Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4437

Marzy mi się małopolski finał

2015-12-27 18:45:20

O pucharowej historii hokeistów Podhala i rozpoczynającym się we wtorek w Nowym Targu turnieju finałowym Pucharu Polski rozmawiamy z Andrzejem Słowakiewiczem, który w 2004 roku dwukrotnie doprowadził „Szarotki” do triumf w tych rozgrywkach.

fot: Maciej Zubek


W ciąg niespełna 12 miesięcy dwa razy wznosił pan Pucharu Polski. Pierwszy raz 31 stycznia po wygranej w Warszawie 5:2 z TKH Toruń...

- Zgadza się. To był jeden z sukcesów, w które obfitował sezon 2003/2004. Zaczęliśmy go od zwycięstwa w bardzo prestiżowym sierpniowym turnieju w Spiskiej Nowe Wsi, w którym pokonaliśmy w finale drużynę z Koszyc. Potem triumfowaliśmy w rozgrywkach Interligi, co do dziś jest jednym z największych sukcesów polskiej drużyny w międzynarodowych rozgrywkach. Do tego doszedł ten Puchar Polski i wreszcie tytuł wicemistrza Polski.

Mało zabrakło, a finał PP nie doszedł by do skutku...

- W drodze do Warszawy mieliśmy groźnie wyglądający wypadek. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale straciliśmy 3 godziny. Z początku zanosiło się, że nie zdążymy na czas. A presja była duża. Finał organizowany był w wielką „pompą”. Po raz pierwszy w stolicy, na trybunach wiele znaczących postaci, telewizja, wypełnione do ostatniego miejsca trybuny. Kiedy już dojechaliśmy do Warszawy, policja odholowała nas pod samo lodowisko. My dopiero wchodziliśmy na halę, a Toruń kończył już rozgrzewkę. To wszystko odbiło się negatywnie na naszej postawie w pierwszej tercji, która zakończyła się bezbramkowym wynikiem. Potem już jednak wskoczyliśmy na właściwe tory i nie daliśmy szans torunianom.

O wiele trudniej było 30 grudnia, wtedy – także w Warszawie - pokonaliście w finale 5:4 faworyzowana Unię Oświęcim...

- Unia była zadecydowanym faworytem. Była naszpikowana reprezentantami kraju. W dodatku pełniła honory organizatora. Oświęcimianie byli pewni swego. Sam mecz to była istna huśtawka nastrojów. Prowadziliśmy 3:0 by później przegrywać 3:4. W 57 min najpierw doprowadziliśmy do remisu, a 63 sekundy zdobyliśmy zwycięskiego gola. Jego autorem był 17-letni wówczas Marcin Kolusz. Wtedy po raz pierwszy zrobiło się o nim naprawdę głośno. Kilka miesięcy później już został wydraftowany do NHL.

Od tego finału minęło równo 11 lat. Nigdy potem nowotarżanom nie udało się już tego powtórzyć. Myśli pan, że w tym roku drużyna Marka Ziętary może tego dokonać?

- Jak najbardziej, choć wiadomo, że ostatnio spadła na drużynę plaga chorób i kontuzji, co nie jest bez znaczenia. Znając jednak charakter tego zespołu to na przekór wszystkiemu jest w stanie sprawić niespodziankę. Osobiście marzy mi się małopolski finał. Od lat mecze Podhala z Cracovią dostarczają niesamowitych emocji. W półfinałach stawiam 51 na 49 procent na Podhale i 70 do 30 procent na Cracovię.

Mecze pucharowe różnią się czymś od ligowych? Co odgrywa w nich kluczową rolę?

- Oczywiście. Mają swoją specyfikę. Można je porównać do meczów play-off, gdzie margines błędów jest bardzo mały. Praktycznie jednak przegrana wszystko przekreśla. To powoduje, że presja jest dużo większa. Trudno mówić o jednym kluczowym czynniku. Ważna jest koncentracja, motywacja, ale i chłodne głowy, i żelazna taktyka.

Wybór Nowego Targu - ze względu na przestarzałe lodowisko – na organizatora turnieju finałowego wzbudza spore kontrowersje w środowisku...

