Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6011

Nie wyczarowaliśmy medalu z kapelusza

2015-04-04 11:35:09

Rozmowa z trenerem hokeistów MMKS Podhala Markiem Ziętarą na temat refleksji po zdobyciu przez jego zespół brązowego medalu Mistrzostw Polski oraz planów na następny sezon.


Co w głębi duszy poczuł pan, tuż po końcowym gwizdku decydującego o brązowym medalu meczu z Sanokiem?

- Trudno to określić jednym słowem. To była kumulacja emocji, które siedziały we mnie od bardzo długiego czasu, a eksplodowały w jednym momencie. Z jednej strony na pewno olbrzymia radość i taka wewnętrzna satysfakcja, że udało się nam dokonać czegoś fajnego, czegoś czego nikt się nie spodziewał i sprawić olbrzymią niespodziankę naszym kibicom. Ale też pojawiło się i uczucie ulgi, bo ten brązowy medal to w jakimś stopniu zadośćuczynienie i rekompensata za te ostatnie bolesne lata niepowodzeń, nierzadko upokorzeń, trudnych i nerwowych chwil, które pozostawiały rysę w sercach każdego  komu hokej nowotarski jest bliski.

W czym tkwi sekret metamorfozy jaką ten zespół przeszedł w ciągu tych trzech lat?

- Nie wyczarowaliśmy tego medalu z kapelusza. To efekt ciężkiej, heroicznej wręcz pracy nas trenerów, zawodników, i ludzi z zarządu na czele z panią prezes Michalską. Włożyliśmy wspólnie mnóstwo energii i czasu w to aby krok po kroku dążyć do odbudowy pozycji nowotarskiego hokeja. To nie był łatwy proces. Od samego początku powtarzałem, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, dać czas tej drużynie, pozwolić się jej rozwijać i dojrzewać. Konieczna była selekcja. Sezon po sezonie uzupełnialiśmy skład, pod kątem nowych, wyższych celów. Polityka była jasna. Stawiamy na wychowanków. Nie było to łatwe, bo wiadomo, że nowotarskie środowisko hokejowe jest mocno wymagające, nie przyzwyczajone do porażek. Wiele razy nas krytykowano, nie zostawiano tej przysłowiowej „suchej nitki". Stąd pojawiały się chwile zwątpienia, zawahania. W głębi duszy byłem jednak przekonany co do słuszności kierunku, który obraliśmy.

I tym medalem zamknął pan usta tym wszystkim krytykom..

- W jakimś sensie na pewno. Ja krytyki się nie boje, ale raz że powinna ona padać z ust naprawdę tych, którzy znają realia nowotarskiego hokeja, a dwa że Ci co krzyczą najgłośniej tak naprawdę nie znają ani mnie, ani mojego warsztatu. Nie wiedzą czym się kieruję podejmując decyzje czy to odnośnie składu, taktyki czy metod treningowych. Mam nadzieję, że te dotychczasowe trzy lata uwiecznione zdobyciem medalu sprawią, że co poniektórzy zanim coś powiedzą, trzy razy pomyślą i wreszcie zaczną doceniać moją pracę i jej efekty.

Olbrzymim kredytem zaufania obdarzył pana za to zarząd klubu

- Tak. I jestem bardzo wdzięczny ludziom z zarządu. To był jeden z ważniejszych czynników, do tego aby osiągnąć sukces. Każdy trener ceni sobie komfort spokojnej pracy, bez ingerencji z zewnątrz.  We wcześniejszych latach różnie z tym bywało. Nie zawsze było nam po drodze. Tym razem dostałem od nich zielone światło do działań i decyzji względem tego jak ta drużyna ma wyglądać.

W tym sezonie jednak sam pan  jeszcze nie zakładał  walki o medal...

