Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5555

Forma idzie w górę: GKS Tychy - KTH Krynica 6:1

2010-11-21 22:16:31

Poprzedni mecz między obydwoma ekipami, choć wynik ważył się do samego końca, był raczej pokazem antyhokeja. Dzisiejszego wieczoru, spotkanie było o niebo lepsze, ale przewrotnie, zwycięzca znany był już po 25 minutach. Wszystko to dlatego, że formę jaką prezentuje od początku sezonu druga piątka, zaczynają pokazywać także pozostali.

Pierwsza tercja to wyrównana gra obu drużyn, która mogłaby się podobać bardziej, gdyby zawodnicy częściej decydowali się na strzały, bo dwukrotna szansa Garbocza, to na kilkanaście minut gry niewiele.
Więcej zaczęło dziać się w 12 minucie, kiedy Chabior został ukarany przez sędziego, a krążek powróciwszy po niecelnym uderzeniu Kotlorza przed bramkę, narobił sporego zamieszania.
Odpowiedź KTH to strzał Brocławika, który dostał gumę zza bramki, ale uderzył w jej środek. Chwilę później GKS stracił krążek we własnej tercji, lecz Brocławik z okazji do rehabilitacji nie skorzystał.
Gdy tercja zmierzała powoli do końca z dystansu uderzył Kotlorz. Wydawało się, że Stepokura zażegna niebezpieczeństwo, lecz szybciej pod bramką odnalazł się Parzyszek i dał miejscowym prowadzenie.
W ostatniej minucie jeszcze Valušiak w osłabieniu urwał się obronie, ale okazał się się za słaby dla bramkarza gospodarzy.

Ten błąd tyszanie odkupili bardzo szybko i to ze sporą nawiązką. Przez pierwsze minuty drugiej tercji zawodnicy KTH wyglądali jak dzieci zagubione we mgle i trzy razy ukarani zostali za to "klapsem".
Tym razem gra w przewagach przyniosła zabójczy efekt - bowiem dwie kary zakończyły się dwoma trafieniami. Stojący przed bramką Woźnica dobił uderzenie Jakeša i zwolnił Chabiora z ławki kar. To samo, zaledwie po 31 sekundach uczynił Krzak wobec Pacha, zaskakując Stepokurę uderzeniem na bliższy słupek.
Czasu na rozpamiętywanie nie było, bo już w 25 minucie strzałem w okienko Garbocz "zwolnił" bramkarza gości. Ondřej Raszka, który wjechał między słupki spisywał się dużo lepiej i zahamował lawinę bramek.
Później akcje przenosiły się z jednej strony lodowiska na drugą, ale kończyło się bez goli, zwłaszcza przyjezdnym ciągle coś stawało na drodze - a to Szydłowski, a to nogi obrońcy. Pech dopadł ich też w inny sposób - w 35 minucie Ovšák nie był w stanie zjechać z lodu o własnych siłach i obrona KTH została uszczuplona, na szczęście tylko na kilka minut, bowiem po przerwie Czech wrócił do gry.
Na 5:0 podwyższył ten, który swoimi dokonaniami w punktacji kanadyjskiej zawstydzał wielu napastników, czyli Marian Csorich. Tym razem wcielił się w ich rolę dosłownie, zdobywając gola po wędrówce pod bramkę.

W ostatniej odsłonie miejscowi stwierdzili najwyraźniej, że ćwiczenia gry w osłabieniu nigdy za wiele i co chwilę zmieniali się na karach, z opresji jednak wychodząc szczęśliwie, bowiem ani Horny, ani Valušiak nie dali rady tyskiemu bramkarzowi. Także w pojedynku z Dublem górował nominalnie "ten drugi" w GKS-ie.
W 55 minucie drugi atak zrobił to, co robi najlepiej, czyli rozklepał przeciwnika i Bagińskiemu nie zostało nic innego jak umieścić kawałek kauczuku w bramce.
Rozluźnionym gospodarzom szyki pokrzyżował trochę Horný zdobywając w osłabieniu dość zaskakującego gola, którego przepuszczenie Zbigniew Szydłowski tłumaczył podskakującym krążkiem i tym, że był zasłonięty.
Nauka poszła w las, bo w czasie kar Myjaka i Dubla miejscowi pozwolili Valušiakowi pognać na bramkę. Napastnik gości trafić nie zdołał, lecz sędzia dopatrzywszy się faulu podyktował rzut karny. Jednak i w tej sytuacji lepiej spisał się tyski golkiper, nie pozwalając pokonać się po raz drugi, ani jemu ani nikomu innemu.

