Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7728

Zwycięstwo urodziło się w bólach (WIDEO)

2018-01-05 20:07:28

GKS Tychy długo męczył się z PGE Orlikiem Opole i ostatecznie pokonał go 2:1. Dwie bramki dla trójkolorowych zdobył Adam Bagiński. Ekipa z piwnego miasta umocniła się na pozycji lidera Polskiej Hokej Ligi i nad drugą Comarch Cracovią ma już 12 punktów przewagi.


Pierwsza tercja przebiegała dość dość niemrawo. Zawodnicy obu ekip nie garnęli się do zdobywania bramek. Najlepszą okazję do otwarcia wyniku miał Jarosław Rzeszutko, jednak mając przed sobą pustą bramkę minimalnie przestrzelił.

Po tej akcji tyszanie żwawiej ruszyli do ataku, lecz zabrakło skuteczności w wielu podbramkowych akcjach. Na wyróżnienie zasługuje bramkarz gości Michał Kieler, który niejednokrotnie ratował skórę swojej drużynie. W 19. minucie gry musiał wyciągnąć gumę z siatki. Michał Kotlorz świetnie obsłużył Adama Bagińskiego, który bez namysłu skierował krążek w samo okienko bramki opolan. 

Obraz gry w drugiej tercji nie zmienił się. Tyszanie nadal nie potrafili wykorzystać wielu dogodnych okazji. Doskonałym przykładem może być szansa Patryka Koguta z 25. minuty, gdy będąc przed bramkarzem zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został w końcu powstrzymany przez powracającego defensora rywali.

W 35. minucie gry świetne okazje mieli Michał Woźnica i Mateusz Bepierszcz, lecz Michał Kieler popisał się ekwilibrystycznymi interwencjami. W 39. minucie trójkolorowi mogli podwyższyć prowadzenie. Adam Bagiński wyłożył krążek Mateuszowi Gościńskiemu, lecz ten nie trafił czysto w krążek. Ta sytuacja się zemściła, bo w ostatniej minucie drugiej tercji Karol Kisielewski tak naciskał na obronę gospodarzy, aż w końcu przechwycił krążek. Następnie wyprzedził tyską defensywę i z ostrego kąta zmieścił krążek w długim rogu bramki Johna Murraya. 

W tercji trzeciej zobaczyliśmy to samo, co w poprzednich, czyli dużo klarownych okazji, lecz bez skutecznego wykończenia. W 44. minucie Adam Bagiński ponownie wpisał się na listę strzelców i to podczas gry w osłabieniu. Na cztery minuty przed końcową syreną okazję na wyrównanie mieli goście, kiedy to uderzali kolejno Aleksiej Trandin, Radek Meidl i Łukasza Sznotala, lecz John Murray wyszedł z opresji obronną ręką.


Powiedzieli po meczu:

Jacek Szopiński, trener PGE Orlik Opole): - Uważam, że mecz był dosyć ciekawy, było w nim dużo walki i zaciętości. Podjęliśmy równorzędną walkę z bardzo trudnym przeciwnikiem. Graliśmy cierpliwie i odpowiedzialnie, ale troszkę nam zabrakło, aby wywieźć stąd chociaż punkt. Można powiedzieć, że chwila dekoncentracji spowodowała, że przegraliśmy ten mecz na własne życzenie. Gdybyśmy nie popełnili błędu w przewadze, to wynik zakończyłby się co najmniej remisem. Niemniej uważam, że zagraliśmy dobry mecz i umiemy zawalczyć z trudnym przeciwnikiem, nie składając broni. 

Andrej Husau, trener GKS Tychy: - Na wstępie chciałbym złożyć życzenia urodzinowe trenerowi gości, ponieważ dzisiaj kończy 54 lata. Był to dobry mecz w wykonaniu obu drużyn. Szkoda tylko niewykorzystanych okazji, których mieliśmy chyba 12 takich stuprocentowych, ale w ostatniej fazie brakowało czasem szczęścia, czasem umiejętności, a czasem odpowiedzialności. Przeciwnik był dzisiaj szybki, był to twardy mecz, mamy trzy punkty i patrzymy już na następny mecz. Jeśli chodzi o nieobecności w dzisiejszym meczu, to Kamil Kalinowski i Remigiusz Gazda są kontuzjowani, a Alex Szczechura i Krys Kolanos, zostali zastąpieni przez innych chłopaków, takich jak Kacper Guzik, Michał Woźnica i Mateusz Bepierszcz.
 

GKS Tychy – PGE Orlik Opole 2:1 (1:0, 0:1, 1:0)
1:0 - Adam Bagiński - Michał Kotlorz, Jarosław Rzeszutko (18:24),
1:1 - Karol Kisielewski (39:26),
2:1 - Adam Bagiński - Mateusz Gościński, Michał Kotlorz (43:41, 4/5).

