Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5420

Przewagi kluczem sukcesu

2016-10-15 22:21:55

Kibice, którzy przybyli na sobotnie spotkanie nie mogli narzekać na nudę. Obejrzeli widowisko, które trzymało w napięciu od samego początku, aż do samego końca, którym była pierwsza w tym sezonie w Gdańsku seria rzutów karnych.


Goście przystąpili do sobotniego meczu w roli faworyta. Było to dla nich szczególnie ważne spotkanie w kontekście walki o czołową „6”. Gospodarze podbudowani ostatnim zwycięstwem z JKH GKS-em Jastrzębie chcieli sprawić kolejną niespodziankę. 

Mecz mógł dobrze rozpocząć się dla ekipy znad morza. Kontrę 2 na 1 wyprowadził Jan Steber. Sam wykończył ją strzałem w okienko, ale czujny był Michał Fikrt i wyłapał to uderzenie. Już na samym początku przyszło gospodarzom bronić się w osłabieniu. Obrońca Stoczniowca wyrzucił krążek z własnej tercji, dopadł do niego Mateusz Gościński, który pomknął sam na sam, nie zdołał pokonać bramkarza gości, ale był faulowany przez wracającego obrońcę. Sędzia Bartosz Kaczmarek nie miał wyjścia i podyktował rzut karny. Napastnik gospodarzy miał zatem drugą okazję by pokonać Fikrta i zrobił to pięknym strzałem między parkanami. Kilka minut później było już 2:0. Krzysztof Kantor dopadł do krążka na linii niebieskiej, „huknął” z klepy, krążek odbił się od poprzeczki by ostatecznie wpaść do siatki. Końcówka tercji należała do gospodarzy, którzy mogli prowadzić 3:0, ale podczas gry w przewadze Adamowi Skutchanowi zabrakło precyzji.

Druga tercja zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Tuż po zakończeniu kary, którą odsiadywał Wojtarowicz, Gościński podał do Jana Stebera, a ten strzałem w okienko nie dał szans Fikrtowi. Oświęcimianie byli wyraźnie podrażnieni stratą kolejnej bramki i zabrali się do odrabiania strat. Zadanie to w znacznym stopniu ułatwiło im to co wydarzyło się w 26. minucie. Jan Steber w tercji ataku, rzucił na bandę Dariusza Wanata za co otrzymał karę meczu oraz 5 min. za atak z tyłu. Zawodnik gości leżał na lodzie, ale ostatecznie krwawiąc o własnych siłach zjechał do boksu. Goście mieli więc aż 5 minut gry w przewadze 5 na 4! Jednak kilkanaście sekund po tych wydarzeniach, Zachary Josepher zaatakował napastnika Unii kijem trzymanym oburącz, za co powędrował na ławkę kar. Oświęcimianie stanęli przed ogromną szansą, którą wykorzystali. Potrzebowali zaledwie 11 sekund. Łukasz Bułanowski „huknął” z niebieskiej i nie dał szans Szczerbie na reakcję. Goście nadal grali w przewadze, co przełożyło się na prawdziwe ostrzeliwanie bramki gospodarzy. Nikifor Szczerba robił jednak co mógł, aby zapobiec utracie bramek. Stoczniowiec w liczebnym osłabieniu stanął przed szansą na podwyższenie wyniku. Mateusz Gościński po raz drugi w tym meczu wyjechał sam na sam, próbował strzałem z backhandu pokonać Fikrta, ale ten pięknie interweniował. Po udanej obronie swojego golkipera Unia przeprowadziła kontrę, którą na bramkę zamienił Jan Danecek. Czeski napastnik zachował się najprzytomniej w całym zamieszaniu powstałym pod bramką Szczerby i wpakował gumę do siatki. Chwilę później mogliśmy mieć kuriozalną bramkę. Krążek odbił się od łyżwy Bezuski i o milimetry minął słupek bramki Fikrta. Końcówka tercji to istny ostrzał bramki Szczerby. Gospodarze popełniali faule i stwarzali szansę dla oświęcimian, którzy tego dnia przewagi rozgrywali po profesorsku, ale raz po raz świetnymi interwencjami popisywał się golkiper Stoczniowca.

