Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5336

To nam bije dzwon

2013-04-27 19:57:11

Prezentowany przez IIHF ranking frekwencji ligowej może być punktem wyjścia do szerszego porównania polskiej ligi na tle Europy. Wynika z niego jednoznacznie, że z powodu wielu lat bezczynności za nami została już tylko hokejowa egzotyka, hokeistów powinniśmy wpisać do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych i nie przez przypadek kadra do elity ma daleko.

W zestawieniu opublikowanym przez IIHF brakuje czterech lig z krajów, które wyprzedzają w rankingu reprezentacyjnym Polaków. Łotwa (11 miejsce) ma ligę 8-zespołową (Latvijas hokeja liga), z HK Metalurgs II Liepajas na czele, do składu którego na play-off dołączają zawodnicy grający na co dzień w pierwszej drużynie na Białorusi. Kazachstan (17 miejsce) posiada ligę 10 zespołową (Kazakstannyn ustalygy. Żogargy Ligasy), w której grają rezerwy Kazcynk-Torpedo, Saryarka Karagandy (WHL) oraz Barysa Astana (KHL). Słowenii (18 miejsce), po likwidacji międzynarodowej Slohokej ligi zostały trzy drużyny (Slovenska hokejska liga), do walki o mistrzostwo, po zakończeniu sezonu zasadniczego, włączyły się HDD Olimpija Ljubljana (EBEL), HK Triglav Kranj i HK Slavija Ljubljana (INL, zastąpiła drugą ligę austriacką). Ukraina drugi sezon szczyci się zawodową ligą (Profesionalna Chokejna Liha), w której występuje 7 zespołów (w tym Donbas II Donieck, będący rezerwami drużyny występującej w KHL).

Danych dotyczących frekwencji w tych rozgrywkach IIHF nie podaje, ale część można znaleźć samemu, ewentualnie przyjrzeć się pojemności lodowisk. I tak:
- Ukraina - liczba widzów wynosi 419;
- Łotwa - średnia poj. 1343;
- Kazachstan - średnia poj. 2777;
- Słowenia - średnia poj. 3000, ale widownia w sezonie zasadniczym to ok. 200 osób.

Wynika z tego, że tylko liga kazachska miałaby szansę wyprzedzić PLH, choć tu pojemność windowana jest przez kluby grające w Rosji. Gdybyśmy chcieli natomiast porównać zainteresowanie hokejem w danych krajach, to musielibyśmy wziąć pod uwagę również widzów oglądających krajowe drużyny w rozgrywkach międzynarodowych. Wtedy polskich kibiców na pewno wyprzedziliby Chorwaci, których liga cieszy się mikroskopijnym zainteresowaniem, lecz na mecze Medveščaka Zagrzeb (EBEL) przychodzi regularnie 7944 osób.

Pod względem frekwencji Polska Liga Hokejowa znalazła się na 13 miejscu w Europie i z silniejszych hokejowo krajów udało jej się wyprzedzić włoską Serie A, białoruski Adkryty Czempijanat i węgierską MOL Ligę. Prawie 1200 widzów nie jest wynikiem oszałamiającym w porównaniu z czołówką, a żeby wskoczyć do pierwszej dziesiątki, obecna frekwencja musiałaby zwiększyć się o połowę. Biorąc jako punkt odniesienia liczbę mieszkańców też lądujemy na dnie - na 100 tys. Polaków tylko 3 jest na meczu PLH. Gorzej jest tylko we Włoszech (2,8) i Francji (2,4 - głównie ze względu na mniejsze lodowiska).

Nieco inaczej sprawa wygląda, gdy popatrzymy na naszą ligę przez pryzmat wyników reprezentacji. Dwudzieste miejsce w rankingu (pomijając kraje nieeuropejskie) powoduje, że na hokej chodzi u nas więcej osób, niż teoretycznie wynikałoby z prostego przełożenia poziomu reprezentacji na zainteresowanie ligą. Bardziej przecenione są tylko rozgrywki brytyjskie. Podobnie natomiast jest w Szwajcarii, Niemczech i Austrii. Generalnie połowa lig pod tym względem jest na plus, połowa na minus. Przynajmniej tutaj udało nam się wylądować w lepszej części Europy. Dlatego jednego nie można powiedzieć - że w Polsce nie ma zainteresowania hokejem. Wystarczy popatrzeć ile osób chodzi regularnie na mecze, a ilu uprawia go zawodowo. Wielka Brytania, Polska, Węgry - to trzy kraje, w których liczba widzów przekracza liczbę hokeistów. Choć ich ogólna liczba jest niewielka, to w porównaniu do poziomu reprezentacji (a co za tym idzie ligi), infrastruktury i liczby hokeistów, to i tak jest ich więcej, niż statystycznie być powinno.

