Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4665

MŚ U20 Dywizji IB: Podsumowanie turnieju okiem Piotra Sarnika i Dominika Pasia

2018-12-15 19:47:42

Po zakończeniu wczorajszego wygranego meczu z Węgrami odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenera Piotra Sarnika i kapitana reprezentacji Dominika Pasia służąca podsumowaniu udziału polskiej kadry w Mistrzostwach Świata U20 Dywizji I Grupy B. Szkoleniowiec reprezentacji wytłumaczył również swoje decyzje personalne dotyczące składu drużyny narodowej.

Piotr Sarnik – trener reprezentacji Polski U20

O drugim miejscu biało-czerwonych 

Chłopcy wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Jestem świadomy moich słów. Wiemy jak wygląda nasza liga. Zobaczmy na jakim poziomie rywalizacji rozwijają się nasi reprezentanci, a do tego jeszcze nie zawsze mają miejsce w składach swoich drużyn klubowych. Część z nich gra regularnie, ale nie wszyscy. Drużyna roczników, z których zbudowana jest nasza obecna kadra juniorów, dwa lata temu spadła do niższej dywizji w U18, a teraz mają drugie miejsce w U20. To świadczy o tym jaki zrobili postęp. Trzeba uszanować ten krok naprzód, który wykonali w ostatnich dwóch latach. W moim przekonaniu to co osiągnęliśmy, to było maksimum możliwości. 

O porażce z Włochami w drugim meczu turnieju

Taki jest hokej. Popełnisz jeden błąd, jakiś drobiazg, na przykład źle podasz, albo krążek gdzieś przeskoczy i przegrywasz mecz. Albo w drugą stronę. Rywal popełnia błąd, a ty go nie wykorzystasz i przez tę sytuację możesz zaliczyć porażkę. Stąd też cały czas uczulałem moich podopiecznych, żeby popełniali jak najmniej błędów i żeby zabierali te prezenty, które dają im rywale. Trzeba grać prosty hokej. 

O wygranej z Węgrami na zakończenie mistrzostw

Nareszcie widziałem napastników, którzy strzelali bramki. Moim zdaniem we wcześniejszych meczach mieliśmy bardziej klarowne sytuacji, a zamiast je wykorzystywać, szukaliśmy jakiegoś piękniejszego wykończenia akcji. A to nie tak. Przeciwnik daje ci okazję, musisz wziąć krążek i wykorzystać to z zimną krwią. Po tym można też poznać dobrego napastnika. Ma  jedną sytuację i potrafi ją wykorzystać. Jeżeli zawodnik potrzebuje 5-6 okazji, żeby coś strzelić, to już jest sygnał, że ma jakiś problem.  

O zbyt późnym wskoczeniu we właściwy rytm 

Dużo się działo przez ten tydzień. Potrafiliśmy wygrać mecz z Ukrainą, w którym to rywale byli lepszą drużyną, a przegraliśmy ze Słowenią, gdzie moim zdaniem to my mieliśmy przewagę. Ciężko jakoś to wytłumaczyć. Uważam, że chłopcy z meczu na mecz grali coraz lepiej. Zabrakło nam jakichś dwóch wartościowych sparingów z którąś z reprezentacji narodowych U20, na przykład z Austrią. To byłoby dobre przetarcie przed tą rywalizacją w Tychach. Ten brak wyszedł w czasie trwania turnieju, bowiem od trzeciego meczu moi podopieczni zaczęli grać, to co żeśmy założyli przed rozpoczęciem. Na koniec pojawił się dobry styl i wygrane. Najpierw z Japonią, a potem z Węgrami.

O braku wartościowych sparingów międzynarodowych przed mistrzostwami

Przedstawiłem swoje zdanie osobom kompetentnym, ale reszta nie jest ode mnie zależna. Nie wiem, jakie panują relacje pomiędzy poszczególnymi federacjami. Czołowe drużyny plan przygotowań mają rozpisany już rok wcześniej. Jeżeli spóźnimy się z rozmowami o miesiąc, dwa, to później efekt jest taki, że nie ma z kim grać. Ci chłopcy muszą spotykać się z jak najlepszymi drużynami w ich wieku, ponieważ rywalizacja z seniorami to jest trochę inny hokej. 

