Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4883

"Cały czas trzeba się starać"

2010-12-30 20:43:35

Ten młody jastrzębski hokeista przed zakończeniem roku plasuje się na trzeciej pozycji w punktacji kanadyjskiej Polskiej Ligi Hokeja. Do tej pory, w rozegranych do tej pory spotkaniach uzbierał 38 oczek za 17 bramek i 21 asyst.

Przed nim na liście najlepiej punktujących znaleźli się jedynie Richard Kral i Petr Valusiak. Potencjał wychowanka Jastrzębskiego Klubu Hokejowego GKS Jastrzębie został doceniony przez szkoleniowca polskiej reprezentacji. Wiktor Pysz znalazł miejsce w kadrze dla Mateusza Danieluka, który nie tak dawno udowodnił, że występy w „biało-czerwonych” barwach jak najbardziej się mu należą, zdobywając bramkę w meczu z Rosją B podczas turnieju EIHC w Sanoku.

Znajdujesz się w czołówce punktacji kanadyjskiej PLH. Czy grając w jednej formacji z Kralem i Lipiną łatwiej zdobywa się bramki?

Mateusz Danieluk– Na pewno pomaga. Czeski hokej jest jednak trochę inny, niż polski. Myślę, że jeśli chodzi o grę naszej piątki, to doświadczenie moich partnerów bardzo pomaga. Płynie z tego wiele korzyści nie tylko dla mnie, ale i całej drużyny. Dobrze mi się z nimi gra, dzięki temu mogłem się czegoś nauczyć, na przykład tego w jaki sposób trzymać krążek, żeby znacznie szybciej podać go do partnera. Trzeba się dobrze rozejrzeć zanim się poda, a nie tylko wodzić „gumę”.

Patrząc na statystyki pierwszy atak wypada zdecydowanie lepiej od pozostałych. Zdobyliście do tej pory tyle bramek, co dwa pozostałe łącznie...

M.D. - Niby tak, ale przecież sami meczu nie wygramy... Te wyniki, które osiąga nasza drużyna, to zasługa i efekt pracy całego zespołu, a nie tylko jednej piątki. A to, że akurat my częściej punktujemy wynika z faktu, że częściej jesteśmy na lodzie, wychodząc na przewagi. Mamy więcej okazji, aby zdobywać te bramki. Jednak zwycięstwa w kolejnych meczach, to zasługa całej naszej drużyny.

Dużym powodem do radości są mecze przed własną publicznością, gdzie nie w ramach ligowych zmagań nie odnieśliście jeszcze porażki. Ale sporo powodów do zmartwienia przynoszą mecze wyjazdowe. Z czego wynika ta słabsza postawa w spotkaniach poza „Jastorem”?

M.D. - Bardzo cieszy nas fakt, że wszystkie ligowe mecze u siebie wygrywamy. Na razie nie odnieśliśmy tutaj żadnej porażki. Oby tak dalej, bo to świadczy o tym, że jesteśmy mocną drużyną na własnym terenie, z którą rywale powinni się liczyć. Gdybyśmy mieli okazję rozpocząć play-offy u siebie, to byłby dla nas ogromny plus. Z wyjazdami teraz jest już troszkę lepiej, bo w końcu zaczęliśmy wygrywać i poza własnym lodowiskiem. Na początku sezonu to była istna katastrofa. Chyba jeszcze nie „rozkminiliśmy” przyczyny tych wyjazdowych porażek. Nie wiem czy to jest jakaś niemoc... Gdyby udało nam się poznać przyczynę, to błyskawicznie byśmy to wyprostowali i zaczęli grać lepiej. O to trzeba będzie chyba zapytać jakiegoś... jasnowidza (śmiech).

Miejsce w pierwszej szóstce przed zbliżającymi się play-offami wydaje się pewniejsze, niż w ubiegłym sezonie...

M.D. - Chcielibyśmy być jak najwyżej w tabeli. Wiadomo, że im lepsze, wyższe miejsce, tym więcej korzyści. Musimy do samego końca walczyć o każdy punkt i w kolejnych meczach zdobywać ich jak najwięcej.

Czy drużynę z Jastrzębia stać na medal w tym sezonie?

M.D. - Tą którą mamy? Według mnie tak. Mamy drużynę mocniejszą, niż w zeszłym roku. Trzeba trenować i jak się postaramy to myślę, że może coś z tego być. Trzeba się po prostu „spiąć” i grać do samego końca najlepiej, jak potrafimy.

Wytypuj najlepszy i najgorszy mecz w Waszym wykonaniu w tym sezonie.

M.D. - Najlepszy mecz do tej pory zagraliśmy ostatnio w Krakowie. Pomimo tego, że straciliśmy tam kilka bramek, to wygrać na wyjeździe z taką drużyną nie jest łatwo, więc bardzo nas to zwycięstwo cieszy. Trzeba mieć nie tylko odpowiednie nastawienie, motywację, ale i odrobinę szczęścia. Miejmy nadzieję, że takich meczów przed zakończeniem sezonu będzie dużo więcej. Natomiast najgorszy mecz zagraliśmy w Krynicy. To była totalna katastrofa... Mieliśmy wyjechać stamtąd z trzema punktami, a przegraliśmy nie zdobywając ani jednego.

