Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 8051

Michalska: Jestem przeszczęśliwa, wniebowzięta, ale i zmęczona

2018-03-30 10:50:47

O pełnym problemów i kontrowersji, ale zakończonym sukcesem, czyli zdobyciem brązowego medalu, sezonie 2017/2018, a także o planach na przyszłość rozmawiamy z Agata Michalską, prezes TatrySki Podhala Nowy Targ.

Podziela pani tę euforię, jaka towarzyszył kibicom po zdobyciu brązowego medalu, czy raczej chłodniejszym okiem patrzy pani na ten wynik?

- Oczywiście, że się cieszę, jestem przeszczęśliwa. To był bardzo trudny sezon. Pamiętam jak zdobyliśmy pierwszy brązowy medal, powiedziałam wtedy że smakuje jak złoty i teraz jest podobnie. Czuliśmy się wszyscy wspaniale. I jeszcze to w jaki sposób ten medal został zdobyty, po bardzo emocjonujących pięknych widowiskach sportowych. Cieszyło nas to że, na trybunach było bardzo wielu kibiców, że cieszyli się z tego wydarzenia, widać było absolutną radość, wzruszenie. To było piękne! Obserwowałam kibiców i widziałam wspólnotę. Bardzo emocjonalnie do tego podeszłam i z wszystkich tych powodów jestem wniebowzięta.

Sezon pod wieloma względami był jednak bardzo ciężki zapewne i dla pani. Można zaryzykować stwierdzenie, że najcięższy i najbardziej wyczerpujący odkąd jest pani prezesem?

- Tak, zdecydowanie tak. Nie boję się tego stwierdzenia. Głównie przez zmiany niezaplanowane, ale również przez zmiany, które świadomie wcieliliśmy w życie m. in. wymiana wszystkich obcokrajowców, co nie było łatwą decyzją. Zdecydowanie łatwiej jest, kiedy zna się zawodnika, kiedy można „na żywo” poznać jego umiejętności. Obcokrajowców, którzy trafili do nas w tym sezonie, znaliśmy głównie z ich CV, opinii agentów itp. I w tym momencie warto podkreślić, że tego właściwego wyboru zawodników dokonał trener Marek Ziętara, który decydował o ostatecznych transferach. Dzisiaj można to bez wątpienia powiedzieć, że w dużej mierze ten brązowy medal to również jego zasługa.

Co bardziej bolało? Dymisja Marka Ziętary czy odsunięcie od zespołu Aleksandra Belavskisa...

- Jedno i drugie bolało. Ja bardzo szybko przywiązuję się do ludzi. Nie da się ukryć, że z trenerem Markiem Ziętarą pracowałam zdecydowanie dłużej. I dzisiaj, jak na to patrzę z perspektywy czasu, to widzę że przygotował mnie na tę swoją decyzję. Oczywiście była ona dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ale potrafił mnie do niej przekonać. Myślę, że nie wielu trenerów zdecydowało by się na taki krok, biorąc pod uwagę przyszłość drużyny, a on to zrobił. Przyszedł i powiedział „czuję, że nie jestem w stanie zrobić z tą drużyną nic więcej, być może już za długo ze sobą pracujemy, muszę odejść po to, by drużyna dostała mocnego „kopa”, by jeszcze coś w tym sezonie osiągnąć”. Naprawdę wielki szacunek za to. Być może wtedy tak dobrze jego decyzji nie rozumiałam. Dzisiaj wiem na czym mu zależało. Pochodzi z Nowego Targu i zawsze w sercu będzie miał Podhale. To również dla niego była trudna decyzja, ale podyktowana odpowiedzialnością za przyszłość tej drużyny. Jeśli chodzi o trenera Belavskisa – to również trudna decyzja moja i zarządu, głównie z tego powodu, że zawodnicy bardzo szybko docenili jego warsztat trenerski, wiedzę, i umiejętności. Niejednokrotnie z ich ust padało określenie trener światowej klasy, trener, który błyskawicznie rozgryzał strategie innych zespołów, potrafił szybko znaleźć nowe rozwiązania. Niestety miał też słabości i z tego powodu musieliśmy się rozstać i nie możemy tej współpracy kontynuować.