O przyszłym wyglądzie kadry U20

Nie liczyłem tego dokładnie, ale mniej więcej połowa zawodników zostaje jeszcze w wieku juniora. Mamy jeszcze Jakuba Lewandowskiego i Ernesta Bochnaka, czyli hokeistów, którzy nie zmieścili się w kadrze na te mistrzostwa.

O pracy w charakterze głównego trenera

Pierwszy raz prowadziłem zespół jako główny szkoleniowiec. Miałem krótki epizod w Sosnowcu, kiedy walczyliśmy o utrzymanie się w ekstraklasie. To były jakieś 3-4 miesiące pracy na tym stanowisku. Bardzo mi się podoba praca trenera i zawsze przez te pięć lat, kiedy pracowałem u boku jakichś szkoleniowców, starałem się brać jak najwięcej. Dobrze jest się uczyć od trenerów ze Szwecji, czy z Kanady, którzy mają duży warsztat, ale nie znają naszej mentalności, nie rozumieją pewnych zachowań kiedy zawodników dopada stres, albo gdy są rozluźnieni. Ja dobrze rozumiem takie sytuacje, ponieważ sam grałem w reprezentacji i pamiętam jak to było. Zmienić polską mentalność nie jest łatwo. Dlatego chciałbym podkreślić pracę jaką wykonuje nasza psycholog i trener motoryczny w jednej osobie. Chodzi mi o Anię Bieniec, która prowadziła z chłopakami zajęcia związane z odpowiednim przygotowaniem do meczu, motoryką, ale również nad stroną mentalną. 



O braku powołań dla Lewandowskiego i Bochnaka oraz o ścieżce rozwoju młodych polskich zawodników

Ligi juniorskie na Słowacji, czy też na drugim poziomie w Finlandii to rozgrywki prezentujące słaby poziom. Jeżeli chodzi o Lewandowskiego, który na co dzień występuje w Czechach, to oglądaliśmy go w czterech spotkaniach i w aspekcie umiejętności indywidualnych, poziomu wyszkolenia technicznego, to muszę powiedzieć, że jest to bardzo dobry napastnik, ale pod względem wyszkolenia taktycznego, czyli takiego zmysłu hokejowego, to jeszcze dziecko. To samo mogę powiedzieć o innych naszych zawodnikach, którzy grają w Czechach i Słowacji. Chcę wytłumaczyć, że żaden czeski, czy słowacki utalentowany 18-latek nie gra w tamtejszych ligach. Oni występują w ekstraklasie seniorów, albo wyjeżdżają do Szwecji lub za Ocean. 

My się podniecamy, że jeden, czy drugi nasz zawodnik gra za południową granicą. My naprawdę monitorujemy co się dzieje u tych zawodników i na dzień dzisiejszy gracze z PHL, tacy jak Kamil Wałęga, Dominik Paś to są już profesjonaliści, jeżeli chodzi o ich podejście, o mentalność hokejową. Zachowują się jak seniorzy. Ci, którzy grają na Słowacji mają jeszcze ten zmysł hokejowy taki typowo juniorski, powiedziałbym nawet dziecięcy. 

Spójrzmy nawet na składy czołowych drużyn tyskiego turnieju. Ilu graczy ze Słowenii, albo z Włoch gra w Czechach lub na Słowacji? Odpowiedź brzmi: nikt. Oni grają w Szwecji, w Szwajcarii, w Kanadzie w QMJHL lub w OHL. To są hokeiści, którzy później na tafli robią różnicę. Dla mnie zawodnik ze słowackiej ligi juniorskiej nie robi tej różnicy w grze. Nie widzę tego, żeby oni byli lepsi od zawodników grających w Polsce. 