Początek III tercji to gra 4 na 4, gdyż kary odsiadywali Kysela i Nasca. Ten pierwszy po wyjściu z boksu kar, strzelił z niebieskiej, jego strzał zdołał odbić Szczerba, ale na jego nieszczęście krążek tak się odbił, że spadł wprost pod nogi Damiana Piotrowicza, a ten umieścił go w pustej bramce. Gospodarze nic nie nauczeni tym, że Unia świetnie rozgrywa przewagi popełniali faul za faulem. Kiedy karę odsiadywał Patryk Wsół znów najprzytomniej pod bramką Stoczniowca zachował się Piotrowicz, który dobił strzał Kasperlika. Do niecodziennej sytuacji doszło w 50 minucie, sygnalizowana była kara dla Kasperlika, Szczerba zjechał do boksu i gdańszczanie powinni grać w 6, a otrzymali karę za 7 graczy na lodzie! Podczas gry 4 na 4 Skutchan strzelił nie do obrony, ale Fikrta uratował słupek. Kilka minut później znów w centrum uwagi znalazł się Adam Skutchan. Kiedy Stoczniowiec utrzymywał zamek założony jeszcze podczas gry w przewadze Czech ograł przy bandzie obrońcę gości wykonując „spin-o-rama”, zjechał do środka i strzałem przy krótkim słupku pokonał Fikrta. Ostatnie minuty to zamieszanie pod bramką gości, kiedy karę odsiadywał Daniel Graca tylko cud sprawił że Stoczniowiec nie objął prowadzenia. Trener Peter Ekroth poprosił o czas, chwilę później to samo uczynił Josef Dobos, ale wynik w końcówce już się nie zmienił i syrena oznajmiła nam koniec regulaminowego czasu gry.

Była to druga dogrywka w tym sezonie na lodowisku w Gdańsku, nieodpowiedzialne zachowanie Sebastiana Kowalówki, który otrzymał 2 minuty kary za rzucenie na bandę sprawiło, że to gospodarze grając 4 na 3 mogli strzelić decydującą bramkę. Gdańszczanie nie mieli jednak pomysłu jak rozegrać tą przewagę i syrena oznajmiła koniec dogrywki. 

Kibice doczekali się więc pierwszej w tym sezonie na „Olivii” serii rzutów karnych. Doszło w niej do kontrowersji, gdyż arbiter najpierw uznał bramkę Dymtro Szczerbakowa by po chwili bez sprawdzenia zapisu video zmienić decyzję, jako powód podając, że bramka padła z dobitki. Bohaterem Unii okazał się Lubomir Vosatko, który wykorzystał dwa najazdy i to oświęcimianie mogli cieszyć się z dwóch punktów. 

Kolejny mecz drużyna Stoczniowca rozegra w piątek 21 października. Przeciwnikiem Stoczni będzie Tempish Polonia Bytom.



MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk – KS Unia Oświęcim 4:5 k. (2:0, 1:2, 1:2 d. 0:0 k. 2:3)
1:0 - Mateusz Gościński Karny (03:59),
2:0 - Krzysztof Kantor (11:17),
3:0 - Jan Steber – Mateusz Gościński, Sebastian Wachowski (21:43),
3:1 - Łukasz Bułanowski – Daniel Kysela, Damian Piotrowicz 5/3 (25:50),
3:2 - Jan Danecek 5/4 (29:58),
3:3 - Damian Piotrowicz – Jan Danecek, Daniel Kysela 5/4  (41:22),
3:4 - Damian Piotrowicz – Martin Kasperlik, Jan Danecek 5/4  (42:25),
4:4 - Adam Skutchan (54:47),
4:5 - Lubomir Vosatko - decydujący rzut karny

Sędziowali: Bartosz Kaczmarek (główny) – Przemysław Gabryszak, Marcin Polak (liniowi)
Minuty karne: 41 (w tym 5+20 dla Stebera oraz 4 min technicznej) - 26 (w tym 10 min dla Adamusa)


MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk – Szczerba (Tomczyk n/g) – Kantor, Wachowski; Gościński, Steber, Skutchan – Lehmann, Nowak; Nasca, Rompkowski, Marzec – Wsół, Dolny; Szczerbakow, Różycki, Strużyk – Josepher, Pesta; Wrycza, Ziółkowski, Sochacki
Trener: Peter Ekroth

KS Unia Oświęcim – Fikrt ( Łazarz n/g) – Vosatko, Bezuska; Kowalówka, Danecek, Wanat – Kysela, Bułanowski; Tabacek, Haas, Kasperlik – Gębczyk, Graca; Piotrowicz, Adamus, Wojtarowicz – Koczy, Szewczyk; Malicki, Paszek, Budzowski.
Trener: Josef Dobos



Powrót

Komentarze:

Uff..po raz drugi można powiedzieć..:) Z jednej strony szkoda punktu, ale z drugiej, gdy było 3:0 da Stoczni , to dogrywkę brałbym w ciemno.. Pierwsza tercja zdecydowanie dla Gdańszczan, gdyby zachowali kilka razy więcej zimnej krwi pod bramką Fikiego , mogło być nawet z 4:0 po pierwszej odsłonie..W drugiej tercji w większości niepotrzebnymi karami, ale raczej wszystkimi słusznymi, gospodarze wyciągnęli rękę do Unii i dali im doprowadzić do kontaktu, w tej tercji przewaga Unii była zdecydowana, w trzeciej kolejne kary dla Stoczni i udało się wyjść na prowadzenie.. W drugiej części ostatniej odsłony to znów my daliśmy Stoczniowcom szanse na wyrównanie, poprzez bezsensowne kary popełnione w tercji gospodarzy i to się zemściło na Unitach.. Dogrywka bez większej historii, karne już z kontrowersjami.. Sam nie widziałem dokładnie sytuacji z pierwszym karnym, ale ponoć gol powinien zostać uznany z tego co mi się wydaje, a wtedy to Stocznia zainkasowałaby 2 punkty, na szczęście dla nas gol nie został uznany, a profesor Vosatko i Tabaczek dali nam w karnych wygraną:) Pierwszy raz byłem w Gdańsku na lodowisku i powiem , że naprawdę fajna tam atmosfera jest, rodzinnie, bez przekleństw(prawie) :) spiker fajnie prowadził mecz, a sami Stoczniowcy zagrali bardzo fajny mecz, duża ambicja, wysoki pressing i nasi w wielu momentach byli bezradni..ale na szczęście znó udało się podnieść z bardzo niekorzystnego wyniku..brawo UNICI!!!
Karuś On Tour 2016-szacunek
Myśle że gdyby nie te prezenty w 2 tercji, nasze błędy wynikające z braku doświadczenia to przy grze 5 na 5 nie mielibyście szans nas dojść i wygrać ten mecz. No nic gramy dalej i ciagle się uczymy, mamy młody zespół i myśle że coś z niego będzie. Dzięki za pozytywna opinie o atmosferze
Dzięki emerycie:)
Tez tak myślę, palmer..Wy karami pozwoliliście nam wrócić do gry, bo inaczej ciężko byłoby odwrócić losy meczu..Było dużo trudniej niż w Toruniu, macie naprawdę fajną, młodą i ambitną drużynę, ale tego doświadczenia wczoraj brakło..
ja osobiście życzę Wam jak najlepiej, bo mimo wszystko widać głód hokeja w Gdańsku :)
Jeśli z Katowicami zagramy podobnie,damy sobie strzelić trzy gole,to powtórki z rozrywki może nie być. Zastanawiający jest ten brak koncentracji w początkowych fragmentach kolejnych meczów. Na chłodno wygraliśmy ze Stocznią tym,że mamy bardziej ogranych,doświadczonych graczy. Tyle i aż tyle.
Brawo Gdańsk.Przynajmniej Wy bronicie honoru Pomorza. Ta Cała Unia i GKS J. mogły dostać w torbę w Toruniu w Gdańsku. Nasi niestety dali d.... aż żal. Nie mogę się otrząsnąć. Sukcesy Unii skończyły się wraz z odejściem sponsora czyli Dworów a i GKS po*dł . Tak więc wydawało by się, że szanse na zwycięstwo są duże. Gdańsk to udowodnił. Gratki.
