Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7436

Skuteczność godna mistrzów

2015-12-06 22:24:49

W meczu 29. kolejki Polskiej Hokej Ligi GKS Tychy pokonał na własnym lodzie Unię Oświęcim aż 9:3. Tym samym trójkolorowi przełamali passę trzech porażek z rzędu. Sporą cegiełkę do tego zwycięstwa dołożył Filip Komorski, który przeciwko swojemu byłemu zespołowi skompletował hat tricka.


 Cieszymy się, z przełamania po tych kilku porażkach. Mam nadzieję, że wszystko teraz pójdzie w dobrym kierunku, bo możemy grać jeszcze lepiej i jeszcze skuteczniej. Kluczowym momentem tego spotkania był gol na 5:3 dlatego, że odskoczyliśmy wtedy Unii znowu na dwie bramki. Cieszy mnie też to, że udało nam się zwyciężyć z moim byłym klubem – powiedział napastnik GKS Kamil Kalinowski.


GKS Tychy - KS Unia Oświęcim 9:3 przez bormistrz1

W pierwszej tercji lepiej w spotkanie weszli goście. W 7. minucie Sebastian Kowalówka tak zagrał krążek, że Jan Daneček musiał tylko skierować go do pustej bramki.

Oświęcimianie nie cieszyli sie długo tym prowadzeniem, gdyż już dwie minuty później do wyrównania doprowadził Filip Komorski, który zmienił tor lotu krążka po uderzeniu Bartłomieja Pociechy. Po tym golu kilkaset pluszowych misiów znalazło się na tafli w ramach akcji Teddy Bear Toss.

W piętnastej minucie gry dobrą kontrą popisali się trójkolorowi. Marcin Kolusz oddał dobry strzał z nadgarstka, Przemysław Witek starał się jeszcze wyłapać krążek, lecz strzał był na tyle silny, że go „przeszył”. 

W tercji drugiej tyszanie szybko przejęli inicjatywę. Już w 4. minucie drugiej odsłony Patryk Kogut świetnie zagrał do Vitka, a ten umieścił krążek w siatce Witka. Trzy minuty później Bartłomiej Pociecha powiększył prowadzenie strzałem pomiędzy parkanami oświęcimskiego golkipera.

Biało-niebiescy nie składali broni. W 33. minucie bramkę na 4:2 strzelił Daneček, który ładnym uderzeniem z bekhndu pokonał Kosowskiego. Unici poszli za ciosem i czterdzieści sekund później złapali kontakt z rywalem. Na listę strzelców wpisał się Damian Piotrowicz, który wykorzystał gapiostwo rywali, trafiając zaraz po wygraniu wznowienia. Mistrzów Polski te dwa szybkie gole nie załamały, a wręcz przeciwnie. W 35. minucie Michael Kolarz precyzyjnym strzałem pokonał Witka i przywrócił tyszanom dwubramkową przewagę.

W trzeciej tercji gospodarze wyraźnie dominowali, co widać po strzelonych bramkach. Tyszanie wykazali się nie lada skutecznością. W ciągu trzech minut zdobyli trzy bramki! W 49. minucie Filip Komorski podaniem wzdłuż bramki obsłużył Vitka, który dopełnił tylko formalności i umieścił krążek w siatce. Minutę później na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Pociecha, a jego strzał z nadgarstka odbił się jeszcze od słupka i wpadł do bramki. Następnie dwie szybkie ciosy zadał Komorski, tym samym kompletując hat tricka i rozkładając Unię na łopatki.

– Zaczęliśmy dobrze to spotkanie, bo objęliśmy prowadzenie. Pózniej graliśmy zbyt otwarty hokej, a przede wszystkim zabrakło dyscypliny. W trzeciej tercji popełniliśmy wiele błędów i stąd przyczyna tak wysokiej porażki – powiedział napastnik KS Unii Oświęcim Wojciech Wojtarowicz.

Powiedzieli po meczu:

Sławomir Wieloch, asystent trenera KS Unia Oświęcim: - Pragnę pogratulować tyszanom. Zagrali dobry mecz, widać, że zażegnali już kryzys, który mieli przez kilka meczy. Z naszej strony tylko pierwsza tercja była dobra. Objęliśmy prowadzenie, lecz nie udało się nam go dowieść do przerwy. Od kilku meczów mamy problem z drugimi tercjami dzisiaj również druga tercja była słaba. W trzeciej tercji gospodarze na luzie strzelali nam gole.

Krzysztof Majkowski, asystent trenera GKS Tychy: - Na pewno bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Mamy nadzieje, że po tym zwycięstwie wrócimy na właściwe tory. Kluczowym momentem był gol na 5:3, kiedy to Unia w krótkim czasie odrobiła straty na 4:3. Trzecia tercja była z naszej strony bardzo skuteczna, co bardzo cieszy. Teraz myślimy już tylko o wtorkowym spotkaniu.