- Nie przejmowałbym się negatywnymi opiniami. Jeżeli idę na zabawę potańczyć to nie patrzę na salę jak wygląda. Liczy się atmosfera, klimat miejsca. A Nowym Targ pod tym względem jest wyjątkowy. A hala jest jaka jest. Mam nadzieję, że turniej wypadnie na tyle okazale, ze władze miasta w końcu zrozumieją, że obiekt z prawdziwego zdarzenia w Nowym Targu jest konieczny i może przynieść wymierne korzyści w przyszłości i tym samym przyczyni się do wychowania kolejnych pokoleń nowotarskich hokeistów.

Rozmawiał: Maciej Zubek



Powrót

Komentarze:

Podhale w finale buhaha , pomarzyć można.
Marzenia też się spełniają...
OK Mąka, nikt ci marzyć nie zabrania.
ale przyznasz, że głupio będzie wam jak nie wygracie?
Ohohoho, głupio to wam będzie, jak nie wygracie. GKS nie organizuje turnieju.
smiejcie sie wszystko jest mozliwe, Cracovia i Tychy tez niczego specjalnego nie graja, zreszta cala polska liga jest marna.
Najbardziej to z tego powodu płaczą w Soligorsku i Krzemieńczuku.
Demonbrandt porozmawiamy jutro... Ale chciałbym przytoczyć statystyki Podhala... 16 spotkań, 15 wygranych u siebie w Hali (w tym 2 z Tyskimi tak?) więc poczekajmy i zobaczymy jaki wynik będzie :)
Wygrać to i możliwe Podhale wygra, zwłaszcza, że to tylko jedno spotkanie i właśnie w Nowym Targu, ale poprzednimi wynikami z sezonu bym się nie sugerował. Ten mecz będzie inny. Turniej trochę jednak straci bez nagród pieniężnych, zawsze była to dodatkowa motywacja dla graczy, do których zazwyczaj szły te kwoty. Nie były one zawrotne, ale wystarczyło wygrać 2 mecze w 2 dni.
Demonbrandt już szukasz tłumaczeń dotyczących waszej ewentualnej porażki ? :D
Jakich tłumaczeń człowieku?:D To jest sport, wygrywa się i przegrywa. Nie napisałem np. "jeśli przegrają, tylko tylko dlatego, że dla nich liczy się teraz tylko Puchar Kontynentalny". Po prostu napisałem, że mogą przegrać, jak najbardziej, tym bardziej, że to jeden mecz na terenie przeciwnika. Wygrać serię w PO jest już zdecydowanie trudniej.
Z twojej wypowiedzi wynika, że szanse Podhale zwiększa to ,że gramy z wami tylko raz. Bzdura na kółkach co widać zresztą po wynikach w tym sezonie. Czyli zakładasz, że jesteście żelaznym faworytem choć w tym sezonie 3 razy zjeżdżaliście z lodu pokonani. Jedyne z czym się zgodze, to to że mecz odbędzie sie u nas jest ogromnym plusem dla drużyny Podhala. Pozdrawiam i życzę sportowych emocji jutro :)
Wygrało Podhale w meczach bez stawki, a ostatni mecz przegrało z kretesem. I co z tego? Jak chcesz sobie brać takie starcia pod uwagę, to równie dobrze mogę powiedzieć, że Cracovia jak wpadnie na GKS to jest pozamiatane. To jest bzdura.

Owszem, Podhale ma mniejsze szanse w dłuższej rywalizacji (uważam, że macie kadrowo słabszą druzynę na dzień dzisiejszy, sorry), gdzie nie decyduje tylko jedno spotkanie rozgrywane na lodowisku w NT i tego się będę trzymał.
GKS pewnie też nie pokonałby drużyny z Soligorska w takiej rywalizacji, ale decydował jeden mecz, i ten się udało wygrać. W sparingach było 1:1. Bez znaczenia. Wygrać serię best-of-seven, a jeden mecz, to dwie różne bajki.
Tak jak mówisz, kadrowo może i jesteśmy słabsi na dzień dzisiejszy ale na szczęście w tym sporcie nie chodzi tylko o nazwiska na papierze i pieniążki. W meczach bez stawki, owszem możesz to sobie tak tłumaczyć ale jak się złoży tak , że zajęlibyśmy 2 miejsce przed wami i w półfinale stracilibyście przewagę własnego lodu, to chyba byłoby Ci żal tych porażek w "kompletnie nieistotnych" meczach.
Ty chyba cały czas nie chcesz przyjąć do wiadomości że
a) to jest tylko moja opinia;
b) mówię o mniejszych szansach, nie braku szans. Dużo łatwiej jest kogoś zaskoczyć w jednym meczu, czy dwóch, niż w czterech. Tyle. Po czterech dużo lepiej widać, kto był lepszy. Gdyby grało się do dwóch zwycięstw, to Sanok tryumfowałby w zeszłym sezonie nad GKS. JKH też.

