Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5543

Beniaminka droga z nieba do piekła

2011-10-02 20:02:13

Do 51. minuty w Toruniu na Tor-Torze pachniało wielką sensacją. Beniaminek PLH Nesta Karawela prowadziła z ComArch Cracovią 3:0. Wtedy do pracy zabrały się „Pasy” i doprowadziły do remisu, a w serii rzutów karnych przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Spotkanie z mistrzem Polski ComArch Cracovią gospodarze rozpoczęli od zdecydowanych ataków i już w 35 sekundzie Arkadiusz Marmurowicz zmusił do kapitulacji Rafała Radziszewskiego, który przy strzale toruńskiego napastnika nie zachował się najlepiej. Chwilę później strzał Kamila Kalinowskiego obronił bramkarz mistrzów Polski. Goście toruńskiej bramce zagrozili po raz pierwszy w 4. minucie, kiedy to strzał francuskiego obrońcy Joela Leniusa odbił Michał Plaskiewicz. Chwilę później padła druga bramka dla gospodarzy. Sprytnie przed Radziszewskim zachował się Połącarz i strzałem z backhandu po lodzie pokonał „Radzika”. Gospodarze zaskoczyli mistrza Polski agresywną grą, nie pozwalając gościom na zbyt wiele. Sami zaś co kilka chwil niepokoili Rafała Radziszewskiego. W 13. minucie strzał z niebieskiej linii Dawida Maja minimalnie minął krakowską bramkę. Dwie minuty później akcja braci Laszkiewiczów kończy się strzałem Daniela, który przenosi krążek nad toruńską bramką. Przed końcem pierwszej tercji więcej do powiedzenia mieli goście, ale bardzo dobrze w toruńskiej bramce spisywał się Plaskiewicz, broniąc tuż przed końcem tercji strzały Damiana Słabonia i Arona Chmielewskiego.

 

Druga tercja rozpoczęła się kapitalnie dla miejscowych. Kontra wyprowadzona przez Jacka Dzięgiela kończy się podaniem do Przemysława Bomastka, a kapitan zespołu dopełnia formalności, pakując do pustej już krakowskiej bramki. Warto zaznaczyć że kontra Nesty Karaweli wyprowadzona została po przechwycie pod swoją bramką, gdzie „Pasy” bliskie były zdobycia kontaktowego gola. Sytuacja ta pokazała jak niewielka jest różnica pomiędzy sukcesem a porażką i jakie szczegóły decydują o losach spotkania. Dwie minuty później torunianie mogli podwyższyć prowadzenie, ale strzał z niebieskiej Smeji odbił bramkarz „Pasów”. W 27. minucie ładna akcja Chmielewskiego kończy się strzałem wychowanka Stoczniowca Gdańsk, pewnie jednak obronionym przez Michała Plaskiewicza. Chwilę później po raz kolejny dwójkowa akcja braci Laszkiewiczów. Tym razem kończy się strzałem Leszka i udaną paradą toruńskiego bramkarza. Goście coraz częściej zagrażali toruńskiej bramce, w której kapitalnie bronił popularny „Plaster”. Na uwagę zasługują strzały Arona Chmielewskiego z 37. minuty oraz wygrany pojedynek sam na sam z Piotrem Sarnikiem. W międzyczasie gospodarze mogli podwyższyć na 4:0, lecz nie wykorzystali dwóch doskonałych okazji. Najpierw strzał Kamila Kalinowskiego trafił w poprzeczkę, a chwilę później strzał tego samego zawodnika z linii bramkowej wybił czeski obrońca Cracovii Patrik Prokop.

