzi. Czują się profesjonalistami, znającymi swoją wartość oraz mającymi świadomość, jak wysoko zawieszona jest poprzeczka.

 Zawsze wychodzimy po to, żeby wygrać, niezależnie od rozgrywek, czy to Puchar Polski, czy liga – wyjaśnia przed kamerami Gieksa TV Starzyńki. – Po każdej przegranej jest ten sam niesmak. Nasz skład obliguje nas do wygrywania. Mamy jednych z najlepszych zawodników w Polsce. To zobowiązuje. Takie mecze jak ten półfinał, czy też pojedynki sprzed Świąt z Gdańskiem i Toruniem powinniśmy po prostu rozstrzygnąć na swoją korzyść.
 

Przed katowiczanami prawdziwy maraton gier. Wszystko zaczyna się w niedzielę domowym pojedynkiem z PGE Orlikiem Opole. Już 2 stycznia rewanż w stolicy polskiej piosenki, po dwóch dniach przerwy bój w Toruniu i prosto stamtąd wyprawa do Gdańska. Potem jeszcze 8 stycznia pojedynek z Węglokoksem Kraj Polonia Bytom i od 11 stycznia w Belfaście rozpocznie się walka o zwycięstwo w Pucharze Kontynentalnym. Jak widać kalendarz jest mocno napchany, a poprawa formy musi nastąpić od zaraz, ponieważ w krótkim czasie zespół może dużo stracić. 

 Musimy szybko wrócić na właściwe tory, które jeszcze półtora tygodnia temu prowadziły nas od wygranej do wygranej – zauważa Tomasik. – Do finału Pucharu Kontynentalnego pozostało mało czasu, a zatem nie możemy długo szukać przyczyn słabej dyspozycji.
 
Najważniejsze, że drużyny nie opuszcza pozytywne nastawienie, które może okazać się pomocne w odzyskaniu właściwej formy, której smak i woń unoszą się jeszcze ciągle nad katowicką szatnią. 

 Poprawy wymaga kilka rzeczy – zauważa Starzyński. – Moim zdaniem szybko wrócimy na tą właściwą drogę, na której byliśmy przez ostatnich kilka miesięcy. 



Powrót

Komentarze:

piniondz
Przestali im płacić zaraz po strzeleniu trzeciej bramki?
Jakiś czas temu był artykuł o wyjeździe pierwszego trenera. W komentarzach ktoś skrytykował co to za informacja. Jak się okazuje bardzo ważna była, bo brak trenera jest na pewno jedna z przyczyn słabych wyników. Oby wrócili z formą na PK.
nie mów,ze wyjezdza trener i nagle nie wiedzą jak się gra-to od czego tam był Sarnik ?
Po każdym wygranym meczu Katowic bramkarz wkurzał kibiców drużyny przeciwnej wykonując prowokujące tańce i gesty w ich kierunku - morze to kara Boska za takie cwaniactwo :))))
Czy trener Sarnik okrzyczał swoich zawodników, czy powiedział że jest zadowolony z ich gry?
Jeszcze niedawno Sarnik usprawiedliwiał swoje wyniki z juniorską reprezentacją. Teraz brak Coolena i wszyscy po kolei biją Katowice. To nie jest przypadek. Nie na darmo mówi się, że "starego lisa nie nauczysz nowych sztuczek". Nawyki utrwalone przez lata zawsze dadzą o sobie znać. Nigdy nie negowałem ani zapału ani pracowitości polskim trenerom ale wiedza teoretyczna a wdrażanie niuansów w praktyce to dwa różne światy. Trenerów typu Coolen, Valtonen jak na lekarstwo zwłaszcza w szkoleniu najmłodszych. Wielu z nas pisze o tym w komentarzach od lat ale w klubach dba się o dobre posadki i nikt tam nie patrzy ani w konsekwencje ani w przyszłość jako taką. Gdyby 20 lat temu zainwestowano w trenów dla najmłodszych dziś były hokej w elicie, byłyby nowe hale i popularność. Ani właściciele klubów ani zarządzającymi nimi ludzie nie potrafią zrozumieć, że proces odbudowy hokeja to program na lata. Wszystko zaczyna się w klubach. To tam wychowuje się zawodników, uczy jazdy na łyżwach, trzymania kija, zachowania się na lodzie. Dobrzy trenerzy niezbędni są absolutnie na każdym stopniu szkolenia. Całe masy filmików pokazujących szkolenie najmłodszych w Kanadzie, USA, Rosji jest na YT. Ilu trenerów te filmy obejrzało? Ilu wprowadziło w życie? Jak to się dzieje, że żak w Kanadzie czy Rosji na treningu trenuje jakby walczył o życie a u nas zabawa z krążkiem. Czyja to wina? Młodzieży czy trenera? Ale żeby mieć nadzieję na młodzież i rozwój to potrzeba autorytetów. Trzeba ściągnąć najlepszego trenera do nauki jazdy na łyżwach i uczyć dzieci już w przedszkolu. W każdej dziedzinie tak jest. Tenisista zaczyna treningi w wieku 4-5 lat. Wielu znakomitych muzyków zaczyna w wieku 4-5 lat. Efekty są owocem tysięcy ćwiczeń i powtórzeń. Nie ma innej drogi.
Jednym z powodów porażek w tym z JKH w PP jest postawa pary obrońców Devecka-Cakaik.Może i oni potrafią strzelic bramkę ale wieku nie oszukasz.Widac że przeciagają swoje zmiany i w efekcie nie nadążają za akcjami.Pierwsza i druga bramka to ich pobyt na lodzie Szczególnie pierwsza przy 5/3 mogli zjechać do zmiany ale zostali i potem spóżniona reakcja Devecki.Przy 2 bramce to samo.Ale trenerzy K-wic chyba to widzą a skoro nie reagują to znaczy że im pasuje
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V