Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 12462

W hokejowo-bokserskim starciu górą "Szarotki"

2015-12-22 22:14:54

W ostatnim, przed świąteczno-noworoczną przerwą ligową spotkaniu hokeiści TatrySki Podhala Nowy Targ pokonali na własnym lodowisku w rzutach karnych drużynę JKH Jastrzębie. Po regulaminowych 60 minutach i 5-minutowej dogrywce wynik był remisowy 4:4.


Spotkaniu towarzyszyły olbrzymie, także pozahokejowe emocje. Obfitowało on nie tylko w gole, ale i wykluczenia z obu stron. Mając w pamięci wydarzenia z ostatniego starcia tych drużyn w Jastrzębiu 1 grudnia, taki scenariusz był jednak łatwy do przewidzenia. Niewiele zmienił fakt, że w składzie gości zabrakło głównego „bohatera” wydarzeń sprzed trzech tygodni Kamila Świerskiego. Powód?

Nie doszukiwałbym się tutaj żadnych podtekstów. Kamil w meczu z Cracovią nabawił się kontuzji, która eliminuje go z gry na dłuższy czas – wyjaśnił drugi trener gości, Rafał Bernacki.

Od pierwszych minut atmosfera była bardzo napięta. Co rusz iskrzyło między zawodnikami obu drużyn. Pojedynki bokserskie stoczyli między sobą Oskar Jaśkiewicz z Martinem Janeczkiem oraz Filip Wielkiewicz z Michalem Plichtą. Łącznie arbiter główny nałożył na oba zespoły aż 128 karnych minut.

To była konsekwencja zachowania trenera gości, który oczywiście udaje niewinnego, ale doskonale wszyscy wiedzą jak potrafi zachowywać się w boksie, czego najlepszym przykładem było to spotkanie sprzed trzech tygodni – przyznał gracz Podhala, Krzysztof Zapała, jak się okazało jeden z głównych pozytywnych bohaterów tego meczu.

Po pierwszej tercji Podhalanie prowadzili 1:0 po efektownym trafieniu z 4 min Jussi Tapio, po którym z trybun na lód - w myśl znanej z całego świata akcji „Teddy Bear Toss” - posypały się setki pluszaków, które teraz trafą do rąk mnałych pacjentów nowotarskiego szpitala.

Druga tercja już pod dyktando gości, którzy w tej części gry byli zespołem zdecydowanie lepiej zorganizowanym. Już w 62 sekundzie tej odsłony do remisu doprowadził ładnym strzałem spod niebieskiej linii Tobiasz Bigos. W 33 min przyjezdni wyszli na prowadzenie grając w liczebnej przewadze. Tym razem z dystansu skutecznie uderzył Jakub Gimiński. Co prawda 29 sekund później wyrównał strzałem w „okienko” Jonii Haverinen, ale minęło kolejnych 18 sekund i JKH znów prowadziło po trafieniu Patrika Stantiena.

Trzecią tercję lepiej zaczęli nowotarżanie. W 44 min stan meczu wyrównał wracający po kontuzji Dariusz Gruszka. Radość nowotarżan trwała jednak bardzo krótko. Ledwie 15 sekund później fatalny „kiks” przytrafił się Maciejowi Sulce i Jakub Stasiewicz zdobył czwartą bramkę dla przyjezdnych. W kolejnych minutach lepsze wrażenie sprawiali goście, których ataki były zdecydowanie groźniejsze. Szczęście było jednak przy gospodarzach. Nie tylko nie stracili kolejnej bramki, ale też w 58 min doprowadzili do remisu 4:4 za sprawą dosyć szczęśliwego strzału – po którym krążek zanim wpadł do bramki odbił się od głowy jednego z graczy z Jastrzębia - Daniela Kapicy. W serii rzutów karnych zwycięstwo Podhalu dały bezbłędne interwencje Ondreja Raszki i trafienia Bartłomieja Neupauera oraz Zapały.

Nie ma się co oszukiwać wygrana dosyć szczęśliwa. Po pierwszej całkiem niezłej tercji, potem zaczęły się te sprawy poza sportowe, co wybiło nas z rytmu i gdzieś ten mecz nam się „zgubił”. Nie graliśmy tego co trzeba. Szczęście w sporcie to też ważna rzecz. Dzisiaj było przy nas. Te dwa punkty może nie do końca zasłużone, ale na pewno bardzo ważne, kto wie czy nie kluczowe dla układu tabeli – przyznał Zapała.

Można było się spodziewać, że ten mecz będzie tak wyglądał. Myślę, że zyskali na tym kibice. Przegraliśmy w głównej mierze po nie tyle błędzie co wielbłądzie z samej końcówki regulaminowego czasu gry – ocenił z kolei gracz JKH, Leszek Laszkiewicz.

