Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9870

Dotrzymałem słowa - pierwsza część wywiadu z Charlesem Franzenem, szkoleniowcem Aksam Unii

2012-02-17 23:53:13

- Kiedy pierwszy raz spotkałem się z prezesem firmy Aksam panem Adamem Klęczarem, powiedziałem mu, że wygram z drużyną 17 spotkań i awansujemy do play-off - zdradził nam trener Franzen, który na łamach portalu HOKEJ.NET podsumował sezon zasadniczy i ocenił poczynania swojego zespołu.

HOKEJ.NET: - Joe Sakic, środkowy Colorado Avalanche i reprezentacji Kanady, w jednym z wywiadów powiedział, że sezon zasadniczy to 82 spotkania, które można potraktować jako cięższe sparingi, a prawdziwa walka zaczyna się dopiero w play-off...

Charles Franzen: - Trudno się nie zgodzić ze słowami tak świetnego zawodnika, jakim był Joe. Pamiętam doskonale jego osiągnięcia. Był wspaniałym kapitanem, liderem zespołu, który wygrał w swojej karierze wszystko. Na jego szyi zawisł złoty medal igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, zdobył także Puchar Stanleya.
- Cóż, w sezonie zasadniczym przegrywasz mecz i straty odrabiasz wygrywając następną potyczkę. Możesz sobie pozwolić na 25, a może nawet 30 porażek. Tu nie ma takiego komfortu, bo w każdym spotkaniu grasz o życie.

Trzeba walczyć, bić i wygrywać?
-  To jedna z głównych zasad bez których play-offy w mateczniku hokeja, czyli lidze NHL, nie są takie same. Jednak hokej w Europie, a szczególnie w Polsce jest troszkę inny (śmiech)...

Zanim porozmawiamy o play-off, to chciałbym poprosić pana o ocenę poczynań pana zespołu w sezonie zasadniczym.
- To był ciężki okres... Ale nie był zły w naszym wykonaniu. Zanim objąłem drużynę mieliśmy 8 punktów straty do czwartego Jastrzębia i aż 19 oczek do GKS-u Tychy i Cracovii. Musieliśmy znaleźć nowe ustawienie, wprowadzić kilka zmian w grze. Cały czas obserwowaliśmy i ocenialiśmy poszczególnych zawodników biorąc pod uwagę różne kryteria. Staraliśmy się dopracować kilka elementów taktycznych, poszukać nowych rozwiązań i w końcu znaleźć te najlepsze i najbardziej efektywne.

Wygranie pięciu spotkań z rzędu pozwoliło wam znacznie zbliżyć się do rywali...
- Dokładnie. Sytuacja w tabeli zaczęła się odwracać na naszą korzyść. Cały czas wierzyłem w chłopaków, ale doskonale wiedziałem, że minie troszkę czasu zanim zaczną realizować wszystkie moje założenia. Później przyszła ta wspomniana przez pana dobra seria i zaczęliśmy piąć się w górę.

Pracuje pan z drużyną od trzech miesięcy, który z zawodników najbardziej pana zaskoczył?
- Z odpowiedzią na to pytanie nie będę miał większych problemów. To Jurek Gabryś... Na początku wyglądał na bardzo nieśmiałego faceta, ale pokazał, że jest silny jak tur. Ma piekielny strzał z linii niebieskiej, gra bardzo ofiarnie i jest ważnym elementem trzeciej formacji. Jego atuty staramy się wykorzystać podczas gier w przewadze, jak i w osłabieniu.

Ktoś jeszcze?
- Drużyna ma kilku liderów. Na pewno w mojej koncepcji ważne role odgrywają Radek Prochazka, Mirek Zatko, Peter Tabaczek i Mikołaj Łopuski. W zasadzie mamy wielu dobrych zawodników, którzy potrafią walczyć całym sercem.



Może przejdźmy teraz do rywali, który z nich zrobił na panu najlepsze wrażenie?

- Bez dwóch zdań GKS Tychy. Grałem z nimi cztery razy i trzykrotnie musiałem przełknąć gorycz porażki. Sprawili nam naprawdę sporo problemów...
- W pierwszym meczu byliśmy lepsi, ale przegraliśmy po rzutach karnych. W dwóch kolejnych spotkaniach nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na tyszan. Zresztą scenariusze tych konfrontacji były podobne: goniliśmy wynik, ale ostatecznie schodziliśmy z lodu jako pokonani.

Ale za to w najważniejszym meczu zagraliście dobrze i przypieczętowaliście sobie udział w play-off. Zmiana taktyki przyniosła zamierzony efekt...
- Co tu więcej dodać? Nasz schemat zaskoczył tyszan, ale w hokeju o to chodzi, by czymś zaskoczyć rywali. Chyba trener Matczak spodziewał się, że kolejny raz pójdziemy z nimi na otwartą walkę, ale tym razem zagraliśmy nieco defensywniej. Czekaliśmy na potknięcia rywali i je wykorzystywaliśmy.
- Swoją drogą to nie wiem, co się stało z tym zespołem. W najważniejszym momencie sezonu ponieśli trzy porażki, które zdecydowały o tym, że nie zagrają o medale.