W przypadku trenera Ziętary wszystko było jasne. Z kolei sytuacja z Belavskisem do dzisiaj wzbudza kontrowersje i szereg pytań. Może pani dzisiaj coś więcej w tym temacie powiedzieć?

- Nie mogę lub bardziej nie chcę poruszać tego tematu. Każda moja odpowiedź naruszałaby dobra osobiste tego człowieka. A nie chciałabym w jakikolwiek sposób skrzywić tego trenera, bo nie zasługuje na to.

Także odejście Marka Rączki zostawiło po sobie pewien niesmak. Czy dzisiaj nie uważa pani że postąpiono z nim zbyt pochopnie?

- Decyzja została podjęta, jedyna słuszna na ten czas. Co nie zmienia faktu, że również Marek Rączka pracował z drużyną 8 miesięcy, więc osiągniecie tego sezonu jakim jest brązowy medal, może on zdecydowanie dopisać do swojego CV. Ja to zawsze potwierdzę – ma w tym swój udział.

Nie ma pani dosyć funkcji prezesa? Skąd pani czerpie do tego siłę by pełnić ją przez kolejne lata?

- W pierwszy odczuciu od razu jest ochota by powiedzieć: tak, jestem zmęczona. To trudna funkcja. Jak są sukcesy sportowe, to całe środowisko hokejowe jest zadowolone, kibice nie dostrzegają potknięć czy błędów. Sponsorzy widzą wszystko w kolorowych barwach – jest wspaniale. Kiedy jednak zaliczamy „potknięcia”, zawodnicy rozrywają słabe pojedynki - co w sporcie jest normalne – już następuje frustracja, wytykamy sobie publicznie błędy. Nie każdy to wytrzymuje. Wtedy rola prezesa jest istotna, ważna, przy tym męcząca, ale nie można poddać się tej presji w tych najtrudniejszych momentach. Skąd czerpię siłę? Ze współpracy z ludźmi z naszego klubowego zarządu, patrząc na ich poświęcenie dla hokeja i radość, jaką z tego czerpią, z każdego „Hej, Hej Podhale!”, czy „Niepokonane Nasze Szarotki Kochane które słyszę na trybunach, czy w końcu przyglądając się pracy naszych zawodników. Uwielbiam obserwować ich walkę na lodzie, ich zaangażowanie w walce o każdy centymetr lodu. Kocham sport. Dotychczas robiłam wszystko, by umożliwić naszym zawodnikom dalszy rozwój. Widzę u większości z nich radość z tego, co robią. Sport kształtuje charakter, daje siłę, pozwala na świadomą radość z sukcesu i umiejętne akceptowanie porażki. Być może przyszedł taki moment, ważny moment, na zmianę prezesa, po to by dać szansę innym, którzy chcieliby zaangażować się równie mocno w poprowadzenie naszego klubu. Mija 5 czy 6 lat od mojego powołania i to może być dobry czas na taką zmianę. Każdy nowy człowiek, może przyjść z czymś nowym, świeżym, z czymś czego dotychczas nie robiliśmy. Nie możemy się tego obawiać, należy „otworzyć drzwi”. Być może tego typu zmiana przyniesie jeszcze lepsze rozwiązania i piękniejsze sukcesy. Wszystkich chętnych zapraszamy – otwieramy się na nowych ludzi w zarządzie.

Andriej Parfionow zostanie z drużyną? Albo inaczej czy chcecie żeby został? Czy są jakieś inne opcje?

