Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5344

Stoczniowcy z trudem wywalczyli punkty z Katehetami

2010-09-17 23:10:22

Zawodnicy Stoczniowca po bardzo słabym pojedynku pokonali przed własna publicznością beniaminka z Krynicy. - Wynik jest jedyną pociechą po tym meczu, który był najsłabszym występem naszej drużyny - komentował po meczu trener Stoczniowców, Tadeusz Obłój. - O mały włos a byśmy ten mecz przegrali, mimo że mogliśmy go wygrać różnicą kilku bramek.


Przed rozpoczęciem spotkanie Hokejowe Orły za sezon 2009/2010 odbierają m.in. Aron Chmielewski (odkrycie wśród juniorów) oraz Artur Kostecki (najlepszy trener drużyny kobiecej). Trudno powiedzieć, jaki wpływa na postawę tych konkretnych zawodników wywiera ta uroczystość - lecz z pewnością na całą drużynę Stoczniowców działa destruktywnie. Stoczniowcy rozpoczynają chaotycznie, a w miarę upływu czasu ten chaos się pogłębia.

Szczęście gdańszczan polega na tym, że kryniczanie wychodzą na lód na drewnianych nogach. Mimo, iż obie drużyny spotkały się już kilkukrotnie w poprzednim sezonie, gracze beniaminka pozwalają gospodarzom narzucić sobie styl gry. Przynosi to efekt już w 5 minucie spotkania - Jankowski wykorzystuje podanie Ziółkowskiego i na raty pokonuje Stepokurę. - Wyszliśmy na lód z przesadnym respektem do przeciwnika, co zdeterminowało pierwszą odsłonę, byliśmy nieobecni duchem na lodzie - oceniał po spotkaniu drugi trener KTH, Adam Kilar. - Gdyby nie świetna postawa Bartka Stepokury, moglibyśmy nie podnieść się po pierwszej odsłonie.

Gdańszczanie cisną i zdecydowanie dominują w tej odsłonie. Mimo to kryniczanie otrzymują kilka podarunków od Stoczniowców, których jednak nie potrafią wykorzystać. Na ich drodze stoi fantastycznie dysponowany Sylwester Soliński, który w tym spotkaniu jest jasnym punktem w gdańskiej drużynie. - Chcę podkreślić, że w Stoczniowcu nie mamy podziału na pierwszego i drugiego bramkarza - odpowiadał na pytania o dyspozycję goalie trener Tadeusz Obłój. - Dzisiejszy mecz jest tego najlepszym dowodem. O tym, kto będzie bronił w niedzielę w Krakowie zdecyduję po przedmeczowej rozgrzewce.

Gdańszczanie niesieni dopingiem swoich kibiców, którzy dopisali mimo konkurencyjnego meczu piłki nożnej między Lechią i Cracovią, oddają grad strzałów na bramkę strzeżona przez gdańskiego wychowanka, Bartosza Stepokurę. Ten dzielnie się broni aż do 14 minuty, gdy Stoczniowcy błyskawicznie rozgrywają bulik, Wróbel wycofuje na niebieską do Skrzypkowskiego, który potężnym strzałem podwyższa wyniki. Gospodarze dalej cisną, ale do przerwy nie potrafią wykorzystać nawet okresu gry w podwójnej przewadze.

Druga odsłona nie przynosi pozytywnej zmiany w grze obu drużyn. Stoczniowcy rażą nieskutecznością, czego najlepszym obrazem jest ich niemoc podczas ponad dwóch minut gry w podwójnej przewadze. To przełomowy moment spotkania dla gości, którzy dostrzegają, że w takiej dyspozycji Stoczniowcy są do ogrania. W 32 minucie Valusiak wyjeżdża z kontrą, wycofuje do najeżdżającego Ovsaka, który strzela nad parkanami interweniującego Solińskiego. Od tego momentu kryniczanie mocniej przyciskają, co już po pięciu minutach przynosi efekt. Dubel wypuszcza Dzięgiela, a ponieważ dwójka gdańskich obrońców nie może się zdecydować na to, kto ma atakować napastnika - ten spokojnie strzela wyrównującą bramkę.

Na gdańskich trybunach zapada cisza a wśród kibiców widać dużą konsternację. Z gry wynikało, że Stoczniowcy mają przygniatającą przewagę - zaś z wyniku ... wynika coś zupełnie innego. Kolejne minuty tylko pogłębiają to wrażenie, gdy w odstępie kilkunastu sekund Ziółkowski i Maj wykładają krążki krynickim hokeistom. Z pojedynków sam na sam z Hornym i Ovsakiem zwycięsko wychodzi Soliński, ratując gospodarzy przed konsekwencjami nonszalancji i braku koncentracji. - Sylwek uratował nam ten mecz, gdyby nie on - przegralibyśmy z kretesem - komplementował bramkarza Tadeusz Obłój na pomeczowej konferencji. - Nasi zawodnicy zagrali juniorski hokej, wyszli na lód z marzeniami o dwucyfrówce, a gdyby nie Solo, to ich marzenia by się spełniły - ale przeciwnikowi.

