Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5021

Jiri Reznar: "Każdy trener chce zdobywać medale"

2011-03-28 08:47:47

Sezon ligowy dobiegł końca. Czas na dokonywanie podsumowań. Jastrzębski GKS zajął czwartą lokatę, tuż za podium. Dla klubu jest to sukces, jednak nutka rozczarowania na pewno pozostanie, ponieważ JKH GKS stał przed szansą na zdobycie pierwszego medalu w historii drużyny seniorskiej. O krótkie podsumowanie sezonu 2010/2011 pokusił się trener jastrzębskiego GKS-u, Jiri Reznar.

Podsumowując zakończony nie tak dawno sezon, zaczniemy od ocenienia fazy zasadniczej. Jak wypadł JKH GKS w tej części rozgrywek ligowych?

Jiri Reznar - Ta część sezonu była dobra. Chociaż wyglądało to trochę tak, jak wtedy, kiedy trenowałem drużynę z Hawirzowa, gdzie wygrywaliśmy mecz u siebie, a przegrywaliśmy na wyjeździe. Z czego to wynikało? Trudno mi powiedzieć, bo pewnie gdybyśmy znali odpowiedź na to pytanie, szybko rozwiązalibyśmy problem. Wydaje mi się, że mogło to mieć pewien związek z nastawieniem zawodników i brakiem pewności siebie na „obcym” terenie. Jednak z czasem zaczęliśmy przywozić punkty również z meczów wyjazdowych. Zasadniczą część sezonu zakończyliśmy na dobrym, czwartym miejscu.

Właśnie, ale była szansa na zajęcie wyższego, trzeciego miejsca?

J.R. - Tak, mogliśmy przeskoczyć Oświęcim, ale nie udało się, bo wtedy przegraliśmy dwa ważne mecze na własnym lodowisku z Krakowem i Tychami. Te wspomniane trzy drużyny były bardzo dobrymi i trudnymi rywalami. Mecze z nimi były ciężkie. Jednak przeważnie, grając u siebie, nie oddawaliśmy im punktów. Tym razem było inaczej. Jednak do zajęcia trzeciego miejsca zabrakło nam również tych punktów, które straciliśmy w meczach wyjazdowych.

Do play-offów przystąpiliście z czwartego miejsca i na „dzień dobry” trafiliście na trudnego przeciwnika...

J.R.- W play-offach nie ma łatwych drużyn. W tej części sezonu grają najlepsi. Dla mnie taka sytuacja była dużo lepsza. Jeśli ma się aspiracje na jakiś sukces, to trzeba udowodnić, że się na niego zasłużyło. Chyba nie ma lepszego sposobu, niż „przejście” przez trudniejszych rywali. To daje takie uczucie satysfakcji, że pokonało się dobrą drużynę, grającą na wysokim poziomie. Rywalizacja z Sanokiem była wyrównana, ale ostatecznie to my okazaliśmy się lepsi i awansowaliśmy do półfinału, w którym trafiliśmy na Cracovię. Błysk nadziei był, ale szybko przekonaliśmy, że w tym sezonie jest to najmocniejsza drużyna w lidze. W pierwszym meczu nie zagraliśmy zbyt dobrze. Dwa kolejne, rozegrane na naszym lodzie, były lepsze, bardziej wyrównane. Jeden z nich wygraliśmy, drugiego już się nie udało. W Krakowie jest wielu dobrych zawodników, którzy mają znacznie więcej doświadczenia niż nasi młodzi hokeiści.

Po przegranej rywalizacji z Cracovią wciąż była szansa na medal.

J.R. - Mogliśmy zakończyć sezon z brązowym medalem. Nie ukrywam, że właśnie tego chcieliśmy, bo jednak czwarte miejsce, to jedno z najgorszych, bo zaraz za podium. Czuję pewien niedosyt, ale Unia pokazała, że ten medal się im należał. Bardzo dobrze zagrali w ich szeregach Riha i Krajci, którzy praktycznie ustawili wynik pierwszego meczu, na zmianę strzelając bramki albo asystując przy nich. Bardzo dali nam się we znaki. Praktycznie wszystkie play-offowe spotkania z Unią zaczynały się od ich prowadzenia. My musieliśmy za każdym razem gonić wynik, aby móc powalczyć o zwycięstwo. To nie było łatwe zadanie, bo Oświęcim dobrze grał w obronie. Nie udało się. Szkoda, ale mamy nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie znacznie lepiej.


Wiele mówiło się o tym, że w Jastrzębiu nie ma dwóch czy trzech wyrównanych piątek, tylko jedna bardzo mocna...

J.R. - Ta pierwsza formacja bardzo dobrze się ze sobą zgrała. Lipina i Kral dobrze się ze sobą rozumieją, a Danieluk świetnie wkomponował się w ten atak. To szybki zawodnik, z mocnym strzałem. Nie można powiedzieć, że każdy zawodnik, który zostałby „wstawiony” do tej piątki pasowałby tam tak dobrze, jak Mateusz. On się sprawdził, co widać chociażby w klasyfikacji kanadyjskiej, w której zajmuje wysokie miejsce. W końcówce sezonu trochę pomieszaliśmy skład, żeby wyrównać poziom. Ale niestety nie mamy drużyny, w której gra dwudziestu Jagrów.

