Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4794

Zła passa trwa nadal

2009-10-11 20:25:21

Jastrzębianom nie udało się zrewanżować za poprzednią porażkę z gdańskim Stoczniowcem, który z wyprawy na Śląsk powróci bogatszy o trzy oczka. To kolejna przegrana podopiecznych Alesa Tomaska.

Ostatnie spotkania zdecydowanie nie układają się po myśli jastrzębskiego GKS-u. Po serii zwycięstw, jakie zaserwowali swoim kibicom podopieczni Alesa Tomaska na początku sezonu, ciężko jest przełknąć po raz kolejny gorzki smak porażki. Zmęczenie zawodników, spowodowane grą na trzy piątki, jest coraz bardziej widoczne.

Do niedzielnego pojedynku jastrzębianie przystąpili z pełną motywacją i nadzieją na przełamanie fatalnej passy. Bramka stracona na początku pierwszej odsłony spotkania, pobudziła jastrzębian do walki. Po kilku minutach, ataki na bramkę Przemysława Odrobnego, przyniosły skutek. Do wyrównania doprowadził Mateusz Danieluk, a chwilę później golkiper Stoczniowca został pokonany po raz kolejny. Bramkę, która zapewniła jastrzębianom prowadzenie zdobył Arkadiusz Kąkol. Gospodarze mieli sporo okazji do powiększenia przewagi, niestety zabrakło szczęścia, a tuż przed zakończeniem pierwszej tercji, strzał Jankowskiego doprowadził do wyrównania.

Od samego początku drugiej tercji obie drużyny przystąpiły do ataku. Już w 21 minucie blisko zdobycia trzeciej bramki byli gospodarze. Jiri Zdenek wykorzystując zamieszanie pod bramką Odrobnego, próbował umieścić krążek między słupkami, ale nie udało się pokonać młodego golkipera przyjezdnych. Na brak pracy nie narzekał również Kamil Kosowski, którego dyspozycję sprawdzali napastnicy Stoczniowca. Bramkarz gospodarzy skapitulował w 38 minucie, gdy krążek po strzale Vitka znalazł się między słupkami jego bramki.

Wyśmienitą okazję do wyrównania w 53 minucie otrzymał Petr Lipina, który przechwycił krążek po niedokładnym podaniu jednego z gdańszczan w ich własnej tercji obronnej. Czech podał do Mateusza Danieluka, a ten wycelował wprost w bramkarza. Minutę później groźnie zrobiło się pod bramką gospodarzy. Po strzale Jarosława Rzeszutko Kosowski zgubił krążek z oczu. Na szczęście „gumę” szybko wypatrzył jeden z obrońców JKH GKS i wystrzelił ją z dala od bramki. Nadziei na doprowadzenie do remisu pozbawił podopiecznych Alesa Tomaska Wojciech Jankowski, który zdobył czwartą bramkę dla przyjezdnych, czym przypieczętował ich zwycięstwo.


JKH GKS Jastrzębie - Stoczniowiec Gdańsk 2:4 (2:2; 0:1; 0:1)


Bramki:

0:1 (1.05) Rzeszutko - Kostecki
1:1 (11.54) Danieluk - Lipina - Zdrahal
2:1 (12.43) Kąkol - Radwan
2:2 (18.07) Jankowski - M.Wróbel - Furo
2:3 (37.35) Vitek - Maciejewski
2:4 (55.15) Jankowski - Zachariasz - B.Wróbel

Kary: JKH GKS - 8 min., Stoczniowiec Gdańsk - 10 minut.
Strzały: 28:33.
Sędziowali: Włodzimierz Marczuk oraz Mariusz Pilarski, Mateusz Bucki.

Składy:


JKH GKS Jastrzębie: Kamil Kosowski (Bartosz Mrula - nie zagrał) - Rudolf Wolf, Mateusz Bryk, Petr Lipina, Jiri Zdenek, Pavel Zdrahal - Grzegorz Piekarski (2), Bartosz Dąbkowski, Maciej Urbanowicz (2), Damian Kiełbasa, Mateusz Danieluk - Kamil Górny, Adrian Labryga, Tomasz Kulas, Jakub Radwan, Arkadiusz Kąkol (4) - Tomasz Pastryk, Michał Szczurek.

Stoczniowiec Gdańsk: Przemysław Odrobny (Sylwester Soliński - nie zagrał) - Michał Smeja, Artur Kostecki, Roman Skutchan, Jarosław Rzeszutko, Josef Vitek (2) - Paweł Skrzypkowski (2), Dawid Maj, Milan Furo, Łukasz Zachariasz, Wojciech Jankowski - Marcin Kabat (2), Filip Kwieciński, Bartłomiej Wróbel, Marek Wróbel, Mateusz Strużyk (2) - Dawid Maciejewski, Paweł Benasiewicz, Aron Chmielewski, Krzysztof Wróblewski (2).

