Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 6202

Lider cały czas niepokonany

2009-10-09 22:19:30

GKS Tychy na półmetku rozgrywek jest niepokonany. Dzisiaj bez większych kłopotów pokonał na "Tor-Torze" TKH Nestę Toruń 4:2. Dwie bramki dla tyszan zdobył Ladislav Paciga.

W zespole TKH zadebiutowali fińscy napastnicy: Jermu Porthen oraz Arto Koivisto. Do składu powrócił Mariusz Jastrzębski, nieobecni byli natomiast kontuzjowani Bartłomiej Bomba oraz Zoltan Kubat, natomiast Piotr Winiarski przebywa na zgrupowaniu kadry młodzieżowej. Już po 20 sekundach torunianie mogli objąć prowadzenie, ale w doskonałej okazji zawiódł Jarosław Dołęga. W 2 minucie groźnie zrobiło się pod bramką toruńską, ale uderzenie Michała Garbocza obronił jego imiennik Plaskiewicz. W 8 minucie goście powinni objąć prowadzenie. Na szóstym metrze nie pilnowany był Robin Bacul, ale strzelił niecelnie. W 11 minucie torunianie dość niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Lewą stroną tyskim obrońcom uciekł Jacek Dzięgiel podał do środka, gdzie był Jarosław Dołęga i ten zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Gospodarze z prowadzenia cieszyli się tylko trzy minuty. Ładną dwójkową akcję Ladislav Paciga - Robin Bacul na bramkę zamienia ten pierwszy. Remis utrzymał się tylko przez 6(sześć) sekund. Po wznowieniu krążek w tercji tyszan wywalczył Arkadiusz Marmurowicz i posłał krążek do bramki Przemysława Witka. W 16 minucie pierwszą groźną akcję przeprowadził Arto Koivisto, ale jego strzał minął tyską bramkę. W 17 minucie GKS po raz drugi doprowadził do wyrównania. Wznowienie wygrał Michał Woźnica podał do Tomasa Jakesa a ten bez namysłu uderzył i krążek po słupku wpadł do toruńskiej bramki. Na tym nie skończyły się popisy strzeleckie w pierwszej odsłonie. Na 26 sekund przed końcem tercji Tomasz Wołkowicz z bliska pokonał toruńskiego bramkarza.

Początek drugiej tercji był idealny dla przyjezdnych. Już pierwszą akcję Ladislav Paciga zamienił na bramkę. Była to 19 sekunda drugiej odsłony. W drugiej tercji zdecydowanie na lodzie dominowali goście. Mieli kilka znakomitych okazji na podwyższenie wyniku, ale bardzo dobrze bronił Michał Plaskiewicz, który uchronił torunian przed wyższą porażką. W 29 minucie kardynalny błąd przy wyprowadzaniu krążka popełnia Bartłomiej Talaga, "gumę" zabiera mu Adrian Parzyszek, ale strzał kapitana GKS świetnie wyłapuje "Plaster". W 38 minucie doświadczony tyski napastnik Michał Garbocz strzelił bardzo groźnie, ale instynktownie jego uderzenie obronił toruński bramkarz. Po 40 minutach GKS prowadził 4:2. Trzecia tercja była najsłabszą odsłoną tego spotkania. Tyszanie w pełni kontrolowali przebieg spotkania, grali tak aby spokojnie i bezpiecznie dowieźć kolejne zwycięstwo, zaś torunianie nie odważyli się groźniej zaatakować lidera PLH. Najlepszą okazję miał na kilkadziesiąt sekund przed końcem Rafał Cychowski, ale jego strzał odbił Witek.

W zespole toruńskim zadebiutowali dwaj fińscy napastnicy, ale w pierwszym swoim spotkaniu niczym szczególnym się nie wyróżnili, trzeba poczekać i po kilku spotkaniach ocenić ich przydatność do zespołu. Kolejnym sprawdzianem umiejętności Skandynawów będzie niedzielne spotkanie z Podhalem Nowy Targ.

TKH Nesta Toruń - GKS Tychy 2:4(2:3,0:1,0:0)

1:0 10:41 Dołęga - Dzięgiel( w przewadze)

1:1 13:40 Paciga - Bacul

2:1 13:46 Marmurowicz

2:2 16:38 Jakes - Woźnica

2:3 19:34 Wołkowicz - Garbocz- Woźnica

2:4 20:19 Paciga - Parzyszek

TKH: Plaskiewicz - Koseda, Buril, Bomastek, Dzięgiel, Dołęga; Talaga, Cychowski, Koivisto, Porthen, Marmurowicz; Poręsbki, Lidtke, Jastrzębski, Kuchnicki, Chrzanowski; Pietras, Wiśniewski, Minge, Chyliński, Wieczorek.