GKS Tychy – Unia Oświęcim 9:3 (2:1, 3:2, 4:0)
0:1 - Jan Daneček - Sebastian Kowalówka, Wojciech Wojtarowicz (06:02),
1:1 - Filip Komorski - Bartłomiej Pociecha, Mateusz Bryk (8:05, 5 na 4),
2:1 - Marcin Kolusz - Michael Kolarz, Kamil Kosowski (14:51),
3:1 - Josef Vítek - Patryk Kogut, Michał Kotlorz (23:04),
4:1 - Bartłomiej Pociecha - Josef Vítek, Filip Komorski(26:13),
4:2 - Jan Daneček - Sebastian Kowalówka (32:15), 
4:3 - Damian Piotrowicz - Radim Haas (32:55),
5:3 - Michael Kolarz (34:35), 
6:3 - Josef Vítek - Filip Komorski (48:28), 
7:3 - Bartłomiej Pociecha - Marcin Kolusz (49:15),
8:3 - Filip Komorski - Patryk Kogut, Bartosz Ciura (51:08),
9:3 - Filip Komorski - Michael Kolarz (53:16, 4/4)

Sędziowali: Paweł Meszyński (główny) - Marcin Polak, Wiktor Zień (liniowi).
Minuty karne: 16-8.
Strzały: 44-26.
Widzów: ok. 2200.

GKS: Kosowski – Kolarz, Ciura (2); Bagiński, Galant (2), Witecki (4) – Pociecha (2), Hertl; Kolusz, Kalinowski, Łopuski (2) – Kotlorz, Bryk; Kogut, Komorski (2), Vitek oraz Majoch. 
Trener: Jiří Šejba.

Unia: Witek – Vosatko, Bezuška; Wojtarowicz (2), S. Kowalówka – Gabryś, Nowotarski; Piotrowicz, Haas, Szewczyk – Popela, Gębczyk (2); Malicki (2), Wanat (2), Fiedor.
Trener: Josef Doboš.




Powrót

Komentarze:

Cytując klasyk: każda porażka jest nawozem sukcesu...
Może ktoś mi wytłumaczyć dlaczego w tym meczu grał Pociecha ( 2 gole ) skoro w ostatnim meczu z J K H dostał karę meczu ?
Tak samo Kalinowski w meczu z J K H kara meczu i grał dlaczego ?
Bo jeżeli była to ich pierwsza kara meczu to nie skutkuje pauzą w kolejnym spotkaniu .Dopiero druga taka kara skutkuje pauzą w jednym meczu.
Dzięki :)
Trudno, ogrywać młodych, gorzej nie będzie, jak na ten budżet jest okej, nie można wymagać od nich przenoszenia gór
oj Witek takie farfocle puszczałeś że oczy bolały ty już zapomniałeś jak sie broni? a Panu doboszowi już dziękujemy wypaliłeś sie pan trzeba świeżości!
To trener magik Dobosz już nie jest taki dobry? hehehe
oj Witek takie farfocle puszczałeś że oczy bolały ty już zapomniałeś jak sie broni? a Panu doboszowi już dziękujemy wypaliłeś sie pan trzeba świeżości!
P. Wieloch oddaj Pan miśka !
Jak już musi bronić Polak to może chociaż Łazarz?
No właśnie. Kiedy ci młodzi zasmakują bramkarskiego rzemiosła w PHL.
Witek super srednia puszczonych bramek na mecz...
Wbrew wynikowi mecz był całkiem niezły i gdyby nie oparcie tyszan w osobie Witka wynik byłby na styku.
A mogli szczelić jedną więcej i wynik byłby ładniejszy ... :)
Napisz do PHLu moze zweryfikuje dla ciebie
chociaz nie wiadomo wnktora strone bo z obiema druzynami przy zielonym stoliku juz ustalaliscie wyniki
Unia bez ambicji, i gadanie p słabym Witku... był słaby tak samo jak cała drużyna. Ambicje i chęć do gry tylko Danecek przejawiał
Dokładnie tak, sam byłem zdziwiony, nasz GKS widać że fizycznie troszkę zdołowany + te porażki, szczególnie ta w Jastrzębiu dość specyficzna i nie dość że tych sił trochę brak, to i psychicznie te nogi nie chodziły tak jak trzeba. Unia zamiast wejść na pełnej i nas zajeździć, dała nam pole do swojej gry i chłopaki w 2 tercji rozwinęli skrzydła, a potem już oszczędzanie sił i kontrola. A to co Unia grała w przewagach to w ogóle dramat, nigdy nie widziałem jeszcze meczu w którym mogło spokojnie koło 3,4 bramek w osłabieniu wpaść i wszystko 2 na 1, sam na sam itp. Ale może to wynik tego że większość drużyn PHL łapie teraz zadyszkę i to nie kwestia PK u nas, tylko po prostu taki moment sezonu.
Po części pewnie tak... Ale wchodzą w mecz, strzelają na 0-1 i nic. Zero zadziorności, walki, ambicji kompletnie NIC.
Oni do nas przyjeżdżają jak po wyrok. Głowy w dół, nastawienie w cyklu "i tak się nie uda", bez wiary kompletnie.

