Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 11181

Gdańsk zostaje w PHL. Koniec hokeja w Toruniu?

2017-03-12 20:49:39

Gdańszczanie przed własną publicznością postawili kropkę nad "i". Gospodarze zaaplikowali pięć bramek z czego dwie i to w odstępie 36 sekund, obie te bramki zdobył Hampus Falk. Przy okazji tego meczu został ustalony rekord frekwencji, który wynosi teraz 3100 widzów.

Niedzielny mecz był kolejnym meczem z serii „Być albo nie być” dla Nesty Toruń. Goście przyjechali do Gdańska po wygranej w piątek i z małą psychologiczną przewagą. - Jedziemy po zwycięstwo!  - deklarował w piątek trener Leszek Minge. 

Mecz lepiej rozpoczęli przyjezdni. Gospodarze osłabieni brakiem Petra Polodny, który doznał urazu w poprzednim spotkaniu, mieli dużo szczęścia, że nie stracili bramki. Świetne szanse już na początku mieli Uładzimir Michajłau i Dienis Trachanow. W 10 minucie doskonałą okazję mieli gospodarze. Zachary Josepher strzelił „z pierwszego”, a krążek instynktownie odbił Michał Plaskiewicz. Chwilę później goście powinni prowadzić. Tomasz Witkowski leżał na lodzie, a krążek miał Marcin Wiśniewski. Torunianin zamiast jednak uderzyć pod poprzeczkę, strzelił z backhandu na lodzie prosto w leżącego bramkarza. W 13 minucie kolejne groźne uderzenie ze strony Stalowych Pierników. Jauhien Żylinski strzelił z prawego bulika, barkiem odbił krążek Witkowski, spadł mu on za plecy, wydawało się, że wpadnie do bramki, ale golkiper „Stoczni” położył się na plecach i zamroził „gumę”. Minutę później sam przed bramkarzem znalazł się Michał Kalinowski, ale strzał przeleciał tuż obok słupka. Gospodarze też mieli swoje sytuacje, w 16 minucie krążek po sporym zamieszaniu z linii bramkowej wygarnął Kukuszkin i uratował swój zespół przed stratą bramki. Gdy już wydawało się, że pierwsza tercja skończy się bezbramkowym remisem, 14 sekund przed końcem, podczas sygnalizacji kary dla Żylinskiego, Phillip Nasca zdobył piękną bramkę. Amerykanin położył Plaskiewicza i umieścił krążek w pustej bramce. Była to typowa bramka „do szatni”.

Druga tercja rozpoczęła się lepiej dla gospodarzy. Już w 24 minucie Mateusz Gościński podwyższył na 2:0. Wychowanek klubu w Torunia, wyjechał z prawej strony i strzałem z backhandu pomiędzy parkanami pokonał bramkarza gości. Druga tercja to już lepsza gra ze strony gospodarzy, którzy coraz bardziej zagrażali bramce strzeżonej przez Plaskiewicza. Dobre szanse mieli Kantor i Kastel-Dahl, ale górą był toruński bramkarz. W 28 minucie świetnie rozegrali przewagę gospodarze i podwyższyli wynik. Krzysztof Kantor zamarkował strzał z niebieskiej, Plaskiewicz wyjechał z bramki, aby skrócić kąt, a gdański defensor podał do Nasci, który tylko dołożył kija i skierował krążek do pustej bramki. Wtedy jakby przebudzili się gracze z grodu Kopernika. Świetną okazję miał Dienis Trachanow, ale Rosjanin skiksował i nie trafił czysto w krążek, a był on sam przed Witkowskim. Dienis jednak dopiął swego niecałe dwie minuty później. Strzał Trachanowa odbił się od sprzętu bramkarskiego Witkowskiego i wturlał się do bramki. Wtedy trener Minge zdecydował się na roszady w swojej drużynie. Miejsce Artioma Mogiły w 1 formacji zajął Marcin Wiśniewski, a Rosjanin został relegowany do 3 „piątki”. Torunianie szukali kontaktowej bramki, jednak brakowało skuteczności. Tuż przed końcem drugiej odsłony wynik podwyższyć mógł Josepher, ale z najbliższej odległości strzelił nad poprzeczką. 

