Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8084

Włosi znaleźli receptę na biało-czerwonych (WIDEO)

2018-12-09 18:23:44

Włosi po wczorajszym 0:3 ze Słowenią dobrze odrobili lekcję płynącą z porażki i w swoim drugim spotkaniu zatrzymali reprezentację Piotra Sarnika, pozwalając Polakom na zdobycie tylko jednego gola. Biało-czerwoni nie potrafili znaleźć rozwiązania na grę podopiecznych Giorgio De Bettina, co skończyło się porażką 1:3.

Pierwsze 20 minut w wykonaniu podopiecznych Piotra Sarnika nie napawało optymizmem. Niestety okazało się, że trema, która towarzyszyła im w pierwszym meczu z Ukrainą dalej dawała o sobie znać. Włosi „przeczytali” Polaków, skutecznie rozbijając ich ataki. Widać, że „Azzurri” dobrze przygotowali się na spotkanie z gospodarzami mistrzostw. Italia powinna objąć prowadzenie w 14. minucie po strzale swojego kapitana Simona Bergera, który znalazł się tuż przed Sebastianem Lipińskim, Znakomity refleks polskiego golkipera pozwolił zażegnać niebezpieczeństwo. Wybrany wczoraj najlepszym zawodnikiem meczu popularny „Lipa” nie ustrzegł się jednak błędu. Na 3 minuty przed końcem nasz bramkarz będąc pod bandą nie zauważył nadjeżdżającego rywala, w wyniku czego przed idealną okazją stanął Hannes Kasslatter. Oddając cesarzowi co cesarskie trzeba przyznać, że to, iż Polska nie przegrywała w tym momencie 0:1 było zasługą, tego, który sprokurował tę groźną sytuację. Lipiński naprawił swój błąd dobrą interwencją. Napór Włochów przyniósł jednak oczekiwany skutek. Na nieco ponad dwie minuty przed końcową syreną, kolega klubowy Adama Kiedewicza z Krefeldu Patrick Demetz dopadł do krążka zagranego zza bramki przez Patricka Tomasiniego i spowodował, że Italia zjeżdżała na przerwę z zasłużonym prowadzeniem.

Po zmianie stron widać było, że Polacy bardzo chcą wyrównać, ale wciąż kreowanie dogodnych sytuacji sprawiało im problemy. Włosi nie szaleli już tak w naszej tercji, jak to miało miejsce w pierwszych 20 minutach, jednakże wciąż brakowało skuteczności. Swoją okazję miał Jakub Worwa, lecz przestrzelił. Podobnie jak po chwili Dominik Paś. W połowie spotkania na strzał spod niebieskiej zdecydował się  Olaf Bizacki, a tuż przed Davide Fadanim ustawiony był Adrian Słowakiewicz. Odbity przez bramkarza krążek na tyle zaskoczył napastnika Podhala, że nie był w stanie skutecznie uderzyć. Biało-czerwoni zerwali się do ataku. Kolejną niezłą sytuację miał Paś, ale tak jak wszystkie dotychczasowe strzały, to uderzenie nie zakończyło się sukcesem. W ostatnich sekundach odważnym rajdem popisał się Łukasz Kamiński, lecz krążek odbił się od Fadaniego.



Podobnie jak w sobotę, tak i dzisiaj najlepszą grę nasza reprezentacja pokazała dopiero w ostatniej tercji. To niestety było za mało na dobrze dysponowanych Włochów. Kwadrans przed końcem meczu Paweł Zygmunt uderzył groźnie, ale golkiper rywali poradził sobie bez problemów. Pięć minut później Italia miała sytuację, o której trudno mówić „stuprocentowa”. To było coś bliżej tysiąca procent. Na nasze szczęście przeciwnicy nie potrafili dobić do pustej bramki krążka po strzale Stephana Deluci, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Lipińskim. Zaraz potem do boksu kar odesłany został Bizacki, a „Azzurri” po niespełna pół minucie gry w przewadze dołożyli kolejne trafienie. Nieobstawiony  Philipp Pechlaner zapakował „gumę” do naszej bramki. Biało-czerwoni starali się zdobyć gola kontaktowego, ale w niedzielę wydawało się w to w ich wykonaniu zadaniem karkołomnym. Nie pomogła nawet kara nałożona na Gregorio Giosa. Dopiero czas wzięty przez Sarnika na 66 sekund przed końcem meczu i wyprowadzenie Lipińskiego, spowodowały, że Paś sforsował bramkę rywali. Do końca gry pozostawało jednak tylko 28 sekund. W tym czasie Włosi dołożyli jeszcze strzałem do pustej siatki gola na 3:1 i nasza porażka stała się faktem. Autorem trafienia zamykającego wynik  był Stefan Spinell, mający już na koncie asystę przy golu wygrywającym. Najlepszymi zawodnikami obu drużyn wybrani zostali: Kamil Wałęga i obrońca Peter Spornberger.

Polska – Włochy 1:3 (0:1, 0:0, 1:2)

0:1 – Patrick Demetz – Patrick Tomasini, Tommaso Alvera (17:36)
0:2 – Philipp Pechlaner – Stefan Spinell, Simon Berger (49:45, 5/4)
1:2 – Dominik Paś - Olaf Bizacki, Damian Tyczyński (59:32)
1:3  Stefan Spinell - Maximilian Leitner (59:57, pusta bramka)

Strzały: 29 - 23
Kary: 8 - 8
Widzowie: 1538
Sędziowie: Maksim Toode (Estonia) – główny, Aleh Klaszczenikau (Białoruś), Nikita Wiljugin (Rosja) – liniowi.

