Hokej.net Logo

Wyświetleń: 6585

Unia o krok od niespodzianki

2017-10-06 21:04:29

Dopiero seria rzutów karnych wyłoniła zwycięzcę meczu GKS Tychy – Unia Oświęcim. Po 60 minutach regulaminowego czasu gry i pięciominutowej dogrywce był remis 1:1. Najazdy lepiej wykonywali trójkolorowi, którzy pozostali jedyną niepokonaną drużyną w Polskiej Hokej Lidze.


Pierwsza tercja wyglądała nieco jak hokejowe szachy. Drużyna gospodarzy od początku meczu miała problemy ze skutecznym wykończeniem akcji. Kilkakrotnie kotłowało się pod bramką Unii, ale krążek jak zaczarowany nie chciał wpaść do siatki Michala Fikrta. Schody dla tyszan rozpoczęły się w połowie pierwsze tercji. Na ławkę kar powędrowali Mateusz Bepierszcz oraz Radosław Galant, a chwilę później sędzia podjął dość kontrowersyjną decyzję o ukaranie Johna Murray’a. Grę w przewadze wykorzystał Damian Piotrowicz, który odnalazł się w podbramkowym zamieszaniu i otworzył wynik spotkania. W 16. minucie doskonałą sytuację na doprowadzenie do remisu mieli tyszanie kiedy to dwóch zawodników Unii musieli odpocząć na ławce kar. Gra w przewadze pozostawiała jednak sporo do życzenia i nie zdołali pokonać „Fikiego”, który był dzisiaj niczym ściana.

Jak to bywa podczas „świętej wojny”, na lodzie iskrzyło. Na własnej skórze odczuł to Kamil Kalinowski, który po jednym z ataków przy bandzie z grymasem bólu zjechał do boksu.

W drugiej tercji „trójkolorowi” grali z większym animuszem. Tworzyli więcej podbramkowych sytuacji. Trzeba przyznać jednak, że gra defensywna i bramkarz Unii spisywali się bez zarzutu i wychodzili z opresji obronną ręką. W 33. minucie gry Patryk Kogut miał idealną okazję na przełamanie swojej drużyny w sytuacji sam na sam, lecz przestrzelił.

O pracy arbitrów najdobitniej świadczy zachowanie Johna Murray’a, zdezorientowany ich dziwnymi czasem decyzjami zaczął tłuc kijem o lód.

Tercję trzecią dobrze rozpoczęli tyszanie. Już 4. minuty po jej rozpoczęciu Bartłomiej Pociecha mocno uderzył z lini niebieskiej, krążek odbił się jeszcze od któregoś z zawodników i guma wtoczyła się do siatki. Unia nie załamywała się, nadal wierzyła w zwycięstwo. W 49. minucie doskonałą sytuację miał Peter Tabaček w kontrataku lecz górą był „Jasiek Murarz”. Gospodarze mieli jeszcze kilka sytuacji, ale nie zdołali przekłuć je w bramki i doszło do dogrywki.

Dogrywka mogła być szybko zakończona przez Michała Cichego, który dostał idealne podanie od Alexa Szczechury, lecz mając przed sobą pustą bramkę, nie trafił w krążek. W ostatniej minucie dogrywki karę dziesięciominutową dostał Lubomir Vosatko za niesportowe zachowanie i nie mógł on wykonywać rzutów karnych.

Rzuty karne lepiej rozpoczęli Oświęcimianie, a mianowicie Adam Rufer pokonał tyskiego golkipera. Potem stan rywalizacji wyrównał Bartłomiej Pociecha strzałem pomiędzy nogami Fikrta. Następnie Sebastian Kowalówka wydawało się, że spali na panewce swój najazd gubiąc krążek, lecz zrehabilitował się momentalnie i strzelił w samo okienko tyskiej bramki. Następny był Michał Cichy, który ładnie wymanewrował „Fikiego”, a sprawę rozwiązał Jarosław Rzeszutko, który strzałem z backhandu zdjął pajęczynę z bramki Unii. Radim Haas miał jeszcze okazję by wyrównać, ale John Murray na to nie pozwolił i dwa punkty zostały w Tychach.