Gdzie ta Unia, która jak przyjeżdżała do Tychów to gryzła każdy centrymetr lodu.. spięcia pod bramkami, na bandach... Aż się na nich patrzeć nie dało. A ich "pomysł' na powerplay... to jeden wielki Brak Pomysłu. Dobos - BRAWO.

Jedyny który tam coś chciał pograc to Danecek.
Wg mnie tak wysokiej przegranej jest winny i.d.i.o.t.y.c.z.n.y regulamin PHL. Regulamin jawnie napisany jest pod miocen drużyny które albo maja dobrego polskiego bramkarza (np. Radziszewski), albo dobrego naturalizowanego (np. Raszka), względnie jeśli drużynę stać na zatrudnienie 2 dobrych (np. Zigardy, Kosowski). POzostałę druzyny sa pokrzywdzone bo nie dość że nie stać ich na 2 dobrych bramkarzy to ściągają dobrego zagranicznego który w PHL może rozegrać tylko 50% czasu na lodzie (IDIO_TYZM na skalę Świata). Płąci się mu jak za zboze a gra tylko kilka meczy w sezonie. Potem drużyna msui stawiać często na słabszego bramkarza (Witek, Skrabalak, Zabolotny itd) i niestety z góry jest skazana na przegraną . Pytam kto wymyślił tak irracjonalny przepis. Teraz widać jak bardzo pokrzywdzone zostają druzyny które musza niestety stosować się do niego na bieżąco aby nie przekroczyć limitu 50% zagranicznego bramkarza.
Do czego my dążymy wymyślając tak beznadziejne obostrzenia ????
Wybaczcie - nie kibicuje Unii ale przepis beznadziejny
No przepis beznadziejny tu się zgodzę ,ale czy Zabolotny taki dużo słabszy od Mate to bym nie powiedział.
Trochę przesadzasz i dramatyzujesz... Raszka (ma polskie pochodzenie, więc nie jest naturalizowany), znając nowotarskie realia, wątpię by zarabiał więcej, niż Unia płaci Fikrtowi. Jest wolnym graczem na rynku i chciał być jedynką, a Podhale mu to umożliwiło (przecież grzał ławę w innych klubach PLH). Bramkarz, który nie dostaje szansy bronienia, szybko się kończy, więc dosyć szybko skończyli się polscy bramkarze, którzy teraz mogli coś bronić. Teraz jest szansa to zmienić. A kluby zmuszone są szkolić bramkarzy.
Zasłużone zwycięstwo tyskiej drużyny. Obejrzałem sobie na spokojnie relację małopolskatv /dostałem na skrzynkę gmaill/. Prawda jest brutalna,we wszystkich elementach byliśmy zdecydowanie słabsi. Brak pomysłu na grę w wykonaniu Unii rzuca się w oczy. uważam że trzymanie Dobosa do marca to nieporozumienie. Ostatnia sprawa to Witek. Tak słabego sezonu ten chłopak dawno nie miał. puszczając takie bramki jak wczoraj dodatkowo "spuścił" z drużyny powietrze.
Filip Bezlitosny dla byłych kumpli :)
Witek rozdający prezenty swoim byłym kumplom:)
Witek Śnięty Mikołaj:))).
Witam.
Widzialem mecz na necie - no cieszyc nie ma sie z czego,ale prosze przestancie jezdzic po Witku. Ma chlopina lipne dni czy tez sezon ale nikogo to nieupowaznia do wieszania psow tylko na nim bo bramkarza ocenia sie po tym co wpuscil wiec w takim razie ocenmy "przod" po tym co strzelil..... I bez gadek typu pitu pitu bo 16 minut gry w przewadze i nic niewpada....PP to od dawna bolaczka Unii,bo mozna napisac ze druzyna dostosowala sie do poziomu bramkarza tylko czy to cala prawda o tej porazce ??? Troszke obiektywizmu - bo nie twierdze ze Witek jest bez winy przy straconych bramkach ale moze i on nie ma oparcia w obroncach ??? Wspomne mecz z Cracovia u nas na ktorym bylem na zywo (1:3) - ludzie to co wyprawiali obroncy to byla masakra i totalna amatorka, a po meczu czytalem jak to Unia zostawila serce na lodzie.....Czemu nikt wtedy nie napisal obiektywnie ze gra obroncow to byla padaka ? Bo tylko 1:3 sie skonczylo ? Jakby bylo 1:9 to zas winny bylby bramkarz ? Wiec jeszcze raz >>> troszke obiektywizmu panowie,bo latwo kogos obsmarowac... Nikomu nie musi sie podobac moja wypowiedz,tylko pamietajcie ze kazdy ma prawo do swojego zdania...
Pozdrawiam wszystkich kibicow hokeja


P.S. Jedrek nic sie nie stalo :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V