- Zawsze tak było, jest i będzie – że jak tylko kończy się sezon, oczekiwania są ogromne. Środowisko hokejowe chciałoby wiedzieć co nastąpi zaraz potem, natomiast dla zawodników czy w tym wypadku również dla trenera Parfionowa – to jest moment na cieszenie się sukcesem, złapanie drugiego oddechu, a dla zarządu czas na zastanowienie się nad przyszłością klubu. Proszę uszanować to, że wszyscy potrzebujemy trochę czasu. Oczywiście z trenerem Parfionowem będziemy rozmawiać o jego planach na przyszłość.

To samo pytanie tyczy się obcokrajowców. Zostają? Szczególnie pytanie tyczy się Siergieja Ogorodnikowa i Elvijsa Biezaisa, którzy stanowili o sile zespołu...

- Rozpoczęliśmy już rozmowy z naszymi zawodnikami, z Elvisem i Sergiejem również. Dajmy im czas - nie długi mam nadzieję - na podjęcie decyzji.

A Przemek Odrobny? Wprawdzie ma ważny kontrakt, ale domyślam się, że jakaś klauzula, która umożliwia mu wcześniejsze rozwiązanie kontaktu. Czy dzisiaj może pani zapewnić i uspokoić kibiców, że Przemek zostanie z nami na kolejny sezon?

- Widzi Pan jak to jest. Umowa z zawodnikiem podpisana na dwa lata – a Pan, kibice denerwują się – czy na pewno Przemek Odrobny w Nowym Targu zostanie. Nie mam żadnych przesłanek by twierdzić, że będzie inaczej. Nawet Przemek niejednokrotnie wypowiadał się w mediach, że jego kontrakt jest dwuletni i nigdzie indziej się nie wybiera. Jesteśmy bardzo zadowoleni z postawy tego zawodnika, to profesjonalista w każdym calu - od najdrobniejszego szczegółu związanego z treningiem do przygotowania się do meczu, poprzez mecz, wolny czas i całą resztę. Wystarczy przyglądnąć się w jaki sposób pracuje nad budowaniem swojej marki poprzez media społecznościowe – profesjonalista! Tego elementu powinni uczyć się nasi młodzi zawodnicy.

Będzie pani namawiać Jarka Różańskiego, by jeszcze nie kończył kariery, a może pani szykuje dla niego inną rolę w klubie?

- Jarek ma szczególną rolę w naszym klubie, bardzo wyrazista postać, ale przede wszystkim to Jarka decyzja. Słyszałam, że zapowiedział chłopakom w szatni zaraz po zdobyciu brązowego medalu, że „ to tylko brązowy medal, a on chciał zakończyć karierę wieszając na szyi złoty medal – więc kto wie, co postanowi...

Wykona pani telefon do Krystiana Dziubińskiego? Już oficjalnie wiadomo, że rozwiąże kontrakt z Cracovią.. Także Rafał Dutka raczej rozstaje się z „Pasami” …

- Priorytetem dla mnie i zarządu, są zawodnicy z którymi pracowałam w tym sezonie. Od nich muszę rozpocząć rozmowy dotyczące przyszłego sezonu. Są dla mnie na ten moment najważniejsi, nie zmienię kolejności. Jak zakończę ten etap, to kolejny stanowią nasi wychowankowie, którzy zawsze mieli i mieć będą pierwszeństwo w budowaniu zespołu. 

Kilka dni temu pojawiła się informacja że ZEW Niedzica dołączył do grona sponsorów. To będzie duży zastrzyk finansowy?

- ZEW Niedzica dołączył do grupy głównych sponsorów, jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi z całym naszym zarządem. Umowa została podpisana 1 marca 2018, już nawet pojawili się pierwsze nośniki reklamowe na ostatnim meczu w sezonie. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że w grupie ludzi pracujących w ZEW Niedzica mamy swoich kibiców z panem prezesem na czele, którzy uczestniczyli we wszystkich meczach play-off i z dużym zaangażowaniem kibicowali naszej drużynie. Mam nadzieję, że ta współpraca owocować będzie podpisaniem umowy na kolejne lata. Bardzo perspektywicznie patrzę w przyszłość i liczę na ich pomoc, wsparcie i zaangażowanie. Cały czas jednak jest miejsce i przestrzeń dla kolejnych sponsorów, mam nadzieję że sukces tego sezonu – brązowy medal i fakt, że od 4 lat jesteśmy w czołówce PHL – pomoże i pozwoli, na przekonanie do siebie kolejnych mężnych i zasobnych sponsorów.