Naszym problemem jest to, że gracze pokroju Pasia, czy Wałęgi już dwa lata temu powinni wyjechać do Szwecji, żeby dalej się rozwijać. W Polsce niczego więcej się nie nauczą. Chodzi o to, żeby jak najwięcej chłopaków trafiało do naprawdę dobrych juniorskich lig. Wtedy pojawią się dla nich nowe bodźce. Dla przykładu będzie grał w szwedzkiej Super Elit, to będzie pod obserwacją trenerów, którzy mogą wyciągnąć go do seniorskiej SHL, czyli w mojej ocenie do najlepszej ligi europejskiej. Uważam tak, ponieważ są to rozgrywki, z których największa liczba graczy z naszego kontynentu trafia do NHL, czy do KHL. Jeżeli regularnie dwóch najlepszych 17-latków wyjeżdżałoby do Szwecji do najwyższej ligi juniorskiej, to gwarantuję, że za 10 lat mamy dwie piątki złożone z hokeistów na najwyższym światowym poziomie. 

Dobrym przykładem jest Alan Łyszczarczyk. Grał w czeskim Chomutovie, był wyróżniającym się graczem, pojechał do Stanów Zjednoczonych, dalej robi różnicę. To jest gość, który jak przyjechał na kadrę, to od razu było widać, że gra na innym poziomie. Nie mówię tylko o umiejętnościach, ale również o takim wyczuciu hokejowym. Graczy tego samego pokroju mogliśmy obserwować teraz w mistrzostwach, na przykład Fełiks Morozow z Ukrainy, którzy gra w QMJHL. To jest inny poziom hokeja. Oni tam są już szykowani pod NHL. Tam nikt nie pozwoli sobie na egoizm albo na zabawę. Pełen profesjonalizm w wieku 18-19 lat. W Polsce o takim hokeiści mówi się, że to jeszcze junior. Przecież Patrik Laine trafił do NHL w wieku 17 lat.  Dlatego jeżeli ktoś ma naprawdę zdolności to w wieku 17-18 lat powinien rozwijać się już gdzie indziej. Mam tu na myśli  naprawdę silne ligi juniorskie. 

O nieobecności w kadrze Adama Kiedewicza

To, że nie przyjechał oznacza moim zdaniem tyle, że możemy zapomnieć o wsparciu z jego strony. Pewnie myśli o swoim rozwoju i ja nie powiem pod jego adresem ani jednego złego słowa. Gdybym był na jego miejscu i miał możliwość grać dla  Niemiec, to też bym pewnie podjął podobną decyzję. Jemu będzie znacznie łatwiej dostać się za Ocean z kadry naszych zachodnich sąsiadów, niż z Polski. Niemcy mają bardzo dobry skauting w przeciwieństwie do nas. 

Dominik Paś – kapitan reprezentacji Polski U20

O wygranej z Węgrami

Ten ostatni mecz był najważniejszy. Przed jego rozpoczęciem nie było wiadomo, które miejsce zajmiemy ostatecznie. Było to spotkanie, w którym ważyły się losy srebrnego medalu. Jestem zadowolony, ponieważ pokazaliśmy w tym meczu klasę. Daliśmy z siebie wszystko. Udało nam się wygrać i wywalczyć drugie miejsce. 

O zmiennej formie biało-czerwonych

Tak się czasami zdarza. Taki jest hokej. Wiele znaczy dyspozycja dnia. Nie udało się zagrać wszystkich spotkań na najwyższym poziomie. Cieszymy się jednak, że daliśmy radę zdobyć to drugie miejsce.

O swoim występie na mistrzostwach 

Myślę, że mogę być zadowolony zarówno z punktów, jak i z gry. Swój występ oceniam zatem pozytywnie.

O najbliższej przyszłości

Teraz czas na szybką regenerację. Dwa dni i dalej do pracy. Zaczyna się maraton ligowy. Gramy trzy mecze w ciągu kilku dni. Czas wracać do klubowej rzeczywistości. 

