Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5312

Zachowali twarz dzięki trzeciej tercji

2011-01-30 23:43:39

W gdańskiej hali Olivia spotkały się dwa zespoły, których poziom sportowy w tym sezonie często jest pochodną poziomu finansów klubowej kasy. Niedzielny pojedynek dowiódł zgromadzonej publiczności, że kasy obu klubów świecą pustkami. Jedynie wygrana przez Stoczniowców 5-0 trzecia tercja dała gdańskim kibicom nadzieję, że może ich drużyna znów pokaże dobry hokej, gdy do klubu dotrą obiecane przez prezydenta Adamowicza pieniądze.


Zanim wrócimy do sytuacji finansowej klubów, której poświęcona była większa część konferencji prasowej, poświęćmy kilka zdań pojedynkowi na tafli. 

Mecz zaczyna się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy już w trzeciej minucie wykorzystują okres gry w przewadze. Wynik otwiera Filip Drzewiecki, który jadąc wzdłuż bramki strzela nie do obrony pod poprzeczkę. Goście odpowiadają dopiero po zarządzonej o niecałe 3 minuty za wcześnie przerwie, podczas której wymieniana jest uszkodzona pleksa. Wcześniej 100% sytuacji nie wykorzystują Cychowski i Twardy, przegrywając pojedynki z Odrobnym. Dopiero 12 sekund przed syreną kończącą pierwszą tercję goście błyskawicznie wykorzystują okres gry w przewadze, a Tomasz Kozłowski wpycha gumę między parkanami gdańskiego bramkarza. 

Druga tercja rozpoczyna się bezpośrednio po pierwszej, a gdańszczanie wciąż czują gorycz utraconej bramki. Goście łapią karę, a liczebną przewagę strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę na bramkę zamienia Skutchan. - Brakuje mi jeszcze kilku takich zawodników jak Roman Skutchan - komentował po meczu trener Tadeusz Obłój. - W drużynie powinna być przewaga starszych, doświadczonych zawodników, od których młodzi będą się uczyli i na których będą się wzorowali. 

Już chwilę później dwóch idealnych sytuacji nie wykorzystuje Szymon Marzec, nie strzelają też Maciej Rompkowski,  Steber i Ziółkowski. W odpowiedzi goście przeprowadzają szybką akcję, i mimo iż Odrobny pewnie broni strzał Tomka Kozłowskiego, to wobec dobitki Stokłosy jest już bezradny. - Wyrazy uznania dla drużyny Zagłębia, która wyszła na lód prosto z autokaru i zaprezentowała dużą determinację i bezwzględnie wykorzystała brak naszej dyscypliny taktycznej - komplementował przeciwników trener Tadeusz Obłój. - Tymczasem mimo, że mam takie talenty jak na przykład Chmielewski, to w dzisiejszym meczu ten chłopak był najgorszym zawodnikiem spotkania, kompletnie bez dyscypliny taktycznej, nie wracał się, nie trzymał formacji - jakby w ogóle nie było go na treningach. Tylko do przodu, do przodu - a w hokeju brak jednego zawodnika w obronie często kończy się utratą bramki.

Stoczniowcy cisną, ale nie wykorzystują stworzonych sytuacji - Jankowski dwukrotnie obija parkany Dzwonka, Skutchan pechowo trafia w poprzeczkę, a jadącemu sam na sam Ziółkowskiemu  nie udaje się wykiwać sosnowieckiego bramkarza.

Trzecią tercję gospodarze ponownie zaczynają od gry w przewadze, ale pierwsi przed szansą stają goście. Groźną kontrę kończą przed bramką bracia Kozłowscy, ale Marcin nie wykorzystuje idealnego podania swojego starszego brata, i zamiast do pustej bramki - strzela w łyżwę powracającego do słupka Odrobnego. - Nie mam pretensji do Marcina o niewykorzystane sytuacje - komentował po meczu trener Krzysztof Podsiadło. - Pomijając fakt, że może po prostu nie miał swojego strzeleckiego dnia, to grał pożyczonym kijem, gdyż swój złamał, a nasz klub jest w takiej sytuacji, że zawodnicy nie mają często zapasowego kija. Zresztą - dlatego graliśmy tylko w pięciu obrońców, gdyż szóstemu pękła łyżwa, a zapasowej również nie mieliśmy.