Wynik przed ostatnią odsłoną nie był beznadziejny dla Stalowych Pierników. Wszystko miało rozstrzygnąć ostatnie 20 minut. Już na początku Michał Kalinowski przeprowadził ładną akcję 2 na 1, postanowił sam strzelić, ale krążek poleciał prosto w bramkarza. Atmosfera na lodzie powoli się zaostrzała, drobne spięcie pod bramką Witkowskiego, w którym uczestniczyli Marzec, Rompkowski, a z Torunia Ćwikła i Winiarski, ale sędziowie w porę zareagowali i zapobiegli eskalacji wydarzeń. Później szansę gry w przewadze mieli przyjezdni. Dołęga, Michajłau i Trachanow próbowali skierować krążek do bramki, ale nie dał się pokonać golkiper Automatyki. Jako odpowiedź Adam Skutchan minął obrońców jak przysłowiowe tyczki, znalazł się w sytuacji sam na sam, ale nie trafił w bramkę. W 49 minucie, podczas gry 4 na 4, kiedy kary odsiadywali Josepher i Winiarski, Hampus Falk wyprowadził kontrę 2 na 1, sam oddał strzał „z klepy” i pokonał Plaskiewicza. Ledwo minęły 32 sekundy, a było już 5:1. Szybka kontra 3 na 1, Steber zagrał do Falka, a ten „z pierwszego” skierował krążek do odsłoniętej bramki. Błyskawiczne dwa ciosy kompletnie załamały drużynę prowadzoną przez Leszka Minge. Torunianie próbowali jeszcze poprawić nieco wynik, ale nic im nie wychodziło. Minutę przed końcem zaiskrzyło. Marzec i Ćwikła mieli sobie coś do wyjaśnienia, ale liniowy odciągnął zawodnika gości, a arbiter główny nałożył na obu graczy kary dwuminutowe. Na tym się jednak nie skończyło, obaj zawodnicy w boksie kar pokazali jednoznaczny gest, że jeszcze „porozmawiają” na pięści. Tak też się stało, równo ze syreną obaj wyskoczyli z boksów i stoczyli pojedynek pięściarski, który zwieńczył całe widowisko. Sędziowie nałożyli na nich kary, każdy otrzymał 35 minut karnych. Po zakończeniu serii zawodnicy tradycyjnie podziękowali sobie za walkę, poprzez podanie rąk na środku lodu. Następnie zawodnicy razem z kibicami przystąpili do świętowania utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Na pochwałę zasługuje zachowanie toruńskich kibiców, którzy brawami nagrodzili cieszących się z utrzymania zawodników Automatyki. 

Cała seria play-out zakończyła się w stosunku 4:2 dla MH Automatyki Gdańsk, która po sezonie zasadniczym była miejsce niżej niż Nesta Mires Toruń. Spora zasługa w tym sukcesie Andreja Kawalaua, który od razu po przyjściu do Gdańska zmienił oblicze drużyny. 

Niewiadome są losy drużyny z Torunia. Czy hokej pozostanie w tym mieście? Słychać pogłoski, że nikt nie spadnie z PHL, ale o tym dowiemy się najpewniej po zakończeniu sezonu. W przeciwnym razie może być to tymczasowy koniec hokeja w grodzie Kopernika.

Po spotkaniu zawodnicy Nesty podziękowali swoim kibicom za doping i przeprosili ich za spadek do I ligi. 

Powiedzieli po meczu:

Robert Błażowski (II trener MH Automatyki): Początek meczu to dużo szczęścia z naszej strony. Toruń miał swoje szanse, pomógł nam też Tomasz Witkowski. W dalszej części meczu nie popełnialiśmy fauli, a sami wykorzystaliśmy przewagi i strzeliliśmy bramki. Nie musimy jechać w środę do Torunia i mamy utrzymanie w PHL z czego się cieszymy. 

Łukasz Kiedewicz (II trener Nesty Mires): Gratuluje Gdańskowi utrzymania i walki fair we wszystkich meczach. Szkoda, że spotkały się dwie drużyny z północy i między sobą musiały rozegrać play-out. Początek meczu dobry w naszym wykonaniu, staraliśmy się narzucić swój styl gry, to się udało do 20 minuty. Później znów kary, a Gdańsk wykorzystał przewagi. Jaka będzie przyszłość hokeja w Toruniu to pokaże czas. 