TatrySki zostaje z nami na kolejny sezon? Będzie dalej sponsorem tytularnym?

- TatrySki nadal jest w grupie naszych sponsorów. Proszę pamiętać że podpisaliśmy umowę trzyletnią, która obowiązuje przez kolejny sezon. Zrobiliśmy z tym sponsorem kolejny krok naprzód, jakim było otworzenie się na turystów odwiedzających Podhale przez chociażby możliwość dokonania zakupu biletu na mecz, na każdym wyciągu narciarskim, zaliczonym do grupy TatrySki. My ze swoją działalnością wpisujemy się w ich pobyt – jako „atrakcja”, i tak faktycznie jest. W zasadzie każdy turysta, który pierwszy raz widział na żywo mecz hokejowy, był pozytywnie zaskoczony widowiskiem – nie otrzymaliśmy żadnej negatywnej opinii zwrotnej, wszyscy byli zachwyceni – większość twierdzi, ze nie miała świadomości że hokej to tak piękny sport drużynowy, a w wydaniu na żywo to jest „abstrakcyjnie piękny” i z przyjemnością wrócą, przy kolejnym pobycie. To są duże pozytywy tej współpracy – jestem pewna, że co roku będzie przybywało na naszej hali nowych kibiców/turystów – ale na efekty, należy cierpliwie czekać i nie zmieniać tego planu. To jest działanie, które promuje naszą dyscyplinę i uświadamia ile przyjemności, emocji możemy czerpać z oglądania na żywo hokeja na lodzie.

Na koniec odejdźmy do spraw klubowych. Jak się pani zapatruje na to co dzieje się w PZHL. Dymisja Dawida Chwałki panią zaskoczyła? Jak to wpłynie na przyszłość polskiego hokeja?

- Prawda jest taka, że nie wiemy co się dzieje w PZHL, nie znamy faktów. Jedyny fakt to dymisja prezesa Chwałki ogłoszona tuż przed Play-off, z racji czego każdy z prezesów PHL mając wyznaczone priorytety, skupił się na rywalizacji swojej drużyny. Przyjdzie czas na poznanie faktów - myślę, że już po MŚ w Budapeszcie, będziemy mieli czas na to, by spotkać się i poznać szczegóły. Dzisiaj mogę powiedzieć jedynie o swoich odczuciach, które mogą mijać się z prawdą. Jestem zbulwersowana postawą zarządu PZHL w dwóch kwestiach. Nie ma takiej możliwości, by za kłopoty/problemy organizacji odpowiadał jeden człowiek – a tak dzisiaj, jest to komunikowane – Chwałka robił źle – wszyscy pozostali chcieli dobrze. Mój organizm nie zgadza się z takim myśleniem i działaniem. Zarząd podejmuje decyzje i za nie odpowiada – nie można odpowiedzialności przerzucić na jedną osobę. I tutaj od razu uruchamia się mechanizm porównawczy - ludzie z którymi pracuję w zarządzie KH Podhale Nowy Targ, nigdy – nie odsunęli by się ode mnie, bo są odpowiedzialni, lojalni i świadomi celu. Więc dlaczego tak wydarzyło się w PZHL? Gdzie jest lojalność ludzi pracujących w Zarządzie PZHL? Czy rzeczywiście tak jest, że prezes pozbawił swoich współpracowników możliwości decyzji? Czy to oni, nie chcąc brać na swój garb odpowiedzialności, całą winę przerzucili na niego? Niestety tego, jeszcze nie wiem. Jeżeli już, prezes podaje się do dymisji, i idzie w świat informacja, że sytuacja finansowa jest nieciekawa, to pierwsze co powinno się wydarzyć, to szukanie rozwiązań – to napisanie planu naprawczego. Zarząd powinien skonsolidować siły, pracować wspólnie nad przygotowaniem propozycji wyjścia z problemu finansowego – a nie szukać winnych zaistniałej sytuacji! A jeżeli już bardzo zależy zarządowi na rozliczeniu ludzi, to niech zrobi to dopiero wtedy, kiedy ma gotowy plan działania – wtedy można rozliczać ludzi z ich błędów, oczywiście tych świadomych – nie odwrotnie. Oczywiście zdecydowanie najlepiej zacząć te rozliczenia od siebie. Przyszłość PZHL zależy od ludzi, którzy w nim pozostali.

