Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 9819

Cenna wygrana tyszan. Cztery punkty Parzyszka (WIDEO)

2012-01-24 23:04:04

GKS Tychy odrabia straty punktowe - dzisiaj (24.01.) tyszanie pokonali na własnym lodzie swojego rywala w walce o pierwszą czwórkę, JKH GKS Jastrzębie 5:3.


„Mecz o życie”- tak nazywany był przez wielu kibiców pojedynek GKS Tychy z JKH  Jastrzębie. Mecz ten miał ogromne znaczenie dla układu ligowej tabeli i dalszego rozwoju zdarzeń dla GKS, który mimo wygranej z Jastrzębiem w kolejnych spotkaniach dalej będzie grał z nożem na gardle.

 

Dla tyszan to spotkanie było arcyważne. Gdyby hokeiści z Tychów przegrali ten mecz, mieliby nikłe szanse na zakwalifikowanie się do rundy play-off. Dlatego też pierwsza tercja tego pojedynku była strasznie nerwowa. Stres spoczywający na barkach obu drużyn było widać przy wyprowadzaniu akcji. Dużo niedokładności i niecelne strzały doprowadziły do tego, że tercja zakończyła się wynikiem 0:0, co nie oznacza, że w pierwszej odsłonie tego spotkania  brakowało emocji. Zawodnicy tyskiego GKS-u mieli dużo szans na zdobycie bramki jednak na ich przeszkodzie stanął bardzo dobrze spisujący się Kamil Kosowski, który w tylko jemu wiadomy sposób bronił strzały swoich przeciwników.

 

Druga tercja rozpoczęła się lekką kontrowersją, gdy to sędzia nie zauważył faulu na Jakubie Witeckim, po czym tyski napastnik został ukarana za faul który popełniono na nim. Tak jak w pierwszej tercji, bramkarz JKH GKS Jastrzębie bronił fenomenalnie każdy strzał tyskich napastników jednak przy strzale Parzyszka nie miał już nic do powiedzenia. Doświadczony napastnik GKS-u Tychy i wielokrotny reprezentant polski, po podaniu Grzegorza Pasiuta pewnym strzałem pokonał Kamila Kosowskiego i tym samym otworzył wynik spotkania. Z prowadzenia tyszanie cieszyli się tylko 3 minuty. Karę mniejszą dostał Arek Sobecki i jeden z kolegów z drużyny zjechał do boksu kar, wznowienie w tercji gospodarzy wygrał Petr Lipina, podał do Martina Ivicica, a ten strzelił na bramkę Sobeckiego. Krążek niefortunnie odbił się od bramkarza i wpadł do siatki. Remis nie utrzymal się długo. Niespełna 40 sekund po bramce na 1:1 goście wyszli na prowadzenie. A wszystko za sprawą Bartosza Dąbkowskiego i Szymona Marca, którzy wyprowadzili akcje i pokonali Arkadiusza Sobeckiego. Tyszanie po straconej bramce jeszcze mocniej ruszyli do ataku. W przewagach spokojnie wymieniali podania i oddawali strzały. To czego brakowało im w poprzednich meczach przyszło w meczu z Jastrzębiem. W przewadze 5 na 4 zdobyli wyrównująca bramkę. Autorem bramki był Adrian Parzyszek, ale wszystko zaczęło się od podania Grzegorza Pasiuta, który podał pod niebieską do Łukasza Sokoła. Sokół strzelił na bramkę, a kapitan tyskiego zespołu przypadkowo odbił krążek, który wpadł do bramki. Tak samo jak w przypadku pierwszego remisu, wynik 2:2 utrzymał się tylko minutę. Prowadzenie dał gospodarzom Tomasz Kozłowski, który najpierw wykorzystał błąd obrony a potem z pomocą Kamila Kosowskiego umieścił krążek w siatce. Druga tercja zakończyla się wynikiem 3:2 dla GKS-u Tychy.

