Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5051

Mglisty mecz w Bytomiu

2015-09-15 23:01:28

Niespełna 48 minut trwało spotkanie 4. kolejki Polskiej Hokej Ligi w Bytomiu, gdzie miejscowa Polonia podejmowała Orlik Opole. Dokładnie w 47:26 sędzia główny Patryk Pyrskała postanowił przerwać pojedynek z powodu całkowitego pokrycia lodowiska mgłą. Do tego momentu lepsi byli hokeiści z Opola, którzy prowadzili 5-2. O dalszych losach meczu zadecyduje Wydział Gier i Dyscypliny PZHL.

Spotkanie od początku było rozgrywane w bardzo trudnych warunkach, w których lepiej radzili sobie goście. Już pierwsze wykluczenie na ławkę kar zawodnika Polonii zakończyło się zdobyciem bramki przez opolan, a krążek w siatce Filipa Landsmana umieścił w 5. minucie Maciej Rompkowski. Dwie minuty później po trafieniu Michaela Cichego było już 0-2 dla przyjezdnych.

Poloniści kontaktową bramkę strzelili w 27. minucie, gdy Dávid Tomečko zaskoczył Franka Slubowskiego uderzeniem z kąta. Orlik odpowiedział  już jednak po 28 sekundach trzecim golem autorstwa Szymona Marca zdobytym lekkim strzałem z boku. Oba te trafienia w normalnych warunkach zapewne by nie padły i zarówno Landsman jak i Slubowski nie mieli by problemów z ich obroną. Niebiesko-czerwoni raz jeszcze doszli rywali na jedno trafienie w 35. minucie po bramce Łukasza Krzemienia. Dla 19-letniego wychowanka Polonii był to pierwszy gol zdobyty na taflach ekstraligi. W 35:49 sędzia po raz pierwszy przerwał zawody odsyłając zespoły do szatni i zdecydował, aby resztę drugiej tercji dograć po 15-minutowej przerwie. Warunki jednak nie uległy poprawie i wciąż nad taflą unosiła się gęsta mgła ograniczająca widoczność. W 37. minucie arbiter po analizie wideo nie uznał gola dla gospodarzy. Drużyna Jacka Szopińskiego w ostatniej minucie drugiej odsłony strzeliła jeszcze dwie bramki. Najpierw 44 sekundy przed jej końcem bytomski golkiper wygrał co prawda pojedynk sam na sam z opolskim napastnikiem, jednak ze skuteczną dobitką pospieszył Alex Szczechura. Po kolejnych 36 sekundach Jewhen Łymanski po kontrze i podaniu Dakoty Klechy ustalił jak się później okazało rezultat meczu.

Rozgrywana niemal natychmiast po skończeniu drugiej trzecia tercja ledwo co się rozpoczęła, a już została przerwana (44:36). Po kilku minutach pojedynek co prawda wznowiono, jednak trzy minuty później (47:26) sędzia ostatecznie postanowił zakończyć mecz. Wydaje się, że decyzja ta było spóźniona i powinna być z uwagi na zdrowie zawodników podjęta zdecydowanie szybciej. Ostateczny werdykt co do dalszych losów meczu podejmie Wydział Gier i Dyscypliny PZHL.

Powiedzieli po meczu:
Dariusz Jędrzejczyk, trener Polonii Bytom: - Niewiele mogę powiedzieć, bo niewiele widziałem. Uważam, że sędzia przerywając mecz po raz pierwszy, powinien zakończyć go definitywnie, gdyż warunki były fatalne. Mecz został przerwany po strzelonej przez nas bramce, która w pewnym sensie nas napędziła, a sędzia nie chcę mówić, że zrobił to celowo, ale dał odpocząć przeciwnikowi i zewrzeć szyki na nowo. Moim zdaniem sprawiedliwym wyrokiem byłoby powtórzenie meczu od tej pierwszej przerwy, gdy do końca drugiej tercji były cztery minuty. Byłoby to salomonowe rozwiązanie, aczkolwiek nie mnie decydować o tym. Nie był to nasz dzień, wszystko szło nam jak po grudzie, a widoczność dobra była tylko przez pięć minut pierwszej tercji.

Jacek Szopiński, trener Orlika Opole: - Od początku byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą. Lepiej graliśmy, stwarzaliśmy więcej sytuacji, byliśmy więcej przy krążku. Przeciwnik miał jakieś sporadyczne kontry. Widowisko popsuły warunki, które przeszkadzały w grze i moim zdaniem były na korzyść drużyny Polonii.