Tym razem Stoczniowcy błyskawicznie odpowiadają, a błyskawiczną kontrę na bramkę zamienia wybrany przez trenera zawodnikiem spotkania Roman Skutchan. Podrażnieni goście próbują błyskawicznie odpowiedzieć, na lodzie wręcz szaleją bracia Kozłowscy, jednak nie potrafią ponownie pokonać Odrobnego. Ten nie tylko świetnie spisuje się między słupkami, ale już niemal tradycyjnie asystuje przy kolejnej bramce, zaliczając ósmą asystę w tym sezonie po tym, jak goście popełniają błąd grając w przewadze. Odrobny błyskawicznie uruchamia kontrę, a Jankowski strzałem pod porzeczkę zwiększa prowadzenie gospodarzy. Dokładnie po trzech minutach kolejną bramkę dla gdańszczan zdobywa Steber, ale gdy po kolejnych 16 sekundach z niebieskiej prosto w okienko strzela Kabat - trener Podsiadło bierze czas i próbuje uporządkować grę swojego zespołu. - Przed trzecia tercją trener powiedział nam ostro, że mamy się w końcu zabrać do roboty - komentował po meczu Marcin Kabat, który strzelił pierwszą bramkę w tym sezonie. - Po strzeleniu trzeciej bramki wreszcie złapaliśmy swój rytm,  zagraliśmy konsekwentniej w obronie. Cieszę się , że wreszcie strzeliłem swoją bramkę w tym sezonie i mam nadzieję, że od teraz będzie ich więcej.

Czas wzięty przez gości na niewiele się zdaje, gdyż już po minucie kolejną bramkę dla Stoczniowców strzela Tomek Ziółkowski. Wówczas trener Podsiadło ściąga na ławkę Dzwonka, którego na bramce zastępuje Łukasz Blot, który już do końca zachowuje czyste konto. - Mimo, iż ściągnąłem Tomka na końcówkę, uważam go za najlepszego zawodnika naszego zespołu, gdyż trzymał nam wynik przez dwie tercje - komentował po spotkaniu trener Krzysztof Podsiadło. - Niestety, gdy się gra w 14, to w trzeciej tercji zwyczajnie brakuje sił - i tego właśnie doświadczyliśmy w tym spotkaniu.

- Nie chcę tutaj zwalać winy na czynniki pozasportowe, ale brakuje nam pieniędzy na kije, łyżwy, rękawice, a dzisiaj nie zagraliśmy nawet tym składem, który przyjechał, a w którym z konieczności na obronie musiałem postawić Martina Voznika - kontynuował trener Podsiadło. - W naszym mieście jest niejasna sytuacja, niby mamy sponsorów, ale oni czekają na miejskie kontrakty, które zostały zamrożone z nieznanych nam przyczyn. Musimy opierać się na drobnych sponsorach, których wsparcie jest teraz bezcenne, ale wystarcza jedynie na dogranie sezonu do końca.