W całym sezonie wygrał pan 17 spotkań i poniósł pan 7 porażek, w tym dwie po dogrywce. Jest pan zadowolony z tego bilansu?
- Tak, uważam, że to całkiem niezły wynik. Wiadomo, że nie można zagrać każdego spotkania na sto procent. Drużyna hokejowa nie jest maszyną, do której wystarczy wlać trochę oleju albo innego paliwa. Jesteśmy tylko ludźmi, więc czasami zdarzają się słabsze mecze, dużo zależy od dyspozycji dnia.
- Teraz powiem panu taką ciekawostkę. Kiedy pierwszy raz spotkałem się z prezesem firmy Aksam panem Adamem Klęczarem, a było to w listopadzie ubiegłego roku, powiedziałem mu, że wygram z drużyną 17 spotkań i awansujemy do play-off.

Dotrzymał pan słowa...
- Zawsze staram się dotrzymywać obietnic.

Proszę mi powiedzieć, jaką rolę w przygotowaniu do meczu odgrywają rozmowy motywacyjne?
- Przywiązuję do nich ogromną wagę. A dlaczego pan pyta?

Mirek Zatko powiedział mi, że jest pan znakomitym psychologiem i potrafi pan skutecznie zmotywować zespół do jeszcze ambitniejszej gry...
- Hmmm... Miło słyszeć takie słowa ze strony Mirka. W profesjonalnym hokeju mentalne przygotowanie zawodników jest niezwykle ważne. Dobry trener w trudnych chwilach powinien mobilizować swoich podopiecznych i mówić im, że jeszcze nie wszystko stracone.
- Kocham swoją pracę i staram się ją wykonywać solidnie. Cały czas chce mieć kontakt z zawodnikami, dlatego w boksie czasem na nich krzyknę, czasem poklepię po ramieniu i wytłumaczę, w którym miejscu zrobili błąd. W ten sposób chcę ich pobudzić do działania.

Gdy pierwszy raz ze sobą rozmawialiśmy powiedział mi pan, że nienawidzi pan przegrywać...
- ... i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Nigdy nie lubiłem być tym drugim. Jednak doskonale wiem, że porażki uczą pokory i cierpliwości.

Rozmawiał Radosław Kozłowski
Foto - Piotr Sztuczka

Druga część wywiadu w sobotę wieczorem...



Powrót

Komentarze:

Charles za dużo im nie mów i nie zdradzaj - poza tym na chwalenie przyjdzie czas po PO - oby nie trzeba było się tłumaczyć.
Moim skromnym zdaniem, raczej tłumaczyc się nie bedzie.. na dzien dzisiejszy zrobił zespół, na przynajmniej pokonanie Craxy i wejście do FINAŁU !!
Pozdro
Alex masz racje Franzen już i tak osiągnął wielki sukces i myślę że doprowadzi unię do finałów
Wydaje mi się ,że owszem zrobił to co powiedział,ale nie była to wygrana bez problemu bo w zasadzie decydował jeden mecz ,który mógłbyć również w drugą stronę bo wynik w nim był bardzo ciasny.Więc na peany i fanfary na swoją cześć jeszcze czas,choć nie mniej gratuluję Unii wygranej.Los bywa przewrotny jak widać,bo dwa lata temu moje Szarotki miały Mistrza,a teraz ledwo zipią i chyba (choć nadzieja umiera ostatnia) nie uratują się przed
spadkiem,a to będzie gwóźdź do trumny hokeja nowotarskiego.Szkoda ,bo jak sobie przypomnę mecze kilkanaście lat temu.... były piękne czasy,ale zostaną już tylko wspomnienia.;)
Co do decydujacego meczu z GKS Tychy: przed meczem czułem ogromny stres, ale jak w niedzielę hokeiści zaczeli grać cisnienie zeszło. Po pierwszej tercji byłem niemal pewien zwyciestwa. Widać było niemoc Tyszan i naszą wyraźną dominację mimo ciasnego wyniku. Sądzę, ze to zasługa świetnej taktyki Unii w tym spotkaniu.