Michał Plaskiewicz (bramkarz Nesty Mires): Spotkały się dwie wyrównane drużyny. Zadecydowały kary, które popełnialiśmy, nie umieliśmy dobrze bronić osłabień i to zaważyło. Dzisiaj znów zadecydowały kary. Mieliśmy za cel utrzymać się, nie wyszło. Zobaczymy co będzie dalej, jest za wcześnie, aby wiedzieć co nas czeka. 


MH Automatyka Gdańsk – Nesta Mires Toruń 5:1 (1:0, 2:1, 2:0)

1:0 Phillip Nasca – Adrian Kastel-Dahl, Zachary Josepher (19:46)
2:0 Mateusz Gościński – Zachary Josepher, Phillip Nasca 5/4 (23:24)
3:0 Phillip Nasca – Krzysztof Kantor 5/4 (27:38)
3:1 Dienis Trachanow – Jarosław Dołęga (30:59)
4:1 Hampus Falk – Krzysztof Kantor 4/4 (48:34)
5:1 Hampus Falk – Jan Steber 4/4 (49:06)



Sędziowali: Przemysław Kępa, Bartosz Kaczmarek (główni) – Sebastian Adamoszek, Mateusz Niżnik (liniowi)
Strzały: 32 - 23
Minuty karne: 47 (w tym 25 min. dla Marca za nadmierną ostrość w grze oraz 10 min. dla Marca za niesportowe zachowanie) – 51 (w tym 25 min. dla Ćwikły za nadmierną ostrość w grze oraz 10 min. dla Ćwikły za niesportowe zachowanie)
Widzów: 3100

MH Automatyka Gdańsk: Witkowski (Kieler n/g) – Josepher (2), Lehmann; Pesta, Steber, Skutchan – Falk, Wachowski; Nasca, Kastel-Dahl, Gościński – Kantor (2), Nowak; Strużyk, Rompkowski (2), Marzec (37) – Herasyneko, Dolny (2); Wrycza (2), Różycki, Szczerbakow
Trener: Andrej Kawalau

Nesta Mires Toruń: Plaskiewicz (Studziński) – Żylinski, Skólmowski (4); Mogiła, Kukuszkin, Minge – Trachanow, Lidtke; Kalinowski, Michajłau, Dołęga (2) – Kourach, Podsiadło; Wiśniewski, Ćwikła (41), Winiarski (4) – Jaworski, Heyka; Stasiewicz, Husak, Naparło 
Trener: Leszek Minge



Powrót

Komentarze:

Brawo Stocznia!!!
Wielkie dzięki za walkę i zaangażowanie!!!
I gratulacje dla trenera!!! A i publika jak zwykle w 3-mieście dopisała :)
Gratulacje dla Stoczni !! Byliście lepsi . Koniec hokeja w Toruniu? Trzeba zapytać winowajców czyli prezia i urzędników , którzy przez lata dołowali toruński hokej . Udało się jeszcze raz. Od kilku lat bawią się bez odpowiedzialności za swoją amatorkę . Oczywiście bawią się za pieniądze podatników. Jeżeli tym razem prezio nie odejdzie to znaczy że nie ma godności i honoru.. Ile lat można niszczyć .... ? . Żal i brak słów na tą chwilę . Jak nie będzie radykalnych zmian i innego myślenia niż urzędnicze to fakt może hokej zniknąć z mapy Torunia . Szkoda bo tradycje są znaczne . Pozdrawiam wszystkich prawdziwych kibiców , piszcie jakie macie pomysły na dalsze działanie bo po dzisiejszej przegranej jest kiepsko ......
I po "ptokach". Trudno. Tak widać miało być. Stoczniowiec lepiej się przygotował do walki o utrzymanie. Nam przyjdzie odpocząć od hokeja na jakiś czas. Oby nie na długo. Hokej w Polsce jest tak nie stabilny, że każdy nowy sezon jest zagadką. Nie wiadomo kto wystartuje, a kto zrezygnuje z braku pieniędzy. Gratulacje dla Stoczni. Byliście lepsi!
Piękna końcówka sezonu. Duże podziękowania dla całej drużyny za zaangażowanie i walkę do końca. Trenerowi Andrei Kovalevowi za do że mimo tych wszystkich porażek wierzył i potrafi zbudować drużynę aby się utrzymać. Kibicom za to że wsparli chłopaków w tych ważnych mieczach, i za to że dzisiaj było 3100 osób. Co dalej? Turniej finałowy CLJ w Jastrzębiu, po cichu liczymy na jakiś medal. Wszyscy mamy nadzieję ze hokej w Gdańsku znów się odrodzi!
3000 kibicow super
Bo kto bierze Minge za trenera. Zero umiejętności, autorytetu. Najpierw dobrego trenera znajdźcie
No kto bierze : prezio , bo pewnie tani .... ? Fakt że ani razu nic nie osiągnął. Był do wzięcia przez jakiś czas Szopiński , ale czy prezio myśli ? Zresztą widać to po jego działaniu od kliku lat , on nie czuje Hokeja .
henikek1 może ładnie opowiadał i analizował wideło, my też takiego mieliśmy szwedzkiego internacjonała co szlifierke nam chciał pociągnąć. Kalinowski i Fraszko w Gdańsku mogliby zagrać, dobre grajki a i wiek odpowiedni:)
No szlifierkę wziął a konto
taaa w policyjnej eskorcie
Przypominam, że w ekstraklasie jest 1 wakt więc...
Fajnie, że tak kombinujesz, ale chyba Toruniowi wystarczy wchodzenia do ligi "kuchennymi drzwiami" . Nikt nie będzie nas traktował poważnie. Lepsi zawodnicy nie będą chcieli przyjść do nas grać, a i potencjalny sponsor nie wyłoży kasy na nie stabilną drużynę. Trzeba ułożyć drużynę od zera i wywalczyć awans. Na siłę chyba nic dobrego nieda się zrobić. Ostatnie mecze pokazały, że zapotrzebowanie na hokej jest. Wygrać się nie udało trudno. Gdańsk okazał się lepszy i tyle. Nie ma co płakać. Nasi dobrzy zawodnicy zagrają w Gdańsku w nowym sezonie. Dadzą sobie radę. Pozdrawiam Opole.
"Niewiadome są losy drużyny z Torunia. Czy hokej pozostanie w tym mieście? Słychać pogłoski, że nikt nie spadnie z PHL, ale o tym dowiemy się najpewniej po zakończeniu sezonu. W przeciwnym razie może być to tymczasowy koniec hokeja w grodzie Kopernika."

to sa chyba zarty i brak podstawowych konsekwencji sportowej rywalizacji.
Tym bardziej ze drugi raz pod rzad.
K*rwa mac.
Koniec.
Kurtyna.
MAM NADZIEJĘ, ŻE LESZEK MINGE JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE MIAŁ DO CZYNIENIA Z HOKEJEM W TORUNIU!!!! DLA MNIE TEN CZŁOWIEK JAKO TRENER JEST SKOŃCZONY!! MOŻE TYLKO TĄ SWOJĄ AMOATORKĘ PROWADZIĆ! ALE TAM TEŻ SZAŁU NIE ROBI!! PO MECZU W GDAŃSKU JUŻ SAM POWINIEN DAĆ DEKLARACJĘ,ŻE REZYGNUJE! ALE ON NIE MAM CHARAKTERU! WYCHODZIŁ ŚCIEŻKĘ DO PANA FIDEREWICZA I TAK ZOSTAŁ TRENEREM!!!! PREZES W TEJ KWESTII NIE MIAŁ NIC DO POWIEDZENIA BO MIAŁ PRZYKAZ Z MIASTA ABY TEN WAFEL BYŁ!!!!SZKODA TYLKO CHŁOPCÓW, KTÓRZY MAJĄ POTENCJAŁ A TEN PSEUDO TRENER NIE POTRAFIŁA TEGO WYKORZYSTAĆ!!! LECHU MIEJ AMBICJĘ I PODAJ SIĘ DO DYMISJI!!!!!!!!!
na poczatku lat 90-tych gdy treneiro byl jeszcze czynnym zawodnikiem, reprezentowal wtedy taki poziom ze haslo "Minge 2 liga!!!" lecialo z trybun czesto gesto...teraz jako trener wprowadza to w zycie 2x z rzedu hehehe
Toruń będzie grał w lidze. Coś Przechwałka i jego lizo d..y od głosów na Walnym wymyślą. Przecież wkrótce wybory.
Czyli pzhl znalazlo sponsora ktory regularnie wykupuje dzikie karty... jestem ciekaw jak ten zwiazek bedzie dzialal jak kiedys nikt tej dzikiej karty nie wykupi, #PZHLwRuinie
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V