Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7815

Felieton kibica. Polski hokej, polska liga i marketing

2017-06-03 14:10:41

Parafrazując słowa klasyka, można stwierdzić, że polski hokej jaki jest, każdy widzi. Nie jest tak słaby, żeby dostawać baty od drużyn z Nigerii czy Mongolii jak komentują niektórzy, nie jest też tak mocny, aby móc grać w rozbudowanej światowej elicie, jak twierdzą inni. Austriacy pokazali nam to dobitnie.


Tuż po kijowskim laniu, jakie sprawili nam potomkowie Mozarta, usłyszałem w radiu bardzo ciekawą wypowiedź Mariusza Czerkawskiego. Mówił o tym, że nie będzie w Polsce dobrego hokeja bez dobrej ligi. A liga nie może być dobra, jeśli mało w niej zaciętych spotkań. I rzecz jasna - kiedy brakuje jej porządnego zaplecza.
 
Mieszkam 100 kilometrów od najbliższego ośrodka hokejowego. Nidy nie uprawiałem tego sportu i moja wiedza o nim samym jest na poziomie przeciętnego Janusza. Ale jestem marketingowcem w dużej firmie i kibicem hokeja, co pozwala mi wypowiedzieć się głośniej na temat polskiej ligi hokejowej, dokładniej zaś jej marketingowego wizerunku. Uważam bowiem, że decyzje dotyczące kształtu ligi są po prostu złe.
 
Ekstraliga. Każda liga złożona z nieparzystej liczby zespołów wygląda dziwnie. Zwłaszcza, kiedy tym ogonkiem jest szkoła sportowa, i to jeszcze taka, której szczytem marzeń jest odniesienie choćby jednego zwycięstwa w rozgrywkach. Dezorganizacja kalendarza rozgrywek poprzez wprowadzanie pauzy dla kolejnych drużyn, mecze bez emocji i jakichkolwiek kibiców na "szkolnym" obiekcie. To obniża prestiż ligi. Czy wyjeżdżanie na lód z nastawieniem na porażkę, czegokolwiek uczy tych młodych chłopaków? Wątpię. Raczej oswaja ich z kolejnymi przegranymi. 
 
System rozgrywek który pozwala "przebimbać" cały sezon regularny i mimo wszystko start w play offach, też jest słaby. Nie ma ciśnienia, nie ma presji wyniku, bo i tak to, co najważniejsze dziać się będzie później. Najlepszymi rozwiązaniami są czasami te najprostsze. Gramy w 10 i to jest maksimum, na jakie możemy sobie pozwolić. Do play off wchodzi 8 lub 6 drużyn, ostatni zespół żegna się z ligą. I tyle. Czołówka walczy o prestiż i rozstawienie, ale 2 lub 3 najsłabsze kluby grają z nożem na gardle i bronią się przed spadkiem.

No właśnie. Spadek z ligi. Musi być, jeśli ma mobilizować słabszych. Mobilizować zawodników, nie działaczy i księgowych.
 
Ciekawy jest za to obecny system rozgrywek o Puchar Polski, i lepszego chyba nie wyczarujemy. Kto jest w czołówce na półmetku, gra o trofeum. Dobre rozwiązanie.
 
Zaplecze ekstraligi, zwane obecnie pierwszą ligą musi istnieć, co do tego nie ma dwóch zdań. Choćby po to, aby było gdzie spaść z najwyższej klasy rozgrywkowej. Oraz po to, aby miały, gdzie grać takie ośrodki jak Poznań czy Dębica. Za słabe na najwyższy poziom, a jednocześnie zbyt mocne na rozgrywki amatorskie. Każdy klub na hokejowej mapie jest na wagę złota, dlatego na nowe ośrodki trzeba chuchać i dmuchać. Dla wspólnego dobra.
 