W trzeciej odsłonie gospodarze już na początku dostają obuchem w głowę. W 43 minucie na gdańskim przedpolu Chabior swobodnie zagrywa do Valusiak, który z backhandu strzałem w długi róg wyprowadza Katehetów na prowadzenie. - Powtarzałem przed meczem zawodnikom, że mecz zaczyna się od 0-0 i każdą bramkę trzeba wywalczyć - emocjonował się po meczu Tadeusz Obłój. - Jednak dzisiaj każdy chciał zagrać swój hokej, zabrakło koncentracji i właściwej mobilizacji.

Takiego scenariusza nikt w Gdańsku nie przewidywał - na szczęście dla gospodarzy błysk formy postanawia pokazać tegoroczny nabytek, Peter Janeczka, który pięknym rajdem mija trzech przeciwników i strzałem w długi róg wyrównuje wynik.

Gra się zaostrza, a gdy goście grają w przewadze - zamiast zyskać bramkę -  tracą ją. W 47 minucie źle zagrany krążek przejmują Stoczniowcy, Ziółkowski wyjeżdża sam na sam i zdobywa zwycięską bramkę dla Stoczniowców. Kateheci walczą do końca, lecz na ich drodze staje Soliński, który dokonuje prawdziwych cudów w gdańskiej bramce. Stoczniowcy też cisną, lecz chęć zaprezentowania indywidualnych umiejętności bierze górę nad strategią ćwiczoną na treningach. Goście na ostatnie minuty zdejmują bramkarza - jednak wynik nie ulega zmianie. - Możemy się cieszyć z wyniku - lecz ja jestem naprawdę załamany grą naszej drużyny. Zawodnicy wybrali indywidualne popisy nad wykorzystanie umiejętności wypracowanych na treningach. Mam nadzieję, że to ostatni taki nasz mecz w tym sezonie - kończył trener Tadeusz Obłój. - Jestem za to bardzo zadowolony z naszych młodych zawodników, Pesty i Stasiewicza, którzy zagrali w trzeciej tercji - i pokazali się z jak najlepszej strony.

Stoczniowiec Gdańsk - KS KTH Krynica 4-3 (2-0, 0-2, 2-1)

Bramki:

1:0 Jankowski as. Ziółkowski, Smeja (4.43)
2:0 Skrzypkowski as. Wróbel (13.19)
2:1 Ovsak as. Valusziak (31.24 w przewadze)
2:2 Dzięgiel as. Dubel (36.35)
2:3 Valusziak as. Chabior, Horny (42.20)
3:3 Janecka (44.38)
4:3 Ziółkowski as. Maj, Jankowski (46.22)

STOCZNIOWIEC: Soliński; Kostecki - Rompkowski, Smeja - Maj, Maciejewski - Skrzypkowski, Kwieciński - Kabat; Skutchan - Janecka - Steber, Marzec - Ziółkowski - Jankowski, Wróbel - Chmielewski - Wróblewski, Stasiewicz - Pesta - Błażejczyk.

KTH: Stepokura; Ovsak - Kruczek, Zieliński - Vychodil, Tyczyński - Pach, Myjak - Dudzik; Horny - Chabior - Valusziak, Dubel - Dzięgiel - Brocławik, Bucek - Szewczyk - Zabawa oraz Cieślicki.





Powrót

Komentarze:

Tak to bywa gdy się jeszcze przed meczem uzna że wygrana jest pewna a jedyną niewiadomą może być ilość bramek jakie strzelimy.

Sam zresztą po pierwszej tercji też byłem przekonany że Krynica nic już więcej nie pokaże i spokojnie wygramy. A jednak pokazała i nasi musieli się "trochę" zmęczyć żeby zdobyć 3 punkty.

Zawodnik meczu - rozbijający rywali po bandach (i nie tylko) Michał Smeja. Oby tak dalej :)
dokładnie, co Smejson wyczynia to po prostu głowa mała, takie twarde a co ważne czyste wejscia,a przy tym nie zapomina o krążku !
ale i Janecka się rozkręca, po pierwszym sparingu nie wierzyłem w niego zbytnio, ale jest coraz lepiej.