 

Trzecia tercja zaczęła się bardzo dobrze dla zespołu z Tychów. W pierwszych minutach ostatniej odsłony podwyższyli swoje prowadzenie. Piękną akcją popisał się, najlepszy tego wieczoru, drugi atak zespołu gospodarzy. Krążek do tercji gości wprowadził Adrian Parzyszek, podał do Grzegorza Pasiuta ten podał przed bramkę do „czystego” Teddy’ego Da Costy i napastnik rodem z Francji zdobył bramkę na 4:2. Mimo prowadzenia dwoma bramkami tyszanie nieustannie atakowali bramkę Kosowskiego. Było widać lekkie rozluźnienie w szeregach tyskich. Coraz częściej popełniali proste błędy. Jeden z tych błędów wykorzystał Błażej Salamon, który otrzymał podanie od Szymona Marca. Salamon obrócił się przed bramką GKS-u, tym samym zwiódł jednego z obrońców i strzelił gola na 4:3. Bramka obudziła zespół z Jastrzębia lecz dalej w natarciu byli gospodarze. Zmieniło się to pod koniec kiedy goście wszystkimi siłami starali się pokonać Arkadiusza Sobeckiego. Przez końcówkę ostatniej tercji hokeiści JKH Jastrzębie oddali więcej strzałów niż w całym meczu. Pod tyską bramką było coraz bardziej gorąco. JKH tworzyli coraz groźniejsze akcje, a tyscy obrońcy jedynie wybijali krążek. Dwie minuty przed końcem tyszanie dobili rywala strzelając bramkę na 5:3. Po szybkiej kontrze Teddy’ego Da Costy, który wywalczył krążek we własnej tercji obronnej, wjechał do tercji gości, podał doGrzegorza Pasiuta, a ten pewnym strzałem umieścił gumę w siatce. Mogło by się wydawać, że po tym golu gospodarze wygraną mają w kieszeni jednak Jastrzębianie za wszelką cenę chcieli doprowadzić do dogrywki. Na szczęście dla gospodarzy, JKH nie potrafiło znaleźć skutecznego sposobu na umieszczenie krążka w siatce. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:3. Po dzisiejszym meczu można powiedzieć, że tyszanie wygrali bitwę. Do wygrania wojny brakuje im jeszcze 9 wygranych meczów.
Zawodnikami meczu wybrani zostali Szymon Marzec oraz Adrian Parzyszek.

 

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 5:3 (0:0, 3:2, 2:1)
1:0 Adrian Parzyszek - Teddy Da Costa - Łukasz Sokół (27:33) 5/4
1:1 Martin Ivičič - Petr Lipina (30:54) 5/4
1:2 Bartosz Dąbkowski - Szymon Marzec (31:30
2:2 Adrian Parzyszek - Łukasz Sokół - Teddy Da Costa (35:41) 5/4
3:2 Tomasz Kozłowski (36:47)
4:2 Teddy Da Costa - Grzegorz Pasiut - Adrian Parzyszek (41:24
4:3 Błażej Salamon - Szymon Marzec (46:03)
5:3 Grzegorz Pasiut - Teddy Da Costa - Adrian Parzyszek (57:45)
 
GKS Tychy: Sobecki Arkadiusz, (Rączka Marek); Jakes Tomas, Bobcek Igor, Bagiński Adam, Simicek Roman, Woźnica Michał; Kotlorz Michał, Sokół Łukasz, Pasiut Grzegorz, Parzyszek Adrian, Da Costa Teddy; Majkowski Krzysztof, Ciura Bartosz, Witecki Jakub, Galant Radosław, Kozłowski Tomasz; Gwiżdż Artur, Csorich Marian, Kozłowski Marcin, Sośnierz Łukasz, Przygodzki Martin.
Trenerzy: Matczak Wojciech, Salamon Dominik.
 
JKH GKS Jastrzębie:
 Kosowski Kamil, (Elżbieciak Michał); Labryga Adrian, Pastryk Tomasz, Danieluk Mateusz, Lipina Petr, Bordowski Richard; Górny Kamil, Ivicic Martin, Urbanowicz Maciej, Drzewiecki Filip, Marzec Szymon; Rompkowski Mateusz, Dąbkowski Bartosz, Kulas Tomasz, Kąkol Arkadiusz, Strużyk Mateusz; Bryk Mateusz, Szczurek Michał, Salamon Błażej.
Trenerzy: Reznar Jiri, Chrabański Jacek.
 
