Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1896

Podpisał kontrakt i... zakończył karierę

2017-09-21 18:36:58

Zdobywca Pucharu Stanleya z 2006 roku Erik Cole podpisał kontrakt z Carolina Hurricanes i jeszcze tego samego dnia... zakończył karierę sportową.



Cole już od dwóch lat nie grał hokeja. Ostatnim w jego karierze był sezon 2014-15, który dzielił między Dallas Stars i Detroit Red Wings. Dopiero teraz jednak, w wieku 38 lat, oficjalnie ogłosił zawieszenie łyżew na kołku. Chciał to zrobić jako zawodnik Carolina Hurricanes, czyli klubu, z którym w 2006 roku osiągnął swój największy sukces - sięgnął po Puchar Stanleya. Podpisał więc w Raleigh jednodniowy kontrakt, by oficjalnie pożegnać się ze sportem w ulubionych barwach. A zaraz po ogłoszeniu zakończenia kariery został przez Hurricanes nominowany na klubowego ambasadora.

Cole został przez "Huragany" wybrany z numerem 71 draftu NHL w 1998 roku. Na debiut w najlepszej lidze świata czekał jednak ponad 3 lata. Graczem Hurricanes pozostał do lata 2008. Wtedy przeniósł się do Edmonton Oilers, ale jeszcze w trakcie rozgrywek 2008-09 wrócił do Raleigh. Później występował jeszcze w Montréal Canadiens, Dallas Stars i Detroit Red Wings. W sezonach zasadniczych NHL rozegrał 892 mecze, strzelił 265 goli i zaliczył 267 asyst. W play-offach w 46 występach uzyskał 14 punktów. Dokładnie połowę swoich występów w rywalizacji o Puchar Stanleya zaliczył w 2002 roku, gdy w składzie Hurricanes dotarł aż do finału play-offów, przegranego jednak z Detroit Red Wings.

W 2006 roku Cole sięgnął w barwach Hurricanes po Puchar Stanleya, ale akurat na ten sukces nie miał wielkiego wpływu. W marcu doznał wówczas uszkodzenia kręgosłupa szyjnego i wrócił do gry dopiero na dwa ostatnie mecze finałów z Edmonton Oilers. I tak był jednak wówczas bohaterem, bo lekarze mówili mu jeszcze w trakcie play-offów, że o żadnym powrocie nie może być mowy. Zawodnik ogłaszając zakończenie kariery przyznał, że tamta kontuzja, którą zafundował mu swoim ostrym atakiem Brooks Orpik, nawet dziś, po latach, nie pozostaje bez wpływu na jego zdrowie.

- Nie mogę zjeżdżać z góry na nartach albo skoczyć do basenu "na główkę". Ale to nie są rzeczy, które robi się codziennie - mówi Cole. - Nadal jestem za to w stanie grać w golfa albo bawić się z dzieciakami i robić wszystkie rzeczy, które robią normalni ojcowie. 24 marca 2015 rozegrał - jak się okazało - ostatni mecz w karierze. W spotkaniu Detroit Red Wings z Arizona Coyotes doznał stłuczenia kręgosłupa i nie dał już rady wrócić do gry. - Nie po raz pierwszy w karierze usłyszałem, że powinienem zakończyć karierę. Przez pierwszy rok starałem się przekonać lekarzy, że nie mają racji. Byłem trochę sfrustrowany tym, że nie mogę grać - opowiada. - Ale później zacząłem wyjeżdżać na lód z moim synem i jego drużyną i znajdować w życiu ważniejsze rzeczy.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X