Rozmawiał: Maciej Zubek



Powrót

Komentarze:

Mozna zglupiec teraz co do trenera, plotki sa ze sanse dostal zeby sie tylko leczyl, na meczach bywal a tu ze nie mozna kontynuowac wspolpracy....a co do Dziubinskiego i Dutki to brac odrazu, bo trzeba wydluzyc lawke zwlaszcza swoimi doswiadczonymi jak jest okazja bo przykro to mowic ale teraz chyba u nas talentow nie widac a i to pokolenie hokeistow male jest i brak chlopow, jedynie na 4 piatke sie przydadza
Pani Prezes ma rację najpierw dogadać się z zawodnikami którzy grali w tamtym sezonie szczegolnie Ogrodnikov i Biezais to oni powinni być priorytetem a nie Dziubek czy (oby nie) Dutka.
Gratulacje dla wszystkich zawodników i działaczy. Moje zdanie trochę różni się od p. prezes. Nie umniejszam zasługi trenera Zientary ale jego ostatni etap z drużyną to był dno. Brak zgrania ,zero walki, zaangażowania itd. Coś drgnęło i poszło w dobrym kierunku dopiero po przyjściu Belavsa ,oczywiście nie od razu ale było widać że jest coś na rzeczy. Uważam że to trzecie miejsce to jego pokłosie. Szkoda że ma facet problem. Według mnie i nie tylko taki trener byłby bardzo pomocny chociażby przy pracy z młodzieżą. Jeśli chodzi o powroty wychowanków to wcale to nie jest takie proste .Jak ćwierkają wróbelki Dziubiński wystąpi raczej w Katowicach ( za lepszą kase niż w Cracovii} chyba jednak nie w Podhalu. Co gorsza niektórzy wychowankowie też tam chcieli by zagrac
Tomasik podobnie...lekko nie bedzie utrzymac sklad
A jednak prawda ! TOMASIK i jeszcze dwóch !!
Nie zdziwilbym sie jakby to byl Wielkiewicz i Jaśkiewicz bo mlodych ciagnie do wielkiej kasy a inni juz poprobowali inych klubow i tu skonczyli...
Tomasik ma szansę się pokazać w Katowicach ale myślę że Jaskiewicz i Wielkiewicz max 3 piątkę a nawet 4. Czyli wynika z tego że chcą mieć w końcu 4 piatke która potrafi zrobić składna akcje?
zapewne jakos sklad Podhala sie zmieni, licze ze kilku z obrony napewno. Ogrodnikov i Elvis zeby zostali z Koluszem. zarzad czeka duzo pracy wiec zycze pozytywnych rozmow. czuje ze Zapala zmieni klub. zobaczymy jak bedzie.
Prawdopodobnie nasi byli zawodnicy optują, mediują za sprowadzeniem do katowic zawodnika(ów?) z NT.

W tym roku kilku juniorow walnie przyczyniła się (wspólnie z juniorami Unii Ośw. pod ich flagą) do zdobycia MP juniorów.
Trzeba by ich powoli wprowadzać do składu i regularnej gry, po to aby, jak się ograją Cracovia czy Katowice mialy kogo znowu pozabierać. Tak wyszkolonych kolejnych zawodników mozna by wyslać za kilka lat w pakiecie ciężarówką do innych drużyn
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V