Kilka lat temu 1. liga wyglądała naprawdę ciekawie, jednak w ciągu zaledwie jednego sezonu wszystko się zawaliło. W efekcie mieliśmy dwa lata temu najdziwniejsze ligowe rozgrywki na świecie – z udziałem dwóch drużyn zaledwie. Obecnie mamy pięć drużyn i jest to absolutne minimum, aby te rozgrywki miały jakikolwiek sens, aby ich uczestnikom chciało się w ogóle startować. Nad rozbudowaniem tej ligi musi myśleć PZHL oraz całe środowisko hokejowe. Idealnym rozwiązaniem byłoby w tej sytuacji przesunięcie do tych rozgrywek pierwszej drużyny SMS. Dla Zagłębia i Torunia przybyłby w tym momencie wymagający rywal, a i wizerunkowo byłoby to lepsze dla tej ligi. Bo 6 to już nie 5. Różnica niby niewielka, ale jednak istotna. Gdyby jeszcze zdecydowały się na start Krynica lub Sanok (na widnokręgu jest jeszcze przecież ŁKH Łódź), to mielibyśmy już w miarę przyzwoitą 1. ligę. I tylko przez te pierwsze może wieść droga do ekstraklasy. Droga na skróty poprzez dzikie karty jest nie tylko niesportowa, ale jak pokazuje życie, szczęścia także nie przynosi. Na "dzikie karty" mogą pozwolić sobie rozgrywki złożone z klubów o wielkich i stabilnych budżetach oraz bardzo mocnym zapleczu organizacyjnym. Czyli nie u nas.
 
Dlatego smuci mnie postawa Sanoka i Krynicy, że "albo ekstraklasa, albo nic". Na skróty dobrej ligi nie zbudujemy. Jeśli wszyscy mieliby tak myśleć, to nie byłoby pierwszej ligi, a i połowa ekstraklasy mogłaby się wycofać, skoro nie ma szans na medale...
 
Każdy marketingowiec wie, że nawet słaby towar da się zapakować w dobre opakowanie. A wówczas lepiej smakuje on klientowi. Z polskiego hokeja można na pewno wyrzeźbić coś więcej niż obecnie. Muszą być jednak zachowane przejrzystość i konsekwencja. Póki co, trochę tego naszemu hokejowi brakuje.



Powrót

Komentarze:

Świętą rację ma ten marketingowiec. Z każdego guana da się zrobić perełkę w oczach klienta. Liczy się umiejętność sprzedaży towaru.
Niemniej problem hokeja w Polsce jest efektem nieumiejętności zarządzania nim.
Zresztą to nie dotyczy tylko hokeja, wielu dziedzin życia. Tam gdzie pokątnie dogorywa komuna, nigdy nie będzie dobrze i lepiej.
Hokejem zarządzają ludzie o inteligencji ... psa. Tylko z tych głupszych - doberman dla przykładu. W PZHLu nikt nigdy nie stracił na biznesie swoich własnych pieniędzy więc nie ma co wymagać, że będą się z nimi należycie obchodzić.

SMS w PHL? Absurd. Dzikie karty? Absurd. Czeska ekipa u nas? Absurd. Nowy system rozgrywek w którym można nic nie grać cały sezon a na koniec wypaść świetnie - absurd.
Pomysłodawcy tych atrakcji - *e.

A mówiłem to ja - świadek ciężkiej gdańskiej sportowej pracy przez ostatnie 3 lata.
Pozdrawiam.