Powiedzieli po meczu:

Andrej Husau, trener GKS Tychy: - Ciężki mecz, dużo walki. Prawie dwie tercje spędziliśmy w strefie obronnej oświęcimian, którzy grali bardzo ofiarnie. W drugiej i trzeciej odsłonie bilans strzałów wynosił 50 do 7, oczywiście na naszą korzyść. Jako były napastnik, a obecnie trener GKS-u, wyrażam ubolewanie, że żaden z naszych 12 zawodników przez 65 minut nie zdołał trafić do siatki. Mimo to cieszę się ze zwycięstwa. 

Josef Doboš, trener Unii Oświęcim: - Jestem zadowolony z tego, jak drużyna przystąpiła do meczu. Dała z siebie dosłownie wszystko, grała ofiarnie i dobrze w defensywie. Wywozimy z Tychów jeden punkt, ale za to niezwykle cenny.


GKS Tychy – Unia Oświęcim 2:1 k. (0:1, 0:0, 1:0, d. 0:0, k. 3:2)
0:1 - Damian Piotrowicz - Jan Daneček (11:16, 5/3),
1:1 - Bartłomiej Pociecha - Radosław Galant (43:29),
2:1 - Jarosław Rzeszutko - decydujący rzut karny.

Sędziowali: Mariusz Smura (główny) – Patryk Kasprzyk, Patryk Puławski (liniowi).
Minuty karne: 10 (w tym 2 minuty kary technicznej) – 24 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Lubomira Vosatki i 2 minuty kary technicznej).
Strzały: 62-26.
Widzów: ok. 1500.

GKS Tychy: Murray – Bryk, Kotlorz; Guzik, Rzeszutko, Bagiński – Pociecha, Ciura; Galant (2), Kalinowski, Bepierszcz (2) – Gazda, Kaznadziej; Witecki, Cichy, Szczechura – Górny, Kolarz (2); Jeziorski, Komorski, Kogut.
Trener: Andrej Husau. 

Unia: Fikrt – A. Kowalówka, Vosatko (14); Rufer, Daneček, S. Kowalówka – Gabryś, Bezuška;  Tabaček, Haas, Piotrowicz – Gębczyk, Šaur (2); Malicki (2), Wanat (2), Paszek (2) oraz Wojtarowicz i Lacheta. 
Trener: Josef Doboš.



Powrót

Komentarze:

Brawo Unici! Szkoda, że nie zwycięstwo bo było tak blisko... jednak porażka po karnych z liderem nie jest niczym haniebnym. Tym bardziej, że był to mecz wyjazdowy! Na Chemików się zrewanżujemy i weźmiemy 3 punkty :) Szkoda Vosy, że dostał tą karę bo niewiadomo jakby się to skończyło gdyby to on strzelał :)
Po 3 seriach karnych to my prowadziliśmy ;-)
Mariusz Smura najgorszy na lodzie - gwizdał tylko sobie wiadome rzeczy a ewidentnych fauli nie widział... jedyny jego plus to to że mylił się w obie strony i wyniku nie wypaczył... z tyszan tylko Pociecha nie zasłużył na op.... ogólnie Unii należała się wygrana i tyle w temacie
Proszę Cię... Szacunek dla Unii bo zagrała bardzo ambitnie i napsuła nam bardzo dużo krwi ale jednak Tyszanie byli sporo lepsi w ogólnym rozrachunku. Tak czy tak życzę kibicom Unii żeby ten mecz był przełomowy bo widać dzisiaj było, że ta drużyna ma potencjał.
Całkowicie poważnie, nie sądziłem że to kiedyś napiszę, ale... gratulacje dla Unii za punkt z GKS. W sumie, ten mecz jest wygrany przez tyszan, ale gdyby to miała być porażka, to jakoś tak z Unią byłaby łatwiejsza do przełknięcia, i dodałaby emocji do kolejnych meczów ;)
Powalczyć i wydrzeć punkt z tak pewnie i mocno stąpającą po lodzie drużyną,jaką jest zapewne Gks Tychy w tym sezonie to nie lada wyczyn. Zwłaszcza dla drużyny którą niektórzy już przekreślili jej walkę o najlepszą szóstkę. Mało kto spodziewał się takiej postawy Biało-Niebieskich po tym co ostatnimi czasy dzieje się na Chemików w szatni.
Oby to był właśnie punkt zwrotny dla chłopaków w tym sezonie i fala problemów omijała ich szerokim łukiem........
Brawo Unia super cenny punkt i to z kim yeeeaah
Dno i wodorosty, cytując klasyka.
Dziekuje , bardzo dziekuje za walke ! Tylko Nasz KS!
Do redaktorów: zamierzacie po każdym meczu pisac, ze jesteśmy niepokonani??