I nie, nie żal by mi było "przewagi własnego lodu". GKS zdobywał tytuł z trzeciego miejsca rok temu, o niczym konieczność grania potencjalnie jednego meczu więcej na wyjeździe nie zadecydowała (ani z Sanokiem, ani z Jastrzębiem), a przy liczbie wyzwań w tym sezonie, z 3 turniejami Pucharu Kontynentalnego, to wolę, żeby tracili punkty w lidze, niż w tych turniejach. W lidze mogą sobie szykować formę i odpoczywać. Nie żyjemy już bowiem w erze chorych bonusów.
Podeprę się jeszcze słowami hokeisty, o nadchodzącym turnieju finałowym PP:
"- Zapowiada się myślę fantastyczna uczta dla kibiców. Każdy z tych czterech drużyn chce zwyciężyć. Na „papierze” faworytami myślę, są drużyny z Tychów i Krakowa, ale ani my ani zespół Jastrzębia tanio skóry nie sprzedamy. Pamiętajmy, że to jest turniej. Tutaj kluczowa jest dyspozycja dnia – uważa Różański."
A więc nawet Różański podkreśla różnicę między turniejem, a serią best-of seven i wskazuje faworytów. Może jak te słowa wyczytasz od niego, to jakoś mniej cię będą bodły.
Pozdrawiam.
Ależ mnie te słowa nie bodą, każdy ma prawo do wyrażania swych poglądów. Dla mnie Tychy nie są faworytem, nie po tym co już widziałem w tym sezonie.
Zawodnik zespołu, który to wygrał te 3 z 4 meczów o pietruszkę (naprawdę, nie czarujmy się, dlatego też te ostatnie 0:6 w Podhala w Tychach też jest bez znaczenia) uważa GKS za jednego z faworytów.

W podobnych słowach wypowiada się zresztą trener tego zespołu, mówiąc, że się cieszą, że w ogóle się w tej najlepszej czwórce grającej w finale znaleźli i że się odbywa przed ich publicznością (chociaż mają apetyt na więcej rzecz jasna).

GKS w jedynych do tej pory meczach o stawkę w tym sezonie póki co zrobił najlepszy wynik w historii Pucharu Kontynentalnego, ale dla ciebie nie są jednym z faworytów. OK.
Zawodnik zespołu ma prawo tak myśleć i mówić. W podobnych słowach może się wypowiadać również trener , Jego brocha. Ja mam odmienne zdanie na ten temat, zresztą jutro się przekonamy jak będzie. A to że Tychy wykręciły najlepszy wynik w PK, chwała im za to, ale ja ich oceniam na podstawie tego co do tej pory w tym sezonie widziałem na własne oczy. Tylko tyle i aż tyle w tym temacie z mojej strony.
Tu nie chodzi tylko o to, żeby mieć opinię, a o to, żeby ją uargumentować. GKS jest mistrzem Polski, broni pucharu, a w tym roku jedyny grał o stawkę i odniósł spory sukces.
W ilu meczach widziałeś ten zespół tak naprawdę? Bo ja Podhalu się przyglądałem w spotkaniach z Cracovią, Sanokiem (nie PPV) i JKH, poza meczami z GKS, a sami zawodnicy/trenerzy zdają się doceniać klasę przeciwnika i ustawiać go w roli faworyta.

