Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 17003

Podhale jedną nogą w półfinale. Kalaber skończy z polskim hokejem przez sędziów?!

2017-02-26 20:49:35

Po spotkaniu obfitującym w wiele emocji, także tych pozasportowych, TatrySki Podhale Nowy Targ pokonał po dogrywce JKH GKS Jastrzębie 3:2 i brakuje im już tylko jednego zwycięstwa, by zameldować się w półfinale. Na pomeczowej konferencji trener Robert Kalaber nie ukrywał swojego ogromnego zażenowania pracą sędziów w tym spotkaniu.


Niedzielne spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla gospodarzy. Już w 51. sekundzie Jarko Hattunen wyprowadził swój zespół na prowadzenie, z bliska dobijając krążek do odsłoniętej bramki. W odpowiedzi groźnie strzelał Laszkiewicz, jednak Jucers spisał się bez zarzutu. W 11. minucie było już 0:2. Sam na sam z Fucikiem wyszedł Iossafov i podwyższył prowadzenie. Dwie minuty później Łukasz Nalewajka był blisko zdobycia bramki kontaktowej, ale krążek po jego uderzeniu trafił w słupek. Mimo jeszcze kilku sytuacji wynik w pierwszej tercji nie uległ zmianie.

W pierwszych minutach drugiej tercji sporą przewagę miało Podhale, jednak Fucik bronił bez zarzutu, a oprócz tego sprzyjało mu szczęście, jak choćby po strzale Zapały, kiedy to przepuścił krążek między parkanami, ale ten przeszedł tuż obok słupka. JKH przez dłuższy fragment nie miało pomysłu jak sforsować defensywę Podhala. Oprócz tego gra obu zespołów stawała się coraz bardziej agresywna, jednak sędziowie nie reagowali w żaden sposób i nie nałożyli ani jednej kary, aby ostudzić emocje zawodników.

W 39. minucie w końcu gospodarze w końcu znaleźli sposób na pokonanie Jucersa. Podczas gry w przewadze na strzał z dystansu zdecydował się Radosław Nalewajka, a krążek pod poprzeczką wpadł do bramki Podhala. Chwilę później wybrzmiała syrena kończąca tercję, po której na środku tafli wybuchła ogromna bójka między zawodnikami obu drużyn, jakiej na Jastorze nie widziano od dawna. W pojedynkach boksersko-zapaśniczych brali udział praktycznie wszyscy gracze. Ostatecznie arbitrzy zdecydowali się na odesłanie po czterech zawodników obu zespołów na dwuminutowe kary, jedynie Jakub Gimiński, który rozpoczął całe zamieszanie, został ukarany czterominutowym wykluczeniem. W tej sytuacji także popis nieudolności dał duet sędziowski Zbigniew Wolas – Włodzimierz Marczuk, nakładając karę na Kamila Świerskiego, który po pierwszej tercji… z powodu urazu nie wyszedł na lód, oglądając spotkanie z wysokości trybun.

Od początku trzeciej tercji, gdy emocje nieco opadły, do ataku przystąpili gospodarze. W 43. minucie sytuacji sam na sam z Jusersem nie wykorzystał Jakub Kubesz. Jednak cztery minuty później jastrzębianie doprowadzili do wyrównania. Po ładnej akcji pewnym strzałem w sytuacji sam na sam Jucersa pokonał Leszek Laszkiewicz. W kolejnych minutach stroną przeważającą był JKH i co chwilę kotłowało się w okolicach bramki Podhala, ale wynik pozostawał bez zmian aż do końcowej tercji i zespoły przystąpiły do dziesięciominutowej dogrywki.

I na samym początku tej dogrywki mieliśmy kolejną bardzo kontrowersyjną sytuację, która jak się potem okazało, wpłynęła na wynik spotkania. Sędziowie bowiem odesłali w 18. sekundzie na ławkę kar Łukasza Nalewajkę za uderzanie kijem bramkarza, nie zauważając, że wcześniej, w tej samej akcji, przez kilka sekund nieprzepisowo powstrzymywany był Leszek Laszkiewicz, który w ten sposób nie był w stanie dobić krążka do odsłoniętej bramki. Protesty jastrzębian i samego Laszkieiwcza na nic się zdały i nowotarżanie zagrali w przewadze, którą bardzo szybko strzałem w krótki róg bramki Fucika wykorzystał Iossafov, zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo. 

