Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5082

Cichy dał Orlikowi zwycięstwo w końcówce (WIDEO)

2017-01-22 21:54:35

Po wyrównanym meczu obfitującym w ostre zagrania ciałem trzy punkty zostają w Opolu.


Gra obu zespołów w pierwszej tercji wyglądała nieco chaotycznie. Można jednak spokojnie zaryzykować stwierdzenie że drużyna gości wypadła w niej lepiej. JKH GKS Jastrzębie stworzył sobie kilka niezłych sytuacji, ale drużynę Orlika raz za razem ratował bramkarz John Murray. Jak na ironię to nie Jastrzębie wygrało tę tercję, a drużyna z Opola. Na niedługo przed syreną Wojciech Gorzycki przeprowadził świetną akcję i wyłożył krążek koledze z drużyny, który pokonał czeskiego bramkarza JKH. Sędziowie jeszcze zarządzili wideoweryfikację w celu sprawdzenia czy bramka została zdobyta zgodnie z przepisami, ale nie dopatrzyli się żadnego błędu.

Na początku drugiej tercji ładnym strzałem wynik podwyższył kapitan Orlika – Anssi Rantanen. Opolanie spokojnie kontrolowali przebieg spotkania, ale na dwie sekundy przed końcem drugiej odsłony dali sobie strzelić kontaktowego gola. Jastrzębie grało wówczas w liczebnej przewadze i udało im się wypracować sytuację w której jeden z ich zawodników wpakował krążek praktycznie do pustej bramki.

W trzeciej tercji jastrzębianom udało się szybko wyrównać, ale dobra gra defensywy Orlika i Murraya w bramce zapobiegła wyjściu gości na prowadzenie. Kiedy do końca podstawowego czasu gry zostało już tylko 10 minut, gospodarze wyraźnie podkręcili tempo. Po konkretnym oblężeniu jastrzębskiej bramki w zamieszaniu dobrze odnalazł się Michael Cichy i zdobył zwycięskiego gola.

Powiedzieli po meczu:

Robert Kalaber, trener JKH GKS Jastrzębie: - Mieliśmy słabe wejście w ten mecz. Opole wygrywało pojedynki jeden na jeden i zasłużenie prowadziło po pierwszej tercji. Na koniec drugiej tercji strzeliliśmy bramkę kontaktową, a w trzeciej wyrównaliśmy. Kiedy Opole strzelało zwycięskiego gola, jeden z naszych zawodników akurat dostał kontuzji, zjechał do boksu i graliśmy we czwórkę w tercji obronnej. Cichy to wykorzystał i strzelił na 3:2. Próbowaliśmy wyrównać, ale nie udało się. Gratuluję wygranej drużynie z Opola.

Doug McKay, trener PGE Orlika Opole: - Moim zdaniem to było bardzo wyrównane spotkanie. Dwie drużyny grały dobrze i było bardzo blisko, to mogło się skończyć różnie. Nie próbuję tutaj szukać wymówek, ale co podobało mi się w mojej drużynie, to że mimo tego że brakuje mi zawodników; np. Martin Parýzek jest chory, nie ma też Bychawskiego, to świetnie w obronie grali nasi wychowankowie. Miałem dzisiaj do dyspozycji tylko pięciu obrońców, ale zagrali świetnie.

PGE Orlik Opole - JKH GKS Jastrzębie 3:2 (1:0, 1:1, 1:1)

1 : 0 - Petr Česlík - Wojciech Gorzycki, Filip Stopiński (19:02)       

2 : 0 - Anssi Rantanen - Zach Luczyk,  Dmytro Demjaniuk (21:26)              

2 : 1 - Tomáš Komínek -  Jakub Kubeš, Dominik Paś (39:58 5/4)

2 : 2 - Radosław Nalewajka - Tobiasz Bigos (42:06)           

3 : 2 - Michael Cichy - Kacper Guzik, Rasmus Kulmala (53:14)


Sędziowali:  Maciej Pachucki (główny) Wojciech Moszczyński - Sławomir Szachniewicz (liniowi).

Minuty karne:  8-6.

Strzały: 25 – 32.

Widzów: 550.

