Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3679

Dziesiąte z rzędu zwycięstwo "Pasów". Hat-trick Kalusa (WIDEO)

2017-11-05 22:36:58

Comarch Cracovia pokonała Unię Oświęcim 7:3 i odniosła dziesiąte zwycięstwo z rzędu. Bohaterem spotkania został Petr Kalus, który zdobył trzy gole i asystę.

W ekipie Comarch Cracovii zabrakło bramkarza Rafała Radziszewskiego i kapitana Macieja Kruczka. Trener mistrzów Polski Rudolf Roháček tym razem dał odpocząć swoim zawodnikom, którzy już za kilka dni wraz z reprezentacją Polski udadzą się na turniej EIHC na Węgrzech. W ich miejsce szkoleniowiec desygnował do gry Michaela Lubę oraz Szweda z polskim paszportem Damiana Szurowskiego.

Pierwszy gol dla miejscowych padł już w 7. minucie. Bartosz Dąbkowski huknął z niebieskiej, a Michal Fikrt tak niefortunnie odbił krążek kijem, iż ten wpadł do oświęcimskiej bramki. Czech nie grał w trzech poprzednich meczach z powodu urazu, jakiego nabawił się w Katowicach i widać, że wciąż daleko mu do optymalnej dyspozycji. W związku z tym po szóstej straconej bramce zjechał do boksu, a trener dał szansę Witoldowi Łazarzowi. Rezerwowy golkiper pokazał się z całkiem dobrej strony i kilkakrotnie zatrzymał ataki krakowian.

Kolejny gol dla „Pasów” padł na dwie minuty do końca pierwszej odsłony. Lukas Zíb uderzył z bliska, a jego strzał dobił Petr Kalus. Czeski napastnik posiadający na swym koncie 11 meczów w barwach Boston Bruins i Minnesoty Wild okazał się prawdziwym katem Unitów, bowiem do bramki przyjezdnych trafiał jeszcze w 26. i 32. minucie, a przy trafieniu Tomáša Sýkory zaliczył asystę.

Oświęcimianie szukali swych szans w kontratakach i w grze w osłabieniu. Pierwsze trafienie zaliczyli w 24. minucie po celnym strzale Radima Haasa. Trzy minuty później podwójną karę za atak wysokim kijem otrzymał Bartosz Dąbkowski, a chwilę później dołączył do niego Mateusz Rompkowski i Cracovia przez dwie minuty zmuszona była grać w podwójnym osłabieniu. Doskonale w bramce spisał się Luba, który zatrzymał kilka groźnych uderzeń, ale skapitulował przy strzale Petera Tabačka, w sytuacji gdy miejscowi grali już tylko bez jednego zawodnika.

W trzeciej tercji obie ekipy stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji, w efekcie czego zakończyła się ona remisem 1:1. Gola dla „Pasów” zdobył Sýkora w osłabieniu, a wynik w 49. minucie ustalił młodszy z braci Kasperlików – Ondřej. Wcześniej Krystian Dziubiński nie wykorzystał rzutu karnego po faulu Mateusza Gębczyka.

Powiedzieli po meczu:

Witold Magiera, trener Unii Oświęcim: - Zdawaliśmy sobie sprawę jakim potencjałem dysponuje Cracovia, dlatego aby zwyciężyć musiało być spełnione kilka punktów: Przede wszystkim bardzo dobra gra bramkarza, mądra gra w obronie, brak własnych błędów i liczenie na kontrataki. Niestety pierwsze trzy punkty bardzo zawiodły, jeśli chodzi o kontry to strzeliliśmy trzy gole, a można było dorzucić jeszcze dwa. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, a Michal Fikrt chyba jeszcze odczuwa skutki urazu, jakiego nabawił się w Katowicach. Dziś nie mieliśmy żadnych atutów, by wygrać ten mecz.

Rudolf Roháček, trener Cracovii: - Byliśmy dziś lepszym zespołem, graliśmy szybko i agresywnie. Stworzyliśmy więcej sytuacji, po których zdobywaliśmy bramki. Mimo to uważam, że popełniliśmy zbyt dużo błędów jak na taki mecz. Było to ostatnie spotkanie przed przerwą i jestem zadowolony z wyniku. Oczywiście cały czas będziemy pracować nad tym, by ta gra była lepsza.