- Zgadza się. Wydawało mi się, że jeszcze nie jesteśmy na to gotowi, że nie mamy odpowiedniego potencjału do tego aby bić się o medal. Priorytetem był awans do „szóstki" po sezonie zasadniczym. To byłby kolejny kroczek w przód w porównaniu z poprzednim rokiem. Chcieliśmy tego bardzo. To było widać. Presja pod tym kątem była spora. Praktycznie do samego końca nie mogliśmy być pewni miejsca w „szóstce". Kiedy wreszcie wiadome było, że cel osiągniemy z chłopaków spadło ciśnienie, pojawił się luz i większa swoboda ich poczynań na lodzie. Wtedy gra się dużo łatwiej. Mimo, że cel zrealizowaliśmy, to widać było w tych chłopakach chęć walki o coś więcej, a te dwa zwycięstwa w Krakowie w pierwszej rundzie play-off zbudowały wiarę w to, że możemy osiągnąć naprawdę wiele.

Który medal sprawił panu większa satysfakcję? Ten brązowy z Podhalem z tego sezonu, czy ten złoty zdobyty w roli szkoleniowca zespołu z Sanoka w sezonie 2011/2012?

- To dwie różne historie. Trudno w jakikolwiek sposób je porównywać. W Sanoku praktycznie dostałem gotowy materiał do pracy, mocny zespół z mocnymi obcokrajowcami. Moim zadaniem było odpowiednio to poukładać i zbudować atmosferę, która pozwoli tej drużynie bić się o najwyższe cele. Nie było to łatwe, bo tam presja była z każdej strony olbrzymia. Nie jest też łatwo okiełznać zespół, w którym jak na polskie warunki pełno jest gwiazd i każda z nich chce odgrywać w zespole najważniejszą rolę. Podhale z kolei to można powiedzieć w pełni mój autorski pomysł, za który w stu procentach odpowiadałem i brałem na siebie ryzyko ewentualnego niepowodzenia.

Można mieć jakiś niedosyt po tym sezonie? Myśli pan jeszcze czasem o tych dwóch minutach czwartego meczu półfinałowego z JKH Jastrzębie? Tyle zabrakło wam do zwycięstwa i doprowadzenia w serii do stanu 2:2.

- Jasne, że można teraz gdybać i zastanawiać co by było gdybyśmy tamto spotkanie wygrali. Różnie mogłoby być. O niedosycie nie może być jednak mowy. Nie można być też w życiu zachłannym. I tak zrobiliśmy zdecydowanie więcej niż po nas oczekiwano.

Najtrudniejszy moment sezonu?

- Wiele było trudnych chwil. Każda porażka w sezonie zasadniczym, która oddalała nas od gry w „szóstce" powodowała nerwowe momenty. Nie brakowało problemów z kontuzjami, chorobami. Nie mieliśmy dużego pola manewru. Mieliśmy krótką „ławkę". To mocno nam doskwierało. Strata jednego, dwóch zawodników powodowała duże kłopoty z zestawieniem poszczególnych formacji. Wiele razy eksperymentowaliśmy. Efekty tego były różne.

Wielu wasz sukces przypisuje tylko i wyłącznie świetnej postawie w bramce Ondreja Raszki.

- To jest kompletnie błędne myślenie. Wkład Ondreja w sukces jest spory, ale też nie przeceniajmy jego roli w tej drużynie. To byłoby krzywdzące dla reszty zawodników. Drużynę tworzy dwudziestu kilki chłopaków, a nie jeden zawodnik. Siłą był kolektyw.

Nie podlega jednak dyskusji, że transfer Raszki był strzałem w „dziesiątkę". A jak oceni pan pozostałych obcokrajowców?