Składy drużyn:
Polska: Lipiński (Zawalski) – Bieniek, Bizacki (2), Zygmunt, Paś (kapitan), Kamiński – Wysocki, Libik, Sołtys, Wałęga, Brynkus – Noworyta, Gosztyła, Tyczyński, Worwa (2), Smal (2) – Khoperia, Obłoński, Słowakiewicz, Mularczyk, Olszewski.
Trener: Piotr Sarnik    

Włochy: Fadani (Stoll) – Gios (2), Leitner (2), Galassiti, Deluca, Kasslatter -  Spornberger, Grossrubatscher (2), Spinell, Berger (kapitan), Pechlaner – Soracreppa, Forte, Demetz, Tomasini, Alvera – Taufer, Toffoli, Schiavone, Luisetti, Topatigh.
Trener: Giorgio De Bettin



Powrót

Komentarze:

Polska bez Pasia nie istnieje, Panu Tyczyńskiemu mam nadzieję że koledzy "wytłumaczą" żeby nie grać samemu... ogólnie mecz przegrany przez przegrane 1 na 1, brak gry na bandach i ogólną niedokładność. Najważniejszy mecz tak jak rok temu przed nami ze Słowenią ;)
Włosi bardzo dobrze poukładani taktycznie, często kasowali akcję już na niebieskiej, zagrali można powiedzieć bezbłędnie, a u nas niestety błędy, błędy, błędy pomimo niezłej gry. Bieniek popsuł mecz i trzeba było gonić, nasze szanse były w przewagach, ale tak jak pisałem błędy i trochę brak szczęścia, Tyczyński holował tylko krążek zamiast męskiej decyzji. Ostatnia akcja mogła się zakończyć bramką dla nas, ale ten co wyjeżdżał z narożnika za długo się zastanawiał i jeszcze bezsensu podawał na środek zamiast do czystego na wprost, no i poszło do pustaka.
Wygrać ze Słoweńcami za 3 i jeszcze wracamy do gry.
Brakuje jakiegoś snajpera, tzn ze 2 jeszcze.
1. sporo bledów- szczególnie Bieniek- 2-3 razy podanie do przeciwnika pod czy za bramka- 1 gol z pewnoscia jego wspolautorstwa.
2.Tyczynski - bardzo slabo proba jazdy indywidualnej i straty krążka
3. malo strzalow z tzw pierwszej, nasi zawodnicy musza sobie przyjac krążek troche poprzekladac i dopiero wtedy mozna przymierzyc- bramkarz i obroncy juz wiedza jak zareagowac.
4. wyjscie z tercji oraz gra pod bramka przeciwnika - bez pomyslu, same straty....
nie mamy szans na gre w lepszej dywizji moim zdaniem... czyli dalszy spadek naszych senorow za pare lat.
Podsumowanie : Kompromitacja zawodnikow i sztabu trenerskiego
Hmmm Panie Trenerze proszę się obudzić i przetasowańia zrobić bo wygląda to fatalnie jak Paś jako zawodnik rozgrywający musi brać grę w swoje ręce bo ci dwaj drewniaki co z nim grają to do czwartej piątki w trybie natychmiastowym piwini się udać !!!Czwartą piątkę proszę nie tłamsić panie trenerze bo są lepsi od innych tylko niewiadomo czemu nie grają ??? Hmm jakieś układziki by tam miejsce miały może się mylę i dokona pan zmian w tej drużynie bo tam nie ma dyscypliny tylko chaoooos!!! I jeszcze jedno gdzie jest Bochnak miał być wzmocnieniem i co nie pasował panu bo nie rozumiał taktyki z bananowej ligi ???W Finlandii jakoś daje radę !!! Obudź się panie Sarnik żeby te pana asy nie dały plamy bo podzieli pan los trenera Morawieckiego i dymisja będzie obowiązkowa jak na trenera z klasą przystało !!!Posadzić nie których grajków nie patrzeć czy Tyczyński czy inni dyscyplina presja rywalizacja musi być odczuwalna bo tak to będą grali jak grają i zaraz będzie płacz z Japonią !!!!
Ooooooo chyba Pana Sarnika któryś z forumowych trenerów zastąpi :) cała taktyka nakreślona :) juhuuuu
Nie będę komentował dzisiejszej gry ani wyniku, bo i niema co komentować, Mój komentarz wczorajszy nie był ironią, tylko realną wartością zwycięstwa nad drużyną Ukrainy czego potwierdzeniem jest dzisiejszy wynik Węgrów z tą samą Ukrainą.
Czekam na ripostę "znawcy" niejakiego CKH73. Tylko z kulturą młodziaku.
Jak się nie podoba to nie oglądaj i problem z głowy !! A niejaki to ty jesteś !! Bez odbioru !!
CKH73- Ty jesteś za to nijaki :)
chyba nie spadną , co ?
Ciezkie pytanie... haha. Prosze o latwiejszy zeztaw pytan....
Jezu jak widze jak oni grają...... K......gdzie szkolenie sie pytam kolejny raz.... co to za jazda na łyżwach jak za PRLu.
W tym kraju to nigdy nie będzie dobrze....
boo - za PRL-u to śmigali aż miło , teraz śmigają jak za "Solidarności" ... :)
A Lewandowski, który okazał się za słaby wczoraj dwa gole w Vitkovicach.
Faktem jest, że na lodzie jest Paś i później długo długo nic. Lipiński też bez szału. Zasadniczo w obu meczach miał jedną wybitną interwencję (właśnie z Włochami) Poza tym tak sobie. Moim zdaniem z 4 wpuszczonych goli powinien obronić 3
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V