Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2446

Felieton kibica: O pięknych tradycjach

2017-11-07 16:45:42

Niektóre dni zostają w pamięci człowieka na zawsze. Niewątpliwie jednym z nich może być ostatni występ w karierze sportowca. Podczas, gdy Mariusz Czerkawski rozgrywał swój pożegnalny mecz, pewnie przez myśl przeszły mu dwa pytania. Pierwsze: czy coś udało mi się w sporcie osiągnąć? Cóż, gra w NHL jest spełnieniem marzeń każdego hokeisty, nie wspominając już o występie w Meczu Gwiazd. Jednak kolejna kwestia może budzić wątpliwości. Otóż, czy w Polsce znajdzie się kilku godnych następców?


Kiedy nasz kraj organizował Mistrzostwa Świata Dywizji I Grupy A, pewna stacja radiowa postanowiła sprawdzić wiedzę przypadkowych przechodniów na temat hokeja. To, co usłyszałem, niezmiernie mnie zasmuciło. Niektórzy nie powiedzieli, z którego kraju wywodzi się ten piękny sport (ok, może to faktycznie mogło sprawić trudności). Nikt też nie potrafił wymienić chociażby jednego polskiego klubu (to już jest niepokojące). A gdyby tego było jeszcze mało, nagle stało się jasne jeszcze jedno - mało kto wiedział, że jakaś impreza w ogóle się odbywa!

Dlaczego nasz naród nie ma zielonego pojęcia na ten temat? Jak można było dopuścić do takiej sytuacji? Nasza reprezentacja ma przecież w swojej historii wspaniałe osiągnięcia: zajęła czwarte miejsce na MŚ w Krynicy-Zdroju w 1931 i podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich rozgrywanych w Lake Placid w 1932. 

Tylko co z tego, skoro tak mało ludzi o tym wie? Mam coś jeszcze gorszego: podczas, gdy w Polsce zarejestrowanych jest 1020 zawodników, na dużo mniejszej Łotwie znajduje się ich 5132. Toż to woła o pomstę do nieba! Jest już chyba jednak za późno, aby coś w tej materii zrobić. Przynajmniej na tę chwilę. Kiedy nie ma dużego zainteresowania daną dyscypliną, ciężej jest szkolić młodzież. W przyszłości  będzie to skutkować gorszymi wynikami reprezentacji. 

Dobrym momentem na popularyzację hokeja był ściśle związany z najlepszym okresem w karierze Czerkawskiego. To już wtedy powinno się myśleć o wielkiej medialnej akcji, czymś na miarę ,,Szukamy Następców Mistrza'' w skokach narciarskich. Wystarczyło tylko mieć odrobinę chęci do działania... Szkoda, że tak to potoczyło... 

Czy jest jeszcze jakaś szansa na zmianę tej - lekko rzecz ujmując - tragicznej sytuacji? Według mnie tak. Jedyną nadzieją jest w tej chwili osoba Alana Łyszczarczyka. To zawodnik, który uchodzi obecnie za nasz największy talent. Niech przemawia za nim fakt, że na co dzień występuje w Ontario Hockey League z Owen Sound Attack. Ostatnio był on bacznie obserwowany przez skautów NHL, czyli najlepszej ligi na świecie. Jeżeli tylko udałoby mu się tam dostać, zainteresowanie hokejem w Polsce na pewno wzrośnie. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

Nasz rodzimy hokej ma przepiękne tradycje, więc dlaczego mielibyśmy to wszystko sobie zaprzepaścić?



Powrót

Komentarze:

Aż dziw bierze, że tak mało mamy młodych hokeistów. Przecież wystarczy być całkiem przeciętnym grajkiem, by kasować pod 10tyś miesięcznie, a jak już się jest kadrowiczem to dobrze ponad 10 tysi miesięcznie. Do innych sportów to jest jeszcze spora przepaść, ale lepsze to niż ze 2-4 tyś jak średnio przeciętny polski obywatel jarząbek. Oczywiście mowa tu o polskim podwórku. Jak się mylę to niech mnie ktoś poprawi.
Ja tu widzę inny problem a mianowicie PZHL i bierność klubów w kwestii marketingowej/medialnej...
Na tę chwilę powinien być realizowany plan ścieżek rozwoju
1. Lobbowanie do rządzących o budowę/modernizację obiektów zimowych (czyt. lodowisk) przy założeniu w każdym województwie, a przynajmniej w stolicy województwa, powinien znajdować się taki obiekt. Jest to doskonała szansa rozwoju sportowego dzieci i młodzieży, a także szansa na możliwość tworzenia klubów amatorskich i pół zawodowych w przyszłości. Wiadomo, że bez infrastruktury takie zadanie jest bardzo trudne.
2. Wspieranie już istniejących klubów amatorskich. Mam tu na myśli stworzenie bazy, zaplecza do odbudowy hokeja w takich ośrodkach jak Bydgoszcz, Łódź, Warszawa, czy Wrocław, ale także innych jak np. Białystok itp.
3. Marketing/Media - W Polsce koło się zamyka liga jest słaba, bo kluby mają małe budżety przez co cierpi reprezentacja, bo zawodnicy nie mogą się ogrywać. Żaden sponsor nie wyłoży pieniędzy... no przynajmniej ja na miejscu sponsora nie włożyłbym ;) gdy zobaczy że frekwencja wynosi około 1000 osób, a potrzeba naprawdę wiele zainwestować co się w rzeczywistości nie kalkuluje więc po co? Nie ma żadnego planu rozwoju marketingowego tej ligi i to jest wiadome. Umowa z TVP to już naprawdę porażka w czasach gdy Telewizja Publiczna przeżywa kryzys już dawno ktoś powinien przytoczyć temat transmisji chociażby meczu finałowego o Superpuchar czy Pucharu Polski nie mówiąc już o Finale PO.