Zła passa hokejowego GKS-u trwa. Pomimo tego, iż w dwóch pierwszych tercjach gospodarze niedzielnego pojedynku prezentowali się znacznie lepiej, po raz kolejny musieli przełknąć gorzki smak porażki. Jastrzębianie mają za sobą rewanżowe spotkanie z gdańskim Stoczniowcem, które nie przyniosło im zdobyczy punktowej. Piąta porażka z rzędu sprawiła, że obecnie JKH GKS Jastrzębie zajmuje szóstą pozycję w tabeli PLH.

Andrzej Słowakiewicz, trener Stoczniowca:„Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że czeka nas tutaj ciężki mecz. Jastrzębie jeszcze przed sezonem było jednym z kandydatów do medalu. Wszystko było robione w tym kierunku. Przez dwie tercje konsekwentnie graliśmy na cztery ataki. Zdawałem sobie sprawę z tego, że Jastrzębie ma problemy kondycyjne, co było widać też podczas meczu w Gdańsku. W trzeciej tercji już kontrolowaliśmy grę, padła czwarta bramka i myślę, że wygraliśmy zasłużenie.”

Ales Tomasek, trener JKH GKS Jastrzębie:„Wiemy jak wygląda nasza sytuacja w ekstralidze. To piąty mecz z rzędu, w którym doznaliśmy porażki. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że od samego początku musimy zagrać na sto procent. Pomimo tego, szybko straciliśmy bramkę. Błędy, które popełniliśmy przy stracie wszystkich bramek, nie powinny mieć miejsca. Z drugiej strony mieliśmy dużo okazji do zdobycia goli, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Dwie pierwsze odsłony były dobre w naszym wykonaniu. Pokazaliśmy, że zależy nam na wygranej. Jednak zabrakło nam bramek, które zagwarantowałyby nam zwycięstwo. W trzeciej tercji Stoczniowiec zagrał lepiej, skuteczniej.”



Powrót

Komentarze:

Cos tu CICHO!Gdzie sa te napinacze z Zofifki!
Nie żebym się czepiał, ale nie ma w polskim języku konstrukcji "trwać nadal". Jeśli coś trwa to z definicji nadal i dodawanie tego słowa jest błędem.
Ty mas chyba chłopie jakieś kompleksy...
Janek, Janek-łowca bramek!!! ;D
Na 4 ataki? To ten czwarty chyba był niepełny. Ktoś wie kiedy Rompek wraca do gry??
gratulacje dla Stoczni wygrali bo byli lepsi
Ja wiem czy lepsi?. Grali na równym poziomie. Tyle że Gdańszczanie strzelili więcej bramek. Najlepszy hokej w tym sezonie na Jastorze pokazała Cracovia.
poza tym martwi mnie postawa kibiców z Jastrzębia nie przychodzicie bo co bo słabo grają jak tak to nie przychodzić wogóle - śmieszna sprawa - jak wygrywali to pisania mnóstwo a teraz cisza nikt nawet nie złóżył gratulacji co za kanał
Gra JKH to jest dramat po prostu, czesi zamiast ciągnąc gre, to robią sobie ślizgawke, zdrahal zjeżdża do boksu jak baletnica, wolf i lipina to po prostu żal na nich patrzeć. ale pan trener uważa że i tak są najlepsi, kur... mać 3 piątka bardziej zapier... niż oni. w dodatku robią głupie błędy po których są bramki - wczoraj 1, w piątek 2., w obronie też nie lepiej - wolf, labryga, bryk i pastryk sobie jakieś jaja robią, powinni ich pokazywać w filmach "jak nie powinno się grać". kosa w bramce ma momentami skuteczność manekina, a zmiennika nie ma. 1 bramka wczoraj to kpina po prostu. Na plus oceniłbym tylko urbanowicza, danieluka i radwana, widać że im się chce, miło na ich gre się patrzy. mały plus dla kąkola za ładną bramkę. ogólnie chaos, żadnego pomysłu na gre, na wyjście z tercji, na przewagi, nic po prostu, mam nadzieje że czas trenera się kończy w tej drużynie, tak na prawde, to drużyna nic sobą obecnie nie reprezentuje, taką grą nie zasługuje na gre w 6.
Panowie z zarządu, czas wyciągnąć wnioski! Bo tak być nie może. nie chodzi mi o same wyniki, tylko o to, jak gra wygląda, zresztą nawet jak wygrywali, to w komentarzach zawsze było, że nie zasłużyli na wygraną. Ten duet trenerski, albo przynajmniej główny trener musi zostać zmieniony. bo nie może być tak, że wyjeżdżają z boksu i zanim dojadą do bulika to umawiają się co grają. od czego jest w końcu trener? a o samym ustawieniu piątek nie wspomnę. Jest źle i tylko radykalne kroki mogą coś zmienić. Amen
Jeszcze trzeba dodać że jak Nasi grają w przewadze to nic z tego nie wynika. Przeciwnicy wychodzą wysoko i ciężko Naszym wyjść z tercji. Nasi obrońcy stoją za bramką a napastnicy zataczają kółka jak stado gęsi. Jeszcze człowiek jest w strachu żeby nie było wstydu i straty bramki w przewadze.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V