Czemu Steber nie grał w 3 tercji wie ktos ?
SMEJA zawodnik meczu
A kto mówił, że wygrana jest pewna?
A ja się pytam, czemu w galerii nie ma zdjęć kibiców ?? :((

Odnośnie tych śmiesznych nagród rozdawanych przed pierwszym gwizdkiem.
Kpina....
Najlepsza drużyna amatorska w Polsce(!).... Media Team.. jedna z gorszych drużyn TALHu...
Najlepszy zawodnik amatorski w Polsce (!)... Barański.... z Media Team...

Proszę Państwa ... :). Pan Barański 2 lata temu skończył trenować w juniorach młodszych Stoczniowca, więc taki z niego amator jak z koziej dupy trąbka...
Jeśli już na siłę wybierać z Gdańska (są w Polsce o wiele lepsi Amatorzy) to jedynie Kamil Bronikowski z Goldwella, Jarek Wojcieszenko (bramkarz Goldwella), Adam Ciszewski (bramkarz GKH Gdynia)... można jeszcze wymienić kilka nazwisk, które na prawdę prezentują dobry poziom (dwaj Panowie na końcu nigdy nie trenowali w "profesjonalnym klubie" - nawet na szczeblu juniorskim)

O wyborze najlepszej Polskiej drużyny Amatorskiej nie będę się wypowiadał :).... nie wiem według jakich kryteriów została podjęta ta decyzja :)

A sam mecz - Stoczniowiec trochę zlekceważył przeciwników po pierwszej tercji. Najważniejsze, że są 3 punkty :)
kolego.. kryteria byly takie, ze na glownej stronie PZHL byla sonda.. wiec trzeba bylo oddawac glosy a nie teraz marudzic.. Chociaz mnie bardziej dziwi ze Artur Kostecki dostal za trenera.
Poprawie Cię na początku jeżeli pozwolisz - skończyłem swoją przygodę w "profesionalnym klubie" na etapie młodzika.
Kryteriów żadnych nie było - głosować mógł każdy na każdego.
Ma ktoś informacje co się stało ze Steberem że od drugiej tercji nie grał? I kiedy do składu wracają Strużyk i Benasiewicz?
dokładnie o to samo miałem spytać
steber cos z karkiem mial. ;d
Z tego co mi wiadomo, Mateusz Strużyk wróci dopiero w grudniu.. gdyż niedawno przeszedł operacje kolana.
Stebera podobno przewiało wcześniej i coś za bardzo szyją ruszać nie mógł. Strużyk zmaga się z kontuzją kolana już długi czas, ale trenuje na "sucho".
ze Steberem juz wszysto ok jutro gra
ta, mowil ze zle spał. ;DD
Niestety nie udało się zdobyć punktów w Gdańsku a widać, że szanse były. Osobiście cieszę się z walki i wyniku, który jednak wskazywał na wyrównaną walkę (nie licząc 1 tercji). A co do niektórych opinii, to aż dziw mnie bierze, że od razu jak gramy z KTH to musi być wysoka wygrana. Ten klub też się wzmocnił i myślę, że w nie jednym meczu jeszcze napsuje krwi innym zespołom.
"W ostatniej odsłonie roszad dokonał trener Tadeusz Obłój, który dał odpocząć narzekającemu na uraz Janowi Steberowi a w jego miejsce wpuścił dwóch siedemnastolatków - Jakuba Stasiewicza oraz Filipa Peste, którzy zagrali po połowie tercji w pierwszym ataku Stoczniowca."...
Nasz nowy trener jak widać nie ma żadnych problemów z wprowadzaniem do drużyny młodych. I bardzo dobrze - rywalizacja o miejsce w składzie z pewnością nie zaszkodzi. A Stasiewicz i Pesta pokazali się całkiem nieźle.
Marzec najlepszy zawodnik druzyny Stoczniowca !
haha. ;D
Po trzech meczach - z dwoma asystami i bramką - ma rzeczywiście najwyższy dorobek punktowy. W meczu z Cracovią był rewelacyjny i oby tak dalej!
Szkoda, że nie ma nic opisane o wyczynach nr 9 z Krynicy, nie jakiego Valusiaka. Ten koleś ma wszystko dobrze poukładane we łbie?
Boli bo punktował? Ze dwa razy za mało.
Takich co strzelali bramkę i notowali asystę było w Gdańsku co nie miara... Za to takich co prowokują kibiców i potem jak szajbusy kijem o plekse, drą się i nawalają drzwiami od boksu jest nie wielu. Na szczęście, dostał pare razy od naszych i się złożył :)
A gdzie gwiazda z sanoka robert Kostecki? w kth .
Dochodzi do siebie po kontuzji nogi. Spokojnie wróci za niedługo do składu ;).
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V