Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 10533

Drugie zwycięstwo tyszan. Pierwsza część planu wykonana

2017-03-22 20:44:13

GKS Tychy w pełni wykorzystał atut własnego lodowiska i po raz drugi pokonał Comarch Cracovię. Tym razem podopieczni Jiříego Šejby zwyciężyli 4:2, a sporą cegiełkę do tej wygranej dołożył Jarosław Rzeszutko. 30-letni środkowy zdobył dwie bramki i zaliczył asystę przy trafieniu Bartłomieja Pociechy, obchodzącego dzisiaj 25. urodziny.


Kolejny raz pokazaliśmy charakter i udowodniliśmy, że mamy przygotowany nie tylko plan „A”, ale również plan „B” – powiedział Rzeszutko.

Bepierszcz rozpoczął

Wczorajsze starcie obu ekip zdominowane było przez arbitrów, którzy podjęli kilka błędnych decyzji. Ich werdykty miały istotny wpływ na dalsze losy spotkania, a u zawodników i kibiców wywołały co najmniej irytację. 

Działacze GKS-u Tychy nie chcieli tego puścić płazem i wystosowali protest, domagając się w pierwszej kolejności anulowania kary meczu dla Mateusza Bepierszcza. Przypomnijmy, że 25-letni skrzydłowy udział we wczorajszym spotkaniu zakończył już w 10. minucie, bo za – mocno dyskusyjny – atak na głowę Petra Kalusa został odesłany do szatni. Jednak na cztery godziny przed meczem Wydział Sędziowski „oczyścił go z zarzutów” i dzięki temu mógł wystąpić w dzisiejszej konfrontacji.

I to właśnie Bepierszcz rozwiązał worek z bramkami. W 7. minucie odważnie wjechał do tercji rywala i kropnął, ile sił w rękach. Lecący z zawrotną prędkością krążek wyhamował dopiero w siatce. Miejscowi kibice mieli pierwsze powody do radości.

Ale Cracovia szybko odpowiedziała, i na dodatek z nawiązką. W 10. minucie strzałem z niemal zerowego kąta wyrównał Petr Kalus, a tuż przed zakończeniem pierwszej odsłonie prowadzenie „Pasom” dał Filip Drzewiecki. Z wysokości trybun wydawało się, że Štefan Žigárdy przy obu tych sytuacjach mógł zachować się nieco lepiej.

Przyznam szczerze, że próbowałem dograć do Damiana Słabonia. Tymczasem guma odbiła się od któregoś z rywali i wpadła do siatki. Sytuacja była dynamiczna – uśmiechnął się popularny „Drzewko”.

Liczba dnia? 25.

Tyszanie, podobnie jak i wczoraj, najlepiej zaprezentowali się w drugiej tercji. Odpowiedzialna postawa w defensywie, zadziorność i kreatywna gra w ataku musiały przynieść efekt. W 29. minucie, podczas gry w podwójnej przewadze, do wyrównania doprowadził Bartłomiej Pociecha, który popisał się pięknym uderzeniem spod linii niebieskiej. Tym samym defensor trójkolorowych zrobił sobie świetny prezent na 25. urodziny. 

Podopieczni Jiříego Šejby poszli za ciosem i w 32. minucie wyszli na prowadzenie. W odpowiednim miejscu znalazł się Jarosław Rzeszutko, który rozciągnął w bramce Rafała Radziszewskiego, a następnie trafił pod poprzeczkę.

Ten sam zawodnik postawił również pieczęć na zwycięstwie, bo na siedem minut przed końcem wykorzystał dobre dogranie Marcina Kolusza. Warto zaznaczyć, że dla „Rzeszuta” była to 25. bramka w tym sezonie.


Powiedzieli po meczu:

Rudolf Roháček, trener Comarch Cracovii: – Dzisiejszy mecz był bardzo podobny do wczorajszego. Prowadziliśmy 2:1, ale bezsensowne faule Dziubińskiego i Radziszewskiego spowodowały, że straciliśmy kontrolę nad spotkaniem. Później popełniliśmy fatalny błąd i losy spotkania rozstrzygnęły się.