- Świetnych ruchem było pozyskanie Jonii Havarinena. Momentalnie stał się liderem naszej defensywy. Pewny jej punkt w każdym meczu. Co do Martina Lucki i Michala Imricha to też trzeba docenić ich wkład w ten brązowy medal. Martin miał bardzo solidny cały sezon. To zawodnik o zupełnie innej charakterystyce jak przykładowo Jonii. Nie rzuca się aż tak bardzo w oczy, ale bardzo umiejętnie wywiązuje z zadań mu powierzanych. Co tyczy się Michala, to nie miał łatwo. Praktycznie nie miał stałego partnera w defensywie. Grał tam gdzie była na daną chwilę potrzeba. Raz była to pierwsza formacja, innym razem czwarta.

Został jeszcze Rosjanin Igor Omieljanienko, który zaczął z wysokiego C, by potem popaść w przeciętność...

- Myślę, że troszkę za duże były wobec niego oczekiwania. To jest wciąż młody, niedoświadczony chłopak. Wydaje się, że ma wszystko aby być naprawdę dobrym zawodnikiem, ale potrzebuje troszkę czasu i pracy nad sobą. Potencjał ma spory i już w następnym sezonie może wnieść do zespołu dużo więcej.

Wszyscy zostają w drużynie na następny sezon?

- Z Raszka już podpisaliśmy kontakt. Z Havarinnem można powiedzieć, że finalizujemy rozmowy. Co do reszty to jeszcze trudno cokolwiek określić. Wszystko zależy od naszych możliwości finansowych. Kiedy już będziemy mieć jasno określony budżet, będziemy mogli wyznaczać kierunek pozyskiwania obcokrajowców.

Nie boi się pan, że inne, bogatsze kluby zarzucą „sieci" na pana zawodników ? Dziubiński, Gruszka, Wronka, Kapica czy wspomniany Havarinen to „łakome" kąski..

- Oczywiście, że takie ryzyko istnieje. Na pewno z nikim nie będziemy się licytować na wielkie pieniądze. Nikomu nic nie będę zabraniał. Każdy ma wolną rękę w decydowaniu o swojej przyszłości. Wierzę, jednak w lojalność tych chłopaków, zdrowy rozsądek i to, że nie skuszą się na tych parę przysłowiowych „srebrników". Muszą być też świadomi tego, że w innym klubie już nie będą odgrywać tak ważnej roli jak w swoim macierzystym klubie.

Ten sezon wyostrzył jeszcze mocniej apetyty wszystkich. Czego więc można spodziewać się w kolejnym?

- Apelował bym o spokój i zachowanie pewnego zdrowego rozsądku. Pewnych barier nie przekroczymy. Celem podstawowym będzie tym razem awans do „czwórki" co byłoby takim potwierdzeniem tego, że Podhale znów w polskim hokej odgrywa jedną z czołowych ról. Uwarunkowane jest to jednak składem jakim będziemy dysponować.

Można spodziewać się dużych roszad w kadrze?

- Na pozycji bramkarzy nie widzę potrzeby nic zmieniać. Jeżeli chodzi o obrońców to tutaj na pewno pewne kroki w kierunku wzmocnienia tej formacji musimy podjąć. To będzie priorytet. Potrzebujemy co najmniej jednego dobrej klasy defensora. Jeżeli pozwoli nam budżet to chciałbym też wzmocnić nieco naszą siłę ofensywną, najlepiej dwoma zawodnikami.

Wrócą kolejni wychowankowie?

- Taką politykę obraliśmy od samego początku i chciałbym ją kontynuować. Pytanie czy na ten moment stać nas aby sprostać ich oczekiwaniom. Swoje propozycje im przedstawimy. Zresztą jesteśmy z nimi już po rozmowach. Na razie jednak za wcześnie mówić o konkretach. Daliśmy im czas na to aby się jasno określili. Jeżeli nie uda się ich namówić do powrotu, to będziemy szukać za granicą. Tylko te dwie opcje biorę pod uwagę.

Zawodnicy z innych polskich miast nie są brani pod uwagę?

- W żadnym wypadku. Przynajmniej dopóki ja jestem trenerem. Nie widzę w tym sensu. Mamy wystarczającą grupę wychowanków i im trzeba dawać szanse.

