Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4581

Gruszka: Trzeba dać trenerowi czas

2012-11-22 08:57:17

- Jesteśmy przygotowani na szybki i twardy hokej. Wiemy, że gra tam sporo Kanadyjczyków i Rosjan. Teraz na treningach mamy podobny system, który bazuje na stylu kanadyjskim - mówi przed Pucharem Kontynentalnym, Dariusz Gruszka napastnik Ciarko PBS Bank KH Sanok.


Jak widzisz szanse Sanoka w Pucharze Kontynentalnym? Wiecie coś o swoich rywalach?
- Na pewno nie jesteśmy faworytem. Wiemy z kim gramy, ale nie wiemy co te drużyny mogą prezentować. Hokej w ich krajach jest na wyższym poziomie niż u nas i na pewno gra z tak dobrymi rywalami będzie dla nas cennym doświadczeniem. Na pewno będziemy walczyć o każde zwycięstwo i wygraną w turnieju. Ciężko jest powiedzieć, czy czymś nas zaskoczą, wszystko zweryfikuje lód.

Czy jesteście przyszykowani na twardy hokej w wykonaniu swoich przeciwników?
- Jesteśmy przygotowani na szybki i twardy hokej. Wiemy, że gra tam sporo Kanadyjczyków i Rosjan. Teraz na treningach mamy podobny system, który bazuje na stylu kanadyjskim. Dużo jeździmy i oddajemy wiele strzałów na bramkę.

Zmiana trenera wpłynęła pozytywnie czy negatywnie przed turniejem?
- Jeśli chodzi o naszą psychikę, to myślę, że nie ma to większego znaczenia. Trzeba dać trenerowi czas, bo przecież nie mieliśmy jeszcze żadnego meczu o punkty.

Jak porównasz treningu obu trenerów?
- Warsztat mają podobny. Ale jest kilka niuansów, o których wspominałem. Ten trener stawia na dużą ilość strzałów na bramkę, tłok przed bramkarzem rywali, dokładnie tak jak to jest w Kanadzie. Wojtek Wolski stwierdził, że treningi są praktycznie identyczne, jak w NHL. Nie widać zasadniczych różnic, ale zobaczymy. Myślę, że ta zmiana wpłynie na nas pozytywnie.

Podczas pobytu reprezentacji Polski na Ukrainie, chyba Was ta informacja zaskoczyła?
- Tak, było spokojnie. Nagle pojawiła się informacja na Hokej.Net, że Stasz odchodzi do Koszyc. Byliśmy lekko zdziwieni, bo zajmowaliśmy i dalej zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli, w zasadzie wszystko było poukładane. Jeśli chodzi o trenera Stasza, to pozytywnie oceniamy jego pracę. Ale wiadomo, dostał dobrą ofertę i nie mamy do niego żalu, że odszedł. Myślę, że każdy normalny człowiek, by z takiej sytuacji skorzystał.

Jak oceniasz występ kadry na turnieju prekwalifikacyjnym na Ukrainie?
- Co do pierwszych dwóch meczów, to myślę że byliśmy bezwzględnym faworytem i pokazaliśmy to na lodzie. Przy większym szczęściu w meczu z Hiszpanią mógł być dużo wyższy wynik, ale ze świetnej strony pokazał się ich bramkarz. Był jedynym wyróżniającym się zawodnikiem z ich drużyny. 
Co do meczu z Ukrainą, to w pierwszej tercji zagraliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy szczęśliwie bramkę. Później był okres, w którym mieliśmy dużo przewag i teraz możemy stwierdzić, że był to kluczowy moment tego meczu. Gdybyśmy wykorzystali którąś z przewag 5 na 3 czy 5 na 4 doprowadzając do wyniku 2:0, to myślę że moglibyśmy pokusić o zwycięstwo. A tak Ukraińcy strzelili nam bramkę do szatni (na 1:1 - przyp. red.), a zaraz na początku drugiej tercji na 2:1. Z nas cały czas uchodziły siły. W trzeciej tercji przeważali nas szybkościowo, siłowo, było widać ich przewagę. Nie można powiedzieć, że nie mieliśmy szans wygrać, bo toczyliśmy równorzędną walkę.

Któryś już raz wykończyły nas osłabienia i brak skuteczności...
- Była bardzo duża różnica podczas gry w przewadze. My mając praktycznie tyle samo przewag co Ukraińcy, nie potrafiliśmy strzelić ani jednej bramki w przewadze. A oni na pięć strzelili cztery gole w przewadze. Tym bardziej te kary były głupkowate z naszej strony, łapane albo w naszej tercji, albo za grę w "niekompletnym sprzęcie". Jeśli chcemy myśleć o awansie, to musimy je wyeliminować.

Jak współpracuje ci się z trenerskim duetem Zacharkin-Bykow?
- W tak krótkim czasie zrobili bardzo dużo. Nikt nie był przyzwyczajony do takiego treningu, do tak dużej ilości pracy po 5-6 godzin dziennie. Siłownia, płotki, rowery to wszystko było na porządku dziennym. Na dodatek dwa razy dziennie trening na lodzie. Dostaliśmy w kość, ale ogólnie wiele się nauczyliśmy i z biegiem czasu nasza gra będzie wyglądała lepiej. Tym bardziej, że tacy trenerzy to autorytety, każdy z nas chce jak najlepiej się pokazać, a rywalizacja jest naprawdę bardzo duża. W zasadzie nikt nie odpuszcza. Każdy daje z siebie wszystko i myślę, że w taki sposób możesz podnieść swoje umiejętności. Z biegiem czasu będzie lepiej, ale nie można od nich wymagać cudów, że po dwóch latach ich pracy będziemy w Elicie, bo to mało realne.

W PLH nastąpił zmiany w systemie play-off, jak je oceniasz?
- Ten kij ma dwa końce. Jeśli zajmiemy pierwsze miejsce, to zachowany więcej sił i będziemy mieli czas na odpoczynek. Gra w ćwierćfinałach toczy się bowiem do trzech zwycięstw, a jak dobrze wiemy tych spotkań może być maksymalnie pięć. Jednak z drugiej strony możemy wypaść z rytmu meczowego. Są zatem dobre i złe strony. A jak będzie? Zobaczymy.




Powrót

Komentarze:

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121122/SPORT09/121129841
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V