Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2058

Trzykrotny najlepszy obrońca NHL nie żyje

2017-09-10 20:06:39

Niektórzy mówili, że grał jak Bobby Orr przed Bobbym Orrem. Przez 6 lat w NHL nie opuścił ani jednego meczu. Ostatniej nocy walkę z chorobą nowotworową przegrał były wybitny obrońca Pierre Pilote.



Pilote zmarł w nocy z soboty na niedzielę w szpitalu w Barrie w kanadyjskiej prowincji Ontario po długiej walce z nowotworem. Miał 85 lat.

Zostanie zapamiętany jako jeden z najwybitniejszych obrońców NHL lat 60. W najlepszej lidze świata spędził łącznie 13 sezonów. Rozegrał w niej 890 meczów, strzelił 80 goli i zaliczył 418 asyst. Kojarzony jest głównie jako wielka postać Chicago Black Hawks (wtedy jeszcze pod taką nazwą). Był kapitanem tego zespołu w latach 1961-68, a w 1961 roku sięgnął z nim po Puchar Stanleya. Na koniec kariery rozegrał także jeden sezon w Toronto Maple Leafs.

Pilote był jednym z prekursorów ofensywnego stylu gry wśród obrońców. Zaczynał karierę jako środkowy i dopiero później został przesunięty do obrony, ale umiejętności ofensywnych nie zatracił i używał ich, by wspomagać ofensywę Black Hawks. W tamtych czasach nie było to zbyt często spotykane. Pilote był jednym z tych obrońców, którzy spopularyzowali ofensywny styl gry defensorów, wyniesiony później na zupełnie inny poziom przez wielkiego Bobby'ego Orra, dla wielu do dziś obrońcę wszech czasów. - Niektórzy mili dla mnie ludzie mówili, że grałem jak Orr przed Orrem. Nie wiem czy tak było - mówił trzy lata temu w rozmowie z oficjalną stroną internetową Chicago Blackhawks. - Wiem, że umiałem dobrze jeździć na łyżwach i przeciwnikom trudno było sobie ze mną poradzić.

Pilote nigdy nie zbliżył się do poziomu późniejszych rekordowych osiągnięć Orra, który w jednym z sezonów w 78 meczach uzbierał 139 punktów, ale w swoim czasie wśród ofensywnych obrońców nie miał sobie równych. Wygrywał klasyfikację punktową graczy formacji obronnych pięciokrotnie. Także pięć razy był najczęściej asystującym obrońcą NHL. Najlepszy indywidualnie był dla niego sezon 1964-65, w którym w 68 meczach zdobył 59 punktów za 14 goli i 45 asyst. W latach 1963, 1964 i 1965 był wybierany najlepszym obrońcą NHL. W 1975 roku został wybrany do Hokejowej Galerii Sław.

Swój ofensywny styl gry po latach tłumaczył bardzo prosto. - Zawsze wierzyłem, że im dłużej ja mam krążek, tym krócej ma go przeciwnik. Miałem taki instynkt, że ciągle chciałem grać do przodu. Wiedziałem, że grając tylko w obronie nie zarobię tyle, ile atakując. A skoro potrafiłem robić jedno i drugie, to dlaczego nie? - mówił w 2006 roku.

Urodzony w prowincji Quebec Pilote zaczął grać w oficjalnych hokejowych rozgrywkach dopiero mając 17 lat. W NHL zadebiutował 6 lat później. Na lodzie był znany nie tylko z umiejętności ofensywnych, ale także ze swojej twardości. Łącznie w karierze w NHL uzbierał 1 251 minut kar. Najlepiej jego styl gry charakteryzował sezon 1960-61. Najpierw w rozgrywkach zasadniczych był najczęściej karanym graczem całej ligi (165 minut), a później w play-offach był najskuteczniejszym graczem Black Hawks w drodze po Puchar Stanleya. Ekipa z Chicago w półfinale pokonała wówczas wielkich Montréal Canadiens, przerywając ich serię 5 kolejnych tytułów i 10 z rzędu występów w finałach. Później w finale Black Hawks ograli Detroit Red Wings, dowodzonych na lodzie przez wielkiego Gordie'ego Howe'a. Po tamtym pucharze, na kolejny w Chicago czekano 49 lat.

Pilote w NHL zadebiutował w sezonie 1955-56 i od tego momentu przez 6 lat nie opuścił ani jednego meczu. Wystąpił w 376 kolejnych spotkaniach. Dopiero wybity bark w rozgrywkach 1961-62 zmusił go do przerwy w grze.

- Klub Chicago Blackhawks przesyła nasze szczere kondolencje rodzinie Pierre Pilote'a, którego odejście opłakujemy - napisały dziś władze "Czarnych Jastrzębi" w specjalnym oświadczeniu. - Pierre był jednym z najbardziej utytułowanych obrońców w historii NHL i wartościowym członkiem naszej mistrzowskiej drużyny z 1961 roku. Będzie zapamiętany ze względu na swoją twardość, zdolności przywódcze i spolegliwość na lodzie, których dowodzi zarówno jego okres bycia kapitanem, jak i seria 376 kolejnych meczów. Zawsze będziemy mu wdzięczni za jego niesamowity wkład w klub Blackhawks i naszą dyscyplinę.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X