Psy szczekają karawana jedzie dalej....najwyżej zaś kupicie sobie dziką karte
Marcinek po co tyle jadu i nienawiści do nas. Przegraliście bo mecz niestety trwa trzy,a nie jedną tercję. Waszej drużynie na dzisiejszą chwilę brakuje ogrania,doświadczenia. Ale to zdobywa się z czasem.
Najważniejsze, że odrabiamy 2 pkt względem JKH, które w Gdańsku przegrało.
Blisko bylo, szkoda ze Gdansk nie zgarnol calej puli...
beka z ciebie gosciu jest nieziemska
Takie mecze budują wiarę we własne umiejetności i pokzują charakter drużyny . Nie jest łatwo podnieśc się przegrywając 3:0 , dlatego chłopakom należą się ogromne słowa uznania że z tych dwóch trudnych wyjazdów przywiezli 5 pkt. , i po raz kolejny udownili że w karnych potrafimy poradzić sobie z presją i mamy dobrych egzekutorów . W konću nasi "liderzy " czyli stranieri wzieli w trudnych momentach ciężar gry na swoje barki i pokazali że potrafimy powalczyć i osiągnąc korzystny rezultat , także należą się im ogromnę podziekowania za walkę do końca . Po raz kolejny chłopaki udowniły że potrafią zostawić serce na lodzie i ambicją oraz determinacją można odwrócić losy spotkania .
Bono nie chciałem być jadowity i nie nienawidzę Unii za to,ze wygrała w Toruniu mecz. Zly jestem,ze to nadi
... Zły jestem, że to nasi zawiedli. Przyznasz jednak, że gdy unia nosiła nazwę dużego sponsora miała najwięcej sukcesów. Zmierzam do tego, że potencjał drużyny zależy od kapitału klubu. W Toruniu na dziś kapitał jest słaby, ale nie oznacza to, że drużyna jest słaba. Za każdym razem odnośnie Torunia czytam, o tej nieszczęsne dzikiej karcie. Toruń nie popełnił w tym względzie żadnego przestępstwa. Działacze i włodarze innych klubów nie mieli zastrzeżeń., wiec o wam chodzi? Taką kartę mógłby mieć Janów, czy Sosnowiec tyle tylko, że nie spełniają innych warunków i w związku z tym nie grają, bo nie mogą! Toruń ma swoje tradycje hokejowe od 1924 roku, a kartę kupił dwa lata temu po raz pierwszy, bo nie było I Ligii i tyle.
Można by rzec patrząc na przebieg obydwu meczu że Uniści wrócili z DALEKIEJ PODRÓŻY.Dosłownie i w przenośni.Ktoś mógłby powiedzieć że szczęście sprzyja lepszym.Tak jak kiedyś już napisałem wygląda na to że mecz w Oświecimiu z Jastrzębiem będzie takim spotkaniem o bardzo wysokim ciężarze gatunkowym.Gdyby nie to że Jastrzębię w tej pierwszej rundzie zdobyło nadplanowe punkty z Orlikiem ,Podhalem i w Bytomiu to sytuacja Unii byłaby jeszcze lepsza.Zaczeło się wsteczne odliczanie...
Blisko było, szkoda że w Sanoku nie ma i nie będzie hokeja ....
Dziękujemy za słowa otuchy, mecz przegrany na własne życzenie, jednak sedzia Kaczmarek przeszedł samego siebie nie uznając prawidłowo strzelonego gola widocznego w powtórkach. Nie było ponownego strzału, został przyklejony kij do parkanu. PZHL PZHL JEBAC JEBAC PZHL !!!
Oczywiście chodzi o pierwszy karny stoczni
Gdzie można zobaczyć tego karnego i skrót meczu??
facebook, fanpage Stoczniowiec 2014
https://www.youtube.com/watch?v=ZBtjgX5cNlc

albo tu ;
Dzieki:)
Dzieki:)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V