A co do meczu słabizna.. graty dla Unii za punkt zasłużyli
Jak widać jedni i drudzy kibice potrafią się kulturalnie wypowiadać o przeciwnikach. Żadnych napinek, czy słownych gierek. Tak trzymać
Myślę, że coś się zmieniło. My szanujemy Tyszan za ich postawę i grę fair play oraz organizację w klubie, oni nas za sukcesy w przeszłości. Zapewne roszady kadrowe, głównie na linii Unia -> Tychy też mają w tym udział. Pewnie jedna i druga strona chciała by meczy o stawkę między nami. Te 'mecze przyjaźni" GKS Cracovia już są trochę nudne. Na szczęście wszystko się kiedyś kończy a historia kołem toczy.
Panowie gwarantuję Wam , że gdyby Unia biła się z nami o mistrza to w wielu komentarzach takiej sielanki już zabraknie bo imbecyli po jednej czy drugiej stronie "mostu" urodzaj :) - pozdrawiam prawdziwych fanów !
Hubal masz całkowitą rację. Niestety... :) ja bym jednak chciał, aby na lodowiskach panowała atmosfera taka, jak na siatkówce. Nie mówię o tym, żeby kibice siedzieli razem (bo to raczej nie przejdzie), ale żeby był kulturalny doping, bez rzucania mięsem na drużynę przyjezdną. To jest tylko sport i ktoś musi wygrać i jeśli tylko sędziowie w tym nie pomagają, to jest dobrze. Dlatego, jak kibice JKH przyjeżdżają do Oświęcimia, to bez obawy chodzą po obiekcie i nawet można z nimi razem zapalić na zewnątrz bez obaw, że komuś coś odwali. Nie raz "przekrzykują" naszych i wszyscy się potrafią bawić hokejem. Może, gdyby wszyscy tak podchodzili do sprawy, to hokej byłby postrzegany inaczej, niż teraz, czego sobie i Wam kibice życzę
Tychy przygotowują się do PK,ale i tak zdołały wygrać, co nie umniejsza sukcesu Unii.Pewnie nie wiele zespolow w tym sezonie wywiezie punkt z Tychów .Graty dla wygranych,Szacun dla ambitnych Oswiecimian
Graty za pozytywne komentarze.Tak trzymać!!!
Wielka brawa dla chłopaków za walkę , po raz kolejny udownili że czasami wystarczy ambicja , wola walki oraz ogromne serce do gry , a nie tylko pieniądze i wartościowi gracze .
Oby to był duży impuls optymizmu na dalszy sezon , uwierzcie w Siebie bo wszyscy są do ogrania , więcej odwagi i determinacji i pokażcie tym wszystkim krytykom , którzy już was skreślili żę potraficie grać , bo potraficie , głowy do góry .FIKI - KLASA ŚWIATOWA !!!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X