Sędziowali: Sebastian Kryś (główny) - Mateusz Bucki, Artur Hyliński (liniowi).
Minuty karne: 6-2.
Strzały: 28-24.
Widzów: ok. 1200.

GKS Tychy: Murray – Pociecha, Ciura; Galant, Cichy, Witecki – Bryk, Górny; Gościński, Rzeszutko, Bagiński – Kotlorz, Kaznadziej; Jeziorski, Komorski, Kogut – Kolarz (2); Guzik, Woźnica (4), Bepierszcz.
Trener: Andrej Husau.

Orlik: Kieler – Gawlik, Sordon; Lorek, Szydło, Gorzycki – Bychawski, Zaťko; Kisielewski, Höög, Baranyk – Sznotala (2), Kostek; Przygodzki, Trandin, Meidl oraz Wąsiński.
Trener: Jacek Szopiński.



Powrót

Komentarze:

Gra 3 piątkami - jest, strata braki grając w przewadze - jest, ale trochę szkoda, mógł być przynajmniej 1 punkt, ostatnie mecze i perspektywa nowych zawodników jednak napawa optymizmem, ORLIK OPOLE!!!!
Guzik będzie z tego Guzika, kiedyś całkiem ciekawy grajek, teraz to by w 1 lidze miał ciężko o skład (chyba że w Dębicy czy Poznaniu). Takie 5 koło u wozu.
Druga kwestia, po co PZHL znowu wyciąga z piwnicy takich sędziów jak Kryś, powinien tam robić jako bojler do grzania wody, nawet podobny jest.
Kto wam liczy tych widzów na meczach. 1200 to było na jednej stronie trybun. Chyba już macie stałą liczbę .
Wątpię czy to wina autora artykułu ale ogólnie to śmiech na sali z tymi liczbami kibicow. Na pewno było dużo więcej.
Redaktor Kroulickau jeździ i liczy na każdym meczu.... Tak naprawdę to chyba info z klubów.
To wszystko przez brak schodów od strony torów a co za tym idzie kibice nie przechodzą przez kołowrotki ;) a że one - kołowrotki od prawie samego początku nie działają to inna bajka :D
Polecam przyjrzeć się Krysiowi jak jeszcze będzie cokolwiek sędziował w tym sezonie. Chłop ma chyba z 20 kg nadwagi, porusza się tempem żółwia i zawsze kiedy akcja już dawno poszła w drugą stronę on robi nawrót jakby był na ślizgawce... Przez pierwsze 1,5 tercji nie za bardzo skupiałem się na samej grze bo nie mogłem wyjść z podziwu jak takie coś przeszło jakiekolwiek testy sprawnościowe. Macie jakaś tam siłę przebicia więc polecam przyjrzeć się temu tematowi i zapytać odpowiedzialnych za obsadę sędziowską czy im się sufit na łeb nie spadł w sylwestra.
Kurcze... tylko 2:1. Powinno być z 10:1 !!!!!!!!!!!!!!jeden!!!!!!!!!!!!!!!!!1111!!!!!!!!!!!!!!! Fruwaj i Domin55 niezadowoleni. Dno i wodorosty.

A tak na powaznie. Robić swoje, grać tak dalej i będzie dobrze. Gratulacje dla drużyny za kolejne zwycięstwo. GKS!
Słuchajcie, mecz jak mecz, ale teksty jakie słyszałem na trybunach to było coś! Otóż usiadły obok mnie trzy niewiasty, które przyszły na hokej pierwszy raz. Ich kolega starał się tłumaczyć sytuację symultanicznie; po pierwszej tercji, gdy już dowiedziały się, że za przewrócenie przeciwnika nie dostaje się żółtej kartki, spiker nie mówi "uwolnienie" gdy zawodnik wychodzi z boksu kar, a krążek odbity od bandy to nie jest aut, myślałem, że oczy przestaną mi łzawić. Ale nie...
Sytuacja pod bramką, zamieszanie, jedni chcą wbić gumę do siatki, drudzy wybić, trup ściele się gęsto, sędziowie patrzą gdzie krążek; nagle leci kontra, a obok bramki na lodzie leży bezpański kij. W ty momencie do moich uszu dobiega komentarz lasek:
- Ty, kiery stracił patyk?
- No ten, co gra bez...

Kurtyna ;)
Do kompletu dodaję tekst dwóch panienek z Opola. Standardowo jak pęka kij, natychmiast jest odrzucany i do boksu. Tym razem nie było widać złamania z trybun. W pewnym momencie jeden z hokeistów zahacza ten kij i dopiero teraz rozjechał się na dwie części. Nagle panny rzucają tekstem..." Patrz jakie oni mają ostre łyżwy. Wystarczyło że najechał i go przeciął na pół" :D UMARŁEM...:)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V