Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3455

Polonia zapłaciła za brak konsekwencji. Janów walczył do końca

2014-12-07 22:49:32

Podopieczni Mariusza Kiecy, nie zdołali utrzymać trzybramkowego prowadzenia wypracowanego po czterdziestu minutach spotkania. Ostatecznie po dogrywce zostali pokonani przez Naprzód Janów 4:5. Złotego gola na wagę dwóch punktów zdobył Mariusz Jakubik.


Obie ekipy zaczęły dzisiejsze spotkanie bardzo niemrawo. Strzały oddawane w kierunku bramki bardzo rzadko zmuszały do interwencji któregoś z golkiperów. Dopiero w 15. minucie po raz pierwszy krążek z własnej bramki musiał wyjmować Michał Elżbieciak. Precyzyjnym strzałem w samo okienko popisał się Mykyta Bucenko.

Druga tercja rozpoczęła się od genialnej akcji gości, a na listę strzelców wpisał się Patryk Kogut. Było to jedyne trafienie zaaplikowane Tomaszowi Zdanowiczowi w tej odsłonie meczu przez janowian.  

Listę strzelców natomiast powiększali gospodarze. Najpierw w 29. minucie Marcin Słodczyk strzałem między parkanami zmusił do kapitulacji „Elę”, a już trzy minuty później Jarosław Dołęga wykorzystał liczebną przewagę swojej drużyny. Kolejne trafienie bytomianie zawdzięczają Mykycie Bucence, który w sytuacji sam na sam pokonał golkipera gości. 

Mogło się wydawać, że wynik spotkania już jest przesądzony. Ale... Goście wrócili z dalekiej podróży. Trzecia tercja to zupełnie inny obraz gry w wykonaniu zawodników Naprzodu. Najpierw w 42. minucie Kogut zdobył bramkę w liczebnym osłabieniu. Kolejne trafienie zaliczył Marcin Frączek, który wykorzystał idealne podanie od Antona Klemientjewa i umieścił krążek w pustej bramce. 

Mimo, to bohaterem dzisiejszego spotkania został Mariusz Jakubik, który w 53. minucie zdobył wyrównujące trafienie oraz trafił do bramki Zdanowicza w dogrywce. 

- Po drugiej tercji w ogóle nie wierzyłem, że wrócimy jeszcze do gry. Bramka na 4:4 to był całkowity przypadek, gdyż krążek odbił się od kija. Trafienie w dogrywce również nie było mierzone, ale wpadło. Straciliśmy punkt, ale po dwóch tercjach pewnie te dwa punkty wzięlibyśmy w ciemno - tak skomentował swoje dwa trafienia Mariusz Jakubik.

Powiedzieli po meczu:

Mariusz Puzio, trener TMH Polonia Bytom: - Przegraliśmy na własne życzenie. Nie możemy narzekać na nic, poza własną postawą. Nie może być tak, że po dwóch tercjach prowadzimy 4:1, a do domu jedziemy tylko z jednym punktem. Uczulałem drużynę przed trzecią tercją, jednak nie posłuchali mnie. Ja osobiście jestem bardzo niezadowolony.

Waldemar Klisiak, trener Naprzodu Janów: Ten mecz wyjątkowo nam się dzisiaj nie układał. Nie było w ogóle tempa, walki. Takie mecze się zdarzają. Przeciwnik postawił dziś wysoko poprzeczkę, dobrze spisywał się ich bramkarz. 4:1 po dwóch tercjach spowodowało roszady w ustawieniach, zagraliśmy bardziej agresywnie przez co przeciwnik zaczął popełniać więcej błędów. My je wykorzystywaliśmy i zdołaliśmy doprowadzić do remisu. Mimo, że do końca meczu dominowaliśmy to gol w regulaminowym czasie gry nie padł, ale udało się to w dogrywce. Na pewno takie wygrane są bardzo budujące dla chłopaków. Pokazuje im to, że warto walczyć i grać do końca. 

TMH Polonia Bytom – MUKS Naprzód Janów 4:5 d. (1:0, 3:1, 0:3, d. 0:1)
1:0 - Bucenko – Przygodzki (14:58),
1:1 – Kogut – Gryc, Jakubik (22:00, 5/4),
2:1 – Słodczyk – Salamon, Owczarek (28:42),
3:1 – Dołęga – Bucenko, Bigos (31:42, 5/4),
4:1 – Bucenko – Salamon, Przygodzki (37:34),
4:2 – Kogut (41:03, 4/5),
4:3 – Frączek – Klemientjew, Pohl (49:40, 4/3),
4:4 – Jakubik – Stachura, Działo (52:57),
4:5 – Jakubik – Działo, Kurz (62:22, 4/3),

Sędziowali: Michał Baca (główny), Grzegorz Cudek i Paweł Pomorzewski (liniowi)
Minuty karne: 30-10
Widzów: ok. 300

TMH Polonia Bytom: Zdanowicz – Valečko (12), Owczarek, Salamon (2), Słodczyk, Fabry (2) – Banaszczak, Bigos (4), Dołęga, Bucenko (2), Przygodzki – Stępień (4), Doroszewski, Wieczorek (2), Bajon, Kłaczyński – Orłowski, Dybaś. 
Trener: Mariusz Kieca.

MUKS Naprzód Janów: M.Elżbieciak – Działo, Kurz (2), Sękowski (2), Jakubik, Stachura(2) – Klemientjew, Vrάna, Gryc, Frączek, Kogut – Podsiadło, Kulik, Ł. Elżbieciak, Pohl, Bernat (4) – Kosakowski, Sarna, Piper, Holy, Radwan. 
Trener: Waldemar Klisiak. 



Powrót

Komentarze:

Szkoda było blisko ale jak się nie ma obrony tak się musiało skończyć...
Co z Araya , Demjaniukiem i Andrejkiwem?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V