Powiedzieli po meczu:

Marek Rączka (trener TatrySki Podhale Nowy Targ): Mecz bardzo twardy, ciężki. Dobrze się nam ułożył od samego początku, gdzie strzeliliśmy dwie bramki. Wiedzieliśmy jednak, że do końca nie będzie tak łatwo i przyjemnie, i że gospodarze się nie poddadzą, co sobie uświadamialiśmy w szatni. No i tak jak przewidzieliśmy, strzelili gola kontaktowego i zrobiło się ciepło. Takie są mecze play-off. Praktycznie każdy nasz mecz z Jastrzębiem tak wygląda. Każdy jest na styku, trzeba się w nich naprawdę dużo namęczyć, żeby wygrać centymetry lodu, żeby znaleźć pozycję strzelecką i oddać strzał. Oprócz tego Jastrzębie ma naprawdę dobrego bramkarza, który wszystko broni. W pewnym momencie można się frustrować, że piąta, szósta, siódma sytuacja jest niewykorzystana. Po chwili gol dla JKH, znamy dobrze ten scenariusz. Ciężki mecz, dzisiaj w dogrywce na naszą stronę i czekamy na kolejne spotkanie.

Robert Kalaber (trener JKH GKS Jastrzębie): Co do meczu, to tak jak powiedział kolega. Była walka na styku, twardy bój. Dzisiaj moja drużyna zrobiła maksimum, ale zwycięstwo zabrali nam sędziowie. Ja ich krytykuję i będę krytykował non-stop. To, co działo się dzisiaj na tafli… Jeśli zawodnik wyskakuje z boksu na taflę do bójki, to jest automatycznie kara meczu. Regulamin mówi o takich sytuacjach jasno, a dzisiaj ani jednej takiej kary nie było. Jeśli chodzi o decydującego gola w dogrywce, to przed bramką Podhala przez 3 sekundy trzymany był Leszek Laszkiewicz w sytuacji, w której mógł strzelić decydującego gola. Po chwili Nalewajka dobijał krążek uderzając bramkarza i tak, to jest kara, okej. Ale wcześnie przez 3 sekundy Laszkiewicz był trzymany. Dziesięć miesięcy pracujemy, a sędziowie decydują o tym, który zespół awansuje dalej. Ja w takiej sytuacji kończę z polskim hokejem, nie będę w takich warunkach pracował. Tak nie może być. Dziękuję chłopakom za walkę. To jeszcze nie koniec. Będziemy walczyć w kolejnym meczu. Są jednak sytuacje, które bardzo denerwują i nie możemy z tym nic zrobić. 

JKH GKS Jastrzębie - TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3 d. (0:2; 1:0; 1:0; d. 0:1)
0:1 - Jarkko Hattunen - Kasper Bryniczka, Aleksandr Radzinski (00:51)
0:2 - Artem Iossafov - Krzysztof Zapała - Joni Haverinen (10:21)
1:2 - Radosław Nalewajka - Martin Lendak, Jakub Kubesz (38:16) 5/4
2:2 - Leszek Laszkiewicz - Radosław Nalewajka (46:42)
2:3 - Artem Iossafov - Krzysztof Zapała, Jarmo Jokila (60:33) 4/3

Sędziowali: Włodzimierz Marczuk, Zbigniew Wolas (główni) oraz Marcin Polak, Mariusz Smura (liniowi)
Minuty karne: JKH - 18 min., Podhale - 20 min.
Widzów: 1000.
Stan rywalizacji: 3:1 dla TatrySki Podhale Nowy Targ.

JKH GKS Jastrzębie: Fucik - Lendak, Gimiński; Ł. Nalewajka, Laszkiewicz, R. Nalewajka - Charvat, Latal; Kominek, Kulas, Świerski - Matusik, Kubesz; Wróbel, Paś, Pelaczyk - Chorążyczewski, Michałowski; Jarosz, Kącki, Bichta.

TatrySki Podhale Nowy Targ: Jucers - Haverinen, Jaśkiewicz; Jokila, Zapała, Iossafov - Tomasik, Radziński; Hattunen, Bryniczka, Różański - Łabuz, Sulka; M. Michalski, Neupauer, Wielkiewicz - K. Kapica, Wojdyła; P. Michalski, Siuty, Svitac.