Inna sprawa KS_Oczko wątpię żeby takie zarobki dla młodego zawodnika były osiągalne w naszej lidze. Gdyby tak było to raczej nie rezygnowaliby na rzecz pracy gdzie indziej czy też jak to bywa w niektórych klubach nie łączyli by pracy z graniem w hokeja.

Aktualnie rozważałbym możliwość zrobienia ala klubów farmerskich. Mam tu na myśli przebudowy całkowicie 1. ligi zrobienia 2 stref - północ/południe bądź wschód/zachód, dokoptowania paru klubów amatorskich z większych miast oraz możliwości gry młodym graczom z klubów esktraligi (oczywiście tym którzy są w kręgu zainteresowań, ale nie mają szansy się przebić)
cd.. mogło by to działać na zasadzie umożliwienia studiowania na Uniwersytecie oraz zagwarantowania zakwaterowania takim zawodnikom, oczywiście musiałby być limit co do wypożyczenia ilości zawodników, a prawo do wykupu miałby właśnie ten "farmerki klub". Do tego potrzeba by środków z kasy PZHL bądź sponsora, bo wątpię żeby jakiś klub amatorski miał na takie cele środki. Jednakże jeśli myślimy nad ograniczenie spadku ilości zarejestrowanych zawodników, a także nie ukrywajmy wzrostem poziomu sportowego pierwszej ligi to może to być jedno z rozwiązań.
Jeśli wg. Autora jedyną nadzieją dla polskiego hokeja jest osoba Alana Łyszczarczyka, to marne są widoki na przyszłość tej dyscypliny w Polsce. Z góry zaznaczam, że uważam, iż Łyszczarczyk powinien grać w seniorskiej reprezentacji Polski już rok temu i że jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem młodego pokolenia u nas . Jednak nawet jeśli dostanie się do NHL ( co wcale nie będzie łatwe, jeśli w ogóle możliwe) to absolutnie nie oznacza wzrostu zainteresowania hokejem w Polsce. Dalej, Autor pisze o niby zaprzepaszczonej szansie promocji hokeja w czasach M. Czerkawskiego porównując to do akcji " Szukamy Następców Mistrza"..O ile dobrze pamiętam, to w telewizji pokazywano przez jakiś czas mecze NYI, gdy grał tam Czerkawski, ale nie cieszyły sie one dużą popularnością...Zresztą trudno porównać poziom sportowy jednego z najlepszych skoczków narciarskich w historii do zawodnika, fakt, najlepszej hokejowej ligi świata, ale zawodnika przeciętnego jak na tą ligę....Nie zmienia tego jego udział w Meczu Gwiazd, gdyż zagrał on tam w dużej mierze ze względu na zwyczje, jakie panowały w tamtym czasie przy nominacjach do tego wydarzenia ( w tamtym czasie zwyczajem było, że powoływano graczy z każdego klubu NLH i nawet z najsłabszego wtedy NYI musiał ktoś zagrać)...Poza tym trudno w karierze w NHL M. Czerkawkiego znaleźć jakiekolwiek osiągnięcia mogące zrobić wrażenie na przeciętnym kibicu sportowym. Żeby w ten sposób zwiększyć popularność dyscypliny, to musiałby ktoś z Polaków zdobyć Puchar Stanley'a będąc jednym z najlepszych graczy, przynajmniej w fazie play-off. Porównanie ilości hokeistów w Polsce i na Łotwie....To może porównać ilość hokeistów w Polsce i na Słowenii. Nie pamiętam dokładnych danych, ale w kraju, który dwukrotnie pod rząd wywalczył awans na IO jest ich dużo mniej....I nie przyjmę do wiadomości, że to zasługa tylko A. Kopitara, bo we współczesnym hokeju trzeba mieć też innych zawodników grających na wysokim poziomie ( notabene nasza kadra swego czasu nawet z M. Czerkawskim w składzie nie wywalczyła awansu na IO)..A w małej Słowenii są dużo bardziej popularne dyscypliny sportu niż hokej ( w przeciwieństwie do Łotwy)...Także tu dochodzimy do sedna sprawy, czyli jakości szkolenia i organizacji danej dyscypliny....o tym można pisać wiele, u nas jest w tej chwili dwóch kanadyjskich trenerów , jeden od seniorów, drugi od młodzieży...I to od ich pracy może znacznie więcej zależeć niż od posczególnych graczy, których na dzień dzisiejszy na najwyższym światowym poziomie nie mamy..
Hola hola panie skąd masz takie info .Według mnie mamy przynajmniej z 10 graczy co by tam pograli w OHL trzeba dodać ze Alan gra już z młodszymi graczami jak rok temu i nie skreślajmy innych bo draftowanych było wielu a na jakim poziomie skończyli widać w Podhalu Grają dobrze ale na naszą ligę !!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X