Hokej.net Logo

Wyświetleń: 9078

"Pasy" znalazły receptę na tyszan (WIDEO)

2017-01-15 23:22:08

Comarch Cracovia przełamała wreszcie kompleks GKS-u Tychy. Po pięciu porażkach: czterech w lidze i jednej w finale Pucharu Polski, krakowianie wygrali w Tychach 5:3 i zmniejszyli dystans dzielący ich od lidera do czterech punktów.


Początek spotkania należał do tyszan. Już w trzeciej minucie wynik spotkania otworzył Filip Komorski, a 16 sekund później na 2:0 podwyższył Michał Kotlorz. To była solidna zaliczka.

Ale krakowianie nie zamierzali się poddawać. Przez zakończeniem pierwszej tercji złapali kontakt z rywalem. Maciej Kruczek huknął z dystansu, a guma odbiła się od tyskiego zawodnika i kompletnie zmyliła Štefana Žigárdy'ego.

W drugiej odsłonie spotkanie się wyrównało. Jednak niewątpliwie najlepszą okazję do podwyższenia prowadzenia zmarnował Mateusz Bepierszcz, który po dobrym podaniu od Patryka Koguta trafił wprost w Rafała Radziszewskiego.

"Nie dasz - stracisz" - to słynne hokejowe porzekadło znalazło realizację także w dzisiejszym meczu. Chwilę po rozpoczęciu trzeciej tercji wyrównał Patryk Noworyta. "Pasy" złapały właściwy rytm i poszły za ciosem. W ciągu zaledwie 31 sekund podopieczni Rudolfa Roháčka zdobyli kolejne dwie bramki i tym samym wykonali milowy krok w kierunku zwycięstwa. Zasłużone gratulacje od swoich kolegów odebrali Filip Drzewiecki i Petr Šinágl.

Nadzieję tyszan na korzystny rezultat całkowicie pogrzebał Petr Kalus, który trafił do pustej bramki i było 5:2 dla Cracovii. Na 16 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry, wynik nieco skorygował Jarosław Rzeszutko.

Tym samym "Pasy" przełamały kapitalną serię tyszan. Drużyna z piwnego miasta miała na swoim koncie osiem zwycięstw z rzędu. 


Powiedzieli po meczu:

Rudolf Roháček, trener Comarch Cracovii: - Z naszej strony źle wszystko się zaczęło, bo od 0:2. Wiedzieliśmy, że to nie koniec meczu, wytrzymaliśmy napór i przełamaliśmy rywala . Zawodnicy pokazali charakter i chyba z tego jestem bardziej zadowolony niż z trzech punktów. Mówi się, ze historia lubi się powtarzać, ale ja tak do tego nie podchodzę. Przed nami jeszcze wiele emocji.

Jiři Šejba, trener GKS-u Tychy: - Chcę pogratulować Cracovii. Byli lepsi, lepiej się poruszali po lodzie. Widać było, że nasi zawodnicy nie są w optymalnej formie. Mieliśmy wiele szans, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Robiliśmy bardzo głupie kary. Drużyna, która chce walczyć o tytuł mistrzowski nie może grać w taki sposób.


GKS Tychy - Comarch Cracovia 3:5 (2:1, 0:0, 1:4)
1:0 - Filip Komorski - Bartłomiej Jeziorski, Josef Vítek (2:40),
2:0 - Michał Kotlorz - Miroslav Zaťko, Jan Semorád (2:56),
2:1 - Maciej Kruczek - Petr Kalus, Petr Šinágl (17:06),
2:2 - Patryk Noworyta - Damian Kapica, Krystian Dziubiński (40:26),
2:3 - Filip Drzewiecki - Patryk Wajda, Adam Domogała (45:10, 5/4),
2:4 - Petr Šinágl - Bartosz Dąbkowski, Rafał Dutka (45:41),
2:5 - Petr Kalus - Damian Kapica (58:44, do pustej bramki),
3:5 - Jarosław Rzeszutko - Jakub Witecki, Bartłomiej Jeziorski (59:44).

Sędziowali: Paweł Meszyński - Wikotr Zień, Marcin Młynarski.
Minuty karne: 10 (w tym 4 minuty kary technicznej) - 12. 
Strzały: 34 - 27.
Widzów: ok. 1800.
 
GKS: Žigárdy – Kuboš, Ciura; Jeziorski, Komorski (2), Vitek – Zatko, Kotlorz; Bepierszcz, Semorad, Kogut – Bryk, Górny; Woźnica, Kristek, Kolusz – Horzelski, Pociecha, Witecki (2), Rzeszutko (2), Bagiński. 
Trener: Jiři Šejba.

Comarch Cracovia: Radziszewski - Noworyta, Rompkowski (2); Urbanowicz, Dziubiński (2), Kapica (4) - Kruczek, Wajda; Domogała, Słaboń, Drzewiecki (2) - Dąbkowski (2), Dutka; Šinagl, Chovan, Kalus - Kisielewski, Wróbel, Paczkowski.
Trener: Rudolf Roháček.



Powrót

Komentarze:

...w końcu..bo juz się nudno robiło...no chyba ze Tyskie u buka a my Pasiaki sobie nadzieje robimy na przyszłość :)

Był! Będzie! Jest !

Cracovia&Gks
Tychy zagrały bardzo słaby mecz masakra , a Cracovia gra od przynajmniej 10lat to samo presing i jeszcze raz presing ale tychy nie umiały sobie z tym poradzić , moim zdaniem tychy intak są lepsza drużyna i zdobędą mistrzostwo Polski
Cracovia wygrała i gitara.
Już w meczu z Opolem widać było zniżkę formy, myślę ze na Play Off wypalą z formą.
Przegraliśmy bo dla niektórych te wygrywanie stawało się nudne :).A tak na poważnie to Stefan jak kiedyś pomagał drużynie tak teraz słabiutko coraz częściej puszcza babole.Głupie kary techniczne bo do pięciu nie potrafią policzyć.Nie wykorzystane sytuacje sam na sam czy dwóch na "zero".Do tego co niektórzy zawodnicy wrócili co dopiero po chorobach.Mam nadzieje że pierwszego miejsca nie oddamy aż do PO.
Niestety, przegrana na własne życzenie. GKS na 5 minut zgubił koncentrację i Cracovia to wykorzystała waląc trzy bramki. Radziszewski łapał wszystko co latało. a GKS walił jak głową w mur. Czasem trzeba przegrać, żeby otrzeźwieć.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V