W sztabie szkoleniowym dojdzie do zmian?

- Nie mam zamiaru nic zmieniać. Marek Rączka świetnie się sprawdził w roli asystenta i naprawdę ma duży udział w tym sukcesie. To jest materiał na świetnego trenera. Ma w sobie ogromny zapał i pasję do hokeja. Przypomina mnie sprzed 20 lat. Dlatego mocno mu kibicuję i mam nadzieję, że będę go miał u swoim boku także w nowym sezonie.

Rozmawiał Maciej Zubek




Powrót

Komentarze:

Brązowy medal cieszy. Kontrakt z Raszka podpisany. czekamy na następne DOBRE WIEŚCI. A dla wszystkich zdrowych pogodnych Świat!
Największy zwycięzca sezonu? Jak dla mnie Podhale i GKS Tychy (z racji podwójnej korony).
Ale cieszy to co się dzieje w NT - oby tak dalej, a za rok może finał...? :)
Gdzie sa ci wielcy krytycy? Marek zrobil swietna robote i nikt mu tego nie odbierze!! powodzenia!!
Ziętara świetny polski trener! Pracą u podstaw pokazuje dobrego trenera, co innego selekcjoner zespołu gwiazd.
Moja propozycja składu na przyszły sezon :)
Raszka 90
Kapica 95 m

Dutka 85
Haverinen 87 o
Jaśkiewicz 96 m
Łabuz 78
Mrugała 91
Sulka 87
Tomasik 94 m