Wspomniał Pan o przyszłym sezonie. W składzie drużyny na pewno nastąpią jakieś zmiany.

J.R. - To jest normalna kolei rzeczy. Z niektórymi zawodnikami trzeba będzie się pożegnać. Jeśli chcemy walczyć o wysokie miejsca, to musimy wzmocnić drużynę. Przede wszystkim będziemy szukali obrońców. W tym sezonie mieliśmy problem, kiedy kilku defensorów zmagało się w jednym czasie z kontuzjami. To był czas, kiedy doznaliśmy wysokiej porażki z Unią Oświęcim, przegrywając aż 1:8. Wtedy bardzo odczuliśmy brak obrońców. Kilka zmian będzie niezbędnym, ale na razie nie będziemy jeszcze operowali nazwiskami, bo nie chcemy robić zbędnego zamieszania. Wszystkiego będzie można dowiedzieć się w swoim czasie. Układanie drużyny jest bardzo ważne i z tym nie należy się zbytnio śpieszyć. Oczywiście będziemy chcieli zatrzymać najlepszych zawodników. Cieszę się, że w drużynie pozostaną między innymi: Kral, Lipina, Urbanowicz. Mamy w drużynie wielu młodych, mających dobre perspektywy zawodników, którzy przy odrobinie wysiłku i wytężonej pracy mają przed sobą dobrą przyszłość. Jednak to właśnie od nich wiele zależy. Muszą pokazać, że im zależy i że mają ambicje.

Gdyby miał Pan krótko ocenić cały sezon, to powiedziałby Pan, że był udany czy nie?

J.R. - Jak już mówiłem. Sezon nie był zły, ale szkoda nam tego trzeciego miejsca, którego nie udało się nam wywalczyć. Dla mnie czwarte miejsce, chociaż wiem, że jest historycznym sukcesem klubu, nie jest szczytem marzeń. Każdy trener chce zdobywać medale. W moim przypadku nie jest inaczej, ale wierzę, że z tą drużyną będziemy mieli jeszcze szansę na zdobycie takiego trofeum.

Chciałbym podziękować wszystkim moim zawodnikom, którzy w tym sezonie spisywali się bardzo dobrze. Udowodnili, że są w stanie walczyć o najwyższe cele. Nasza współpraca była bardzo dobra i mam nadzieję, że tak będzie również w kolejnych sezonach. Ogromne podziękowania kieruję również w stronę kibiców, którzy wreszcie zaczęli przychodzić w większej liczbie na mecze. Cieszy nas także to, że dopingują naszej drużynie, bo muszę przyznać, że na początku sezonu było nam bardzo trudno. Grając na własnym lodzie nie mieliśmy takiego wsparcia. Czuliśmy się tak, jakbyśmy byli w kościele. Dookoła była cisza i spokój, a tylko co pewien czas dawało się słyszeć jakieś okrzyki. Pod koniec sezonu kibice ożyli. Zaczęli śpiewać, powstał klub kibica. To dla nas bardzo ważne i liczę na to, że tak będzie to wyglądało już od początku przyszłego sezonu. Oczywiście zapraszamy wszystkich fanów hokeja i nie tylko, aby przychodzili na mecze. Warto się przekonać, jak to wygląda. Podziękowania należą się również wszystkim tym, którzy byli z nami cały sezon i nas wspierali. Do zobaczenia na Jastorze w przyszłym sezonie!



Powrót

Komentarze:

Gratulacje za ten sezon ale w przyszłym będzie lepiej i z takim wzmocnieniem jaki jest brany pod uwagę medal jest w zasięgu.HEJ HEJ JASTRZĘBIE
Grunt to zachować trzon drużyny do tego kilku graczy żeby mieć te
4 piątki które będą grać :)
JKH_GOLL .. kogo masz na myśli ? :d
Niemal pewne jest, ze Danieluk odejdzie z jkh
Jeżeli to prawda, to ja mu życzę, żeby nie został drugim Valcem...
A ja w to nie wierzę, Danieluk zostanie !
Jeśli by odszedł to ja jestem gotowy wysłać ci kurierem flachę do Oświęcimia !:)
Ciekawe, sam zawodnik ma na ten temat zupełnie inne zdanie :)
Dexter gdzie to pisze?
@Gwidon pewnie na trójpowiatowym forum ;)
I atak Jastrzebia strzela bramki w zasadzie drużynom z drugiej- niŻszej cżęści tabeli. W play- off nie potrafili jednak strzelić już bramek dających.
Wystarczy popatrzeć na statystyki.
Gra w przewagach masakra /myślę o play -off/. Czego/ chyba niczego nie umie/ ten treneiro ich uczy.W w sezonie to trochę nastrzelali słabszym bo byli praktycznie cały czas na lodzie.
Nie ma się co podniecać tą skutecznością.
A KRAL to przy szybszej grze nie wie co się dzieje- jeździ jak we mgle.
Grają Kral i Lipina bo to pociotki ZARZĄDU razem z treneiro..
Kilku obrońców brakło mówi treneiro w przegranym meczu z Unią 8;1 a play-off byli wszyscy i przegraliśmy 10:4.
Jak dalej pociotki typu Rimmel/emeryt/i Labryga -łamaga będą grali to wyniki na pewno będą gorsze w przyszłym sezonie.
A Daniuluk to powinien iść do Oświecima lub Craxy to przynajmniej
sobie dom wybuduje a nie zapieprzać na obcoemerytów.
Młodzi będą zapieprzać na treningach a stare byki będą udawać, że grają - ładna wizja treneiro. Reznara - kto go tam do nas wsadził na ciepłą posadkę.
MARE przesadzasz! Reznar to nieźle poustawiał, a krawiec kraje jak mu materiału staje. Mieliśmy jedną z najkrótszych ławek w lidze. Graliśmy na 3 piątki a jak nie szło to na 2. Sezon bardzo udany osiągnęliśmy największy sukces w historii. Jedną piątką ligi nie zawojujemy. Co do Danieluk to skorzystał na grze z Lipiną i Kralem. Trzeba stworzyć 3 równe piątki i 4 trochę słabszą. To już zadanie dla zarządu!
A KRAL to przy szybszej grze nie wie co się dzieje- jeździ jak we mgle.
Muszę przyznać, że ubawiłem się do łez.

Ciężko do czegokolwiek się odnieść, bo wszystko jest bełkotem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością.

No chyba, że to głos któregoś z jastrzębskich nieudaczników. Takich też w tym skończonym sezonie nie brakowało. Pozdrawiam:)
jeżeli uważasz że Kral strzelał tylko słabym, to dlaczego wygrał klasyfikację kanadyjską? przecież każda drużyna z każdą grała tyle samo meczy, Laszkiewicz, Riha, Chmielewski itd mieli tyle samo okazji, żeby słabszym strzelić. Jak uważasz że mamy słabych obrońców, to dawaj klubowi 15000 na miesiąc i powiedz że będziesz utrzymywał supergrajka przynajmniej z extraligi czeskiej. A jak ci się zarząd i jego działania nie podobają, to zostań członkiem klubu, opłacaj składki, znajdź z 200 takich idio..tów jak ty i na zebraniu wybierz siebie.
Co do tego że Leszek miał tyle samo możliwości strzelania słabszym - po pierwsze Leszek przebywał na lodzie mnie od Krala - z racji bardziej wyrównanego składu Cracovii, oraz tego że z tymi słabszymi trener więcej dawał pograć czwartej formacji, po drugie Cracovia generalnie nie wygrywa meczy ze słabszymi jakimiś kosmicznymi wynikami, bo po prostu rozkłada siły na cały sezon (jak pokazały playoffy z dobrym skutkiem) i jak uzyska bezpieczną przewagę to zwalnia tempo i kontroluje mecz nie szarpiąc się o kolejne bramki. Jastrzębie zdobyło 167 bramek w sezonie zasadniczym ponad połowa z tego to bramki pierwszego ataku, JKH 40 bramek strzeliło Krynicy, a Naprzodowi 67 i tam sobie podreperowali statystyki znacząco masakrując najsłabsze drużyny w lidze. Dlatego też ostrożnie bym podchodził do gloryfikowania Krala. W playoffie z Cracovią nie pograł sobie zbytnio...
Oczywiście miało być 27 Naprzodowi :)
a który zawodnik Jastrzebia czy Tychów sobie pograł w playoffie z Cracovią ?! wszyscy co do jednego zostali wyelminowali z gry , taka jest prawda.A pozatym Kral grał z kontuzją od pierwszego meczu z Sanokiem ;)
już skończyłeś ? :)
Z mega giga transferami bym nie przesadzal, dla mnie sila Jastrzebia tkwi w tym ze w Jastrzebiu gra "troche" wychowankow, oczywiscie mozna stworzyc druzyne "gwiazd - najemnikow" ale to jest krotkotrwala strategia jak dla mnie i skonczymy jak pomaranczowa siatkowka, gdzie graja najemnicy bez serca.
Uwazam ze druzyna powinna byc budowana na zawodnikach typu Urbanowicz, czyli walczaki, plus ma grac jak najwiecej wychowankow, najemnicy powinni byc dwa razy lepsi od wychowankow wtedy taki transfer popieram w 100% inne to marnotrawienie pieniedzy
Tak, a który atak przyczynił się głównie do wyeliminowania Sanoka ?
Na Cracovię nie było mocnych i tylko nam i Tyszanom udało się wygrać po razie ! Z Unią no cóż, ta rywalizacja się nie udała.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V