To był kawał dobrego hokeja z obu stron. Nie ma sensu rozdrabniać się nad poszczególnymi tercjami. Patrząc z perspektywy 60 minut wynik remisowy jest sprawiedliwy. Największe pretensje mam do swoich zawodników o bardzo nieodpowiedzialną grę w momencie kiedy zdobywaliśmy gole. To powodowało, że sami błyskawicznie je traciliśmy i w konsekwencji tego cały czas musieliśmy gonić wynik, co kosztowało nas spory ubytek sił. W dodatku kary meczu dla Wielkiewicza i Jaśkiewicza skomplikowały nam sytuacje w poszczególnych formacjach. Najważniejsze jednak, że koniec końców rozstrzygnęliśmy to spotkanie na naszą korzyść – podsumował trener Podhala, Marek Ziętara.

Mecz, który na pewno był atrakcyjny dla kibica. Dużo twardej walki. Sytuacje zmieniały się jak w kalejdoskopie. W trzeciej tercji graliśmy koncertowo do tej feralnej 58 min, kiedy tak naprawdę popełniliśmy jeden jedyny błąd, jak się okazało fatalny w skutkach. Na pewno z jednej strony cieszymy się z wywalczenia jednego punktu na ciężkim terenie, z drugiej patrząc jak ten mecz się układał, czujemy duży niedosyt – przyznał z kolei Bernacki.

TatrySki Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 5:4 k.(1:0, 1:3, 2:1, d. 0:0, k. 2:0)
1:0 - Jussi Tapio - Jarmo Jokila, Krzysztof Zapała (03:41),
1:1 - Tobiasz Bigos - Leszek Laszkiewicz, Michal Plichta (21:02), 
1:2 - Jakub Gimiński - Tomasz Kulas, Mateusz Danieluk (32:06, 5/4),
2:2 - Joni Haverinen - Daniel Kapica (32:35), 
2:3 - Patrik Stantien - Leszek Laszkiewicz, Richard Bordowski (32:53),
3:3 - Dariusz Gruszka - Patryk Wronka (44:11),
3:4 - Jakub Stasiewicz - Łukasz Nalewajka (44:26),
4:4 - Daniel Kapica - Bartłomiej Neupauer (57:53),
5:4 - Bartłomiej Neupauer – decydujący rzut karny.

Rzuty karne:
Podhale: Neupauer (+), Zapała (+),  
JKH: Stasiewicz (-), Stantien (-)

Sędziowali: Włodzimierz Marczuk - Marcin Polak, Mariusz Smura. 
Minuty karne: 62 (w tym kary meczu dla Jaśkiewicza i Wielkiewicza) – 64 (w tym kary meczu dla Janáčka i Plichy).
Strzały: 29-37.
Widzów: ok. 2000.

Podhale: Raszka – Haverinen (2), Jaśkiewicz (25); Tapio, Zapała (2), Jokila – Tomasik, Ałeksiuk (2); Różański, Wronka (2), Gruszka – Łabuz, Sulka; Zarotyński, Neupauer, Wielkiewicz (27) – Wojdyła; Stypuła, Olchawski, Kapica.
Trener: Marek Ziętara.

JKH:
Zabolotny – Bigos, Górny; Laszkiewicz, Stantien, Bordowski (2) – Pastryk, Gimińki (2); Kulas, Ł. Nalewajka, Danieluk (6) – Janáček (25), Vrána (2); Plichta (25), Petro (2), R. Nalewajka – Matusik, Jaworski, Stasiewicz. 
Trener: Robert Kalaber.



Powrót

Komentarze:

Mecz całkiem całkiem, brawo za 2pkt dla drużyna Podhala - bo lekko nie było. Razi w oczy gra w defensywie i PRZEWAGI!!! Teraz życzymy Wesołych Świąt jednym i drugim zawodnikom
Przewagi, skuteczność do poprawy. Podhale mogło rozstrzygnąć mecz w I tercji, gdyby nie zmarnowało stuprocentowych okazji. Gdyby Jastrzębie miało takie okazje jak Podhale to byśmy dziś sromotnie przegrali.
Cieszy tylko wynik, bo od drugiej tercji widac bylo duzo chaosu i braki silowe.Brawo za walke do konca i szczesliwe zwyciestwo.
Zachowanie Wielkiewicza to buractwo jakiego dawno już nie widziałem na lodzie.
podobne buractwo jak atak z partyzanta na Jokile mowi sie życie......
A Wielkiewicz to niby jak zaatakował Plichtę? Poza tym gość dostał w pape i zamiast grzecznie zjechać z lodu to się jeszcze rzuca, chciał dostać łomot od Plichty po raz drugi?
ciezko tam bylo doszukac sie łomotu zwłaszcza ze głownie go trzymal a ciosow zebral wiecej takie moje zdanie
po drugie zawodnik który naciąga koszulkę na głowę przeciwnika to jest cienias bo chyba nie umie się bić i potem walić Brawo. Dlatego Wielkiewicz do niego potem startował żeby nie koszulka tylko prawdziwe solo, Tak jak było w pierwszej walce.
Hahahaha, to chyba oglądaliśmy inną bójkę w takim razie.
Plichta bardzo fajna pozytywna osoba. Nawet z tej bijatyki jaja sobie zrobił. Nie ma nasrane w głowie ze mosi kogos zabic. Koszulka na leb i spadaj gosciu. Pozatym dobry zawodnik. Mam nadzieje ze w przyszlym roku tez bedzie zawodnikiem JKH.
W bójkach było 1:1, pierwsza dla nas a druga dla JKH ewidentnie. W sumie ta druga to była bardziej jak zapasy niż jak boks
Dajcie sobie siana z tą tandetną napinką. Z wszystko i tak winni są tylko Kalaber i Świerski, a trener Śmeitana to aniołek, który wcale nie rzucał bidonem w Sanoku. :)
Jaśkiewicz to niech się lepiej ogarnie i nie kozaczy, bo wielu obrońców nie mamy. Kojot to Kojot, nie trzeba niczego wyjaśniać, jego akurat lubię.
kolego Jaśkiewicz zrobil to co należy taki jest hokej i nie wolno dawać się bić :]
Jastrzębie przespało 1 tercję to też pod jej koniec zaczęły się ich zaczepki ( + nie odgwizdanie przez sędziego dwóch fauli ) W drgugiej Podhale zagrało słabo, nie szło. Raziła gra w przewagach i zachowanie pod swoją bramką. Trzecia bardzo waleczna z obu stron z tym że więcej błędów po stronie Podhala ale Raszka stał na wysokości zadania. Sztuką jest wygrać mecz jak nie idzie!. Mam nadzieje że prawdziwa forma przyjdzie pod koniec Stycznia. Jeszcze co do bójki... ktoś tam miał pretensje do Jaśkiewicza. Czyli rozumiem że Kojotowi wolno osłabiać zespół regularnie.Kojot ma ogromne rezerwy w swojej grze, może być z niego świetny zawodnik. Ale musi przełożyć trochę agresji do gry nie aż tyle co do pięści
Gratulacje dla wygranych i dziękuję naszym za walkę cóż tym razem nam się nie udało utrzymać wyniku do końca .Mecz mógł się podobać co do bójek się nie wypowiadam bo to coś za co ko* hokej,szkoda tylko że sędziowie od razu dają kary meczu .Jedyna kara meczu to powinna być moim zdaniem dla Wielkiewicza za atak na Plichtę ,ale to moje zdanie.Ciekawe czy PZHL ukaże Podhale za rzucane przedmioty na lód.Pewnie nie bo przecież zgodzili się zrobić PP.
Też Wielkiewicz dostał inną karę niż pozostali - Plichta ma nie wyparzoną buzię i to mocno.
A korzystając z okazji chciałbym złożyć wszystkim normalnym kibicom Zdrowych Spokojnych I Radosnych Świąt Bożego Narodzenia .
i tu się do ciebie podepnę :-)
Wesołych Świąt i do zobaczenia na PP :)
Szkoda,że nie mamy w składzie zawodnika pokroju Kellego Czuya.Myślę,że taki Vrana tylko raz by kogoś zaczepił,następnie wylądowałby na bandzie i skończył zaczepiać.Miło było oglądać jak Kelly rozstawiał wszystkich po kątach :) Mecz wygrany to się liczy.Miejmy nadzieję,że siły wrócą po przerwie świątecznej.
Dla wszystkich zdrowych i spokojnych Świąt :)
oj Kelly to był grajek kompletny a i na lodzie dawal pewnosc siebie mlodym nie widzialem w tej lidze nikogo kto gral tak ostro a zarazem czysto byl graczem kompletnym i pokazywal jak wiele znaczy w dzisiejszym hokeju gra ciałem musza byc tacy gracze w druzynie co umia dac po gebie taka prawda chcialbym zobaczyc go jeszcze w Podhalu
Od kiedy nowi zawodnicy w Podhalu??
to niespodzianka :) w swoim czasie będą
o dmaja ;-)
maja i gucio :)
No i przyszedł maj :D mamy kanadziora w ataku a podobno drugie wzmocnienie w drodze
Podhale wygrało 6 do 4 a nie 5 do 4- rech mimo to mecz brzydki sterowany przez buraków a nie trenerów
6-4...a to ciekawe
Kolega chyba za dużo wypił żyntycy albo Absyntu. Było 5-4 :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V