O możliwości wyjazdu za granicę

Myślę o tym, ale to nie jest takie łatwe. Nie wszystko zależy ode mnie, a poza tym nie jest łatwo tak wszystko zostawić i pojechać sobie. Trzeba mieć dobrego agenta, no generalnie wiele czynników na to wpływa. 



Powrót

Komentarze:

Dawno nie czytałem takich bzdur, jakie wypowiedział trener U-20...
1.Żaden gracz poniżej 18 roku życia nie zagra w NHL....Patrik Laine debiutował w NHL kiedy miał skończone 18 lat..
2.Włosi i Słoweńcy zarabiają większe pieniądze niż u nas i z pewnością stać ich na znacznie większy wybór możliwości rozwijania kariery....A liga juniorów w Szwajcarii wcale nie jest mocniejsza niż czeska....
3. Szkoda, że trener nie wypowiedział się o poziomie drugiej juniorskiej klasy rozgrywkowej w Szwecji, skąd jeden z zawodników miał pewne miejsce w składzie U-20.
4.Wracając do czeskiej ligi juniorskiej- jednak trener powołał jednego zawodnika, który w przeciwieństwie np. do Lewandowskiego gra w jednym z najsłabszych klubów tej ligi...także brak logiki jest tu ewidentny...
Podsumowując: był to najsłabszy występ naszej dwudziestki od kilku dobrych lat....W poprzednich kilku latach nasza drużyna traciła maksymalnie 3 punkty w turnieju....teraz stracono 5 punktów....I w poprzednich latach wcale nie grała z gorszymi rywalami.
Pozwolę się z Tobą nie zgodzić moim zdaniem bardzo fajny konkretny i rzeczowy wywiad , na temat czeskiej ligi nie będę z Tobą polemizował bo oczywiście lepiej znasz temat , ja znam inne mocne ligi juniorskie w europie i prawda jest taka , że ci lepsi zawodnicy chcą i jadą grać za ocean lub do Szwecji, znam mnóstwo młodzieżowców którzy powyjeżdżali ostatnio za ocean z tych lig , oczywiście są wyjątki jak Neczas ale idą grać odrazu do seniorów . Oglądałem od 3 lat wszystkie mecze MŚ- U20 i uważam że był to fajny i dobry turniej , ostatni mecz z Węgrami najlepszy jaki widziałem na MŚ dwudziestki , w poprzednich to ALAN robił całą ROBOTĘ non stop na lodzie , a tu była drużyna jak prowadzona w jaki sposób na pewno można mieć wiele uwag ale to już jest po fakcie , Pozdrawiam .!!
Oczywiście masz rację odnośnie lig za oceanem....O tym, że są tam najlepsze ligi juniorskie to wie każdy przeciętny kibic hokejowy, nie trzeba być trenerem. Co do Szwecji to sytuacja jest taka, że oprócz b. dobrego szkolenia tam najmniej w całej Europie zwraca się uwagę na to, czy jest to obcokrajowiec, czy nie i jeśli masz odpowiednie umiejętności to szybko trafisz do seniorów (rozmawiałem z kilkoma osobami, które próbowały tam szczęścia, z różnym skutkiem, ale mówiły to samo, przynajmniej jeśli chodzi o rozgrywki w najwyższej klasie). Jeśli chodzi o Słowację to nie będę się wypowiadał,ale wszyscy zawodnicy, których znam i którzy tam grają są lepsi od zdecydowanej większości sms-owców. I tu znów pewna niekonsekwencja trenera-skoro twierdzi, że jest tam tak samo jak u nas to dlaczego powołuję więcej graczy ze Słowacji niż z Czech? Przyznam, że ostatnio poziom rozgrywek w Czeskiej Republice obniżył się, różnie to bywa w poszczególnych klubach ale poziom szkolenia w porównaniu z sms-em w dalszym ciągu dzieli przepaść zaś czołowe zespoły z kraju nad Wełtawą potrafią rywalizować z drużynami ze Szwecji i wygrywać z nimi przy okazji różnych rozgrywek( dotyczy to