Powrót

Komentarze:

Było wszystko!!! Emocje do końca. Aż miło było wracać do Nowego Targu. Piękny doping z obu stron. JKH jak utrzyma tych zawodników to walka o medale przez kilka sezonów. HEJ HEJ PODHALE!!!!!
Obawiam się,że jeśli Kalaber pójdzie to i młodzież też się rozejdzie po innych klubach i będzie sytuacja kto da więcej. Bo chłopacy mimo takiego wieku zapierda lają jak nie jeden doświadczony gracz z krążkiem. Pasiaki TRAGEDIA! I moim zdaniem transfer Lendaka to jest nieporozumienie.
"Dziesięć miesięcy pracujemy, a sędziowie decydują o tym, który zespół awansuje dalej. Ja w takiej sytuacji kończę z polskim hokejem, nie będę w takich warunkach pracował." - Dziękuję panie trenerze, powiedził pan wszystko o polskim hokeju i mafii, która nim rządzi. Dziesięć miesięcy pracy, a i tak awansuje ten co ma awansować.
no prosze drugi mecz w ciagu jednego dnia i znow najwiekszymi "gwiazdami" rozjemcy.
Warto zaznaczyć, że sędziowie mylili się w obie strony i raczej nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że sędziowanie było stronnicze - raczej było nieudolne - patrz sytuacja z Tomasikiem czy Świerski/Różański w pierwszej tercji.
Szkoda 3 piątki Podhala, co z tego, że Wielkiewicz z Neupauerem robią dobrą robotę jak Michalski ma problem z podstawową technika kija a dodatkowo zawsze spóźnia zmiany. Już 2 miesiące temu pisałem, że powinien odpocząć sobie w 4 formacji i może wziąłby się za siebie a tak z frustracji zbiera 6 minut kar w jednym meczu - tak wiem, że Zapała czy Jokila mają dużo minut karnych ale oni odkupują swoje winy punktami a tymczasem MM ostatni punkt zaliczył końcem stycznia w meczu z Polonią na wyjeździe (przegranym zresztą).
To że NT jest ciągnięty za uszy przez sędziów to nie pierwszyzna, im zawsze wolno więcej. Co do samego tego spotkania nie będę się odnosił bo go po prostu nie widziałem. Ale najlepsze świadectwo sędziom wystawia to że po takich zajściach jak na załączonym filmiku suma kar w całym meczu to 18-20. Inna sprawa że Kalaber od dawna prowadzi samotną krucjatę przeciwko polskim sędziom i siłą rzeczy odbija się to też na jego zespole.
Aż trudno się nie zgodzić. Dopóki nie zmienią się regulacje dotyczące sędziowania i "kar" za niewłaściwe sędziowanie, dopóki sędziowie w PHL będą po prostu bezkarni, nie zmieni się też poziom sędziowania, Robią co chcą, bo wiedzą, że w 3/4 sytuacji im nic za to nie grozi. Panowie na włościach. Szkoda tylko, że potem cierpią na nich tak fajnie grające i walczące do końca drużyny, jak chociażby JKH. Natomiast tak jak piszesz, w tym kraju walka z jakimkolwiek "systemem" w pojedynkę nie ma prawa się dobrze skończyć.
To ze sedziowanie bylo zenujace to fakt ale jesli ktos pisze ze przez to zostal ustawiony wynik to poprostu jest klamstwo.gwizdali nieudolnoe w obie strony !!!
raczej nie chodzi o to, że wynik został ustawiony ale o wpływ "sędziów" na wynik spotkania. Zauważ, że kara dla Nalewajki pewnie słuszna to jednak chwilę wcześniej ewidentny faul na Laszkiewiczu nie został zauważony a to w dogrywce ma duże znaczenie i wynik mógł być w drugą stronę. Swoją drogą NT przez dwie tercje sprawiało dużo lepsze wrażenie dlatego chwała JKH, że potrafili wyciągnąć na remis. Sędziowie bardzo słusznie dostali swoją porcję przyśpiewek (często wspólnie od kibiców NT i GKS).
Popieram trenera Kalabera brawo, że ma odwagę krytykować tych nieudołów mam nadzieję że jednak nie opuści naszej drużyny gdyż robi w niej bardzo dobrą robotę.
Tu nikt nie mówi, że ktoś wynik ustawił, tylko "sędziowie" w swych decyzjach zniszczyli mecz. Podhalanom pozwalali na więcej, co zostało wykorzystane przez Nich. A szczytem nieudolności było dopuszczenie do jatki po 2 tercji i jej przebieg, udział większości zawodników a kary - jakoś się nie rozłożyły równo. Za to doping - bardzo ładny.
