Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7781

GKS po raz szósty wygrywa z Orlikiem. Fatalna passa zakończona (WIDEO)

2017-01-29 19:26:09

GKS Tychy przerwał serię czterech porażek z rzędu. Podopieczni Jiříego Šejby pokonali na wyjeździe PGE Orlika Opole 4:1. Z dobrej strony zaprezentował się Marcin Kolusz, który zdobył dwie bramki i asystował przy trafieniu Jaroslava Kristka.


Od pierwszych minut brakowało zdecydowanej i dynamicznej gry, dlatego żadna z drużyn nie potrafiła wykreować sobie okazji. Sytuacja odmieniła się w momencie, kiedy Filip Komorski został odesłany na ławkę kar. Opolanie zdecydowanie naciskali na przeciwników. Najbliżej zdobycia bramki był Dmytro Demjaniuk, lecz krążek po jego strzale prześlizgnął się tuż obok słupka bramki. Natomiast swoją okazje podczas gry w przewadze wykorzystali tyszanie. W 15. minucie Jaroslav Kristek zmienił tor lotu krążka i pokonał zdezorientowanego Johna Murraya. Gospodarze do samego końca tej części spotkania walczyli o wyrównanie, lecz nie potrafili znaleźć sposobu na brakarza tyskiej drużyny.

W drugiej tercji zawodnicy GKS-u pokazali swoją moc w ofensywie. Częste ataki przyniosły efekt w 27. minucie. Mateusz Bepierszcz zagrał do kompletnie niekrytego Marcina Kolusza, który strzałem pod poprzeczkę podwyższył prowadzenie gości. Nawet podczas gry 5 na 3 gospodarze nie potrafili pokonać bramkarza gości. Tyszanie wybronili dwie kary, a następnie wykorzystali okazję w samej końcówce tercji. Patryk Kogut pokonał zaskoczonego bramkarza Orlika i umocnił na prowadzeniu gości.

W ostatniej odsłonie spotkania to gospodarze byli zmuszeni do ofensywnej gry. Mimo to tyszanie imponowali tego wieczora swoją skutecznością w obronie. Opolanie stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji, lecz w tym spotkaniu bramka strzeżona przez czeskiego bramkarza była jak zaczarowana. Kiedy McKay zdecydował się na wycofanie bramkarza, goście zdobyli gola po strzale Kolusza. W jednej z ostatnich akcji w tym spotkaniu to Zachary Luczyk  pokonał po raz pierwszy obronę tyszan. Kanadyjczyk zmienił lot krążka po strzale Bartłomieja Bychawskiego i zdobył honorowego gola po imponującym strzale.

Powiedzieli po meczu:

Krzysztof Majkowski (II trener GKS-u Tychy): W ostatnich meczach nie punktowaliśmy, dlatego potrzebowaliśmy przełamania. Dodatkowo chcieliśmy zagrać spotkanie skutecznie zarówno w obronie jak i w ataku. To wszystko się udało i wiemy, że ten słabszy okres jest już za nami. Liczymy na to, że wrócimy na dobre tory i utrzymamy to do końca sezonu. Dziękuję chłopakom za walkę i zaangażowanie. To był dobry mecz w którym zdobyliśmy trzy punkty

Doug McKay (trener PGE Orlika Opole): Nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Po prostu zostaliśmy pokonani przez mocniejszy i lepszy zespół.


PGE Orlik Opole - GKS Tychy 1:4 (0:1, 0:2, 1:1)
0:1 - Jaroslav Kristek - Marcin Kolusz, Petr Kuboš (14:21, 5/4),
0:2 - Marcin Kolusz - Mateusz Bepierszcz, Miroslav Zaťko (26:41),
0:3 - Patryk Kogut - Jan Semorád (39:43), 
0:4 - Marcin Kolusz - Jaroslav Kristek (58:45, 4/5),
1:4 - Zachary Luczyk - Bartłomiej Bychawski - Dmytro Demjaniuk (59:10, 5/4).

Sędziowali: Paweł Meszyński (główny) - Mariusz Smura, Wiktor Zień (liniowi).
Minuty karne: 4-10.
Strzały: 21-29.
Widzów: ok. 660.

Orlik: Murray - Sordon, Bychawski; Guzik, Cichy, Kulmala - Parýzek, Rantanen; Demjaniuk, Przygodzki, Luczyk - Kostek, Sznotala (2); Stopiński, Gorzycki (2), Česlík oraz M. Stopiński, Gawlik.
Trener: Doug McKay

GKS: Žigárdy - Kuboš, Zaťko; Bepierszcz, Kristek, Kolusz - Górny, Kolarz; Jeziorski, Komorski (2), Vitek - Bryk (2), Kotlorz; Witecki, Semorád (2), Kogut - Pociecha, Gazda; Woźnica (2), Rzeszutko, Bagiński (2).
Trener: Jiří Šejba




Powrót

Komentarze:

"Opolanie stworzyli sobie parę dogodnych sytuacji, lecz w tym spotkaniu bramka strzeżona przez czeskiego bramkarza była jak zaczarowana." - a w bramce tyskiej stał Kosowski... czyżby zmienił narodowość :D
Caly mecz bronil Zigardy
w składzie widnieje Kosowski... gdzieś jest byk...
widzę że skład już poprawiony czyli chytał Stefan... trza tak ludzi w *a robić?
Bronił Żigardy. Tychy były lepsze i zasłużenie wygrały mecz. Ale jest jedno ale. Tychom nie była potrzebna pomoc Meszyńskiego i spółki.Tychy połowe meczu powinny zagrać w osłabieniu. Ale przecież nie mogą przegrać nastepnego meczu (któregoś z kolei). Więc od czego jest sędzia. Zawodnikom z miasta piwa można było wszystko. Atakować łokciami bić kijem, rzucać na bandę atakować kijem trzymanym oburącz i żadnej reakcji ze strony sędziego. Dwie tercje to popis nieudacznictwa rzekomo najlepszego sedziego w lidze. Tylk co co z tego jak obserwator da mu wysoka notę i dalej bedzie cicho na temat pracy pasiaków.
4 minusy. Od tyskaczy. To popatrzcie na zachowanie tej k#2.y Bepierszcza w 17 sekundzie. Powinny być 2 minuty za atak kijem trzymanym oburącz i dodatkowo 10 za niesportowe zachowanie. Ale co . meszyński nie widział. I takie były dwie tercje. Może i mocna drużyna ale zawodnicy skó#@$s32ny.
Panowie, przecież Wy (Orlik) łapiecie najwięcej kar w lidze. Średnio dwa razy więcej na mecz niż GKS Tychy. Może ktoś Was po prostu musiał utemperować za swoje zachowanie ;) Bez napinki.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V