Sędziowie: Zbigniew Wolas - Artur Hyliński - Jacek Bernacki.
 
kary: 8:10 min.
strzały: 43:32

widzów: 1500


Autor: Błażej





Powrót

Komentarze:

Drugie formacje dzisiaj błysnęły zarówno w Tychach jak i Oświęcimiu :) będzie niezła walka w piątek. Pozdr
Jeśli na piątek obudzi się 1 formacja, a druga zagra tak jak dziś, to o punkty jestem spokojny
Dziś 20 osób z Bierunia Nowego :)
ale z tego gorszego, Starego:) bo w Nowym tylko UNIA!!:) do piątku!!
z Bierunia NOWEGO. No coś mało tej unii ostatnio
O czym ty człowieku piszesz? 20 osób to jest max z Nowego który może pojechać z czego 12 osób poniżej 18 roku życia. Po 20 osób z Nowego na Unie jeździ na mecze typu Toruń, nie wspomnę o meczach na szczycie.
Pozdrawiam.
Maniana .. no i??
Ważne że są..
Tylko Matczak tak umie :O))) Ustawił atak z trzech środkowych, i to jest pierwszy a nie drugi tyski atak. Zresztą trudno się dziwić, Parzyszek to jeden z najlepszych polskich hokeistów ostatnich 20 lat, ustępujący tylko Laszkiewiczowi, da Costa to reprezentant w kadrze dużo mocniejszej od polskiej, a Pasiut to jednak reprezentant pewniejszy niż Bagiś czy Woźnica. I zestawieni ze sobą, mając z tyłu reprezentantów Sokoła i Kotlorza, pokazali jak się gra. Gratulacje też dla Koziołków, którzy rzekomo się ślizgają. Tylko te "asy" (Bagiś i Woźnica, młode krynickie wilczki) jakoś nic... Jak teoretycznie pierwsza formacja będzie grała tak samo i obudzą się wilczki Galant Witecki, to nie tylko o play-off jestem spokojny, ale i o finał...
czemu Krynickie? Bagiński jest z Gdańska.
Bagiński nijak nie jest młody. Więc "młode krynickie wilczki" to na pewno nie o nim, tylko o Galancie i Witeckim. Tam po Bagiński jest przecinek...
feloksik ty chyba na innym meczu byłeś!to że koziołkowi udało sie zaj...ście mocno trafić w bramke uważasz za dobrą gre?przecież to był błąd kosy jak nic!ale chwała Tomkowi za to że wcześniej krążek odzyskał i była to tylko jego akcja!poza tym oboje grają bardzo przeciętnie i po sezonie raczej wrócą do so.Bagiś dalej strasznie nieskuteczny ale i tak gra o klase lepiej od koziołków
Pierwsza piątka myslę że grała by lepiej gdyby z tyłu mieli lepszych obrońców.(Bobcek dramat ) Akcja przecież,zaczyna się od dobrych podań obrońców.
Podobała mi się dzisiaj nasza drużyna widać było że bardzo chcieli wygrać.Widać niestety u nas brak szybkości i dynamiki.Dobrze że w boxie stoi trener który żyje meczem a nie żuje gumę i zgrywa aroganta na konferencji.
Po raz kolejny wielkie dno jeśli chodzi o doping i frekwencje KIBOLI. ŻENADA I WSTYD.
Italy zapraszam z żalami na sektor a nie na forum.. podejdź wyjaśnimy dlaczego tak jest
w pelni sie zgadzam z tym dopingiem.Pytanie gdzie jest ta grupa kibicow uwazajaca sie za najwierniejsza i za najzagorzalsza czesc Tyskiej widowni?szkoda,ze tylko na meczach z Unia,gdzie na dodatek polowa z nich wchodzi za darmo. Do Misiaczka: ani Italy ani ja nie jestesmy od tego,ze by to wyjasniac na sektorze.Jest w koncu jakies Stowarzyszenie i osoby nim kierujace.
Może jakieś pomysły przyniesiecie bo pluć jadem na forum każdy potrafi zarówno na tym jak i na tyskim. Więc powstrzymajcie się z krytyką, zobaczymy jeśli nie wejdą do czwórki (oby nie) kto wtedy będzie na lodowisku.
Wreszcie Italy wypłynęła prawda,jak rozlane Tyskie i to z własnego podwórka.
Może ci najaktywniejsi kibole zamiast dopingować swoich,jeździli po Bieruniu i szukali zaczepki.To zwyczajne Barachło !!!