GKS: Witek - Gonera, Mejka, Bacul, Parzyszek, Paciga; Kotlorz, Jakes, Proszkiewicz, Garbocz, Woźnica; Sokół, Krokosz, Wołkowicz, Krzak, Banachewicz, Bagiński, Matczak.



Powrót

Komentarze:

Jak grali Finowie?
byłem na meczu , Finowie spisali się poprawnie , byli aktywni i widoczni ale póki co za wcześnie żeby oczekiwać od nich cudów , niech eis jakoś wkomponują w zespól
takie pytanko do obiektywnych...

co zrobił Krzak, że dostał 2+10+10 ?
Najpierw haczył Dzięgla - 2 minuty , poźniej ze sobą sobie "pogadali" , a na koniec Krzak coś "powiedział" sędziemu - 10 minut i potem jeszcze raz coś "powiedział"- drugie 10 minut - czyli kara meczu .
ehh, Krzaku ma jednak słabą psyche i zbyt szybko przechodzi do ostrzejszych słow czy gestów.

no nic, dzieki za info, chociaz jestem ciekawy czy przewinienie rzeczywiscie zaslugiwało na kare meczu.

pozdrawiam.
to wyglądało jakby miał zamiar ręcznie wytłumaczyć sędziemu co się nie podoba
Finowie wg mnie zagrali dobrze. Można powiedzieć, że oni sami we dwóch dawali rade przeciwko piątce tyszan, nie kiedy Marmurowicz się dołączał. Koivisto był aktywny pokazywał się, a co do Phortena to mam wrażenie, że nie mógł się odnaleźć. Krótko mówiąc, Finowie nie mieli z kim grać ale jeszcze kilka treningów, kilka meczy i powinni się wpasować w drużynę. A co do meczu to pierwsza tercja na poziomie aż miło się oglądało. Im bliżej końca tym poziom spadał.
Już widze tych fincyków skoro mają się wkomponować w zespół to wiadomo że są ciency jak dupa węża ....... znów śmieszne wzmocnienia heheh
a widziałeś mecz? Widziałeś jak zagrali? ...
człowieku zobacz w jakich klubach grali ile meczy i w jakiej klasie rozgrywkowej, a później porównaj ich z zawodnikami ze swojego klubu
No byl napewno :D i widzial jak FINOWIE zagrali
Brakowalo Kubata wczoraj
http://ww6.tvp.pl/6983,20091009935540.strona
aa właśnie zapominałem dopisać , każdy się dziwi dlaczego Finowie graja w Polsce itp. Biega o to ze z uwagi na kryzys ograniczono liczbę zawodników w fińskich klubach do 18 , i bardzo ciężko wywalczyć miejsce a wiadomo ze u nich to sport narodowy
Gringo, nie kazdy sie dziwi. Przecież już ładnych kilka lat (chyba kilkanascie ;)) temu, Podhale sciagnelo graczy z Finlandii.

Dla mnie to nic dziwnego, skoro Rosja sciaga graczy pokroju Jagr, Podhale w latach 90 sciagalo skandynawów, a w Tychach gra taki Bacul, ktory jednak pare lat spedzil za oceanem, wprawdzie bez gry w pierwszym zespole, ale mimo wszystko, na obozach z 1 zespolem NHL przebywal, to o czyms swiadczy.

W Polsce utarło sie, ze jesli sciaga sie obcokrajowca, to musi byc slaby. A tymczasem zycie pokazuje, ze klubu nie płacą byle komu, zwlaszcza duzych pieniędzy i w wiekszosci przypadkow zagraniczny zawodnik jest o klase lepszy od naszych sredniakow czy nawet graczy uwazanych za dobrych. Na palcach mozna liczyc polskich graczy, ktorzy dorównują umiejetnosciami obcokrajowcom, bo takich zawodnikow jak Laszkiewicz Leszek czy Parzyszek, nie ma za duzo w kraju.
Dlatego, smieszą mnie wywody PZHLu, ktore mowią, jak to obcokrajowcy zanizają poziom naszej ligi.

ale si
Janow-Tychy w piatek godz 17.20 na tvp sport.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V