- Nasz zespół trapią podobne problemy jak drużynę z Sosnowca, niektóre piątki są zestawione w taki sposób, żeby w przypadku złamania kija przez jednego zawodnika mógł pożyczyć pasujący kij od kolegi z innej piątki - wtórował trener Obłój. - Sytuacja jest dramatyczna, gdyż nowo wybrany prezes spółki sportowej nie ma upoważnienia do dysponowania kontem spółki, a nawet nie ma podobno swojego biurka w klubie. Zresztą, to co przejął nowy prezes to podobno góra długów powstałych od początku sezonu, więc zanim będziemy mogli kupić jakikolwiek sprzęt - musimy zabezpieczyć pieniądze na zaległe pensje dla naszych zawodników. Tymczasem prezes Kostecki wyjechał na urlop, a my jutro rano mamy wyjechać da kolejny mecz, a nie mamy na to pieniędzy. Nowy prezes spółki sportowej, pan Petrasz, wykładał pieniądze z własnej kieszeni, bo za co np. Chmielewski miał zapłacić karę za 10min. kary, skoro nie dostaje pensji? Czy ktoś w PZHL-u się zastanawia, jakie kłopoty przeżywają polskie klubu hokejowe? Tymczasem PZHL robi sobie z zawodników swoich sponsorów, bo jak ktoś z nich dostaje 10min. albo karę meczu, to musi zapłacić karę właśnie do PZHL, a nie do klubu, czy nawet do przeciwnika. Ale jak jakiś człowiek bez wyobraźni ułożył idiotyczny plan rozgrywek, to kto za to ma zapłacić? My w piątek graliśmy w Tychach, wróciliśmy w sobotę rano - więc chłopcom należał się odpoczynek. Dzisiaj mecz, a jutro bez treningu znowu jedziemy, żeby we wtorek zagrać z Podhalem. Wrócimy w środę rano - więc znowu się należy odpoczynek, a w czwartek powinniśmy wyjechać na piątkowy mecz z Unią. Wrócimy w sobotę rano - i znowu powinien być odpoczynek po nieprzespanej nocy. A kiedy my mamy trenować? Przecież wystarczyłoby zagrać w piątek w Tychach, w sobotę potrenować w Tychach a w niedzielę zagrać w Sosnowcu - i wrócić do domu, czy nawet zostać jeszcze do wtorku na mecz z Unią. A w przyszłym tygodniu zagrać trzy  mecze u siebie. A tak tylko marnujemy pieniądze, zamiast kupić 20 kijów będziemy podróżować po Polsce - kończył trener Stoczniowców.



Stoczniowiec Gdańsk - Zagłębie Sosnowiec 7-2 (1-1, 1-1, 5-0)

Przeczytaj relację LIVE ze spotkania.



Powrót

Komentarze:

Albo mi się wydaje albo Obłój ma jakąś obsesje bądź problem na punkcie Arona Chmielewskiego?! Daj chłopakowi spokój!
chyba jednak Ci sie wydaje. ja odebrałem to jako przykład sytuacji braku pieniędzy na podstawowe sprawy.
no ale bądźjmy dobrej mysli - z pewością pocztówka z Malediwów od pana prezesa K wleje taką wole walki w chłopaków że i bez kijów i łyżew będą wygrywać ...

