Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2030

5. mecz o medale: Szóstka Hokej.Netu

2018-04-04 10:30:47

John Murray (GKS Tychy), Martin Čakajík (Tauron KH GKS Katowice), Bartłomiej Pociecha (GKS Tychy), Marek Strzyżowski (Tauron KH GKS Katowice), Filip Komorski (GKS Tychy), Radosław Galant (GKS Tychy) – to szóstka najlepszych graczy 5. meczu o medale wybrana przez dziennikarzy portalu HOKEJ.NET.


Bramkarz: 

John Murray (GKS Tychy) [*11]
- Obronił 23 z 24 uderzeń rywali i zachował 96-procentową skuteczność. Imponował refleksem i mobilnością w bramce. Przy bramce autorstwa Marka Strzyżowskiego nie miał nic do powiedzenia, bowiem został złapany na przemieszczeniu, a strzał był oddany z bliskiej odległości. 


Obrońcy:

Martin Čakajík (Tauron KH GKS Katowice) [*5]
- Słowacki defensor zaprezentował się z dobrej strony. Nie popełnił większych błędów w destrukcji, a w klasyfikacji plus/minus, z której w pierwszej kolejności powinno się rozliczać defensorów wypadł na +1. Zaliczył też asystę przy bramce Marka Strzyżowskiego, co z pewnością jest wartością dodaną do jego występu.

Bartłomiej Pociecha (GKS Tychy) [*10]
- „Ojciec chrzestny” czwartej i decydującej wygranej z katowicką GieKSą. Jego dalekie, czterdziestometrowe podanie sprawiło, że Filip Komorski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości i wykorzystał tę okazję. W defensywie ustrzegł się większych błędów, pokazał też, że potrafi dobrze zagrać ciałem.


Napastnicy:

Marek Strzyżowski (Tauron KH GKS Katowice) [*4]
- Nie unikał twardej, ale też ofiarnej gry. Trzeba też zaznaczyć, że to właśnie „Fryzjer” w 29. minucie zdobył wyrównującego gola, trafiając z najbliższej odległości dobrym dograniu Andreja Themára. 

Filip Komorski (GKS Tychy) [*5]
- Niekwestionowany bohater piątego meczu finałowego. To właśnie on zdobył złotego gola, który dał trójkolorowym trzeci tytuł mistrzowski. W 67. minucie Bartłomiej Pociecha dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Filipa Komorskiego, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Shane'a Owena.
Póki co był to mój najważniejszy gol w karierze. Strzeliłem bramkarzowi w "piątą dziurę", bo to takie moje firmowe zagranie. Pokazał mi je mój dziadek, Włodzimierz, który przed laty był świetnym napastnikiem – cieszył się 26-letni środkowy.

Radosław Galant (GKS Tychy)
- Od jego trafienia wszystko się zaczęło. W 6. minucie dynamicznie wjechał do katowickiej tercji i znalazł się w sytuacji sam na sam z Shane'em Owenem. Znakomicie przeciągnął w bramce golkipera GieKSy, a następnie zmieścił gumę między jego parkanami.




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V