niech popłacza jak ten kokot kominek fauluje i bije kijem to dobrze jest a młodzi chyba mysleli ze damy im sie obijac to ja im przypomne za górala bójki nie dziwne
Niech ktoś mi powie, po co wypowiada się za zespół Podhala Pan Rączka, skoro i tak wiadomo ( co było widać na każdym meczu), że zespołem kieruje Ziętara, stojący na balkonie i wydający dyspozycje przez telefon.... to jak to się ma do Jego kary??? czy powinien jeździć z drużyną na mecze, w stroju klubowym, będąc zawieszonym w funkcji trenera??? co do meczu, to... jak zwykle komuś wolno więcej.... kogoś trzeba wyeliminować, bo PZHL nie chce sensacji, ulubiony klub powinien awansować, młodziki z JKH, ze swoim "krnąbrnym" (dla mnie walczącym o uczciwe rozgrywanie) trenerem powinni zajmować końcówkę tabeli a nie walczyć o półfinał. odnoszę wrażenie, że jesteśmy solą w oku tego związku.
w NT to jest tajemnica poliszynela ale jestem w szoku, że ktoś z poza NT zwrócił na to uwagę
Oficjalnie jest kierownikiem drużyny więc czemu miałby nie jeździć z drużyną na mecze? W boksie nie stoi.
Jak nie zwrócić uwagi, skoro w przerwie darł się na nich, że nie umie się dodzwonić.... a to obserwacja tylko z naszego lodowiska, przypuszczam, że to samo jest wszędzie, po co ta cała maskarada...
kierownikiem jest Chowaniec, a On jest "Dyrektorem Sportowym" - cokolwiek to znaczy... nie powinien z nałożoną karą trenerską wydawać dyspozycji, a Panu Rączce współczuję bycia marionetką na sznurkach Ziętary...
IronJKH, tak mój błąd miałem na myśli dyrektora sportowego. Pierwsza sprawa to tak jak napisałeś współczucie dla marionetki Rączki, druga sprawa to kara jaką otrzymał Ziętara i możliwość jej "obejścia"...
Dalej róbcie z siebie ofiary. nawet jeżeli sędziowanie było tragiczne w każdym ze spotkań to teza ,że Podhale jest faworyzowane przez arbitrów jest mocno naciągana. Macie super perspektywiczną drużynę, i mam nadzieje, że zrobicie wszystko aby ją utrzymać. Powodzenia . Pozdrawiam.
KretPodhale, tu nie chodzi o płacze, robienie z siebie ofiar, ale przy naszej młodej drużynie jest to bardzo odczuwalne, chłopaki dają z siebie wszystko a takie absurdalne zachowanie "sędziów" (muszę pomyśleć oo innym określeniu, bo oni na nie nie zasługują) podcina im skrzydła bardziej niż doświadczonym zawodnikom.
Zgoda, to może wpłynąć na ich postawę, ale w poprzednich meczach, źe tak to ujmę sami robiliście sobie kuku. Weźmy na przykład bezsensowna karę Lendaka w kluczowym momencie meczu.
p. Kalaber niech Pan robi to co do tej pory, bo robi Pan to dobrze, a miejmy nadzieję, że w końcu inni trenerzy dołączą do Pana w tej walce z nieudolnym sędziowaniem. Pisałem już to nie raz : Na decydujące mecze w sezonie powinni być sędziowie z zagranicy. Jaki był poziom sędziowania wczoraj to najlepiej wyjaśnili kibice obu drużyn wspólnie prowadząc doping pod adresem wolasa (celowo z małej litery). Z drugiej strony było to dojść ryzykowne, bo jeśli 2 min. dostał Kamil Świerski siedząc na trybunach to ile trzeba było żeby sędzia wywalił z lodowiska kibiców obu drużyn za niesportowe zachowanie?
Dokładnie, niech trener pozostanie, z czasem rozłupiemy ten "beton" i pokażemy jakie efekty daje odpowiednie szkolenie i trenowanie młodzieży.
Panowie z wypowiedzi Kalabera i waszych niektórych komentarzy wynika, że Podhale wygrało dzięki sędziom. Sytuacja jak żywo przypomina (nie pamiętam już który) jeden z meczów sezonu zasadniczego w Jastrzębiu. Tam też były dyskusje, że sędziowie pomagali Podhalu. Tymczasem kiedy starałem się obiektywnie spojrzeć na video z tamtego spotkania, to nic takiego nie zauważyłem.

