Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7293

Czwarte zwycięstwo z rzędu (WIDEO)

2017-09-19 20:10:44

GKS Tychy wciąż niepokonany. Wicemistrzowie Polski wygrali dziś w Jastrzębiu-Zdroju z miejscowym JKH 4:1.


Nim spotkanie na dobre się rozpoczęło na ławkę kar, już w 13. sekundzie, powędrował Jan Homer. Tyszanie nie zdołali wykorzystać okresu gry w przewadze, ale otworzyli wynik spotkania chwilę po tym, jak doświadczony Słowak zameldował się na lodzie. Na listę strzelców wpisał się Kamil Kalinowski.

Z kolei tuż przed syreną obwieszczającą koniec pierwszej odsłony na 2:0 podwyższył Alex Szczechura, który zachował się najsprytniej w zamieszaniu podbramkowym. 

Jastrzębianie odważniej zaczęli grać od początku drugiej tercji. Przeprowadzili kilka groźnych akcji, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na Johna Murraya. Niewykorzystane sytuację się zemściły i na 3:0 po indywidualnej akcji podwyższył Kamil Górny. 

Podopieczni Roberta Kalabera zdołali odpowiedzieć dopiero pod koniec drugiej odsłony, gdy przyszło im grać w podwójnej przewadze (na ławce kar Michael Kolarz i Ilja Kaznadziej). Uderzenie Vladimíra Lukáčika sprytnie do tyskiej bramki przekierował Tomáš Komínek. 

Najwięcej emocji kibicom przyniosła ostatnia odsłona. W niej jedyny cios zadał Jarosław Rzeszutko, który poprawił uderzenie Ilji Kaznadzieja. 

Kibice jastrzębskiego klubu mieli jednak spore pretensje pod adresem Krzysztofa Kozłowskiego, arbitra dzisiejszego spotkania. Ich zdaniem potraktował on zbyt łaskawie Bartłomieja Pociechę i Jarosława Rzeszutkę, którzy ostro zaatakowali odpowiednio Radosława Nalewajkę i Kamila Świerskiego.


JKH GKS Jastrzębie – GKS Tychy 1:4 (0:2, 1:1, 0:1)
0:1 - Kamil Kalinowski - Mateusz Bepierszcz, Radosław Galant (2:18),
0:2 - Alex Szczechura - Michael Cichy, Kacper Guzik (19:59),
0:3 - Kamil Górny (27:05),
1:3 - Tomáš Komínek - Vladimír Lukáčik, Leszek Laszkiewicz (39:54, 5/3),
1:4 - Jarosław Rzeszutko - Ilja Kaznadziej, Adam Bagiński (47:33, 5/4).

Sędziowali: Krzysztof Kozłowski (główny) - Marcin Młynarski, Mateusz Niżnik (liniowi).
Minuty karne: 14-12.
Strzały: 21-34.
Widzów: ok. 500.

JKH GKS: Zabolotny – Michałowski, Homer (2); Laszkiewicz, Wróbel, Vozdecký - Lukáčik, Jankovič (2); Kominek (2), Kulas, Pelaczyk – Kubeš (2), Gimiński; Ł. Nalewajka (2), Jarosz, R. Nalewajka – Matusik, Bigos (2); Balcerek, Paś (2), Świerski.
Trener: Robert Kalaber.

GKS Tychy: Murray – Pociecha (2), Ciura; Galant, K. Kalinowski (2), Bepierszcz - Bryk, Kotlorz; Gościński (2), Rzeszutko (2), Bagiński – Gazda, Kaznadziej (2); Guzik, Cichy, Szczechura - Górny, Kolarz (2); Jeziorski, Komorski, Kogut.
Trener: Andrej Husau.




Powrót

Komentarze:

Gratulacje dla tyszan po prostu na tą chwilę są lepsi.Co do pasiaka Kozłowskiego to nie wiem czy on nadaje się nawet do sędziowania dzieci a co dopiero PHL .I nie mówię tu że tylko gwizdał przeciwko nam również mylił się w drugą stronę.
Sędzia Kozłowski uczył się "fachu" u sędziego Pachuckiego :)
Sędzia miał klapki na oczach !! A co do frekwencji to powinno być około tysiąca a może i więcej !!!
Wielka szkoda ,iż na HIT KOLEJKI PRZYCHODZI 500 osób :( Mam nadzieje ,ze frekwencja bedzie rosła z meczu na mecz.
GKS Tychy poza zasięgiem . Jastrzębie jeszcze nie raz urwie punkty faworytowi. Frekwencja rzeczywiście niska ,ale to bolączka nie tylko w JAstrzebiu. Fajny mecz walki .
Teraz Jastrzębie czeka U-20 oby tylko nie zlekceważyli "szkółki"
Skrót video wraz z wypowiedziami trenerów: JKH GKS vs GKS Tychy: http://jasnet.pl/Video-JKH-GKS-vs-GKS-Tychy,44577,sport,publicystyka.html
Ostro zaatakowany został Radosław Nalewajka a nie Łukasz. Nie wiem kiedy w końcu ludzie nauczą się rozróżniać braci z JKH. To naprawdę nic trudnego a błędy zdarzają się na każdym kroku
Ostro ale czy brutalnie i nieprzepisowo? Czytając różne relacje po tym meczu zastanawiałem się co oni tam nawywijali że chcieli młodych zdolnych jastrzębian skasować. Ale patrząc na skrót to ani "ataku na głowę" ani "ataku kijem trzymanym oburącz na głowę" nie widzę. Na pewno Rzeszutko mógł go trafić w głowę przy tym piruecie, ale jest to tylko i wyłącznie niebezpieczna gra wysoko uniesionym kijem, względnie można rozważać większy wymiar jeśli było zranienie, ale doszukiwać się tu celowego ataku kijem na głowę... A co do Pociechy to kolejna z sytuacji w stylu niski pochylony zawodnik w konfrontacji z wysokim i bandą, z tego co mi wiadomo dalej nikt nie stworzył specjalnych przepisów mających na celu ochronę niskich zawodników, więc są oni sami odpowiedzialni za dbanie o swoje zdrowie i unikanie takich sytuacji. Nie przepadam szczególnie za Pociechą i nie broniłbym go na siłę, ale na prawdę nie widzę w tym starciu nic nieczystego i jeśli już sędzia popełnił błąd to taki że karę dał w ogóle a nie że była za niska. Natomiast faul na Bagińskim rzeczywiście komedia, ale to nie pierwszyzna w PHL, większość sędziów chyba fizyki nigdy nie zaliczyła skoro nie potrafią rozróżnić spowodowania upadku przeciwnika od nie przeszkadzania w tym żeby sam się wyp....
Ciekawe co mieli w pojemnikach - kuflach plastykowych że tak grają? hm?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V