Jiří Šejba, trener GKS Tychy: – Wykazaliśmy się wielką aktywnością od samego początku. Choć po pierwszej tercji przegrywaliśmy 1:2, to czułem, że zespół wierzy w zwycięstwo. W drugiej odsłonie odwróciliśmy losy spotkania. Zagraliśmy dziś naprawdę bardzo dobrze. 


GKS Tychy – Comarch Cracovia 4:2 (1:2, 2:0, 1:0)
1:0 - Mateusz Bepierszcz - Radosław Galant, Jakub Witecki (6:17),
1:1 - Petr Kalus - Tomáš Sýkora, Rafał Dutka  (09:05),
1:2 - Filip Drzewiecki - Damian Słaboń (19:52),
2:2 - Bartłomiej Pociecha - Petr Kuboš, Jarosław Rzeszutko (28:56, 5/3),
3:2 - Jarosław Rzeszutko - Andrei Makrov, Petr Kuboš (31:39), 
4:2 - Jarosław Rzeszutko - Marcin Kolusz (52:09).


Sędziowali: Paweł Meszyński, Michał Baca (główni) – Artur Hyliński, Mariusz Smura  (liniowi).
Minuty karne: 6-22 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Krystiana Dziubińskiego).
Strzały: 38-29.
Widzów: ok. 3000.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:0 dla GKS Tychy.
Następny mecz: w sobotę w Krakowie.

GKS: Žigárdy – Kuboš, Pociecha; Makrov, Kristek, Kolusz (2) – Bryk, Kotlorz; Witecki (2), Galant, Bepierszcz – Kolarz (2), Górny; Jeziorski, Komorski, Vitek – Zaťko, Horzelski; Woźnica, Rzeszutko, Kogut.
Trener: Jiří Šejba.

Cracovia: Radziszewski (2) – Novajovský, Rompkowski; Šinágl (2), Dziubiński (12), D. Kapica (2) – Kruczek, Wajda; Urbanowicz, Słaboń, Drzewiecki (2) – Dąbkowski, Zib (2); Sýkora, Chovan, Kalus – Dutka, Noworyta; Paczkowski, McPherson, Domogała.
Trener: Rudolf Roháček



Powrót

Komentarze:

Panie Rochaczek to były dwa błędy indywidualne.Dziubiński i Radziszewski.
Nareszcie sędziowie ukarali Radzika za jego chamskie faule.Plan wykonany i połowa drogi za nami.
Bravo TYSZANIE!!!
zje..ał tylko Radzika czyli jeden błąd :)
Nikt Radzika nie broni, pierwszy puszczają mu nie raz. Oczywiście nikt fauli na nim nie widział, ani dziś, ani wczoraj, prawda? Wszystko było pięknie? Żałosne małe ludziki.
Gratulacje dla drużyny! Drugi dzień z rzędu wykazali się charakterem i wolą walki. Byli bardziej zdeterminowani, aby zwyciężyć. Nawet pechowa bramka do szatni nie podcięła skrzydeł. Taktycznie świetnie ułożeni w obronie. Akcje ładnie się zazębiały. Krakusy zniszczone na bandach, szybkościowo też odstawali. Pierwsza formacja krakusów wyłączona z gry, praktycznie niewidoczna. Mecz pod kontrolą Tyszan. Połowa drogi za nami. Teraz czas na Kraków i z taką grą można liczyć na chociaż jedno zwycięstwo. HEJ HEJ GKS!
W weekend zdobywamy Kraków!
W zeszłym roku były 3 zwycięstwa, ale tak czy inaczej skończyło się porażką. Trzeba dalej analizować grę przeciwnika, reagować na zmiany, jakie Rohaczek na pewno wprowadzi już w 3 meczu i do tego czasu opierać się na tym, co działa zawsze, czyli dużo strzałów i zasłanienie/frustrowanie Radziszewskiego. Już połowa drogi za wami. Wszyscy w was wierzą, zmażcie tą plamę z tych tysko-krakowskich finałów.
Wytłumaczcie mi co robił Radzik z kijem przy stracie drugiej bramki??? Najpierw włożył go między nogi Kolusza, nawet walił go w jajka, a jak mu wypadł to wielkie pretensje do sędziego po stracie gola!!! W zeszłym sezonie nie do przejścia, w tym najsłabszy punkt w Cracovii, a zmiennika nie ma.
Włożył, następnie Kolusz go złapał go ręką i udami i siadł wyrywając mu go z rąk, próbując wymusić karę. Jeśli dostał w jajka to uderzył się sam - ciężko trafić w takie malutkie :)
http://sport.tvp.pl/29610411/phl-final-2-gks-tychy-comarch-cracovia-mecz godz 18 minuta transmisji, można pooglądać.
Łuba może go z powodzeniem zastąpić. Dziwię się że teraz tego jeszcze nie zrobił bo mecz był przegrany od wspomnianego momentu.
Kolusz przysiadł dlatego że dostał po jajach, a że Radzik włożył mu tam kij (z premedytacją) to chyba nie jego wina! Powinien dostać za to karę, sorry ale to jest uderzanie kijem.
Kolusz przysiadł dlatego że dostał po jajach, a że Radzik włożył mu tam kij (z premedytacją) to chyba nie jego wina! Powinien dostać za to karę, sorry ale to jest uderzanie kijem.
Nie wiem co tam Radziszewski chciał kijem osiągnąć, ale Kolusz nie usiadł z tego powodu. Obejrzyj sobie powtórkę kolego.
Oglądam, oglądam i widzę uderzenie w krocze jeżeli widzisz co innego to trudno.
widzę ruch kija między nogi i resztę co opisałem wyżej, nic więcej. nie spodziewałbym się po tyskim kibicu nawet grama obiektywizmu, więc nic mnie nie dziwi.
Za samo uderzenie w okolice krocza Radzik mógłby dostać karę meczu wiec lepiej nic więcej nie pisz takinowy.
Gdyby to było uderzenie to tak. Ale małe szanse. Sędziowie mieli zakaz oglądania się w tym kierunku bo wiedzieli że będą mocne prace na bramkarzu na granicy faulu, z uderzaniem kijem w maskę na czele, więc nie mogli nic widzieć.
Ohoo to żeś wymyślił z tymi sędziami szczególnie po wtorkowym spotkaniu. Radzik nie od dziś jest znany ze swoich wybryków na lodzie. Nawet jeżeli były małe szanse na uderzenie to nie zerowe. Włożył kija pomiędzy nogi zawodnika drużyny przeciwnej i go podniósł to wystarczy. Gdyby trzymał kija tak jak należy nie doszłoby do tej sytuacji.
takinowy Tobie obiektywizmu to brak w100%. Radzik faulował i nie ma co nawet dyskutować. A potem płacz do sędziego że bez kija gra. Żałosny pijaczyna
