Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7187

Pachniało wysoką porażką, ale oświęcimianie zachowali twarz

2015-12-08 21:59:28

W zaległym meczu 24. kolejki Polskiej Hokej Ligi Unia Oświęcim przegrała na własnym lodzie z GKS Tychy 3:5. Mistrz Polski prowadził po pierwszej tercji już 4:1 i wydawało się, że wysoko pokona biało-niebieskich. Ci jednak nie zamierzali odpuszczać i od drugiej odsłony zagrali znacznie lepiej.


Obie drużyny przystąpiły do spotkania mocno osłabione. W barwach tyszan zabrakło kontuzjowanych Mateusza Bepierszcza, Jarosława Rzeszutki, Michała Woźnicy, Jaroslava Hertla, dochodzącego do siebie Łukasza Sokoła oraz Bartłomieja Jeziorskiego, który przebywa na zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski.

Z kolei trener Unii Josef Doboš nie mógł skorzystać z usług Marka Modrzejewskiego, Artura Budzowskiego, Mateusza Adamusa, Wojciecha Wojtarowicza i Kamila Paszka. Wystąpił za to Peter Tabaček, który miał wrócić do gry w połowie grudnia. – To była sytuacja awaryjna, bo rozchorował się Wojtarowicz. Jestem wdzięczny Peterowi za to, że praktycznie bez treningu zdecydował się zagrać – wyjaśnił opiekun biało-niebieskich.

Pięć bramek w pierwszej tercji

Od samego początku lepiej radzili sobie goście, którzy już po pierwszej tercji prowadzili 4:1. Wynik spotkania już w 3. minucie otworzył Josef Vítek, który wyczekał Michala Fikrta i ze stoickim spokojem posłał gumę do siatki.

Oświęcimianie wyrównali dziesięć minut później, kiedy błąd Bartłomieja Pociechy wykorzystał Radim Haas. Czeski środkowy błyskawicznie znalazł się przed Štefanem Žigárdym i zaskoczył go precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę.

Goście szybko odzyskali kontrolę nad spotkaniem i w 15. minucie ponownie wyszli na prowadzenie. Adam Bagiński skutecznie poprawił uderzenie Radosława Galanta i Michal Fikrt mógł tylko wyciągnąć gumę z siatki. Przed przerwą golkiper oświęcimian musiał przełknąć jeszcze dwie gorzkie pigułki. Najpierw nie zdołał zatrzymać uderzenia Patryka Koguta (trafił w samo okienko), a później Filipa Komorskiego (zabawił się z oświęcimskimi defensorami i posłał gumę do siatki).

Inne oblicze

Tymczasem po zmianie stron oświęcimianie zaczęli grać lepiej. Sygnał do ataku dał Radim Haas, który wjechał przed bramkę i po minięciu Žigárdy'ego umieścił gumę w siatce. Chwilę później znakomitą okazję na kontaktowego gola miał Sebastian Kowalówka, ale nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam z tyskim golkiperem. W 29. minucie oświęcimianie w końcu dopięli swego, wykorzystując okres gry w przewadze. Uderzenie Petera Bezuški skutecznie poprawił jego imiennik Tabaček.

W drugiej tercji w ogóle nie wyszliśmy z szatni. Podaliśmy oświęcimianom rękę i mogli wrócić do gry – nie owijał w bawełnę Adam Bagiński, napastnik mistrzów Polski.

Na początku trzeciej odsłony tyszanie mogli przesądzić o losach spotkania, ale pojedynek sam na sam z Michalem Fikrtem przegrał Radosław Galant. Później karę zarobił Bartłomiej Pociecha i zgromadzeni na trybunach kibice wypatrywali wyrównującego trafienia. Jednak nic takiego się nie stało. Na dodatek tyszanie po przetrzymaniu osłabienia zadali decydujący cios (gol Witeckiego) i do końca kontrolowali przebieg meczu. 

Na mistrza Polski sama ambicja nie wystarczy i musi być ona podparta głową. Dziś właśnie tego nam zabrakło, bo w pierwszej odsłonie zagraliśmy karygodnie. Ale i tak wyszliśmy z tego meczu z twarzą – zaznaczył Sebastian Kowalówka, napastnik biało-niebieskich.