pozdr
Nie miałem na myśli kwesti o kiju czy o karze tylko o wypowiedź pare wersów wyżej. Poraz kolejny daje przykład Arona jako gracza z brakiem dyscypliny itp. Wcześniej można było usłyszec że gdyby grał w Stoczni Urban czy Rzeszut to taki zawodnik jak Chmielu niemiał by u niego miejsca w składzie. Motywujące to to nie jest.
Bo hokej to jest gra dla facetów i jak krytyka wpływa na niego demotywująco to niech zmieni dyscyplinę. Twardym trzeba być nie miętkim. Aron ma talent ale też robi straszne babole. Nie gra "do tyłu" a mecze wygrywa się obroną. Jak dobrze zagra to go też pochwali, zobaczcie komentarze po meczu z Krynicą.
ok - nie doczytałem
to że Aron ma talent cieszy ale samym talentem nie wygra i jesli za dużo gwiazdoruje to powinien dostać solidny op... by wiedział że nie tędy droga i to jest zadanie trenera.
kwestia czy na forum czy face to face w szatni - to już inna dyskusja
pozdrawiam
Talent? Aron jest po prostu powyżej marnej, przeciętnej w naszej lidze. Inna sprawa, to jak arogancki i niezdyscyplinowany potrafi być tak młody zawodnik.
To jest problem Arona na który zwraca uwagę trener.
misio nie przesadzaj jest talent i to cholernie duży niestety równie dużo nie słucha trenera :( a szkoda
macias
Przecież wyraźnie Obłój mówi, że Aron na meczach zachowuje się tak, jakby nie chodził na treningi. Nie wykonuje poleceń taktycznych, nie gra zespołowo, nie gra defensywnie. Aron w dużej mierze gra NA SIEBIE. To że gwiazdorzy to odrębna marginalna kwestia. Podejrzewam, że nie jeden raz Aron dostał 0pierd0l od trenera, czy to na treningu, czy na meczu, czy zaraz po nim.
Dobrze że trener gada o takich sprawach publicznie, bo mu nikt potem nie zarzucił czegokolwiek jak Aron będzie grzał ławę.
Kika, on jest cholernie ale sprytny w ataku, a talent to może będzie z niego, jak nauczy się grać nie tylko do przodu. To nie jest taniec z gwiazdami, czy mam talent, to jest gra zespołowa.
misio
nie pisałem że to źle że Obłój temperuje Arona również publicznie.po prostu w tym temacie nie będę się wypowiadał.
chłopakowi przydałaby sie lekcja pokory, choc pewnie i tak pogra w Stoczni tylko w tym sezonie...
Chmielewski jest cały czas juniorem (w tym roku skończy 20), a takiego nikt nie zakontraktuje jako zawodowca w innym klubie. Dostaje jakieś marne grosze
(700zł pewnie w formie stypendium.
Dla przykładu podam ci fakt, że np. Szymonowi Marcowi Kostecki na początku sezonu zaproponował 500zł miesięcznie i kontrakt na 5 lat! PIĘĆ LAT !
Z tego co wiem, rodzice Szymona nie pozwolili na to Kosteckiemu. Sami mu dają te 500zł i chłopak gra za darmo, ale jest wolny od Kosteckich ŁAP!!!
Aaron Chmielewski = Enfant terrible !
@WaszaMartaKochana z tą demotywacją to prawda.
Przykładowo mój trener ciągle mnie opie!@#$% ale doszedłem do wniosku że chyba nie robi tego wyłącznie na złość a tym bardziej w celu sprawdzeniu mojej woli i oporności na demobilizację :) tylko po prostu mu zależy... Tak też pewnie jest i w tym przypadku.
Natomiast za mało w tym roku oglądałem PLH żeby powiedzieć co myślę o grze Arona.
Don Tadeo ma gdzieś to całe towarzystwo wzajemnej adoracji z górki PZHL, które nawet w części nie może się pochwalić takimi osiągnięciami jak on, ponadto "bywał za granicą" (nie tylko województwa) i wie jak hokej jest poukładany gdzie indziej. Mówi otwartym tekstem jak jest. Kto ma to powiedzieć głośno ? Ci czechosłowaccy instruktorzy no bo przecież w większości nie trenerzy którzy sprawdzają tylko stan konta i czy frytki nie są za słone? Kiedy grał Tadek nawet Ruskie nas szanowali a teraz przegrywamy z Chorwacjami i Słoweniami. Co to kogo boli, żeby z głową ułozyć terminarz. Ja rozumiem, ze nikomu nie pasuje, że Stocznia jeszcze się trzyma i jeszcze w Gdańsku grają. PZHL ma jednak w nazwie Polski i powinna dbać o interesy polskiego hokeja nawet w Gdańsku.
WaszaMartaKochana startuj na Prezesa PZHL - masz moje poparcie ! ;)
hej hej Tadek Obłój :D
Kostecki jak ci nie wstyd....
"Brakuje mi jeszcze kilku takich zawodników jak Roman Skutchan - komentował po meczu trener Tadeusz Obłój. - W drużynie powinna być przewaga starszych, doświadczonych zawodników, od których młodzi będą się uczyli i na których będą się wzorowali." Święte słowa... Roman jest jednym z nielicznych, którzy trzymają poziom przez cały sezon... Może jest po prostu przyzwyczajony już do częstych braków wypłat ;) A co do Arona, to potrafi się urwać, zamieszać, pokazać indywidualne umiejętności, lecz dużo częściej nie podaje do lepiej ustawionych kolegów, gra i zachowuje się arogancko, jak na tak młodego zawodnika. Gdy Mu nie wyjdzie 'kiwka' i przeciwnicy przejmą krążek, to się wraca najwolniej ze wszystkich, z miną zbitego psa, uderzając kijem o lód... Gdy łaskawie zamelduje się, by bronić, to często jest już Przemo lub Solo w duuużych opałach. Zastanawiam się, czy nie ma Go kto ustawić w szatni lub poza nią, bo bez tego może słabo skończyć, a ma papiery na grę. Podobnie często zachowywał się Drzewko, jak grał u nas przed odejściem do Krakowa, jednak tam widocznie starsi zawodnicy i sztab potrafili Go sprowadzić na ziemię i teraz jest dużo dojrzalszym i pewniejszym zawodnikiem na lodzie. Mam nadzieję, że Arona da się 'ułożyć' już w Gdańsku, bez konieczności odejścia...