W przerwach ligowych rozgrywek grasz w reprezentacji. W tym roku reprezentanci na pewno nie mogą narzekać na nudę. Sporo było tych meczów, które rozegraliście w „biało-czerwonych” barwach.

M.D. - W tym roku trochę tego było... Ale to cieszy, bo można pograć z dobrymi drużynami i fajnie ograć. Wiadomo, że im częściej gramy takie mecze, tym lepiej. Później w pewien sposób przeklada się to również na ligę. Z drugiej strony znowu ilość tych spotkań troszeczkę przygniata i czasem chciałoby się już odpocząć, ale nie można, bo trzeba jechać na kadrę. Jednak gra w kadrze jest przede wszystkim wyróżnieniem. Nie wyobrażam sobie, żeby odpuścić sobie wyjazd na zgrupowanie. Nie ma takiej możliwości, żeby stwierdzić, że na przykład w tej przerwie rozgrywek ligowych sobie odpocznę, a na kadrę pojadę innym razem. Cały czas trzeba się starać i udowadniać swoją wartość.

Podczas meczu z Rosją B, z którą reprezentacja zmierzyła się na turnieju w Sanoku, zostałeś wpisany na listę strzelców jako zdobywca drugiej bramki. Pojawiły się jednak komentarze, że ta bramka nie do końca była Twoja...

M.D. - Słyszałem takie coś, ale ja ten krążek zbiłem, po czym wpadł do bramki. Oglądając powtórki rzeczywiście można tego nie zauważyć na pierwszy rzut oka. Ale jeśli ktoś się zna i na to popatrzy to jednak zauważy, że nie było takiej możliwości, żeby krążek po strzale Maćka Urbanowicza wpadł do siatki. Jeśli to nie ja go wbiłem, to może któryś z obrońców, ale ktoś musiał dotknąć „gumę”. Czułem, że wbijam ten krążek, więc myślę, że zasłużenie sędzia przypisał mi zdobycie tej bramki.

O ile w Sanoku poszło Wam całkiem dobrze, to już na Ukrainie nie wypadliście zbyt dobrze...

M.D. - Na tym ostatnim turnieju Ukraina zagrała lepszym składem, niż wcześniej. Kazachstan sam w sobie jest trudną do pokonania drużyną. To były mecze „na styku”, ale niestety je przegraliśmy. Po prostu popełniliśmy więcej błędów od rywali.

Mamy koniec roku 2010, jakie są Twoje marzenia, związane z nadchodzącym?

M.D. - Są dwie ważne sprawy. Pierwsza – aby jak najlepiej wypaść w play-offach, zajmując jak najwyższe miejsce. Druga – dotycząca nie tylko najbliższego roku, ale i kolejnych – aby jak najdłużej grać bez żadnych kontuzji.



Powrót

Komentarze:

Danieluk obok Urbanowicza to najlepszy Polski hokeista w JKH !!!
Dzięki grze w jednym ataku z Kralem i Lipiną zdobywa więcej punktów.
Nic tylko zająć jak najwyżej po zasadniczym a w play-off przebrnąć w końcu pierwszą fazę.
Nie wydaje mi się, dlatego że gra w jednym ataku z Kralem i Lipina ma tyle punktów. Patrz podam Ci przykład KH Sanok a dokładniej 2 piątki - jak to M.Biały grał z Gruszką i Dziubińskim nie zaliczył (chyba ani jednego gola).To zależy od umiejętności zawodnika a nie z kim gra w piątce.
Pozdrawiam z Sanoka.
na pewno zalezy to od umiejetnosci zawodnika i nie ma sie co zarowac, jednak gra z Kralem i Lipina pomaga w zdobywaniu bramek i asyst.
MenY, czytaj ze zrozumieniem. Pit-Bull nie napisał w negatywnym znaczeniu. Chodziło mu o to, że dzięki grze z tak doświadczonymi zawodnikami, Danieluk podciąga swoje umiejętności, dzięki czemu częściej punktuje.
Oby tak dalej :)
Danieluk jest coraz lepszy i jest dużym wzmocnieniem dla Jastrzębia nie jeden obcokrajowiec w PLH mu nie dorównuje tyle w temacie.pozdrowienia.tylko GKS JASTRZĘBIE
Mati nie jest wzmocnieniem tylko to jest nasz zawodnik i gra bardzo dobrze a szczególnie w tym sezonie i przy tym trenerze i z tą piątką i dlatego ma taki wynik ........ zobacz jak to wyglądało w tamtym sezonie i wszystko .......
chodziło mi że jego gra to duże wzmocnienie
Mati obys zostal w Jastrzębiu jak najdłuzej :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V