 

Na początku trzeciej tercji dała o sobie znać trzecia ofensywna formacja zespołu gospodarzy. Najpierw koronkowa akcja Kamila Kalinowskiego z Pawłem Połącarzem kończy się strzałem tego pierwszego, który broni Radziszewski. Kilka sekund później Połącarz chciał skopiować swój wyczyn z pierwszej tercji, gdy zdobył bramkę dla gospodarzy. Jednak tym razem jego strzał minimalnie minął krakowską bramkę. W 46 minucie ciężkie chwile przeżywał toruński bramkarz. Podczas gry w przewadze pierwszy atak Cracovii, z braćmi Laszkiewiczami i Damianem Słaboniem na środku, co chwila zagrażał toruńskiej bramce. Tam jednak kapitalnie spisywał się Michał Plaskiewicz. Aż nadeszła 51. minuta i wtedy wszystko w grze gospodarzy się załamało. Mistrz Polski zamknął beniaminka w ich tercji i w ciągu niespełna trzech minut „Pasy” zdobyły trzy bramki. Najpierw trafił Piotr Sarnik, a później dwukrotnie sposób na Plaskiewicza znalazł Leszek Laszkiewicz. Trener Wiesław Walicki natychmiast wziął czas, by uspokoić swoich podopiecznych. Gospodarze otrząsnęli się z przewagi „Pasów” i strzałami z daleka starali się pokonać Radziszewskiego. Strzały Bomastka i Wojciecha Jankowskiego nie znalazły jednak drogi do bramki. Nieco ponad dwie minuty przed końcem na karę poszedł Daniel Laszkiewicz i gospodarze stanęli przed szansą na rozstrzygnięcie losów spotkania. Próby zdobycia bramki przez torunian spełzły na niczym i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

 

W dodatkowych pięciu minutach zdecydowanie lepiej prezentowali się mistrzowie Polski, zamykając co chwila beniaminka w ich tercji. Krakowianie ciągle "niepokoili" bramkarza miejscowych, ale ten spisywał się bardzo dobrze. Gospodarze w dogrywce mieli jedną dobrą okazję na zakończenie spotkania. Na dwie sekundy przed końcem solową akcję przeprowadził Jacek Dzięgiel, który objechał bramkę i strzelił minimalnie obok słupka.

 

W serii rzutów karnych lepsi okazali się przyjezdni. Po bramkach Damiana Słabonia i Piotra Sarnika Cracovia wywiozła z Torunia dwa punkty. Gospodarzom pozostał jeden punkt i wielkie brawa od toruńskiej publiczności za ambitną i dobrą grę.

 

Nesta Karawela Toruń – ComArch Cracovia Kraków 3:4(2:0, 1:0, 0:3, 0:0 k. 0:2)

 

1:0 0:35 Marmurowicz – Bomastek

 

2:0 4:15 Połącarz

 

3:0 21:15 Bomastek – Dzięgiel

 

3:1 50:59 Sarnik – Słaboń

 

3:2 51:56 L.Laszkiewicz- Słaboń – D.Laszkiewicz

 

3:3 53:12 L.Laszkiewicz – Słaboń – D.Laszkiewicz

 

3:4 Słaboń ( decydujący karny)

 

Nesta Karawela: Plaskiewicz – Bluks, Gaisins, Bomastek, Kuchnicki, Marmurowicz; Smeja, Maj, Jankowski, Dzięgiel, Ziółkowski; Porębski, Lidtke, Połącarz, K.Kalinowski, Minge; Chrzanowski, Gimiński, Husak, Winiarski, Pieniak.

 

Cracovia: Rzadziszewski – Sznotała, Lenius, L.Laszkiewicz, Słaboń, D.Laszkiewicz; Prokop, Dulęba, Sarnik, Rutkowski, Kosidło; Wilczek, Kulik, Chmielewski, Sucharski, Martynowski oraz Biela, Piotrowski.

 

Sędziowali: Dzięciołowski oraz Matlakiewicz, Smura.