I kto według ciebie jest faworytem tego turnieju?
Skończcie, bo tak samo jak nie ma murowanego kandydata do PP tak samo nie ma i do MP. Jedni są silniejsi na papierze inni ciut słabsi, ale jak już nie raz pokazało życie papierem to se można co najwyżej d*pę podetrzeć.
Łukaszu, prowadzimy sobie tutaj dyskusję, która, według mnie, jest rozmową o tym co to znaczy być faworytem. Opiera się na tym dość dobrze działający interes zwany "zakładami sportowymi", a kiedy chodzi o taką kasę, to chyba nie do końca można tym sobie podcierać tyłek.
Demonie zakłady to co najwyżej w zasadniczym. Co do faworytów to może i MP obroni GKS a może i niespodziewanie zdobędzie Sanok... Podhale ostatnie dwa mistrzostwa zdobyło z 5 i 4 miejsca po różnych perypetiach w zasadniczym, tak wie mnie nic nie zdziwi na koniec sezonu.
Czasami rzeczywiście zdarzają się niespodzianki, jak tryumf Cracovii w 2013, czy Podhala w 2010, albo...GKS-u w 2005 (wtedy to każdy kto by wygrał poza Unią, byłby sensacyjnym zwycięzcą), ale zazwyczaj jednak wygrywają zespoły, które mają na to papiery. Sanok czy Podhale mają ciekawe ekipy i przy sprzyjających okolicznościach...może, może dadzą radę. Ale jednak byłaby to jakaś niespodzianka, gdyby po tytuł nie sięgnął ani GKS, ani Cracovia.
Budżet budżetem, a gra grą, a co do niespodzianek to się po prostu zdarzają.
Ale są jednak niespodziankami. Dlatego nie zdarzają się co roku.
Tylko czy w wypadku zwycięstwa GKS i Podhala można mówić o jakiejś niespodziance. Według mnie na lodzie to dwie wyrównane drużyny, a o dziwo budżety nie odzwierciedlają różnicy. Nam nie idzie z Cracovią tak samo jak póki co Waszym z Podhalem.
Jeszcze raz powtarzam, mecze, gdzie stawką jest rozstawienie przed PO i nic więcej można właśnie wsadzić między bajki. GKS zbierał lanie w zeszłym sezonie na wyjazdach aż miło, z Sanokiem wygrał w sumie raz, a potem było MP. Można to zastosować do każdej innej drużyny niemalże w ostatnich latach, bo w 2014 Sanok w sezonie nie miał sposobu na GKS, a potem był górą. Cracovia w 2013 też na Sanok nie miała w trakcie sezonu sposobu, w potem było MP. I tak można mnożyć. Trzeba patrzeć głębiej, na grę, formę, składy (które ulegają przecież zmianom) i na historię spotkań, gdzie zespoły grały na 100% przygotowania i możliwości. W tym sezonie zasadniczym, po tym jak on jest skonstruowany, nie było zwyczajnie takich spotkań. Ja się łudzę, że to, że GKS wygrał 5 na 5 spotkań z Cracovia sprawia, że niespodzianką będzie, jeśli ta ostatnia wygra z GKS w meczach o stawkę.

Masz rację, na razie nie widać różnicy. Zobaczymy, czy tak będzie w PO.
ja się nie łudzę*
Już Ci powiem czym argumentuję to ,że nie uważam GKS-u za faworyta Nie oglądam waszych spotkań jeśli nie potykacie się z nami, mam ciekawsze zajęcia, ale swoją opinię mogę wyrazić po tym jaki totalny piach graliście podczas dwóch pierwszych meczów ligowych w NT. Zero pomysłu , non stop takie same nieefektywne wrzutki pod bramkę przeciwnika. Piszę o subiektywnych odczuciach i ja tak to widziałem. Widziałem też bezradność i złość w oczach Tyskich po porażce w drugim meczu gdzie Ziętara ledwo sklecił trzy piątki. I w tych dwóch meczach widziałem ten zespół naprawdę i na tej podstawie wydaję opinię. Dla Ciebie może to być twój wielki GKS dla mnie to drużyna zbliżona poziomem do twojego zespołu.
No cóż, czyli widziałeś w sumie 3, lub mniej prawdopodobnie 4 mecze. OK. Bezradność to je też widziałem przy tym 0:6, gdzie GKS też bynajmniej nie wyjechał w pełnym składzie, daleko od tego (wiem, że Podhale też miało problemy kadrowe). Nie mówię o "wielkim GKS-ie", mówię o tym, że widziałeś praktycznie tylko dwa słabe spotkania GKS i praktycznie ignorujesz to jedno, gdzie twój zespół nie miał nic do powiedzenia, a wydarzyło się dużo więcej, niż ty widziałeś, przez co moim zdaniem twoja opinia jest niedoinformowana. Tyle.
I chciałbym się dowiedzieć, kogo uważasz za faworyta, bo ja bym się zgodził z Różańskim.
Już Ci odpowiadam, ten turniej według mnie nie ma absolutnie żadnego faworyta.
OK, nie żebyś do tego doszedł wnikliwie przyglądając się zespołom uczestniczącym w turnieju.
Demon o co Ci chodzi? Możesz jaśniej bo nie rozumiem przesłania twej tyleż pięknej co mało konkretnej wypowiedzi :)
zbliżona poziomem do mojego zespołu oczywiście miało być.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V