Pod względem infrastruktury również jest fatalnie. Arena Sanok może pomieścić zaledwie 3 tys. osób. Mamy tym samym najmniejsze lodowisko o maksymalnej pojemności ze wszystkich klasyfikowanych przez IIHF lig. Biorąc pod uwagę średnią pojemność lodowisk jest już trochę lepiej, ale 2,5 tys. miejsc to dalej jest dół zestawienia (przed Francją, Białorusią, Węgrami i Holandią). Natomiast samo zapełnienie na poziomie 48% jest zbliżone do przeciętnej, czyli areny zmagań są dopasowane do obecnego popytu zarówno lokalnie jak i globalnie.


Gorzej będzie w przyszłości. Już dzisiaj ważniejsze mecze rzadko są w stanie obejrzeć wszyscy chętni, co zahamuje planowany wzrost popularności, o którym wszyscy marzymy i o którym mówi Związek. I nie ma co liczyć, że to się prędko zmieni, bo w istniejących lub budowanych halach wielofunkcyjnych ciężko wyobrazić sobie mecze na co dzień, a nie tylko od święta. Nie mówiąc o tym, że nawet takie nie są w nich rozgrywane, choć powinny (MŚ, Puchar Polski, Mecz Gwiazd).

Kolejną kwestią jest liczba seniorów. Pod tym względem osiągnęliśmy poziom Belgii i naszych 713 hokeistów wystarcza tylko na to, by zdystansować Węgrów. Jednak przeliczając liczbę hokeistów na liczbę mieszkańców, to na 100 tys. mamy ich poniżej 2, co daje nam ostatnie miejsce w tej kategorii. Należy pamiętać, że dane te są zawyżone, gdyż część seniorów to amatorzy. Zanim przed dwoma laty utworzono 2 ligę, ledwo dobijaliśmy do 400.

Możemy także spojrzeć na te dane od innej strony - liczby hokeistów przypadających na ekstraligową drużynę. Im jest ich więcej, tym większym zapleczem dysponuje liga i tym większe ma podstawy do powiększenia. Tu znowu wyprzedzamy wyłącznie naszych bratanków (89 do 55), którzy w swoich rozgrywkach ligowych wystawiają 4 drużyny. Żeby osiągnąć wartość przeciętną dla Europy, musielibyśmy albo potroić liczbę seniorów, albo grać trzema ekipami.

Wspominane wartości przeciętne zostały zebrane w tabeli i tworzą medianę lig europejskich. Są to wartości typowe (połowa lig posiada je powyżej, a połowa poniżej tego poziomu). Wykorzystanie zwykłej średniej w tym wypadku nie zdałoby egzaminu, gdyż hokejowe tuzy z bogatych państw dużo bardziej ją zawyżają, niż biedniejsi zaniżają. Dzięki medianie na prezentowane wartości jednakowy wpływ ma i Rosja, i Holandia. Warto zauważyć, że wartości te nie są ze sobą wzajemnie powiązane (nie przeliczano ponownie np. liczby hokeistów przypadających na 100 tys. mieszkańców na podstawie uzyskanych wartości przeciętnych) i należy je wszystkie traktować oddzielnie.


NT Rank - miejsce reprezentacji w rankingu, Difference - różnica między miejscem w rankingu publiczności i reprezentacji, Attendance - średnia widownia na mecz, Max Capacity - pojemność największego lodowiska, Av Cap - średnia pojemność lodowiska, Av Att - średnie zapełnienie trybun, Population - liczba mieszkańców w kraju organizatora w tys., Male Players - liczba seniorów, Male Players per 100k - liczba seniorów przypadająca na 100 tys. mieszkańców, Attendance per 100k - liczba widzów na 100 tys. mieszkańców, Teams - liczba drużyn: krajowych (wszystkich), Male Players per team - liczba zawodników przypadająca na ekstraligową drużynę; * seniorzy zarejestrowani w krajowym związku, ** w przeliczeniu na liczbę drużyn krajowych w lidze