Powrót

Komentarze:

szkoda... Toruń mógł dowiesc zwycięstwo do końca,ale i tak brawa za utarcie nosa faworytom po raz kolejny.
To co moze jednak torun czarnym koniem ? :)
czarnym oslem!!!
Ale ty głupi jesteś ...
kultura z ciebie wylazi kolego z sanoka
zal mu bo jego druzyna zaniedlugo zostanie wyprzedzona przez wasza
Sanocznie jak zwykle się napinają a właściwie * graja . Jeszcze wam Toruń nosa utrze . TYLKO TYSKI GKS
nie Sanoczanie a tylko kilku głupków z Sanoka,czego nie mozna powiedziec o ludziach z Tych tam kazdy sie napina
kochany kolego wlodek80 już nam utarł! KTO SIĘ NAPINA TEN SIĘ NAPINA. CZY WY SIĘ KUR.. NIE NAUCZYCIE W KOŃCU ŻE MAŁOLATY SIĘ WYPINAJĄ A MADRZEJSI KIBICE SIEDZĄ SPOKOJNIE I MĄDRE RZECZY PISZĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chętnie Ci skopie dupę Ty smarkaczu za wypisywanie takich głupot. Brawa dla Torunia za walkę i mecz. Kibic z Sanoka.
taki on z Sanoka jak inne dziwne nicki... ludzie ogarnijcie sie i nie przejmujcie sie pisaniem jakis kretynow... juz sam nick....
Nie przejmujcie się gówniarzem! Brawo dla Torunia za walkę! Widać, że chłopaki walczą co mecz i zależy im na każdym punkcie! Pozdrowienia z miasta hokeja
Szkoda tego meczu 50 min grali bardzo dobrze,przyszły feralne 3 min i pozamiatane,brakuję chłopakom chyba jeszcze obycia w PLH ale myślę że z każdym meczem powinno być lepiej,cieszmy się z jednego punktu zabranego craxie chociaż pozostaje po meczu lekki niesmak pozdrawiam!
Ze smakiem to jest raczej O.K., a pozostaje lekki niedosyt.
brawo Toruń i Unia a Sanok w plecy graty dla Podhala za walkę .
A tych * z piłki wy*ić z lodowiska...........
A ten blady * co robi bojkot na lodowisku niech uważa bo skończy w Goczałkowicach............TO SĄ CHORZY LUDZIE NAWET SWEGO BRAMKARZ ZLALI Z PIŁKI I WYZYWALI NA MECZY A TEN BLADY JAK TAK DALEJ BĘDZIE SIĘ SPINAŁ TO POJEDZIE DO GOCZAŁKOWIC I ŁAPY PRECZ SKURO KOPACZE OD HOKEJA .............
Popieram
No ale coś więcej, bo ja dalej nie wiem o co ta spina tam poszła...
a co takiego ciekawego jest w Goczałkowicach?
Mecz bardzo wyrównany stojący jak na polską ligę bardzo wysokim poziomie w pierwszych dwóch tercja Toruń skuteczniejszy, goście w tym czasie nie mogli przebić się skutecznie przez golkipera z Torunia który wybronił kilka 100% akcji. Niestety trzecia tercja pokazała jak można w 3 minuty odrobić stratę 3 bramek w której to tercji goście przeważali. Dogrywka dosyć wyrównana w której na 2s przed końcem do pustej bramki minimalnie spudłował Dzięgiel. Nadszedł czas na karne Kraków wystawił swoje najcięższe armaty Sarnik, Laszkiewicz, Słaboń i tu chyba nawet chyba nawet boska opatrzność by nie pomogła TKH. Bardzo dziękuję za kawał dobrego hokeja, oby połowa meczy w PLH stała na takim poziomie. Podziękowania dla toruńskiego Fan Clubu który trzyma pozytywny klimat na Tor Torze.