Bryniczka 90
Dziubiński 88
Gruszka 88
Kapica 92 m
Kmiecik 90
Kolusz 85
Malasiński 86
Michalski 92 m
Omelyanenko 93 o
Różański 76
Wielkiewicz 94 m
Wronka 95 m
Zapała 82
W miaręą fajny skład ale co do Kolusza to wątpię a co do Dutki kto wie sprzydał by się
Zarząd klubu wykazał się dużą mądrością oraz dozą zaufania w stosunku do trenera Ziętary,dając mu czas oraz wolną rękę w budowaniu nowotarskiego zespołu.Ten zaś,nie po raz pierwszy błysnął swoim kunsztem trenerskim,doprowadzając tą młodą i mało doświadczoną drużynę do tak wielkiego sukcesu,jakim jest brązowy medal tegorocznych rozgrywek.Chwałą im za to :)Co do przyszłego sezonu nie popadałbym w zbyt wielki hurra optymizm.Zespół z potencjałem i aspiracjami,jednak realnie patrząc w dalszym ciągu młoda drużyna,która ciągle jeszcze zbiera doświadczenie i ogranie w meczach o stawkę.Myślę,że powtórzenie obecnego wyniku w przyszłym sezonie było by i tak sporym sukcesem.Ważne,aby utrzymać trzon obecnej drużyny,a co do ewentualnych wzmocnień wychowankami grającymi poza NT,to wszystko zależy od kasy oraz ich aspiracji.Tak więc spokojnie :)
można mówić co się chce ... ale chyba nikt nie zaprzeczy że chłopaki z Podhala zadziwili , wykorzystali w pełni swój potencjał i pokazali tyle ambicji i bezwzględności, że każdy klub mógłby im tego pozazdrościć ... wywalczyli to wszystko ogromnym serduchem i kawałem pracy włożonej w każdy mecz. Szczere gratulacje z Tychów !!
Sukces Podhala czy słabość ligi w tym sezonie? Cracovia organizacyjnie słabiutko i sportowo słabiutko,Sanok to juz bez komentarza....podejrzewam ze gdyby na miejscu Podhala znalazłaby sie np Unia wynik byłby taki sam.Podhale było w odpowiednim miejscu i czasie i o to chodzi czasami w sporcie trzeba miec szczescie.Od strony sportowej Podhale nie zrobiło nic genialnego,bardziej to różnorodna słabosc przeciwników doprowadziła tą druzyne do sukcesu.Gratulacje.
Ty też nie zrobiłeś wiele pisząc te bzdety...
Na pewno wielki sukces Podhala NT!!! Na przekór wielu trudnością finansowym i organizacyjnym. A Sanok wyautował się sam,bez niczyjej pomocy! Sami sobie zgotowali taki los,nie wyciągając wniosków z sytuacji sprzed dwóch sezonów. Cracovia dla odmiany zawaliła play-offy drugi raz z rzędu. Czyja wina? Podhala na pewno nie,ten klub wykonał kawał dobrej roboty! Można pogratulować tylko zawodnikom i trenerowi Ziętarze dobrze wykonanej pracy! Na przekór wielu "znawcom" którzy w chwilach lekkiego dołka chcieli w/w trenera zwalniać!
Po pierwsze, to ty chyba nie bardzo wiesz co piszesz bo w sezonie zasadniczym drużyny które wymieniłeś spiswały się dobrze zwłaszcza Sanok.Po drugie zarzut że liga jest słaba to chyba przesada wiadomo że szału nie ma ze strony PZHLu ale za to kluby nadrabiają bo w trakcie tego sezonu było naprawdę dużo meczy które mogły się podobać.Po trzecie Podhale grało jak równy z równym z Sanokiem jak byś śledził z uwagą tegoroczne potyczki tych drużyn tobyś farmazonów nie wypisywał,przypomnę choćby pierwsze spotkanie gdzie Podhale uległo Sanokowi 0 do 1 ale był to jeden z najlepszych spotkań jakie Podhale rozegrało i to już zapowiadało że w tym sezonie szarotki to nie będą chłopcy do bicia,co zresztą udowodnili dwoma zwyc
nikt tu nie umniejsza zdobycia przez Podhale brązowego medalu,panowie typu bono6703 i danum1004 wybaczcie ale Podhale jako jedyna drózyna miała wszystkich zawodników od poczatku w zespole i stad jej dobre wyniki w 1 rundzie,w 2 rundzie sami widzieliscie jak Podhale zagrało,przytaczanie tu historii nie ma sensu bo rozmowa dotyczy tego sezonu,wygranie z Sanokiem brazowego medalu jest oki szkoda ze ktos wymyslił ze to ma byc seria do 2 a nie 4 zwyciestw co w przypadku hokeja jest ewidentnie istotne i w tym wypadku mocno lite*ne,Sanok tez prowadził z Tychami 2-0 i nic z tego nie wynikło
medal z kuchennych drzwi!!!!!!!!!!!!!!!!
Fotograf zrób sobie zdjęcie z kuchennymi drzwiami bo bez nich kiepsko z tobą i twoją głową:)
TAK szczerze !!!!!!!!!!!!!! chyba jednak wyczarowaliście !!!!!!!!!!!