rozgrywek juniorskich i seniorskich I chodzi o zespoły z najwyższych klas rozgrywkowych w Szwecji). Także muszę stwierdzić, że nasze " gwiazdy trenerskie" pracujące w sms-ie mają jakiś kompleks w stosunku do zawodników grających za południową granicą, mogę jeszcze Tobie opisać sposób powoływania do reprezentacji jaki doświadczyli i doświadczają dalej niektórzy zawodnicy grajacy w Czechach..Otóż otrzymują oni maila lub telefon z zapytaniem czy przyjedzie na zgrupowanie. Jeśli odpowiedź brzmi, że to zależy od trenerów klubowych, lub, że nie mogą przyjechać bo w tym czasie np jadą z klubem na turniej typu Klubowe Mistrzostwa Świata Juniorów to nie są dalej powoływani, gdyż sms-owskie " gwiazdy trenerskie " czują się obrażone a niektórzy jeszcze publicznie opowiadają bzdury, że nie chcą grać. I jak na razie jedynym wyjątkiem był D. Leger, który powołania załatwiał tak, jak to się załatwia w każdym normalnie funkcjonującym kraju ( I wszystkie te kraje przywołuje pan Sarnik w swojej wypowiedzi).
I tak jescze jedna "mądość"trenera Na czym polega mentalność polskiego zawodnika? I dlaczego ma to być przeszkodą dla trenerów z zagranicy? Np.w siatkówce i skokach narciarskich nie ma z tym problemu to dlaczego niektórzy piszą takie głupoty, że w hokeju będą. Pracująca w kadrze Pani Psycholog może z powodzeniem wykonywać swoją pracę przy zagranicznym trenerze. A dobry trener zza oceanu czy Skandynawii z pewnością znacznie poprawi umiejętności indywidualne i taktyczne naszych graczy w przeciwieństwie do p.Sarnika.
Oczywiście odpowiedż poniżej .
Jeżeli w naszej polskiej seniorskiej lidze nadal bęzie bez walki miejsce dla kilku graczy do 23 lat to nasz hokej nic się nie podniesie. Ci hokeiści nie uczą się wyrywać "z gardła" konkurentom do miejsca w składzie drużyn klubowych swojego miejsca, uczą się przegrywać w U23 mecz za meczem. A PZHL zamiast samemu organizować lub wysyłać na turnieje kadry U18, U 20 aby uczyły się rywalizacji z rówieśnikami, to dalej klepie przestarzałe wzorce.
Z moich obserwacji p. Sarnik jest młodym , ambitnym i chcącym się uczyć i podnosić swój warsztat trenerem , powiedzmy jako jeden z wielu młodych trenerów , , pozostali asystenci też moim zdaniem też poważnie podchodzą do sprawy w przeciwieństwie do pana M. z osiemnastek który zepsuł nie jedne MŚ , chodzi mi o to , że widać inny charakter pracy , że jak na warunki hokejowe w Polsce to że chcą i się starają , nie jestem adwokatem trenerów , ale widać że próbują dać tym chłopcom namiastkę profesjonalizmu . Co do wypowiedzi p.Sarnika o zawodnikach grających za granicą , to ja zrozumiałem tak , że jeżeli nie wyjechałeś z europy w wieku 17- lat z ligi juniorskiej za ocean , lub do najwyższej Szweckiej , to jesteś dobrym- przeciętnym zawodnikiem na zachodzie , ale nie będziesz stanowił różnicy między Polskimi zawodnikami , taką jaką miał Alan i musisz przyjechać na zgrupowanie i walczyć o miejsce w składzie , nie wychodzisz z lepszej pozycji . Moim zdaniem jak by były takie pieniądze jak w siatkówce czy skokach to mentalność wszystkich by się zmieniła od rolbisty , poprzez zawodników i na trenerach kończąc , widzisz co super PREZIO odwalił , jakie długi , nie ma co się porównywać z Czechami czy zachodem , dobrze że rodzice w Polsce to jeszcze ciągną ten wózek , ale wiadomo różnie każdy zarabia , a to tanie nie jest .