GKS Tychy - KTH Krynica
6:1 (1:0; 4:0; 1:1)

1-0 (16:32) Parzyszek - Kotlorz - Vítek
2-0 (20:22) Woźnica - Jakeš - Bagiński (w przewadze 5/3)
3-0 (20:53) Krzak - Galant (w przewadze 5/4)
4-0 (24:04) Garbocz - Krzak - Galant
5-0 (38:38) Csorich - Garbocz (4/4)
6-0 (54:41) Bagiński - Šimíček - Woźnica

6-1 (57:18) Horný - Valušiak (w osłabieniu 4/5)

Widzów: 2000.
Strzały: 40 - 29 (16:9, 14:7, 10:13).
Kary:  20 (w tym 4 min. kary techn.)- 22 min (w tym 2 min. kary techn.).
Sędziowali: Marczuk - Moszczyński, Szachniewicz.

GKS Tychy: Szydłowski; Kotlorz - Gonera (2), Wanacki - Jakeš (4), Majkowski - Csorich (2), Mejka - Śmiełowski (2); Vítek - Parzyszek (2) - Witecki, Bagiński - Šimíček - Woźnica, Galant - Garbocz - Krzak (2), Maćkowiak (2) - Wołkowicz - Banachewicz.
Trener: Jiří Šejba.


KTH: Stepokura (od 24:04 Raszka); Ovšák - Kasperczyk (2), Pach (4) - Tyczyński, Kruczek - Myjak (4); Horný - Chabior (4)- Valušiak, Brocławik - Dubel (4) - Buček, Cieślicki - Dzięgiel (2) - Szewczyk.
Trener: Josef Doboš.


HSK,
http://bloghokejowy.blogspot.com/



Powrót

Komentarze:

Brawo dla GKS za kolejne zwycięstwo. Łukasz Sokół szacun, mimo choroby zagrał z Sanokiem wiedząc że to bardzo ważny mecz. Ciekawe info z Zagłębia, Kozłowscy chcą grać w Tychach, co do Tomasza bym się zastanowił, młody perspektywiczny gracz.
info ktoremu zaprzeczyl Pawlik
a co miał powiedzieć, jak na razie to tylko chęć gry i nic więcej.
Dyrektor podkreślił, że nie będzie przyczyniał się do rozpadu drużyny i jeżeli sami Kozłowscy nie wyrażą zainteresowania i się nie zgłoszą, to tematu nie ma.
ja też bym jednak młodszego wziął - w miejsce Proszka
Chodzi o sytuację gdyby Zagłębie na wskutek walkowerów zostało wycofane z ligi, Ci zawodnicy muszą gdzieś grać. A widząc co się dzieje w klubie szukają klubów. Kozłowscy akurat myślą o Tychach. Nie mam zamiaru grzebać hokeja w Sosnowcu, bo nie o to chodzi.
Tomasz jest młodszy rocznik 1986. Zeszły sezon miał lepszy niż jego brat.
Brawo kolejne 3 pkt na naszym koncie oby ta forma rosla w gore az do zakonczenia sezonu
Już we wtorek będziemy wiedzieć, czy to wysoka forma. Cracovia gra teraz najlepszy hokej więc bedzie to bardzo ciężki mecz.
barcak07 skąd wiesz o Kozłowskich??? klub temu zaprzecza... ps we wtorek ciężka przeprawa---oby do przodu!!!
Cracovia chyba nas wyprostuje...tego bym nie chciał!!!!!!!!!!!!!!!!!
ty sie sam wyprostuj bo takich kibicow nam nie trzeba.
czytaj baranie do końca!!!
dziecko ,baran do tatusia.
to idź!
Graty dla GKS !!! zna ktoś szczegóły sprawy z Kozłowskimi???
pozdrawiam
veco istniejesz jeszcze ???
:)) No pewnie ze istnieje . Meczyk fajnu szkoda ze Małkin nic nie wbił hehe
Dwa mecze i tylko dwie bramki,nie ma obrony nie ma ataku i tylko kary sa.
Oj koledzy koledzy miedzy soba sie tak zrec nie warto .Cieszy zwyciestwo lecz bedzie ciezko z Cracovia ale badzmy dobrej mysli .Szydlowski na duzy + oby tak dalej
Szydłowski super ,Zgórskiemu też dawałbym szansę
pozdr
jakis skromy ten sklad KTH
KTH - to drużyna ktora wczoraj sie pokazała z jak najgorszej strony!!! zero zgrania, brak jakiejkolwiek mysli .... kilka indywidualnych popisów a juz nie wspomne o tych 3 grach w przewadze 5-3 ponad 1.40 minuty kidy nie dało się na to patrzeć . Bez urazy ale pisze jak to wczoraj wyglądało! pozd
Szkoda KTH. Mam nadzieje ze we Wtorek bedzie prawdziwy mecz i pokażą na co ich stać. Pozdrawiam wszystkich kibiców KTH. HEJ HEJ KTH!!!!!!!!
Zagłębie wraca do gry, jak pisze portal śląskisport jadą na mecz do Krynicy. Podobno pomogli panowie Kazimierz Górski i Ryszard Łukawski.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V