Zaprezentowanie danych dla ligi, jaką teoretycznie powinna być PLH, jest bardziej skomplikowane i zależy od przyjętych założeń. Jeśli uznamy, że na poziom hokeja wpływ ma zamożność, to Polska jako kraj o PKB na mieszkańca równym unijnej średniej (arytmetycznej i medianie) powinna w uproszczeniu posiadać przeciętną, niezależną od liczby mieszkańców, liczbę hokeistów i kibiców (2130 i 1977). W efekcie na 100 tys. mieszkańców daje nam to wartości 5,5 i 5,1. Mimo wszystko to dalej niewiele, bo typowy kraj posiada tylko 10 mln mieszkańców, a Polska prawie 40. Dlatego popatrzmy, jak będzie to wyglądać, gdyby uznać, że to ludność powinna wpływać w sposób bezpośredni na rozmiar hokejowego środowiska. Wtedy, by osiągnąć liczbę hokeistów i kibiców na poziomie 18,1 i 9,5 na 100 tys. mieszkańców, potrzebowalibyśmy prawie 7 tys. hokeistów i 3,7 tys. kibiców na meczu. Dla obu przypadków podana przeciętna pojemność lodowisk wydaje się być wystarczająca.

Wnioski są takie, że nasz hokej nawet nie tyle nie domaga, co wręcz kona. Kameralne lodowiska, brak profesjonalnych drużyn w dużych miastach, nie wykorzystywanie hal sportowych przy organizacji imprez o większej randze, mizerna liczba seniorów - to wszystko spycha nas na margines. Nawet od europejskich średniaków, do których niegdyś się zaliczaliśmy, dzieli nas już przepaść - po dwa tysiące hokeistów i kibiców wydaje się liczbą nie do osiągnięcia, choć ta granica powinna być zaledwie początkiem, a nie końcem drogi.

Z tej sytuacji są tylko dwa wyjścia. Albo uwierzymy, że w Polsce jest miejsce dla hokeja i postaramy się odbudować mocną ligę, a co za tym idzie odważnie postawimy na kończącą wiek juniora młodzież, by zwiększyć liczbę czynnych zawodników i powoli ruszymy do przodu, albo wybierzemy drogę mniejszych i biedniejszych Węgier, Słowenii czy Chorwacji - krajów które eksportowe drużyny wysłały do EBEL i postawiły na wyniki reprezentacji, podczas gdy rozgrywkami ligowymi interesują się przede wszystkim miejscowi działacze i rodziny zawodników.

Na sam koniec jeszcze zestawienie dotyczące środowiska hokejowego w naszym kraju na przestrzeni ostatnich lat.




Jest to ostatni z cyklu artykułów opisujących Polską Ligę Hokejową. We wcześniejszych częściach przedstawiono:
- wykorzystanie transmisji internetowych w Polsce i porównano je z poziomem i cenami w innych krajach - Jaka szkoda, że państwo tego nie widzą!;
- politykę TVP w stosunku do rozgrywek ligowych, dane dotyczące widowni, koszty przeprowadzenia transmisji telewizyjnych i internetowych - Gdyby nie to, że tak zimno.


HSK,
http://www.bloghokejowy.blogspot.com/




Powrót

Komentarze:

[...] I dlatego nie pytaj komu bije dzwon, bije on tobie.
Ja przede wszystkim nie rozumiem dlaczego tak wielu polskich hokeistów kończy karierę w wieku 20 - 30 lat !!! Przecież do 40 mogliby spokojnie grać a przy ich doświadczeniu mogliby się młodsi uczyć !!! Czy to jest spowodowane brakiem klubów hokejowych? czy może jest inny powód którego nie znam?
Ja myślę, że tym powodem jest np. kasa. Rodzinę trzeba wyżywić, a ile klubów płaci przyzwoicie i w terminie?
Fajne statystyki, mnóstwo danych, tylko je spakować, zrobić prezentację i pukać do pani Muchy (nie mylić z pukaniem Muchy)...

Co boli nasz hokej? Brak lodowisk. Młodzież by się garnęła do tego sportu, ale gdzie ma jeździć na stawie? w piaskownicy? Jak się ma idea białych orlików.