Druga sprawa. Zupełnie inaczej ogląda się mecz kiedy Podhale gra z drużyną, w której widać młodych chłopaków szarpiących aż miło - wychowanków. Musicie tylko walczyć o nich bo sepy już czekają.
Ten mecz z sezonu zasadniczego o którym mówisz to był mecz w którym także sędziował wolas z Oświęcimia i końcówka meczu ewidentnie należała do niego. Jastrzębie wtedy walczyło o "szóstkę" z........ Unią
Ja powiem tak, co prawda meczu niestety nie widziałam, ale dla mnie jest wątpliwe żeby Podhale wygrało dzięki sędzią...
Wystarczy popatrzeć na poprzednie 3 spotkania i spokojnie można powiedzieć, że jedna z bramek dla Jastrzębia była strzelona na przykład po nie odgwizdanym spalonym "ewidentnym" i zrobiło sie dla nas nie ciekawie bo wynik był na styku...
Z przykrością stwierdzam, że z roku na rok sędziowanie w Polsce schodzi coraz bardziej na Psy!!!
Nie dość, że sędziuje ich 4 to jeszcze całe wielkie g... widzą. Człowiek się wkurw... i tyle...

Tak jak ktoś wyżej zaznaczył najlepszym rozwiązaniem było by na play-off zatrudnić zagranicznych sędziów.
Myślę , że to by rozwiązało sprawę. A w tej chwili wszystko niestety jest w rękach tych PATAŁACHÓW!!!
Z Ziętarą to od razu po "stworzeniu" stanowiska (bo taki zasłużony) jedyne co można było, to się szyderczo uśmiechnąć.
U nas też na meczu stał na schodkach za bramką z ręką przy uchu, a jak przerwa to hyc koło sędziów i do szatni.
A ja bym tu zaryzykował stwierdzenie, że w tym sezonie WALKĘ z kliką sędziowską to zaczął właśnie nasz Dyrektor Sportowy (M.Z.) - i to dosłownie .... :)
No to wiadomo skąd to ich zachowanie.... boją się oberwać kolejny raz i wolą udawać, że nie widzą.... żartuję
Zgadza się, ale jak szybko zaczął, tak szybko skończył. :)
Skrót video JKH GKS - Podhale plus konferencja prasowa: http://jasnet.pl/Video-JKH-GKS-vs-Podhale,42868,sport,publicystyka.html.
Podhale, super - wygraliscie zasluzenie i koniec kropka. Zespol z NT byl dojrzalsza ekipa i potrafili postawic kropke nad i.
Wszelaki lament kibicow JKH sprowadza sie do postawy cierpietnika, ktory nie slusznie zostal osadzony i zadanu mu smierc.Zalosne.
Sedziowanie jest marne, ale w obie strony.Bledy sa w obie strony i w obie strony ida niezrozumiale decyzje. Nie jest to pierwsza, ale tez nie ostatnia sytuacja.Nie raz byla i pewno nie raz bedzie niekorzystna dla Podhala. Wtedy ja bede sfrustowany ( a bylem zazenowany takimi sytuacjami wielkokrotnie ), ale zeby przedstawiac sytuacje,ze Podhale ciagle jest przepychane przez sedziow, to to juz panowie totalny absurd.Przypomne,ze to dzialacze z Podhala wespol z GKS Tychy zawsze walczyli o lepsze sedziowanie przez co bylismy wielokrotnie na widelcu tej organizacji.
Ludzie,ogarnijcie sie - przyjmijcie do wiadowosci, ze mecz przegraliscie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V