Powiedzieli po meczu:

Krzysztof Majkowski, drugi trener GKS Tychy: - Do pewnego momentu to spotkanie bardzo przypominało niedzielny mecz. Prowadziliśmy 4:1, a nagle zrobiło się 4:3, więc przeżyliśmy małe deja vu. W trzeciej tercji nie byliśmy już tak skuteczni, jak w Tychach, ale piąty gol pozwolił nam uspokoić grę. Dowieźliśmy wynik do końcowej syreny i zdobyliśmy trzy punkty,

Josef Doboš, trener Unii: - W pierwszej tercji zagraliśmy po prostu źle. Zaczęliśmy bardzo bojaźliwie, ze zbyt dużym respektem do rywala. Mieliśmy chyba w pamięci ostatnie nasze spotkanie, które wysoko przegraliśmy 3:9. Cieszę się, że drużyna się podniosła i zagrała na miarę naszych kadrowych możliwości. Mieliśmy swoje szansę na kolejne bramki. Myślę, że zarówno w drugiej, jak i trzeciej tercji zagraliśmy poprawnie.


Unia Oświęcim - GKS Tychy 3:5 (1:4, 2:0, 1:0)
0:1 - Josef Vítek - Filip Komorski, Patryk Kogut (02:13),
1:1 - Radim Haas – Jerzy Gabryś, Maciej Szewczyk (12:31),
1:2 - Adam Bagiński - Radosław Galant (14:39),
1:3 - Patryk Kogut - Josef Vítek, Michael Kolarz (16:27),
1:4 - Filip Komorski - Michał Kotlorz, Josef Vitek (19:13),
2:4 - Radim Haas - Damian Piotrowicz, Maciej Szewczyk (25:18),
3:4 - Peter Tabaček - Peter Bezuška, Sebastian Kowalówka (28:59, 5/4),
3:5 - Jakub Witecki - Bartłomiej Pociecha, Marcin Kolusz (47:30)

Sędziowali: Sebastian Molenda (główny) - Grzegorz Klich, Piotr Matlakiewicz (liniowi).
Minuty karne: 4-4.
Strzały: 26-31
Widzów: ok. 900.

Unia: Fikrt – Vosatko, Bezuška; Tabaček, Daneček, S. Kowalówka – Gabryś, Nowotarski; Piotrowicz, Haas, Szewczyk – Popela (2), Gębczyk; Malicki, Wanat (2), Fiedor.
Trener: Josef Doboš.

GKS: Žigárdy – Kolarz, Ciura; Bagiński, Galant, Witecki – Bryk, Pociecha (2); Kolusz, Kalinowski, Łopuski – Kotlorz; Kogut, Komorski, Vitek (2) oraz Kartoszkin i Majoch. 
Trener: Jiří Šejba.



Powrót

Komentarze:

Graty dla wygranych i SZACUN dla Biało Niebieskich. Tabo jesteś wielki. Na szczęście zdążyłem dopiero na drugą tercje. Pozdro dla normalnych, tylko NASZ KS
Również uważam, że zawodnikom należy się szacunek za postawe. Jasne, każdy by chciał wygrywać choćby u siebie ale powiedzmy sobie szczerze: kto przed sezonem ( a nawet w jego trakcie) obstawiał Unie w szóstce? Na tym etapie ciężko o zwycięstwa więc jedyne czego możemy wymagać to ambitna walka, co zresztą drużyna nam oferuje. Cierpimy ze względu przepis o bramkarzach, gdyby z cracovia i Podhalem bronił Fiki pewnie jakieś punkty by wpadły.
A kibice KS UNIA OSWIECIOPOLE ORLIK tak psioczyli na Sanok ze slaby i sie nienadaje do mocniejszej szostki a tu ich drozyna w pierwszym meczu baty ze slabymi tychami i dzisiaj znowu przegrana a Sanok wygrywa w tychach i Jastrzebiu a z cracovia gra bardzo wyrownany meczy.
Dokładnie a to jest odwrotnie że unia dostaje baty od każdego i jest teraz chłopcem do bicia i dostarczycielem punktów i drugim SMS-em U20!
Jak Ty mi chłopie 123 działasz na nerwy, marze o odbiciu ci mordy
NAWET CI TE 666 NIE POMOGA TY NIE JESTES ZLY TY JESTES PO PROSTU GLUPI.
A Unia wygrywa w tym WIELKIM Sanoku... buahahahahaha
to było zbyt oczywiste że GKS Tychy wygra znów porażka ile tych porażek będziecie nam dawać?! Panie dobosz panu już dziękujemy nic już pan ich nie nauczysz myśle że będzie zmiana trenera i to szybko!
Trochę cierpliwości,będzie lepiej.kibice na dobre i na złe,a sanoczek i tak niewiele ugra.
Dzieki za walke do konca Unici-walczyc i polec nie jest wstydem. Tyle i az.
Nie ma kasy z opola bo z walkowerem nie wyszlo i cienizna. Jest sprawiedliwosc na swiecie sprzedawczyki!
Z Opola może nie ma. Za to jest z Sanoka - w Warszawie.
Czyżby kolega Arturka,SanOk-a,oraz Sanokeja?
W Warszawie tez nie ma tylko w tychach musza sie nauczyc liczyc do czterech. Przyda im sie to juz 22 grudnia bo tyle to im Sanok strzeli juz w pierwszej tercji :-)
Skąd tyś się synek urwał. Twój optymizm jest aż przerażający.
Ale pogadamy o tym może po 22.12 ok.godz 21.
Łysy toż to sanocki!
Bono ale w samym Sanoku takich typów na pewno niema.To musi być mieszkaniec 100 km,od Sanoka.Bo i pojęciai ma pisząc o hokeju chyba tyż n takie herezje
Bo i pojęcia tyż ni ma o hokeju pisząc takie herezje
Naszym zawodnikom należy się szcunek za podjętą walkę. Niestety przy takiej krótkiej ławce trudno grać równorzędny hokej z aktualnym mistrzem Polski.
Plaga kontuzji powinna wymusić na zarządzie jakieś wzmocnienia,szczególnie w obronie gdzie brakuje przynajmniej dwóch defensorów. Jakieś "żądło" też by się drużynie na te decydujące mecze przydało.
tylko skąd na nich kasę wziąć...
Bez inwestycji które poprawią jakość gry,grozi nam równanie w dół. Trybuny już teraz trudno zapełnić,jak chodzisz na mecze to sam widzisz że frekwencja nie powala.Bez dodatkowego "bodźca" lub "magneza" trudno zmienić ten fakt. A każdy bilet to dla kluba jakaś dodatkowa kasa.
Zgadzam się z Tobą, że Unii jest potrzebny jakiś bodziec w postaci zawodnika tylko dalej pojawia się problem skąd na niego wziąć kasę? Zadłużanie klubu to nie jest dobry pomysł. Nie mamy kasy to niestety będziemy równać w dół. Trzeba szukać sponsorów.
jak przegrywają teraz każdy mecz to jak myślicie że sie trybuny zapełnią i bedą patrzeć na ślizgawke tracić kase i czas grają padine ludzie chcą coś dobrego obejrzeć a nie takie cos jak teraz!
46 lat chodzę na Unię. Przeżywaliśmy chwile trudne,oraz radosne. Ale takiego głąba jak ty to naprawdę nie pamiętam. Powinieneś zostać zbanowany z automatu. A na marginesie nikt ciebie nie zmusza do chodzenia na mecze,pod jednym warunkiem że ty faktycznie chodzisz.
1324 Lepiej dla Twojego i innych zdrowia jak przerzucisz się na inna dyscyplinę. np.kręgle ,bilard. Nawet jako kibic GKSu muszę stwierdzić ze chyba masz coś z głową nie tak.
I mam nadzieje że zdajesz sobie sprawę że słowa "Dumni po wygranej,Wierni po porażce" Ciebie nie dotyczą !!!
Dobrze mu lysy71 powiedziałes. Że taki * sie trafił....
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V