Polonia Bytom - Orlik Opole 2:5 (0:2, 2:3, 0:0)* mecz przerwany w 47:26
0:1 Maciej Rompkowski - Branislav Fabry (04:11) 5/4
0:2 Michael Cichy - Dakota Klecha (06:34)
1:2 Dávid Tomečko (26:06)
1:3 Szymon Marzec - Filip Stopiński (26:34)
2:3 Łukasz Krzemień - Filip Uherek (34:04)
2:4 Alex Szczechura - Michael Cichy - Drew George (39:16)
2:5 Jewhen Łymanski - Dakota Klecha - Branislav Fabry (39:52)

Polonia Bytom: Landsman (Zdanowicz - n/g) - Cunik, Działo; Salamon (2), Słodczyk, Przygodzki - Owczarek, Falkenhagen; Dybaś, Frączek, Cgojevs - Denskiewicz, Kulik; Tomečko, Drozd, Demjaniuk (2) - Uherek, Stępień; Kłaczyński, Krzemień, D. Mazur (2). Trener: Dariusz Jędrzejczyk

Orlik Opole: Slubowski (Nobis - n/g) - M. Stopiński, Sznotala; F. Stopiński, Szydło (2), Marzec (2) - Bychawski, Sordon (2); Szczechura, Cichy, George - Kostek, Rompkowski; Klecha, Łymanski, Fabry - Zwierz, Korzeniowski, Gawlik (Dolny, Obrał n/g). Trener: Jacek Szopiński

Sędziowali: Patryk Pyrskała - Artur Hyliński, Rafał Noworyta
Kary: 6 min. - 6 min.
Strzały: 25 - 28
Widzów: 100



Powrót

Komentarze:

I to są polskie stodoły a nie lodowiska z czym do swiata
Niewiarygodne,powstanie może nowa dyscyplina olimpijska ?....hekej we mgle! Sędzia był na meczu?
mecz powinien być przerwany od razu a nie takie szarpanie bo trzeba go dograć do końca
Panie Jedrzejczyk. Warunki były takie same dla obu druzyn wiec niech pan nie zwala winy na sędziego ze po strzelonej przez was bramce przerwał grę. Zawodnicy nie widzieli krązka (o widzach nie wspomnę) więc co mieli dalej grać we mgle. Polonia była wczoraj drużyną słabszą. I dlatego przegrała.
W piłce za niezapewnienie boiska jest walkower. Niech Opole się cieszy że światło nie zgasło. Ten syf nadaje się jedynie do zaorania, a nie do grania w hokeja.
Do zaorania to sie twoja unia nadaje kolego ;) Widze nadal pikawa boli z okazji ostatniej porażki :)
Do taurus to Szopiński stwierdził że warunki były lepsze dla Polonii tak jakby mieli na to jakiś wpływ.
Byłam na tym meczu i chyba wiem o co chodziło P. Szopińskiemu. O tyle były lepsze dla Polonii, że mgła była dużo gęstsza po jednej stronie lodu i bramkarz po tej stronie był praktycznie bez szans, wiadomo tercje są trzy więc bramkarz z Opola dwa razy bronił w tej trudniejszej części lodu.
Wie ktoś o co chodzilo gościowi co do obserwatora cos gadal ze ma cos nagrane chodzilo o nieuznana bramke dla Polonii
Pisząc post na myśli miałem ten fragment "Mecz został przerwany po strzelonej przez nas bramce, która w pewnym sensie nas napędziła, a sędzia nie chcę mówić, że zrobił to celowo, ale dał odpocząć przeciwnikowi i zewrzeć szyki na nowo"
Trener stwierdził oczywisty fakt tak właśnie było. Spotkanie powinno być zakończone dużo wcześniej a nie dopiero w 48. minucie.
Spoko taurus myślałem że do całości meczu nawiązujesz swoją wypowiedź ale patrząc obiektywnie to nasi nawet w połowie nie grali tak agresywnie jak z Cracovią i w ogóle słabo to wyglądało a że sędzia dopuścił do rozegrania prawie całego meczu to już bez komentarza zostawię także mam nadzieje ze w piątek dadzą nam więcej powodów do radości
Ten mecz nie miał prawa w takich warunkach sie odbyć. A jezeli sędzia i drużyny się zgodziły wiec wynik powinien pozostać nie zmieniony.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V