Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5728

Besch: To był bardzo trudny mecz

2015-03-24 23:07:02

– Zagraliśmy słabo, a mimo to odnieśliśmy to zwycięstwo – powiedział tuż po końcowej syrenie Nicolas Besch, defensor tyszan i autor zwycięskiego trafienia. Jego zespół pokonał na wyjeździe JKH GKS Jastrzębie 2:1 i objął prowadzenie w finałowej serii.


Jastrzębianie rozpoczęli z animuszem, ale to tyszanie otworzyli wynik spotkania. W 9. minucie ładnym strzałem po lodzie popisał się Jakub Witecki i Przemysław Odrobny musiał wyciągnąć gumę z siatki.

Podopieczni Roberta Kalabera odpowiedzieli błyskawiczne, a w ramionach swoich kolegów utonął Roman Němeček, który popisał się potężnym uderzeniem spod linii niebieskiej. Zasłonięty Štefan Žigárdy był bez szans.

Tuż przed przerwą goście ponownie wyszli na prowadzenie. Z ławki kar energicznie wyskoczył Nicolas Besch, który chwilę później przejął krążek, wygrał pojedynek szybkościowy z Mateuszem Brykiem, a następnie zdjął pajęczynę z okienka jastrzębskiej bramki.

Cieszę się, że udało mi się trafić – uśmiechnął się 30-letni defensor. – Dla nas był to bardzo trudny mecz. Popełnialiśmy zbyt wiele błędów i notowaliśmy zdecydowanie za dużo strat. Jest nad czym pracować.

Mimo krytycznych słów francuskiego obrońcy, tyszan należy pochwalić za organizację gry w defensywie oraz przetrzymanie siedmiu okresów gry w osłabieniu. – Musimy unikać wizyt na ławce kar, to tyczy się zwłaszcza mojej osoby, bo złapałem dwa wykluczenia. Na szczęście broniliśmy dzisiaj bardzo dobrze – wyjaśnił reprezentant Francji.

Jutro o 18:00 drugi mecz tej serii. Transmisja w TVP Sport. – Wierzę, że ponownie sięgniemy po zwycięstwo i w dobrych nastrojach wrócimy na własną tafę – przyznał Nicolas Besch.



Powrót

Komentarze:

Nikolas piękna brameczka... Powodzenia!
Wiem ze sie tu naraze wszelkiej masci fachowcom,cenzorom i przeroznym opiniotworcom.Panie Nicolas Besch jak dla mnie mozecie juz tak zle i slabo ;))) grac kolejne trzy mecze,tylko skutecznie jak dzis,ja wam styl i slabosci wybacze ;)))Byl,bedzie,jest ......
zgadza się. Nie potrzebuję emocji ani wspaniałych meczy i pięknych bramek. Wystarczy złoto.
Mi się nie naraziłeś. Zgadzam się z Tobą, też bym sobie tego życzył. Łapka up.
W sobotę trzeba namiot pod halą rozbić.... żeby się dostać do środka :-))
a będziesz w nim lał browca ?:)
Szkoda tylko że nie uznali nam prawidłowo zdobytej bramki ale co tam to jest polskie sędziowanie.Gratulacje dla wygranych .Walczymy dalej.
JARECKI i tu się z Tobą nie zgodzę. Na powtórkach TVP wyraźnie było widać, że przy strzale krążek leciał nad poprzeczką i został strącony, wpadł w okienko bramki. Nie można strzelić gola kijem nad poziomem poprzeczki bramki. Nie wiadomo jednak po co sędzia jechał na weryfikację wideo, gdyż z kamery nad bramką nie było tego widać. Natomiast Żigardy nie był faulowany tym bardziej, że był wysunięty przed pole bramkowe. Powtórki TVP ładnie to pokazały. Pierwsza decyzja sędziego była słuszna. Po za ty mogło JKH wykorzystać przynajmniej jedną przewagę i wynik byłby inny. Pozdro dla normalnych
Cola tą bramką odkupiłeś te głupie kary :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V