Pozdrawiam
Z tym poziomem nie przesadzaj! Przyzwyczajeni jesteście do I ligi, więc wydaje wam się że jest zabójcze tempo gry. To po prostu PLH. Gdzie i tak się gra wolno w porównaniu z wyżej notowanymi rozgrywkami!
Invader napisał jak na polską ligę. A poziom meczu faktycznie niewiele odbiegał od najlepszych meczy w PLH pomijając ogólny poziom polskiej ligi. Co do odzwyczajenia od PLH kontakt z "ekstraklasą" straciliśmy tylko na rok ( oby bez powtórki)więc kibic z Torunia nie jest jakimś tam laikiem który nie wie jak wygląda dobry mecz
ZTCracovia1906, a ty od roku hokejem się interesujesz?
ZTCracovia1906 z tym przyzwyczajeniem to tak nie do końca :) pamiętam jak kilkanaście lat temu Kraków z Tychami dostawali srogi łomot w lidze przegrywając w Bydgoszczy z Toruniem gdy graliśmy jako gospodarz (chyba że tego nie pamiętasz bo może faktycznie od roku interesujesz się hokejem) jeżeli chodzi o poziom to jest to tylko i wyłącznie moje zdanie i patrząc nawet na poziom z ostatnich lat to był to jeden z lepszych meczy w PLH.

Pozdrawiam Kibiców Hokeja
Mecze z BTH Bydgoszcz i Polonią oraz z Towimorem a nawet Pomorzaninem doskonale pamiętam. Zawsze było ostro...pamiętam zwłaszcza krewkiego Panka w bramce. Walczyliśmy na ogół o utrzymanie z BTH. Pamiętam wiele. Być może mecz był niezły jak na naszą ligę, ale wiem też że jak się naoglądałem kilku spotkań KHL i potem poszedłem na naszą PLH to miałem wrazenie że wszyscy graja na zwolnionych obrotach. Rok oglądania I ligowych starć robi swoje. Pomiędzy PLH a I liga jest przepasć!
ZTCracovia1906 z tą przepaścią między tymi ligami to się zgadza, też miałem takie wrażenie jak po obejrzeniu kilku meczy NHL poszedłem na mecz PLH (może śmieszne porównanie ale tutaj chodzi mi o wrazenia:)
przyznaje ze jestem w ciężkim szoku! wpadłem na tortor pierwszy raz po roku a tam drużyna tak walcząca!! tego jeszcze nie było! We wtorek jestem znowu na tortorze - nawet jeśli przegramy to po takiej walce to tylko oklaski!! Dziękuję chłopaki.
Przegrać wygrany mecz... To w Toruniu nie pierwszy raz się zdarza. No ale fakt, walka w I tercji pokazała na co stać chłopaków, bo grali rewelacyjnie. Potem wiadomo, przysiedli i się bronili. Cracovia też dużo nie pokazała. Dobry i 1 punkt i mecz oceniam pozytywnie.
Pozdro
W piątek będzie powtórka z rozrywki, ciekawe jak tym razem pójdzie walecznym Torunianom?
napisze tak..Bravo dla chlopakow za walke i zostawione serce..dwa 50 minut meczu Craxa naprawde Nic nie grala..ale mecz trwa 60 minut..flacha Plastera,zaczela sie dilerka,potem druga-Lacha pieknie strzelil,zaczelo sie bronienie i po zawodach juz bylo na 3;3...dogrywka to czekanie na karne w ,ktorych chyba zaden kibic nie wierzyl,ze wygramy..co jak co technika kija jest po stronie Craxy....bardzo fajnie gral nasz 4 atak z Kalinosiemale wystawienie go na karne to chyba blad,chlopak sie spalil i chyba sam nie wiedzial co chce zrobic...inna sprawa ,ze ostatnia akcja "bidy" mogla przechylic szale zwyciestwa na nasza korzysc...
..male ALE do trenera Walickiego...jak na tak doswidczonego trenera az dziw ,ze po 2 bramce nie wzial czasu dla Nas ,zeby uspokoic chlopakow i znalesc ostatni oddech,mysle,ze wtedy nieco inaczej by bylo..
..co by nie bylo naleza sie gratulacje dla jednej i drugiej druzyny..
Zgadzam się z Tobą można było utrzymać 3:2 gdyby po drugiej bramce został wzięty czas, jak na doświadczonego trenera to fakt szkolny błąd.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V