Nie wiem co siedzi w głowie trenera Sarnika, być może masz rację, że jest on ambitną osobą, ale nie powinien mówić takich rzeczy o trenerach z zagranicy. Ponadto, jeżeli sytuacja finansowa jest taka jaka jest w tej chwili to można dać szansę trenerom, również młodym, którzy już mają jakieś osiągnięcia w szkoleniu młodzieży na naszym podwórku ( i nie chodzi tu tylko o tytuły mistrzowskie, ale np. dla mnie znacznie ważniejszym wskaźnikiem jest ilość wychowanków, którzy dostali się do seniorów przynajmniej w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej). Na dzień dzisiejszy trener Sarnik nie może pochwalić się jakimikolwiek osiągnięciami w tej materii. Jeśli zaś chodzi o sposób tzw. " powoływania " zawodników opisany wyżej przeze mnie to jest to dla mnie kompletny brak profesjonalizmu i w przypadku p. Sarnika ma to już miejsce nie pierwszy rok ( poprzednio jako asystent jednego z trenerów również stosował podobne praktyki). Jeśli chodzi o poziom lig czeskiej , szwajcarskiej czy niemieckiej.....nie lubie używać tego zwrotu, ale ci gracze, jeśli załapią się do najwyższej, nawet juniorskiej ligi w tych krajach to też stanowią różnicę w porównaniu z naszym sms-em. Może nie jest to tak duża jak w przypadku Alana, ale jest i nikt nie jest przeciwko temu, aby przyjechali oni na zgrupowanie, ale niech to nie koliduje z klubem. Bo na dzisiaj nie mamy graczy w ligach za oceanem i w Szwecji.
Sarnik ODEJDZ,WSTYDU oszczedz !!!
pan Sarnik broni swego warsztatu trenerskiego i stołeczka w pizdahelu :)
Jak trener mógł powiedzieć że to co zagrali to było ich maksimum ?? przecież znamy Tych chłopaków i wiemy jak prezentują się w lidze i jakie sa ich możliwości...
Z całym szacunkiem ale gdybym usłyszał że chłopaki mają mało okazji do zgrywania się wspólnie całym zespołem -to bym to zrozumiał ...ale jesli to wg trenera jest maksimum , to chyba oznacza że jest to maksimum jakie on potrafił wyciągnąc z tego zespołu.
Problemem jest to, że takim wywiadem, robicie autorytet trenerowi "z łapanki". Jeżeli jest takim super szkoleniowcem i chce podnosić swoje kwalifikacje to niech jedzie się rozwijać do lepszych hokejowo krajów np Szwecja, Szwajcaria czy tak znienawidzona przez niego Słowacja czy Czechy a nie tylko liczy na Coolenów i Johansonów, że go czegoś nauczą. Ciekawe jakbyś pan sobie poradził jako trener jakiejś mocnej drużyny klubowej U18 czy U20 na Słowacji? Może pasowałoby wybrać się jednak na jakiś mecz w juniorskiej lidze na Czechach czy Słowacji a później oceniać ich poziom.
Dobry trener wyciśnie z drużyny 100% możliwości, słaby - w zależności od jakości - odpowiednio mniej. Jeżeli drużyna gra dobrze jedną tercję i ewentualnie ma krótkie zrywy to można sobie to przełożyć na jakość trenera.
Problem ilości i jakości polskich juniorów został poruszony przez "trenera" ale swojej głowy popiołem nie posypał i jakości swojego warsztatu trenerskiego nie ocenił. Powiedział "bardzo mi się podoba praca trenera" ale trzeba liczyć siły na zamiary i jeżeli podoba mi się np. pilotowanie samolotu ale nie umiem tego robić to najpierw się uczę a później to robię a nie na odwrót.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V