A co do wczasów kostka, to świetnie wybrał... Zostawił pierwszą drużynę z długami nowemu prezesowi i zapewne z kolegą Januszem, z pomocą którego odciął Stoczniowca od hokeistów, balują teraz na 'Kanarach' lub w podobnym klimacie..

Pozdrawiam Zagłębie, które mimo poważnych kłopotów finansowych ma siłę i chęci jeździć po Polsce i grać w hokeja!!!!!
Kostek musiał wczoraj wrócić, bo był na meczu. co nie zmienia faktu, że nawet o tym trener pierwszej drużyny nie wiedział, w tak trudnej sytuacji Klubu, do kiedy prezes Stoczniowca ma urlop.
misio, ale kostek pozbył się pierwszej drużyny (do spóły z Biesiadą) i teraz ma gdzieś problemy finansowe... może spokojnie zająć się sekcjami curlingu, figurówek lub siatkówki (ktoś kiedyś podobno widział tą drużynę) oraz wydawaniem pieniążków ze ślizgawek, wynajmu pomieszczeń i meczów Stoczni... a ciekawi mnie fakt, że kostek 'odciął' się od pierwszej drużyny, organizując spółkę, a za bileciki z jej meczów kasiorka spływa... i to bez kas fiskalnych (jescze nigdy nie dostałem paragonu oraz takiego sprzętu nie widziałem u Pań sprzedających bilety)
Z tym płacenie za kary to lekka przesada jest.Może niech pzhl wynajmie firme windykacyjną do sciągania kasy.
Nie lubie sie wypowiadać na temat zawodników,ale wydaje mi sie ze obcokrajowiec jest po to żeby ciągnąc gre,u Nas niestety nie ma takiego.Pamiętam czasy,kiedy na mecze chodziło sie miedzy innymi dla obcokrajowców,ale niestety czasy te już mineły.
Co do Arona,to ma chłopak papiery na granie.Troszke sodówka mu czasami uderza do głowy,ale takie sa prawa młodości.Ja tam bym nie zamienił Arona na innego.Pozdro.
dlatego nie jesteśmy trenerami ;-)
Nam się wydaje cacy cacy, a tu się ukazuje druga str. medalu.
Faktyczną formę czy przydatność zawodnika ocenia trener.
Co do papierów, na pewno, to papiery na trenowanie ma Obłój, a Aron musi wykazać więcej pokory i podporządkowania i będzie git.
Jarass, nikt Go nie chce wymieniać, tylko musi spokornieć, bo Mu odbija i zaczyna popełniać głupie błędy (coraz więcej) i gwiazdorzyć na lodzie... a to do niczego dobrego nie prowadzi...

co do naszej gry, to teraz, gdy raczej nie zmienimy już pozycji, uważam, że trener powinien dawać więcej grać Solemu... Przemo jest teraz najlepszym bramkarzem w kraju, ale boję się, że będzie zmęczony na play-offs... uważam, że powinniśmy mieć dwóch ogranych, będących w cyklu meczowym bramkarzy... przy intensywności gry w play-offs prawdopodobne jest przemęczenie lub (odpukać) kontuzja, a gdy wtedy wejdzie nie ograny bramkarz, to może się to skończyć tragicznie... tym bardziej, że Solo też jest bardzo dobrym golkiperem i w nadchodzących meczach nie stoi na straconej pozycji...
No i ok - dajmy na to że na skutek tego marudzenia trenera (i nie tylko jego) Aron niebawem "spokornieje", będzie "się wracał", przestanie "się kiwać" i w ogóle .... Może nawet jeszcze czasem jakąś bramkę strzeli - a wtedy my z trybun będziemy marudzić że "kolejny zmarnowany talent", że "kiedyś to on grał, a teraz ?" itp.