Nie karmić trola! Ewidentnie widać ze gość takinowy,widzi wszystko inaczej! Dla niego ewidentna kara meczu Bepierszcza,chodź każdy widzi prawidłowe wejście! Kary dla Mc phersona nie ma bo Zigardy dał dużo od siebie! Kary dla psychicznie chorego Radziszewskiego nie ma za uderzenie Komorskiego! No a dzisiaj Kolusz sam sobie wsadził kij Radziszewskiego między nogi i się nim uderzył, po czym wyrywa mu go z ręki i tak przez to pada bramka! O przesunięciu bramki nie wspomnę bo za to powinien dostać niesportowe zachowanie! Nie odpisujcie mu to może mu się znudzi!
Obejrzalem ta sytuacje i jako kibic innej druzyny moge powiedziec ze Radziszewskiemu przydalo by sie skierowanie do PZP. (Poradni Zdrowia Psychicznego). Najpierw w glupi sposob robi faul za ktory dostaje kare i sluszna zjebe od Rohaczka. A pozniej wklada kij pomiedzy nogi kolusza i podnosi go. Kolusz to wykorzystal upadajac wytaca mu kij. A po straconej bramce atakuje sedziego bramka. Niech sie cieszy ze kary meczu nie dostal. Bo nie wierze ze w zlosc na bramce chcial wyladowac i calkiem przypadkiem pcha ja w strone arbitra.
Radziszewski jest akurat ekspertem od pchania bramek nie ma co się co dziwić tak mu po prostu instynkt podpowiedział:)
A Dziubuś już dojechał po swoje czy dalej jedzie? :D
Drogie tyskie dzieci. Radziszewski jest znany z tego że łatwo go zagotować. Nikt go nie broni. Jeśli nawet nie wyleciał to trener powinien go zmienić bo on ten mecz już przegrał w głowie.
Mówię o sytuacjach które miały miejsce przed, i to nie bezpośrednio przed całym zajściem bo wtedy już było po fakcie. Jest to o tyle dziwne że tak wcześniej pialiście o "brutalnym" ataku na Zigardiego i niebotycznych karach dla wszystkich którzy go dotykają. Troszeczkę obiektywizmu.
Wracając do Bepierszcza - atak nie był czysty, kara się należała. Nigdzie nie ma nakazu bycia wyprostowanym jak struna i nigdzie (za wyjątkiem PHL) nie praktykuje się zmniejszania z tego tytułu wymiaru kary. Na zdjęciach widać wyraźnie że Bepierszcz wiedział co robi bo widział wyraźnie przeciwnika.
Gdyby był na kolanach to też można go było walnąć w łeb, bo powinien jechać wyprostowany? Ważna jest intencja oraz fakt czy można było uniknąć uderzenia. Wyszło na to że ukarany został Kalus bo był szybszy od Bepierszcza i zdążył uciec głową.
Coś dla Ciebie
http://i.iplsc.com/masc-na-bol-*-srodek-ktory-wedlug-wielu-powinien-byc-obow/0002Q27XG8SB8543-C122-F4.jpg
Typowe podejście - przerzucać na innych. Kogo po wtorku piecze? Kto w wywiadach się żalił na niesprawiedliwość? Cala wasza mieścina cala wtorkowa noc płakała że ledwo wały na Paprocanach to utrzymały.
Kolego. Nie wiem co bierzesz ale albo zmien albo bierz polowe. Bepieprz wedlug ciebie mial go puscic a moze jeszcze zaprosic z krazkiem do bramki?? Poslal czyste cialo. Nie trafil w glowe. A ze wasz grajek jest chuchrem to moze trzeba przypakowac na silce cos by uyrzymac sie na lyzwach i nie dac sie powalic.
i tak wiadomo ze krakusy to gwiazdeczki i baletnice niezli aktorzy celebryci :) drzewiecki zawsze symuluje faule a potem blagalnym wzrokiem na sedziego :) oj krakuski troszke pokory a o radziszewskim drobnym pijaczku znerwicowanym nie ma co pisac tylko go leczyc Za ruszenie bramki powinien dostac kare meczu :)
Tychy byłe lepsze i tyle,pilnowali się taktycznie i grali swoje.Co do meczu numer 2 to podobnie jak w 1 starciu i słusznie anulowanej karze Bepierszcza tak i tu kara dla Dziubińskiego za faul na Wożnicy jest mocno dyskusyjna a dostał 2 plus 10......niby nic ale powtórki nie kłamią.Wożnica sam mocno obniżył sworzeją pozycje i stracił równowagę przed zagraniem ciałem przez co był w pozycji nie za dobrej przed zagraniem ciałem i prawidłowym ataku który spowodował że Wożnica spłynął po bandzie.Nie było tam nadmiernej agresji ani rzucenia na bandę.Znalazł się Michał jak to mówią piłkarze na wykroku.Hokeista musi się pilnować w takich sytuacjach bo po obejrzeniu powtórek nic niezgodnego z łamaniem przepisów tam nie było.Od takiej kary nie ma się jak odwołać :) a miała ona wpływ na przebieg meczu.
It ain't over til it's over
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V