Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3004

Maciejewski: Wreszcie wróciłem do siebie

2017-07-20 13:22:16

Dawid Maciejewski to nowy nabytek MH Automatyki Gdańsk. 26-letni obrońca w rozmowie z oficjalną stroną klubu opowiedział o swojej dotychczasowej karierze i powrocie w rodzinne strony.


W Twoim przypadku zaryzykuję stwierdzenie, że sześć lat „tułaczki” i wystarczy…

– Żebyś wiedział. Te sześć lat gry poza Gdańskiem to szmat czasu. Byłem w tym czasie w Sanoku, Norwegii, Bytomiu oraz Krakowie i powiem ci, że w żadnym z tych miejsc nie czułem, jakbym był u siebie. Trzy miesiące temu zamknąłem sprawy z Cracovią, spakowałem się i wróciłem do domu. Ja jestem taki, że dobrze się czuję tutaj, nad morzem. Choćby jadąc samochodem, dajmy na to obwodnicą Trójmiasta, widzę miejsca, w których się wychowałem. Dla mnie to super uczucie. Cóż, cieszę się, że udało się dojść do porozumienia z zarządem klubu i będę grał w Gdańsku, w MH Automatyce.

Tę „tułaczkę” trochę osłodziły Ci trzy mistrzostwa i Puchar Polski…

– No tak. Udało się kilka trofeów zdobyć, ale ja nie jestem typem człowieka, który spina się na nagrody.  Dla mnie najważniejsze jest, aby wyjść na lód i zagrać dobry mecz. A mistrzostwo Polski? Fajny dodatek do gry w hokeja.

Wracając jeszcze do 2011 roku, gdy ekstraklasowy hokej kończył się w Gdańsku, to z całej kadry Ty miałeś największe problemy z odejściem z zespołu. Udzieliłeś też wtedy emocjonalnego wywiadu, w którym nie kryłeś żalu do władz Twojego ówczesnego klubu…

– Taaak… (kilka sekund ciszy) Tak, pamiętam ten wywiad. Byłem wtedy mocno sfrustrowany, bo wszyscy odchodzili, a mi groziło, że przez kolejny sezon – po tym jak grałem w ekstralidze i zdobyłem mistrzostwo Polski juniorów – będę się “ślizgał” w Centralnej Lidze Juniorów. Prezes klubu, jako że byłem młodzieżowcem, żądał za mnie ekwiwalentu za wyszkolenie. I to mimo tego, że nie było drużyny w rozgrywkach. Ostatecznie ekwiwalent zapłacić zdecydował się klub z Sanoka i tam trafiłem. Po roku zaś, przez sąd arbitrażowy PZHL, uwolniłem się od GKS Stoczniowca. To też ciekawa historia, bo w sprawie odejścia z klubu GKS Stoczniowiec wysłałem kilka pism do PZHL i … cisza. Nic się nie działo w tej sprawie. W końcu napisałem do ministerstwa sportu i … od razu odebrałem kilka telefonów z PZHL. Mówili mi: “To nie tak, że utrudniamy. To dlatego, że pismo nam zaginęło”. (śmiech).

Mimo tak długiej przerwy, doliczyłem się w kadrze MH Automatyki siedmiu zawodników, z którymi grałeś w 2011 roku. Potrafisz wymienić?

– Czekaj, spróbuję. Witek (Tomasz Witkowski – przyp.red), Mateusz Strużyk, Krzysiek Kantor, Maciek Rompkowski, Szymon Marzec i … kto jeszcze?

Jan Steber i Filip Pesta.

– Racja. Wiesz, najfajniejsze jest to, że my jesteśmy kolegami na lodzie i przyjaciółmi poza. Jak nie było hokeja w Gdańsku, staraliśmy się trzymać razem. W Norwegii, w klubie Nes IK, byłem razem z Tomkiem Witkowskim. A w Polonii Bytom to było nas razem pięciu. Tomek Witkowski, Mateusz Strużyk, Kuba Stasiewicz oraz Krzysiek Kantor. No i ja. Fajny okres. Cieszę się, że teraz znów zagramy razem. Mam nadzieję, że uda nam się zrobić fajny wynik.

Czujesz dreszczyk emocji przed pierwszym meczem przed gdańską publicznością w barwach MH Automatyki?

– Nie zastanawiałem się nad tym, ale rzeczywiście, to będzie świetne uczucie. Przede wszystkim nie mogę się doczekać treningów na lodzie, wręcz odliczam dni. To będzie też okazja spotkać się z kolegami, bo do sezonu przygotowuję się sam. Mieszkam w Gdyni i w okolicy nie ma nikogo z drużyny, z kim mógłbym razem ćwiczyć.

Zapytam jeszcze o reprezentację Polski. Trenerem kadry został Kanadyjczyk Ted Nolan. Nowy szkoleniowiec to nowe rozdanie. W przypadku dobrej gry liczysz na powołanie do reprezentacji?

– Zacznę od tego, że od dawna mówiłem, iż kadrze potrzebny jest dobry trener z Kanady lub Szwecji. Dobrze się stało dla reprezentacji Polski, że stery przejął Ted Nolan. Czytałem rozmowę z Kanadyjczykiem, w której mówił, iż drużynę dobierać zamierza charakterologicznie i zgodnie z potrzebami taktycznymi. Czyli nie będzie powoływał tylko zawodników, którzy strzelają bramki, ale też tych, którzy dobrze wywiązują się ze swoich zadań.

Ty goli akurat dotychczas dużo nie strzelałeś…

– Pewnie dlatego poprzedni trener reprezentacji omijał mnie szerokim łukiem (śmiech). Jestem stricte defensywnie nastawionym obrońcą. Tak zawsze ustawiali mnie trenerzy i takie mieli względem mnie oczekiwania. Stąd też liczba goli, które strzelałem, nie jest zbyt duża.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V