Misiaczek nie mam żalu stwierdzam fakty.Z kim mam rozmawiać ze Stanleyem?? Proszę Cie.!! Ja tam chłopaków znam ale jak inni przyjdą z pomysłem to przepuszczam że dostaną po tycie.
A dlaczego tak jest?? Powodów jest kilka, słaby prowadzący(stanley),słaba gra drużyny.
Co do tego czy młodym brakuje kasy na mecze- może i brakuje ale uważam że wolą te kasę puścić z chmurą itp a sport ich mało interesuje...
Starszyzna siedzie po bokach,na górze i nie dopinguje a jak się ich spytasz po drugiej tercji kto strzelił dla nas bramki to na dziesięciu
9 z nich nie wie.
Śednia wieku na młynie jest zbliżona do sektora dziecięcego
Ale druga bramka Adika to mistrzostwo. ;) W piątek trzeba pokonać rozpędzona Unię i mam nadzieję wskakujemy na 3 platz. Potem Toruń u siebie i tez nie może być inaczej jak 3 pkt. Pozdrowienia dla zapełnionego sektora dziadów. :)
no wreście Csorich gra tam gdzie powinien czyli na ławie! a co do meczu to mogło byc różnie ale kilka ładnych bramek wpadło. Cieszą punkt a mnie styl .....
To Bobcek z pierwszej piatki powinien siedziec niedość że obcokrajowiec to jeszcze najgorszy obrońca Tychów.
W Tychach euforia zobaczymy co dalejtylko Matczak moze ułożyć jeden atak z samych środkowych,a pierwsza piatka to powinna grzac ławe ,bo tak zagubionych zawodników dawno nie widziałem,narazie wyszlo ale co bedzie dalej wielka niewiadoma???
Dla mnie poziom spotkania był żenujący oba zespoły były wolne i bez pomysłu na grę. Wynik był realnym odzwierciedleniem tego co się działo na lodzie. Podobnie jak z Unią zyskujemy prowadzenie by w głupi sposób w krótkim odstępie czasu je stracić... Drugi gol dla Tyszan po rykoszecie, w trzecim 20% zasługi Kozłowskiego, 30% Kosy a reszta to Pastryka wina, o zgrozo jak można dwa razy wybijać krążek i nie wyprowadzić go z własnej tercji obronnej... Podobnie zresztą zachował się Ivicic we wtorek. Jak strasznie brakuje kontuzjowanych (nie możemy grać na cztery ataki). Sytuacja robi się niebezpieczna ;(
PS. Ludzi prywatnie z J-bia coś koło 20, palarnie dalej małe a zapiekanki dalej dobre :) Elo
Hokej jak i każda inna drużynowa dyscyplina sportu to gra błędów zawsze ktoś popełni błąd jeśli ktoś strzeli bramkę, na tym to polega, więc myślę, że nie ma sensu wypisywać kto ile udziału w bramce miał ... gol to gol bez względu na to jak padł :)
Pozdrawiam
To że JKH przegrało nie musi oznaczać że poziom był żenujący. Dużo było błędów i niedokładności, ale wiele gorszych spotkań w tym sezonie widziałem. Dla was 2 gol również po rykoszecie więc 1:1. Czy Kosowski zawinił.. pewnie trochę tak, ale to był mocny strzał kontrujący i miał prawo mu wpaść. I chyba zgodzisz się że pomimo 5 puszczonych bramek i tak wam aż nadto wybronił, kilka razy w naprawdę dramatycznych okolicznościach.
No zgodzę się że Kosowski wybronił ale poziom meczu słaby był i nie piszę dlatego żeśmy przegrali ale dlatego że to fakt dokonany. Byłem na wszystkich meczach Jastrzębia w Tychach (jeśli chodzi o ten sezon) i ten mecz był najsłabszy ze wszystkich.
Pit-Bull jak jesteś tak dokładny to szkoda,że nie dodałeś,że Pastryk wszedł na lód zimny nie rozgrzany bo prawie 2 tercje siedział,a inni obrońcy grali cały mecz i też się nie spisali.Takie żale to do trenera,że pod koniec 2 tercji wpuszcza zawodnika,zresztą nie pierwszy raz Reznar ma takie zagrania,gubi się i nie radzi sobie,zresztą często tak robi z innymi zawodnikami z 4 piątki.