Co do Podhala: mam nadzieję, że jednak wrócą jeszcze czasy gdy Unia i Podhale rzadzą i dzielą w polskim hokeju. W każdym razie życze utrzymania. Tylko czyim kosztem? Tychy i Zagłębie są chyba jednak za silne... może kosztem Torunia?
A co do samego Franzena w duecie z Piatkiem: To goście z jajami i Unia prowadzona przez nich też stała sie drużyną z jajami. Powalczymy w play off...
Dobrego macie trenera ....Jastrzębie też liczy na nowego w nowym sezonie
Pisałem tyszanom że szkoła Andreja Michajłowicza Sidorenko czyli nasz 2 trener T.Piątek zrobi swoje i zrobiła...
W następnym sezonie będziemy jeszcze mocniejsi jak to obecni trenerzy będą przygotowywać zespół w okresie letnim
Tak wyglądała tabela po przyjściu Franzena. Po następnej kolejce na chwilę przewaga rywali jeszcze wzrosła bo przegraliśmy u siebie z Tychami ale od kolejnego meczu rozpoczął sie poscig za czołówką.

1. Ciarko KH Sanok 19 41 93-50
2. GKS Tychy 19 40 69-40
3. ComArch Cracovia 19 40 122-71
4. JKH GKS Jastrzębie 19 39 69-53
5. Aksam Unia Oświęcim 19 31 79-59
6. Zagłębie Sosnowiec 19 17 56-88
7. Nesta Toruń 19 15 46-114
8. Podhale Nowy Targ 19 11 50-109
A gdzie jest GKS? a gdzie jest teraz Gks? heja heja gdzie jest GKS? hehe :p Gratulacje z Torunia
Raczej tak wyglądała tabela po odejściu uwielbianego przez Ciebie trenera Suchanka!!!
Ech KOS naprawdę myślisz że nikt nie pamięta twoich aroganckich tekstów w stosunku do tych co krytykowali tamtego trenera? Teraz nagle znawce odgrywasz? Trochę pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziło....
Ice Fan Ani raz nie zdarzyło mi się bronić warsztatu Suchanka bo uważałem go za przeciętnego trenera, a wypowiedziałem sie tylko raz na temat postulowanej przez niektórych kibiców metody pozbycia sie go poprzez taczkę, czy wizytę kibiców na balkonie... (z którym akurat ja osobiście nie mam nic wspólnego) to tak żeby nie było nieporozumień
Po objęciu przez niego funkcji trenera, zmianę w stylu gry Unii było widać gołym okiem.
MINDSET! Wreszcie jakis trener który się na tym zna! Czego by się nie robiło, jakiego sportu nie uprawiało, przygotowanie mentalne to co najmniej polowa sukcesu!
Z niecierpliwością czekam na drugą część :) !
Czarek !! Franzen !
''Pracuje pan z drużyną od trzech miesięcy, który z zawodników najbardziej pana zaskoczył?
- Z odpowiedzią na to pytanie nie będę miał większych problemów. To Jurek Gabryś... Na początku wyglądał na bardzo nieśmiałego faceta, ale pokazał, że jest silny jak tur. Ma piekielny strzał z linii niebieskiej, gra bardzo ofiarnie i jest ważnym elementem trzeciej formacji. Jego atuty staramy się wykorzystać podczas gier w przewadze, jak i w osłabieniu.'' - zgadza się , bo Jurek od finałowego spotkania pucharu polski gra nieźle - jak dla mnie powinien dostać powołanie do kadry (;
Jeśli tak wyglądała wtedy tabela to dlaczego spinaliście się na necie,że Sanok odpuszcza mecze?.Od tamtej pory zdobyliśmy więcej punktów od was i to grając ostatnie mecze na luzie i nie wiem dlaczego jesteście kreowani na faworyta do złota,bo nie ma do tej pory żadnych ku temu przesłanek.Szkoda,że nie spotkaliśmy się teraz w półfinale
Pod koniec to chcieliście ustawić tabelę pod siebie.A prawda o waszej drużynie to wyjedzie własnie teraz w fazie PLAY-OFF. Więcej pokory Okapy.
Do mariolux.Jak zawsze tylko umiesz pluć na innych.
O tej porze roku nie zwykłem pluć na innych,bo zamarznięta ślina może spowodować uraz,lub trwałe kalectwo.
No właśnie-naucz się pokory wielokrotny Mistrzu Polski
Najcenniejszy jak dla mnie jest fakt że Franzen ,oprócz wybornych umiejętności trenerskich ,posiada również talent psychologa.Który pozwala mu dotrzeć do głów zawodników i odpowiednio ich zmotywować, co w tej dyscyplinie jest rzeczą bardzo ważną,nie wiem czy nie najważniejszą.Nie zapominał bym w tej debacie o Tomaszu Piątku,który świetnie się sprawdza u boku Charlsa.
Życzę całemu zespołowi,teraz już w meczach prawdy, dalszych sukcesów w ciężkim boju o medale.
tutaj się z Tobą zgodzę ..

przypomnijmy sobie podstawę Suchanka w boksie podczas meczu - hahahah stał grubas i nic nie robił , więcej to tam ich Wieloch nakręcał jak maja grać ..
no to zaczęło się pompowanie "balona";)
fachowiec, ale nie tak dobry jakiego się spodziewałem :(
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V