PGE Orlik: Murray - Sordon, Kostek; Guzik, Cichy, Kulmala - Rantanen; Demjaniuk (2), Przygodzki, Luczyk - M. Stopiński, Sznotala; F. Stopiński, Gorzycki - Česlík (6), Gawlik. Trener: Doug McKay.

JKH GKS: Jastrzębie: Fučík - Gimiński, Matusik; Laszkiewicz (2), Ł. Nalewajka, R. Nalewajka - Kubeš, Látal; Paś, Świerski, Komínek (4)- Balcerek, Bigos; Jarosz, Wróbel, Pelaczyk - Bichta; Kącki, Bryk. Trener: Robert Kaláber.





Powrót

Komentarze:

Cieszy zwycięstwo ale naprawdę Opole jest takie be, że nikt nie chce przyjść czy może nie ma kasiory choć chlubimy się, iż naszym sponsorem jest PGE.
Dobrze, że zauważyłeś ten niedostatek kibiców w waszej hali. Drużynę mimo wszystko macie "wypasioną". Kilku kadrowiczów, Kandyjczykòw i Amerykanów z polskim paszportem no i gracie w silniejszej grupie. Zawsze mnie to zastanawia gdy oglądam skróty męczòw z Opola. Może jest jakiś problem z szerszą promocją. Kibice sportowi wybierają piłkę kopną gdzie przez 90 minut mogą nie zobaczyć choćby jednego gola. Przyznaję, że w Toruniu gdzie kibicuje hokejowi w tej chwili z kibicami też jest cienko. To wynik słabszej postawy drużyny. Jednak jak już dojdzie do gry o wszystko, kibiców przyjdzie dużo więcej. Gdyby nasi grali w pierwszej szóstce na trybunach nie byłoby wolnego miejsca. W Toruniu zawsze hokej był popularny. Pamiętam czasy kiedy na lodowisko przed meczem trzeba było wyjść conajmniej godzinę wcześniej. Może kiedyś to powróci! Mam taką nadzieję. Brak kibiców to brak sponsora. Jedni drugich muszą nakrecać, aby wszystkim się opłacało!
Przede wszystkim w Opolu brakuje promocji hokeja, brakuje kogoś, kto by się tym porządnie zajął. Patrząc chociażby na ilość studentów w naszym mieście, dziwi mnie, że nikt jeszcze nie wpadł na promocyjne ceny biletów dla nich.
Poza tym boli fakt, że część kibiców piłki kopanej, przychodzi na mecze Orlika kibicować przyjezdnym, kiedy gramy z Polonią Bytom. Jedno miasto, jedni kibice, tak być powinno i gdyby hokej w Opolu firmował nazwę Odra, to na pewno na meczach byłby komplet..
marcinek...dodam tylko że kamera filmuje trybuny gdzie jest zdecydowanie mniej kibiców. Większość siedzi o stronie pod kamerą.
Hym, nie o to mi chodziło ale macie rację z ilością kibiców na meczu. Ja miałem na myśli, że okno transferowe się zaraz zamknie a Orlik gra dalej praktycznie tylko 3 pełnymi formacjami:).
Mi wydaje sie, ze pieniadze sa, tylko jest problem ze znalezieniem kogos kto bylby wzmocnieniem , bo patrzac na to jak malo czasu zostalo to musialby byc ktos naprawde dobry aby szybko wkomponowal sie w druzyne. Problem polega w tym ze klub nie potrafi zatrzymac dobrych zawodnikow z zagranicy przyklad z Brownem , Borasem i Smithem gdybysmy ich mieli nie trzeba byloby szukac wzmocnien i mozna by wtedy juz czekac na play offy z optymizmem.
Masz rację ale jeśli to prawda, że jest kasa to jest i nadzieja, iż ktoś się znajdzie. Choć czasu naprawdę zostało mało, a na 3 formacje daleko w play off nie zajedziemy.
PGE mamy zakontraktowane na trzy lata. Faktycznie szkoda, że nie udało się zatrzymać Boorasa i Smitha, co do Browna, też szkoda, choć ten to chyba naprawdę się po prostu wk**wił na ligę..
Sądzę, że do play off'ów podejdziemy w takim składzie jaki jest i oby działacze potrafili po sezonie przekonać wszystkich zawodników, że w przyszłym roku będzie lepiej
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V