Trener mając do dyspozycji taki talent powinien go starać się oszlifować, a nie gnoić. I taktykę piątki spróbować ustawić pod niego, zamiast obarczać gościa z takim ciągiem na bramkę zadaniami których on nie jest w stanie teraz w 100% zrealizować. Niech trener więcej z nim pracuje, zamiast skarżyć się dziennikarzom jaki to młody jest "be".

Ludzie - ten małolat wypracował ponad 1/3 bramek zdobytych przez Stocznię w tym sezonie. Gdzie byłaby drużyna teraz bez jego 20 goli i 19 asyst ?

Poza tym - ja chcę oglądać więcej właśnie takich zawodników, z ciągiem na bramkę, patrzących jakby tu jeszcze jednego gola strzelić. Wolę byśmy wygrywali np. 7-6 niż 1-0. I tyle. :)
nie do końca się zgodzę... oczywiście, że ma chłopak ciąg na bramkę, ale niestety hokej jest dyscypliną, w której bronią wszyscy zawodnicy na lodzie... kiedyś Aron się słuchał starszych kolegów, coacha itp... kilka powołań do kadry, all star i nagle już sam decyduje co ma robić, a wygląda to coraz gorzej... bez Jego 20 goli i 19 asyst mogło by być gorzej, ale przy Jego np. powrotach (tak jak robią to np. Skuter, Drzewo, Janek czy Steber) mogło by być może kilka zwycięstw więcej... może lepiej by to zaprocentowało niż ten, nieraz bezmyślny, ciąg na bramkę... sorry, ale chciał bym, żeby kiedyś był z Niego gracz, a nie gwiazdorek... a grając w ataku z Drzewem i Marasem, to jakoś nie widzę ustawiania taktyki pod Niego, skoro i tak woli grać sam, a nie z będącymi na fali kolegami...
Ruutu masz racje co do checi ogladania pieknych bramek,,,,,ale jak sam napisales diament trzeba oszlifowac,,,,,a to czasem znaczy stepic//// w obronie gra cala druzyna, a nie dwoch obrońców ......pozdrawiam
kto jak kto,,,,ale Ty musisz to wiedziec ;)
Wyrażam tylko swoje zdanie, nic poza tym :)

Zresztą najbardziej w tej sytuacji wkurza mnie to marudzenie trenera do mediów że Aron go nie słucha. ;) Autorytetu trenera nie wyrabia się latając ze skargą do dziennikarzy.
jakbyś miał adhd to żaden autorytet Ci nie pomoże ;-D
I jeszcze mały cytat z wypowiedzi w/g innego źródła:
"(...)W trzeciej tercji chciałem zostawić w szatni Arona Chmielewskiego i nie biorę go do Nowego Targu, gdyż gra tylko do przodu, nie wraca. Żaden trener sobie na to nie pozwoli, bo gra tylko pod publiczkę i pod siebie."