I jednocześnie * w * i kamieni kupę działaczom związkowym.
Pies synku nie ma żadnej wrodzonej inteligencji. Jest tylko podatny na tresurę i to nie wszystkie rasy. Miałem w życiu już kilkanaście psów,to znam to z autopsji
Te bono, a ty wiesz co to jest inteligencja? To m.in. zdolność uczenia się, zdolność rozumienia, nabywania umiejętności i wykorzystywania ich. Skoro udało ci się psa wytresować i ten pies wiedział czego ty od niego chcesz, to znaczy, że posiadał jakąś tam inteligencję. Idź facet bądź tak mądry gdzie indziej i lepiej nie "synkuj" ludziom jak jesteś tym kim jesteś.
Jedyne z czym się nie zgadzam to z kwestią Pucharu Polski, tabela ligowa z tego samego sezonu nie powinna mieć żadnego wpływu na rozgrywki pucharowe. Albo robimy turniej dla całej Ekstraligi i 1 ligi, można by nawet zrobić jakąś rundę kwalifikacyjną w 2 lidze, albo olać to zupełnie, nie kojarzę by w innych krajach były rozgrywki pucharowe w hokeju ale mogę się mylić. Obecna formuła jest jak dla mnie po prostu nudna, dla zawodników chyba też. W kwestiach marketingowych na pewno przydatna by była obecność klubu ze stolicy na poziomie centralnym, hokej musi się pojawić w większych miastach, są Katowice, Opole, Kraków czy Poznań w 1 lidze, ale to jeszcze za mało.
PP powoduje, że jest o co grać przez 2 rundy.
Kluby z I ligi same zrezygnowały z gry o PP (jeszcze 2,5 roku temu Cracovia 4. w tabeli grała ze Stocznią o prawo gry w finale PP - później już nikt z I ligi nie chciał grać o PP).
To tak w kwestii uściślenia, bo prawo udziału miał każdy.
Na takiej Słowacji każdy gra 56 meczów, tak samo 8 na 10 drużyn gra w play offach i wątpię by tam płakali o ilośc meczów w sezonie zasadniczym. Nie rozumiem zupełnie tego argumentu że na początku nie ma o co grać, a wystarczy pod koniec sezonu. Jak to jest z tą "chęcią" gry w PP nie umiem zrozumieć, z PHL wchodzą tylko pierwsze 4 drużyny ale z 1 ligi się może zgłosić kto chce?
Jak wypełniasz licencje to zaznaczasz czy chcesz grać w PP.
Jak zobaczyli te kilka lat temu, że Stocznia chce to wymyślili, że 4. w tabeli zagra ze Stocznią o awans.
Późnij już nikt nie chciał grać, to PZHL wymyślił, że po prostu gra pierwsza 4 z ligi.