Comarch Cracovia - Unia Oświęcim 7:3 (2:0, 4:2, 1:1)
1:0 - Bartosz Dąbkowski - Damian Słaboń, Maciej Urbanowicz (06:59),
2:0 - Petr Kalus - Lukáš Zíb, Teddy Da Costa (18:03),
3:0 - Krystian Dziubiński - Damian Kapica, Maciej Urbanowicz (20:58),
3:1 - Radim Haas - Peter Tabaček (24:13),
4:1 - Petr Kalus - Tomáš Sýkora, Peter Novajovský (25:52, 5/4),
4:2 - Peter Tabaček - Radim Haas (30:44, 5/4),
5:2 - Petr Kalus - Teddy Da Costa, Tomáš Sýkora (31:44),
6:2 - Paweł Zygmunt - Filip Drzewiecki (33:37),
7:2 - Tomáš Sýkora - Petr Kalus (40:31, 4/5),
7:3 - Ondřej Kasperlik - Adam Rufer (48:06).

Sędziowali: Tomasz Heltman (główny) - Maciej Byczkowski, Dariusz Pobożniak (liniowi)

Minuty karne: 14 - 8
Strzały: 39 - 37
Widzów: 600

Comarch Cracovia: Łuba (R. Kowalówka n/g) - Zib, Novajovsky, Sykora, Da Costa, Kalus - Dąbkowski (4), Szurowski, Urbanowicz, Słaboń, Kapica - Rompkowski (2), Wajda, Šinagl, Dziubiński, Domogała (2) - Noworyta, Dutka (2), Sztwiertnia, Zygmunt, Drzewiecki (4).

Unia: Fikrt (od 33:37 Łazarz) -A. Kowalówka, Bezuška, Wojtarowicz, Daneček, S. Kowalówka - Krzak, Iwaniak, Tabaček, Haas, Piotrowicz - Gębczyk (2), Saur, Rufer (2), Wanat (2), Paszek - Hatłas, Lacheta, M. Kasperlik, O. Kasperlik (2)






Powrót

Komentarze:

Jak zobaczyłem w bramkach Łubę i Fikiego, pomyślałem, że są szanse na punkty. Jednak bardzo szybko zmieniłem zdanie...Unia w ataku wyglądała dobrze, jednak w obronie czeka zawodników dużo pracy... Unia tak jakby nie potrafiła w ogóle przewidzieć co zrobi przeciwnik, natomiast Cracovia czytała naszą grę bardzo łatwo... Łazarz bardzo dobrze dzisiaj. Fiki dzięki, bo zostawiasz w tym klubie mnóstwo zdrowia.
Jeszcze chciałbym dodać, że Unia nie grała w przewagach nic... nawet nie próbowała tego co ostatnio działało, zero pracy na bramkarzu i zbitek.
Równie dobrze mogliśmy dzisiaj grać od 1 minuty z Łazarzem w bramce.
Może była by mniejsza katastrofa.
Ale nie ma żadnej katastrofy. Jesteśmy na tę chwilę 2 klasy gorsi od Krakowa i Tych i nic tego nie zaciemni. Tamci od kilkunastu sezonów konsekwentnie budują kondycję, szlifują techniczne umiejętności, eliminują złe nawyki i popełniane błędy, opracowują i unowocześniają taktykę, a my z naszymi "trenerami" robimy sobie rozjażdżki na treningach, tylko dla uniknięcia zakwasów.Nic nowego, nic do poprawy, nic dla kondycji.
Gratulacje dla "Krakusów" za wygraną w stylu nie pozostawiającym wątpliwości. Unia na miarę obecnych możliwości. Oby chłopaki wyciągnęli wnioski z tego spotkania, konkretnie jeśli chodzi o koncentrację, nieodpuszczanie w pojedynkach indywidualnych, rezygnację z nonszalancji w obronie no i oczywiście kondycję, bo są wolniejsi od zawodników Cracovii tak, jak "maluch" od " beemwicy".
Jak się w okresie przygotowawczym robiło tylko to co trener wymagał a wymagał niewiele to teraz jest jak jest.Najbardziej smutne jest to że nasi grajkowie są minimalistami.
Nie tylko zawodnicy w Osw są minimalistami - to chyba ogólnie bolączka polskiego hokeja klubowego, a później efektk widać...
taka motoryzacyjna prawda ,że maluch wjedzie wszędzie a biemdablju już nie...
No i marsz po zwycięstwa się skończył. Z obroną mamy duży problem już od lat, bo z atakiem jest nawet, nawet. Proste błędy w podaniach, brak komunikacji, głupie straty widoczne są w każdym meczu i tylko dobra gra bramkarzy powoduje że nie ma kompromitacji. Tychy i Craxa są raczej poza zasięgiem, ale z resztą można spokojnie powalczyć.
AAAA no i przewagi. Dramat! Ale to bolączka całej ligi jak i reprezentacji. Dno i kilometr mułu :)
oj tam oj tam Sebko !!!
ojtamojtam - przewagi akurat to rozgrywali najlepiej w sezonie a tak w ogóle to co z Daneckiem?sraka jakaś czy co?
Problemy z łyżwami u Dandysa. Co do sraki nie jestem z nim tak blisko jak pytający :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X