Ciekawe, ciekawe ...
tak na marginesie ci podpowiem
jeden z dziennikarzy poprosił o komentarz do gry Arona więc dostał odpowiedź.
A żeby nie było że to jakieś blebleble zaczął podawać wiele przykładów niesubordynacji Arona. Przy tych wszystkich spostrzeżeniach gdańskiego trenera, trener Zagłębia tylko potakiwał głową przyznając rację.
Zresztą sam zobacz jak Aron wraca do swojej tercji po nie udanym strzale, ostatni, albo wcale, bo zjeżdża do boksu, a w tym momencie mamy kontrę i wtedy na stanowisku jest kto? Odrobny! ;-) Ktoś opisał już wyżej o Drzewko. Pamiętasz jak grał przed odejściem do Craxy? Podobnie jak Aron, ale dostał tam szkołę życia na lodzie od starszych, lepszych kolegów i mu to pomogło. Dziś jest o niebo lepszym zawodnikiem.
czyli, że powinniśmy jednak oddać Arona Cracovi??? :(:(:( Ruutu ma rację, taktyka będę go krytykował w mediach nie może przynieść poprawy. Obłój jest trenerem, jak sam wciąż podkreśla - z ogromnym, wszechstronnym doświadczeniem - No to niech sam znajdzie swój pomysł na Arona, a skarżyć się może żonie!
zadali pytanie - dostali odpowiedź... może Aron już tak gwiazdorzy, że trener nie jest dla Niego żadnym autorytetem i szuka rozwiązania w ogólnej dyskusji, która się zawiązała... nie chciał bym Arona oddawać, ale jak tylko to może Mu pomóc, żeby wrócił tak poukładany jak Drzewo, to przeboleje, jak sezon, czy dwa będzie nam strzelał bramki... dziwię się, ze starsi zawodnicy nie wezmą Go 'na krótko' i nie przemówią po męsku do młodziana...
Nie załatwią sprawy bo ponoć ucieka do innej szatni ot co. Gdyby w tym klubi była normalnej ilości ekipa to by go Don Tadeo przeniósł do młodziezowców na tydzień lub dwa ( a kto się w Polsce ligą juniorów interesuje??) i jak ma charakter to by tam gryzł lód aby wrócic do pierwszej drużyny. Juz było kilka takich przypadków w "skórokopactwie", że przenosili trenerzy "sodziarzy" do Młodej Ekstraklasy i wracali juz lepiej ułożeni. Chłopak jest młody i ma talent ale indywidualnie to sobie można w szachach pograć, bo nawet w brydża trzeba pary, a co dopiero w hokeja. Więc niech gra "z zespołem" bo Małkinem nie jest.
cóż mogę rzec - ZGADZAM SIĘ CAŁKOWICIE!!!! niestety nie mamy takiego składu (i budżetu) jak Craxa i raczej sobie na to nie pozwoli Tadeo... choć pokazał by jaja... no a teraz ma Kantiego i Rompka, więc czasowo dziurę można załatać, bo uważam, że na play-offy to tylko na 3 piątki... a młodzi jako uzupełnienie... niestety nasza liga ma takie a nie inne tempo, ograniczoną ilość zawodników na poziomie, więc gra na 4 piątki w play-offs może być gwoździem do trumny...
a ataki na PO widzę tak:

Skuter-Janecka-Steber
Drzewo-Wróbel-Janek
Strużyk-Ziółek-Rompek

Aron jak się ogarnie i zacznie grać z drużyną to za Menia lub Rompka do 3. ataku, w zależności od tego kto będzie w lepszej formie... niestety uważam, że nie stać nas w play-offach na błędy Arona, które prezentował ostatnio (szczególnie mecz z Unią)
Taaa - wywalmy go, przecież w/g trenejra "mamy takich Chmielewskich na pęczki". ;)
Wpadacie z jednej skrajności w drugą. Wypośrodkuj, a znajdziesz rozwiązanie.
Odzywają się głosy, że to talent, a talent to by był, jakby się sprawdzał w każdym momencie trwania meczu, na co liczy reszta drużyny z trenerem, a tak przecież nie jest i dajcie to sobie na spokojnie powiedzieć.
Ktoś pisze, oddać Craxsie, szkopuł w tym że oni go nie wezmą, bo nikt nie będzie się z tym charakterem Arona użerał w profesjonalnym klubie, poza tym jest jeszcze juniorem.
Co do opinii na temat Arona w mediach przez trenera, chyba lepiej że mówi jak jest z chłopakiem i jakie mogą być skutki jego samolubnej gry, niż wszyscy oczarowani jego grą winę za porażki wyszukiwać będą tylko w obrońcach. Mecze wygrywa się też przez obronę własnego pola i własnej bramki, a nie tylko indywidualnymi zachowaniami w których podkreślę jest Aron dobry. Ale to jest gra zespołowa i nie tylko na tercji przeciwnika. Moim zdaniem tego się wielu młodych musi nauczyć, Aron w szczególności.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V