P.S.
Może źle napisałem, że uważam, że nie ma o co grać w sezonie zasadniczym - wg mnie jest OK, pomysł, że w PP gra pierwsza 4, a nie jakiś system pucharowy uważam za średni. Akceptowalny, ale mogłoby być inaczej.
Jeśli rzekomo chodzi o marketing, to dlaczego dobrym rozwiązaniem jest kwalifikacja do finału PP tylko czterech pierwszych drużyn ligowych? Idea sportowa Pucharu Polski w innych ligach zespołowych polega na tym, że uczestniczą w tej rozgrywce drużyny z niższych klas, aby teoretycznie każdy uczestnik miał szansę rywalizacji i sukcesu. I jeśli tak ważny jest marketing oraz umacnianie mniejszych ośrodków hokejowych, to czy właśnie przyjazd "potentata" PHL do Poznania, Lublina czy Dębicy na mecz pucharowy nie ma sensu?
Tylko na siłę ich nie zmusisz do gry o PP, a nikt nie chciał grać przez ostatnie 2 sezony o PP spoza PHL.
PP dla wszystkich ma sens bo do Dębicy albo Poznania mogłyby przyjechać czołowe zespoły i przyciągnąć w ten sposób kibiców w tych ośrodkach
"Tuż po kijowskim laniu, jakie sprawili nam potomkowie Mozarta"
Ja bym to zdanie napisał inaczej:
"Tuż po kijowskim laniu, jakie sprawili nam potomkowie Mozarta i Hitlera"
Hitler w odroznienia od Mozarta nie mial dzieci. Pisanie o jego potomka to logiczna bzdura.
Mozart może i dzieci miał ale jego dzieci też nie miały dzieci. Ale to nie o to chodzi.....
Panowie co by tutaj nie zostało napisane i przeanalizowane to prawda jest taka że polski hokej upadł na * tam mocno że za kilka lat nie będzie miał kto grać ( proszę poczytać nową uchwałę o grupach młodzieżowych) a całą otoczkę profesjonalnego hokeja robi się po to by wydoić jak najwięcej kasy z Urzędu Miasta bo żaden klub nie ma mocnych sponsorów by bez miasta mogły funkcjonować a co do samych rozgrywek to ...no cóż jest to tworzone przez ludzi którzy nigdy nie mieli łyżew na lodzie bez pasji i aby kasa do kieszeni wpadała , na koniec Puenta jeszcze przez wiele lat będziemy się babrać w tym naszym średnim gów...... hokejowym a tylko idioci będą twierdzić że możemy być mistrzami świata. Amen
Dobrze tu ująłeś, ale zbyt ogólnie. Spróbuję rozwinąć Twoją myśl (już wielokrotnie to pisałem). 1-Każdy produkt można sprzedać(nawet *) jak ma dobrą reklamę ,ładne opakowanie i niską cenę- efekt: raz kupimy i nigdy więcej(PLH), 2- marka nie miesza produktów Premium z produktami typu Biedronka, albo wyraźnie je rozdziela (1;2 liga,np.SMS w ekstraklasie),3-chcąc mieć produkt Premium trzeba mieć Dobre składniki (zawodników), 4-jak nie mam składników krajowych (zawodników) o odpowiedniej jakości to MUSZĘ kupić towar gdzie indziej, 5- produkt Premium wymaga tylko dobrych składników, ograniczenie ustawą stosowanie tylko krajowych zamienników (zawodników)nie spełniających norm Premium kończy się klęską,6-aby zastąpić importowany składnik Premium należy wyprodukować własny, spełniający wymagania Premium, brak własnych zamienników świadczy że albo nie mamy technologii (metod szkolenia),fachowców (trenerów),surowców (narybku). Więcej nie piszę bo miejsca by brakł na kolejne punkty.
Jak widać przepis jest prosty tylko w Polskim Hokeju "beton" nie potrafi..nie chce powiązać wspólnych cech ligi zawodowej jakimi są sport, biznes, marka i parę innych na daną chwilę tylko 2 kluby są w stanie udźwignąć miano zawodowej drużyny (choć i tam organizacyjnie np. Cracovia leży totalna amatorszczyzna znam z autopsji) reszta klubów istnieje tylko po to by przemielić kasę miasta...... tak napisałem wcześniej bardzo ogólnikowo bo jak bym chciał przeanalizować to dogłębnie to byłby to materiał na kilka sporych artykułów ponieważ zaczynając od organizatorów naszej ligi kończąc na SMS każdy ma sporo za uszami i proszę mi wierzyć siedzę w tym naszym hokeju już 25 lat i serce się kraje że ludzie którzy zostawiali krew i pot na taflach lodowych tak niszczą ten piękny sport.... tak więc kończąc ten wywód powinni wszyscy którzy w jakiś sposób udzielają się na tych hokejowych forach zadać sobie pytanie czy aby na pewno rozmawiamy na ten sam temat ponieważ ja podkreślam słowo JA nie widzę od wielu lat w PHL żadnej Ligi zawodowej,Profesjonalnej ani wartościowej jest ona taka tylko z nazwy. Pozdrawiam
Zgodzę się w zupełności z kolegą, jak również z profihokej. Tylko że nie chodzi o to, aby sobie ponarzekać (nasza narodowa specjalność). Zaproponujmy sposoby wyjścia z tego g****. Może ktoś, kto ma jakikolwiek wpływ na polski hokej, czyta nasze forum?
Tak czy siak coś w tym naszym hokeju trzeba zmienić!