nie mogłeś być pit-bull na wszystkich bo jakbyś był to byś zobaczył jak koszmarny był mecz nr 1 w Tychach!po 4 pierwszych zwycięstwach i całkiem fajnej grze przyszła ta chałtura w meczu z jkh i to był jeden wielki dramat!Dobrych akcji jak na lekarstwo, skuteczność beznadziejna a i jastrzębie całkiem wystraszone przyjechało to wygrało dopiero w karnych zamiast spokojnie nas rozklepać w 60min. Więc przestań dup.ić fleki że wczoraj był słaby mecz bo akurat jedyny w którym tak wyraźnie Tyszanie byli od was lepsi
Do: misiaczek, z Twojej wypowiedzi wynika, że dopingować będziecie dopiero jak nie wejdą do 4. Jest to jakiś pomysł ale na brawa raczej nie licz. A tak poważniej: macie problemy to je rozwiążcie a nie płaczcie jak grupa bezradnych dzieciaków (nie ubliżając dzieciakom).
Skoro nazywacie się żyletą czy młynem to pokażcie, że jesteście godni tej nazwy. Jeżeli nie, to się nie męczcie i zróbcie miejsce innym.
A tak nawiasem to nie zazdroszczę zawodnikom jak wychodzą na lód i witają się najpierw z pustymi trybunami, może od przyszłego meczu Pan Kapitan przywita się najpierw z kibicami (to tam gdzie jest pełno i TV)
Z mojej wypowiedzi wynika, że jest kryzys w Tychach z ludźmi na meczu nie ma już takiego ciśnienia jak 5 - 6 lat temu, na dziadach też było dużo wolnych miejsc niż zwykle więc zepnij poślady i nie cwaniacz, na sektorze młodych jak to nazwałeś żyletą (hahaha - trochę cię poniosło, na śląsku sektor żyleta brawo za oryginalność) chłopaki nie pracują, nie mają co 3 dni kasy na mecz, czasy takie że rodzice nie rzucają pieniędzmi na lewo i prawo, więc zrozum, Ty może robisz i nie masz takiego problemu, więc bądź wyrozumiały w tej kwestii.
gratulacje dla wygranych i szacunek dla pokonanych. Jednak brakuje nam Ryśka, bo on potrafi coś dołożyć w trudnym momencie. Zapowiada się ciekawy i nerwowy finisz. I wydaje mi się że Cracovia tez nie może czuć się bezpieczna.
Mam nadzieję że w piątek my ogramy Unie a Jastrzębie Cracovie
Takich cudów to nawet Rohacek nie dokona ułozyc jeden atak z samych srodkowych zobaczymy na ile to wypali???
Mecz może nie stał na zbyt wysokim poziomie, ale najgorszy nie był. Widać było u nas brak formy kilku kluczowych graczy plus powroty po kontuzjach. Natomiast JKH 17 zawodników plus 2 bramkarzy - wnioskuję, że dość osłabieni. Poza tym nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale mieliśmy nieco szczęścia. Spalony jak JKH szło trzech na jednego nie miał miejsca a my jedną z bramek też strzeliliśmy po spalonym. A co do pana Wojciecha M. to bynajmniej ja nie popadam w hurraoptymizm po jego ponownym zatrudnieniu.
JKH bardzo osłabione co by było gdyby byli wszyscy??? mecz słaby,co do p. M.to tez mam mieszane uczucia i po tym jak musiał odejsc "drugi raz do tej samej rzeki bym nie wchodził",ale to nie mój problem.
Co by było jakby byli wszyscy? Nad tym samym się w Tychach zastanawiano przez cały sezon aż do wczoraj, kiedy zespół GKS po raz pierwszy zagrał w pełnym składzie (z wyjęciem Wanackiego, który jest zawodnikiem szerokiej kadry). Także zastanawiajcie się dalej, a punkty dopisuje sobie GKS. Nikt nad wami płakał nie będzie.
No w Tychach sa wszyscy i co ??? nie ma rewelacji !!!
jarko rewelacji może i nie ma ale 3 bramki ataku środkowych naprawde klasowe a nie jakieś tam przypadki!to dopiero ich pierwszy mecz razem a już tak fajnie sobie zagrywali!oby tylko skuteczność I-ego wróciła i będzie dobrze
jedno jest pewne do końca sezonu zasadniczego powinno być emocjonująco...
czyzby psiarnia czegos sie bała
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V