Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6450

Droga przez mękę

2015-10-11 19:35:24

Hokeiści Unii Oświęcim odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Dziś podopieczni Josefa Doboša pokonali na własnym lodzie Naprzód Janów 3:1 i awansowali na piąte miejsce w ligowej tabeli.


Biało-niebiescy okupili wygraną urazem pierwszego golkipera Michala Fikrta, który zakończył swój udział w meczu już po dwunastu minutach i z objawami wstrząśnienia mózgu został przewieziony do szpitala. 

– 
Podczas jednego z zamieszań podbramkowych, Michal został uderzony przez rywala kolanem w głowę. Zdecydowaliśmy się na zmianę, bo „Fiki” zgłosił nam, że ma problemy ze wzrokiem – wyjaśnił Josef Doboš, trener Unii. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.

Szczelna defensywa gości

Dzisiejszy mecz był dla oświęcimian prawdziwą drogą przez mękę. Wynikało to w głównej mierze ze schematu taktycznego przyjętego przez janowian, który w pierwszej kolejności zakładał uważną grę w defensywie i jak najdłuższe utrzymywanie korzystnego rezultatu. – Graliśmy systemem 1-4, całkowicie murując wjazd do naszej tercji. Chcieliśmy ograniczyć poczynania ofensywne rywali i jak najdłużej nie stracić bramki – wyjaśnił Mariusz Jakubik, grający trener Naprzodu.

Jego podopieczni nie zapominali także o ataku. Prowadzenie mogli objąć w 11. minucie, gdy pod oświęcimską bramką mocno się zakotłowało. Sędzia dla pewności sprawdził nawet zapis wideo, bo krążek po uderzeniu Marka Indry odbił się od poprzeczki. Siedem minut później przez 86 sekund grali w podwójnej przewadze (na ławce kar Szewczyk i Daneček), ale zbyt długo rozgrywali zamek. 

Tuż po zakończeniu wykluczenia Macieja Szewczyka, które z uwagi na karę 2+10, odsiadywał Damian Piotrowicz, oświęcimianie przeprowadzili groźną kontrę. Kowalówka znakomicie dograł wzdłuż bramki właśnie do Piotrowicza, ale ten nieczysto trafił w krążek. 

Na pierwszą bramkę kibicom przyszło poczekać do 31. minuty. Jerzy Gabryś dalekim podaniem uruchomił Mateusza Adamusa, który w sytuacji sam na sam nie miał większych problemów z pokonaniem Michała Elżbieciaka. 

Wydawało, że gospodarze mają już najtrudniejszy krok za sobą, a kolejne bramki posypią się jak z rogu obfitości. Ale ambitnie grający janowianie nie zrazili się i szukali okazji do zdobycia wyrównującego gola. I to im się udało - konkretnie w 48. minucie, podczas gry w przewadze. Wtedy to najbliższej odległości gumę do oświęcimskiej bramki skierował Marek Pohl, całkowicie zaskakując Przemysława Witka. 

Szybka riposta

Biało-niebiescy odpowiedzieli jednak błyskawicznie. Na listę strzelców wpisał się Jan Daneček, ale ten gol został jednak zaliczony dopiero po analizie wideo.

Wydawało mi się, że oświęcimski zawodnik skierował krążek do siatki łyżwą. Sędzia mógł tego nie widzieć, bo był chyba tyłem do akcji, dlatego poprosiłem go, by dokonał wideoweryfikacji. Wszystko okazało się w porządku, więc nie mam żadnych uwag – wyjaśniał Mariusz Jakubik.

Szkoda tylko, że sędzia najpierw uznał gola, a potem, po protestach gości, zdecydował się obejrzeć zapis wideo. W ten sposób wycofał się z podjętej już decyzji i wprowadził trochę nerwowej atmosfery – dodał z kolei Josef Doboš.

Emocje opadły po trafieniu Sebastiana Kowalówki, zdobytym podczas gry w przewadze. 29-letni skrzydłowy popisał się potężnym uderzeniem z przestrzeni między bulikami, a krążek zanim wpadł do siatki, odbił się jeszcze od poprzeczki.

Na niespełna cztery minuty przed końcem grający trener janowian Mariusz Jakubik starał się jeszcze ratować sytuację i poprosił o czas. Chwilę później poszedł o krok dalej i zdecydował się wycofać bramkarza, ale ten ryzykowny manewr nie przyniósł zamierzonego efektu, choć dwuminutowe wykluczenie zarobił Marek Modrzejewski. 

– Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężki mecz. I to się potwierdziło. Chłopcy z Janowa od samego początku grali z sercem, dobrze prezentowali się w defensywnie. Jestem zadowolony z trzech punktów – podsumował Doboš.


Unia Oświęcim – Naprzód Janów 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)
1:0 - Mateusz Adamus - Jerzy Gabryś (30:27),
1:1 - Marek Pohl - Jakub Radwan, Rafał Bibrzycki (47:22, 5/4),
2:1 - Jan Daneček - Damian Piotrowicz, Sebastian Kowalówka (49:04),
3:1 - Sebastian Kowalówka - Jan Daneček, Lubomir Vosatko (51:22, 5/4).

Sędziowali: Paweł Meszyński(główny) – Paweł Kosidło, Wiktor Zień (liniowi).
Minuty karne: 22 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Macieja Szewczyka) - 6.
Widzów: ok. 1500.

Unia: Fikrt (od 11:16 Witek) – Bezuška, Vosatko; Wojtarowicz, Daneček (2), S. Kowalówka – Gabryś, Modrzejewski (8); Adamus, Haas, Szewczyk (12) – Popela, Nowotarski; Paszek, Wanat, Budzowski oraz Piotrowicz.
Trener: Josef Doboš.

Naprzód: M. Elżbieciak – Kurz, Ł. Elżbieciak; Rajski, Parzyszek (2), Indra – P. Vrana, Kosakowski; Sękowski, Pohl, Bibrzycki – Lacheta, Sarna (2); Radwan (2), Jakubik, Stachura.
Trener: Mariusz Jakubik.



Powrót

Komentarze:

Niezbyt dobry mecz w wykonaniu Unitów. 3 punkty są i to najważniejsze. Fiki trzymaj się!
Dobry mecz Janowian. Być może jeden z najlepszych w tym sezonie, gratulacje za walkę i powodzenia. Trzymojcie sie chopy!
Trzymejcie ;-) Pyrsk
Kasa misiu kasa..
Nie wyszedl naszym chlopakom mecz Janow majacy solidne wsparcie w swoim bramkarzu gral calkiem niezly hokej az trudno uwierzyc ze sa na dnie tabeli ich kibice mocno wspierali swoich grajkow a juz bebnista przeszedl samego siebie tak walil w nieduzy beben ze szok-szacun panowie! Mecz w dobrej atmosferze bez bluzg i z wzajemnym szacunkiem! NAPRZOD JANOW-powodzenia!
Mecz bez bluzg? to ty chyba byłeś na innym meczu. A kto rzucał kur... na Tychy z którymi nawet nie graliśmy!!!! Kto przez pół meczu śpiewał jeb... policje? To są kibice??? Proszę Cię. Banda i dno!!! Za takie odzywki w normalnym kraju poszli by na roboty społeczne przez tydzień. Będę zawsze powtarzał, że nie mamy kulturalnych kibiców i mieć nie będziemy!!!
redgar nie zesraj sie czasem... ciesz sie że w ogóle ci kibice wspierają drużyne.
Najważniejsze 3 punkty, lepiej brzydko wygrać, niż pięknie przegrać.. Szkoda wielka Fikiego, ogromna strata przed kolejnymi meczami, jutro kolejny arcyważny mecz, oby Witek godnie zastąpił Michala..
Wiciu gra zajebiście.
Racja Karacie,punkty najważniejsze. Jutro znowu mecz z gatunku o 6 punktów.Pozostaje tylko trzymać za naszych kciuki.
A wiadomo kiedy Fiki wróci?
Regar przypominam że byłeś na meczu a nie w teatrze jak ci nie pasuje to do teatru!
A tak moim zdaniem poziom meczu dno wielkie i tylko doping i (bluzgi) jak twierdzi regar nie pozwoliły bym zasnął jedyne co może się nie podobać to chora zależność Unia-Hejnał-Kęty-Ruch-Naprzód dla mnie kto by to nie był Hanys to jednak jest Hanys i kropa
Nie znasz tych Hanysow martins oj nie znasz a zadnej zaleznosci niema poprostu sa w Ketach fanatycy Ruchu i tyle. A zgode mamy z Hejnalem nie z Ruchem . U nas tez sa fanatycy Ruchu ktorzy jezdzili tak jak ja na Ruch badz jezdza dalej.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V