Ryba psuje się od głowy
Zgadam się z felietonistą praktycznie w 100% (nawiasem mówiąc sam też jestem marketingowcem). Jak to ostatnio powiedział Czerkawski "bez silnej ligi nie będzie silnego hokeja w Polsce". Nie chodzi tylko o silną PHL, ale również o solidne zaplecze w postaci 1. ligi. Umówmy się... nie mamy w kraju wystarczająco dużo dobrych hokeistów, aby grać na 10 polskich drużyn. Ograniczenia co do limitu obcokrajowców też są słuszne. Wg mnie jednak powinno dopuścić się do PHL taki (takie) zespoły jak Poruba. Nie rozumiem sprzeciwu polskich klubów w tym względzie. Do Ostrawy jest niewiele dalej niż do Katowic, Tych, Jastrzębia czy Oświęcimia. Taki zespół wzbogaci naszą ligę i zaostrzy rywalizację. Takie Tychy czy Cracovia z pewnością musiałyby się mocno namęczyć o zwycięstwo z takim rywalem. Zgadzam się co do SMS-u, ich miejsce jest w 1 lidze. Poza drużynami z zagranicy zero dzikich kart w naszych ligach. W 1 lidze (lub może i PHL?) ,mogłaby zagrać drużyna z Ukrainy (były takie podejścia). Już teraz w naszej II lidze gra drużyna z Litwy. Pomysł mieszanej (narodowo) ligi sprawdza się zresztą świetnie w sporcie żużlowym (którego też jestem fanem). Poza tym jestem za naturalizacją ciekawych hokeistów mających polskie korzenie, a takich znajdziemy nie tylko w USA i Kanadzie, ale również np. w Czechach (Zaolzie).
PHL się obroni a nasz PZHL powinien zacząć od 1 ligi ponieważ od wielu lat widzę ilu dobrych młodzieżowców kończy kariery na etapie CLJ ponieważ nikt im nie daje szansy co mają trenerzy ekstraklasy w głowach myśląc o tym że 18 latek nie nadaje się do ligi no przecież to jest normalne że każdy taki chłopak potrzebuje 2 - 3 sezonów by się wgrać w PLH a kluby zachowują się jak korporacje które dają ogłoszenia typu "zatrudnię młodych z 15 letnim doświadczeniem" dlatego należy stworzyć dobrą 1 ligę i wtedy nie będziemy narzekać na brak polskich zawodników ale niestety my wszystko robimy od du.... strony cały czas narzekamy na brak młodzieży ale nie robimy nić by ją mieć
Przeciez mlodziez sie ogrywa w PHL. Zgodnie z przepisami kazdy klub ma w swoim skladzie kilku mlodych plus innowacyjny w skali swiata pomysl grania klasy sportowej w najwyzszym poziomie rozgrywkowym. Wprowadzenie chorych pomyslow tego typu (z punktu widzenia wlasnie marketingu) jest dzialaniem na szkode klubow i zawodnikow.
Najlepszy hit w zeszłym sezonie z SMS był wtedy jak jak dwa mecze w ramach ligi grała kadra U20 i chyba pierszy raz na skale światowa zdarzyło się że zawodnicy ktorzy grali cześć sezonu w swojej drużynie na dwa mecze stali się jej rywalami. Było to spotkania ze Automatyka i z Toruniem. A jesli chodzi o marketing, to najlepszy jest Jaworski z Gdańska wiceprezes PZU wielki działacz hokejowy, strzela sa zdjecia z Odrobnym i Łopuskim ale jak trzeba bylo pomóc gdańskiemu hokejowi to nawet palcem nie ruszył. Chwałka siedzi u niego na twiterze i tylko retwituje jego posty, niemkoniecznie zwiazane z hokejem. Takie to towarzysto wzajemnej adoracji.
Nieudacznik Jaworski z hukiem wyleciał z ciepłej posadki w PZU nie pomogły koneksje partyjne to teraz się koło hokeja kręci bo już wszyscy poznali się na kompetencjach tego wybitnego specjalisty od gender,in vitro i podobnych tematów
samael przepis jest, chłopaki sobie cały sezon siedzą na ławie są oczywiście pojedyncze przypadki lub przykład Jastrzębia gdzie całkiem dobrze na tym wyszli ale tylko dlatego że zabrakło kasy a nie było to świadome planowanie 5 lat do przodu . Proszę zrozumieć że największą wartością Ekstraklasy jest 1 liga , temat SMS w ekstra pomijam ponieważ każdy widzi jaki poziom sportowy prezentują a najsmutniejsze jest to że są w ogóle bez ambicji sportowych...... do SMS po znajomości do PLH też wię po co i tyle w temacie
Zaorac to wszystko, później środek na chwasty,wapno i dopiero wtedy zabrać się za odbudowanie
1 ligę można robić jak ma się silna ekstraklasę. Kto ma na ta 1 ligę przychodzić jak w większości ośrodków na mecz nie przychodzi nawet 1000 osób. Standard to 700. Ja bym był za tym żeby zrobić ligę open kto chętny ten gra, zwiększyć limit obcokrajowców i tak grać ze 4 lata niech się drużyny ogrywają, przyciągają sponsorów i kibiców. To od drużyn zależałoby czy stawiają na młodzież i przez 4 lata budują zespół czy maja kasę i lecą na obcokrajowcach. A po 4 latach wracamy do limitu 5 obco i robimy ostre cięcie, 8-10 drużyn pozostaje w ekstraklasie a reszta idzie do 1 ligi.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V