Obiektywnie pisząc ...wiem wiem zaraz będzie 100minusów...
Ale prawda jest taka pierwsze mecze z Krakusami wyszły,ale gdyby nie ten walkower pewnie to Krakusy sportowo byli by lepsi .... tak tak wiem ....nie musicie pisac tego w komentarzach ..pisze jaka prawda!!!!!!!!!!
Poźniej trafili na rozbity Sanok i stąd ten brąz ...nie odbieram Podhalu oczywiście nic ,ale szczerze trzeba powiedzieć jak jest...
Bo wszyscy wychwalają teraz Podhale ale taka jest prawda że sportowo byli może na 5-6miejscu,ale czasami los rozdaje karty!!!!!!!!!!!
nie pisze tego do prawdziwych kibiców,ale osób których poniosły emocje i piszą o przyszłorocznych finałach z Podhalem w roli głównej...zejdzcie na ziemie.Był Fart,czasem się zdaża a wy odrazu chcecie nie wiem czego.....Podhale fajne grało,ambitnie,ale prawda jest taka że gdyby nie dużo fara,zła organizacja w Krakowie oraz rozbity Sanook to bylibyscie max na 5miejscuitak to traktujcie a nie wy juz mistrza na nowy rok robicie z podhala...troche luzu Panowie
Do tattoo "Ale prawda jest taka pierwsze mecze z Krakusami wyszły,ale gdyby nie ten walkower pewnie to Krakusy sportowo byli by lepsi ...." A ja się zapytam dlaczego nie wyszły Krakusom? Odpowiedź jest prosta, bo nie byli lepsi sportowo!!!Co do walkowera to już tylko wina Krakusów, że próbowali oszukiwać nie grając odpowiednią liczbą młodych, a dlaczego? Ta sama odpowiedź, bo nie byli lepsi sportowo!!! Wbij sobie to do głowy a nie pie....ol jakbyś zjadł nieświeże jajko:))
Tattoo wasz problem polega na tym,że oprócz kasy trzeba mieć w klubie paru ogarniętych ludzi /działaczy/. Zawaliliście drugi rok z rzędu play-offy!!! W tym roku Podhale NT,a w ubiegłym Unia Oświęcim! Przypadek? Niekoniecznie dla kogoś kto od kilkudziesięciu lat interesuje się tą dyscypliną. Pan Filipiak jest naprawdę bogaty,i chyba jednak filantrop że lubi wywalać swoje zarobione pieniądze w błoto. Bo tak należy rozumować zatrudnianie w klubie "działaczy" typu Tabisz oraz Zięba! Nieprawdaż???
Oj tatoo sportowo to Cracovia jest na 5 miejscu a raczej przez swoje niesportowe i nieodpowiedzialne zachowanie!piszesz tylko gdyby i gdyby! GDYBY babka miała wąsy to by była dziadkiem!piszesz o rozbitym Sanoku tak jakby tylko oni przegrali półfinał!gra się do końca,nie wystarczy
a tylko umiejętności ale trzeba mieć tez ambicje i umieć się podnieść po porazce!dlatego jest brązowy medal!i kto sportowo jest lepszy?Cracovia która próbowała grac nie fair czy mooze Sanok bez ambicji i woli walki o brąz?
Fart??! Fartato można mieć w jednym meczu! Anie wygrywając sześć meczy w play-off!! Znaleźli się specjaliści! Jedyne co mogę powiedzieć żal wam du.e ściska!!
Chłopaki bardzo ciężko pracowali i cały sztab trenerski!! Oczywiście zarząd się musiał dobrze narobić na ten sukces!! A tu pojawili się znawcy hokeja i mówią że to fart czysty przypadek!! W tamtym sezonie wysmiewaliscie tych chłopców jak ich oglądaliście! Teraz utarli wam nosa i to musi boleć!! A pamiętajcie ci młodzi chłopcy na następny sezon będą jeszcze lepsi i zobaczymy czy będziecie tyle pisać o farcie!!!
nikt tu sie nie smieje z Podhala sukces tej dróżyny jest napewno spory,pozostaje tylko pytanie o ilosc meczów o brazowy medal który jest medalem MP i podobnie jak srebrny czy złoty powinien byc rozgrywany do 4 wygranych meczów a nie do 2 bo to jest jak na hokej mocno lote*ne i tu wielu ludzi ma watpiliwasci czy to nie był fart.
(dokończenie) zwycięstwami w Sanoku.Po czwarte Podhale to historia polskiego hokeja 19 razy złoto 11 srebrnych i 15 brązowych Puchar Polski 2 mistrzostwo inter ligi 1 a do tego zawodnicy którzy grają lub grali z pasją i sercem od małego aż do hokejowej emerytury to tagże historia Polskiej kadry,i jak Cracovia będzie mogła się pochwalić takom pszeszłością to wtedy możesz pisać taki pzzdury ale żeby do tego doszło musicie przegonić chociaż pierwszą ligowom Legię Warszawę która ma lepszy bilans.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V