@Ekserez, pytasz, dlaczego tak młodo hokeiści odchodzą ze sportu? nikt powyżej 25 roku nie ma zamiaru bawić się w wolontariat. W domu żona z dziećmi, a Ty jej powiedz, że znów nie ma pensji, a jak jest to 1,5 k zł...Tych, co wyjechali za chlebem możnaby zebrać i drugą reprezentację z nich zrobić. Były takie ciekawe nazwiska, Pajerski, Rysz itd. To oni w U-20 grali w elicie. Gdzie te czasy? czy ja doczekam? Przynajmniej amatorski hokej się rozwija. Liczę mocno na Poznań, że za jakieś 6 lat stworzy zespół ligowy.
Może i wyjechali za granicę ale obecnie poza Borzęckim żadnego nie znam, chyba przepadli w amatorszczyźnie:((
Bo oni pojechali za granice, jakkolwiek brutalnie to zabrzmi myć gary, a nie grać, albo tak jak mówisz, popadli w amatorszczyznę, pchając krążek po godzinach.
Ot, szara rzeczywistość.
Poznań, Dębica może Łódź...jest jeszcze Cieszyn, Bielsko i Lublin ale w tych miastach zainteresowanie hokejem byłoby uzależnione od wzrostu popularności hokeja. Gdyby tak reprezentacja zaczęła grać przynajmniej od czasu do czasu w elicie a może Olivia w KHL..........
Bez sukcesu reprezentacji będzie szalenie ciężko podnieść się z kolan. Jeden pozytyw na chwilę obecną jest taki, że w miastach bez drużyn seniorskich, takich jak: Łodź, Ruda Śląska, Dębica, Poznań itp. szkoli się młodzież.
Masz racje, to mały promyk nadziei, ale jak chłopaki kończą rozgrywki juniorskie to nie mają gdzie grać.
Klub ma:
a) za mało zawodników, aby zagrać w seniorach nawet w I lidze (część chłopaków po maturze stawia na studia i wyjeżdża, część jest za słaba)
b) gwałtownie rosną koszty gry w lidze seniorów (wyjazdy, sędziowie, opłaty itd.)
I robi się problem. Oby w tych miastach coś udało się ruszyć.
Dopóki w tym PZHL-u nie będzie ludzi kochajacych i znających hokej,a tylko ludzie kasy i układöw to jeszcze długo Ci biedni hokeiści będą gatunkiem zagrożonym-a szkoda i ani nowe osrodki,ani młodzież,ani amatorzy nie pomogą
Nie miłość do hokeja, a kasa jest potrzebna (najlepiej obie te cechy).
Dopuki młodzież nie bądzie miała stabilnch perspektyw finansowych na życie z hokeja, doputy będziemy w czarnej *. Żadno szkolenie nie pomoże, bo młodzież i tak odejdzie, dla pianiędzy gdzie indziej, (casus Stebleckiego,Kosidły,Kostucha itp). Profesjonalny hokej dziś to ZAWÓD , a on musi przynosić dochody i stabilość. A my co robimy?. Powołujemy "zawodową" ligę hokejową, nie mając złotówki na koncie. Nie ma sposorów, nie ma dochodów z praw telewizyjnych nie ma NIC. Publiczna (narodowa) TV woli pokazać ping-ponga lub jakąś siatkówkę podwórkową niż mecze MŚ, czy finały PLH. Medialnie w Polsce hokej praktycznie nie istnieje. Kto da choćby złotówkę na BEZWARTOŚCIOWY produkt. Reprezantacji szybko nie zrobimy bo nie mamy materiału, ale 1-2 kluby grające w EBEL (lub 1 KHL) to można zrobić w 1 sezon. Potrzeba KASY, a ona się zwróci szybciutko- od sponsorów, z praw telewizyjnych, reklam. Młodzież będzia miała cel grania w hokeja za sławę i kasę. Również infrastrukturę już mamy: jest Ergo Arena, Spodek, hala w Łodzi, niedługo w Krakowie, Szczecinie, trochę mniejsze w Częstochowie,Rzeszowie,Bydgoszcy,Zielonej Górze. Potrzeba tylko tego, aby PZHL wyszedł ponad "polskie klubowe piekiełko" pilnujące własnych (klubowych) interesików i powołał twór który będzie ponad ligę (tak jak na Łotwie, Białorusi,Ukrainie,itd), bo obecnie nie stać nas na silną ligę.
Mała anegdotka najwieksza pojemność (max capacity) Arena Sanok (3000, chodz teraz jest 3300 poniewarz dochodzi trybuna dostawiana na stałe)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V