Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 11210

EIHC: Wygrana z Włochami i piąte miejsce biało-czerwonych

2016-11-06 14:16:35

Reprezentacja Polski zakończyła turniej EIHC w Budapeszczie na piątym miejscu. W swoim ostatnim meczu biało-czerwoni pokonali Włochów 4:1. Kolejny raz z dobrej strony pokazał się Krystian Dziubiński, który zdobył gola i zaliczył dwie asysty.




To był naprawdę niezły mecz w wykonaniu obu ekip. Obie drużyny grały twardo i nie skupiały się wyłącznie na defensywie. To, że gole w pierwszej tercji nie padły było zasługą obu golkiperów. Marco De Filippo Roia i John Murray pewnie strzegli swoich posterunków.

Warto zaznaczyć, że "Jasiek Murarz" zagrał dzisiaj z orzełkiem na piersi po raz pierwszy. Amerykanin ma żonę Polkę i stara się o nasz paszport, a możliwość występów w turniejach towarzyskich gwarantują mu obowiązujące przepisy. 

Golkiper Orlika Opole czyste konto zachował do 34. minuty, bo wtedy z rzutu karnego pokonał go Rafael Andergassen. Został on podyktowany za zamrożenie krążka w polu bramkowym przez Krzysztofa Zapałę.

Ale biało-czerwoni popisali się szybką ripostą. Mateusz Rompkowski pociągnął z nadgarstka z okolic lewego bulika, a krążek po odbiciu się od włoskiego defensora wtoczył się do bramki. Po czterdziestu minutach był zatem remis 1:1.

Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej odsłonie. Wszystko zaczęło się od trafienia Krystiana Dziubińskiego, który w 46. minucie skutecznie poprawił uderzenie Patryka Wajdy.

Nasi hokeiści złapali wiatr w żagle i cztery minuty później na 3:1 podwyższył Maciej Urbanowicz. Napastnik Cracovii pokazał, że potrafi dobrze odnaleźć się pod bramką i skutecznie dobić uderzenie swojego kolegi z ataku.

Włosi próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania. Na niespełna cztery minuty przed zakończeniem meczu, trener Stefan Mair poprosił o czas, a następnie zdecydował się na grę bez bramkarza. Jednak ten manewr na niewiele się zdał, bo Polacy szczelnie bronili dostępu do własnej tercji. 

Gdy De Filippo Roia wrócił na swój posterunek, kropkę nad "i" postawił Patryk Wajda. 


Polska - Włochy 4:1 (0:0, 1:1, 3:0)
0:1 - Andergassen (33:25, rzut karny),
1:1 - Rompkowski - Kruczek, Wronka (34:21),
2:1 - Dziubiński - Wajda, Chmielewski (45:02),
3:1 - Urbanowicz - Dziubiński, Wajda (49:05),
4:1 - Wajda - Chmielewski, Dziubiński (59:41).

Sędziowali: György Halassy, Mátyás Vas (główni) - Ádám Ozsváth, Áron Soltész (liniowi).
Minuty karne: 8-2.
Strzały: 34-35.
Widzów: ok. 120.

Polska: Murray - Rompkowski, Kruczek (2); Wronka, Zapała, Malasiński - Pociecha, Bryk; Szczechura, Pasiut (2), Drzewiecki - Ciura (2), Wajda; Chmielewski, Dziubiński, Urbanowicz - Wanacki, Jaśkiewicz; Galant, Sawicki (2), Kapica. 
Trener: Jacek Płachta.

Włochy: De Filippo Roia - Glira, Trivelatto; Morini, Andergassen, Frigo - Oberdorfer, Marchetti; Goi, Bernard, Gander - L. Zanatta, Gellert; Mantinger, Kostner, Castlunger - M. Zanatta (2), Miglioranzi; Conci, Daenesi, Traversa.
Trener: Stefan Mair. 



Powrót

Komentarze:

Nareszcie dobry mecz w wykonaniu naszej kadry. Trochę szybsza gra, jakiś pomysł,dużo wygranych pojedynków 1/1, Więcej sytuacji, gdzie zawodnicy byli tam, gdzie powinni. Gdyby tak grali od początku turnieju, to mogli grać w finale. No i Krystian Dziubiński- moim zdaniem najlepszy na chwilę obecną gracz reprezentacji. Wszędzie go było pełno, ciągnął grę i wiedział co ma zrobić z krązkiem
Mecz o pietruszkę, w dwóch wcześniejszych słabiutko. Murray, Szczechura w tym kierunku musimy iść.
W przyszłym roku na Ukrainie walczymy o utrzymanie z gospodarzami. Korea poza już poza zasięgiem.
Co roku walczymy o utrzymanie a kończymy na 3 miejscu. Włochom się trochę poszczęściło z awansem w tym roku dzięki nam. Tak naprawdę gramy na swoim poziomie po prostu, przez to że mieliśmy wcześniej trenera klasy światowej który wyciągał z zawodników 150% to mamy teraz za duże oczekiwania wobec kadry, Płachta wyciąga "tylko" 100% można by powiedzieć. Najlepsi zawodnicy z małymi wyjątkami grają w 2 lidze angielskiej a my problem w porażce zaledwie 2 bramkami z Duńczykami, którzy mają swoich przedstawicieli w NHL widzimy w Płachcie. Możemy znów szukać trenera klasy światowej który wyciągnie z nich ponad 150%, ale po co się zadłużać i koloryzować stan polskiego hokeja?
Nikt nikomu nie zabrania widzieć, że "szklanka jest do połowy pełna" . Ja widzę, że jest "w połowie pusta", a była pełna. Jest słabo, a będzie jeszcze słabiej.
Ci duńscy zawodnicy grający teraz w NHL to chyba aż takiej różnicy w piątek nie robili? Owszem, przregraliśmy zaledwie dwoma bramkami z Danią - drużyną z elity, ale z Danią BEZ zawodników z NHL i kilku innych czołowych zawodników, za to z pięcioma debiutantami w kadrze i sześcioma zawodnikami U-20.
nie chodzi tu o kilka indywidualności ale o sam fakt, że duńczycy potrafią wyszkolić zawodników na poziomie NHL co pokazuje jaki jest u nich poziom szkolenia i ogólnie hokeja,a jaki jest u nas w porównaniu do tego to każdy chyba wie
zgadzam się całkowicie, porażka z Danią 1:3 nie robi absolutnie żadnego wstydu, nie jest źle bo potrafimy walczyć z teoretycznie lepszymi drużynami. Z Węgrami od zawsze są zacięte mecze, częściej Madziarzy wygrywają, ale my też potrafimy z nimi wygrywać, a nasi bracia przecież też balansują na elicie i 1 Dywizji. Wygrana z Włochami już kolejna na przestrzeni ostatnich kilku lat pokazuje, że naprawdę jest potencjał i w końcu przyszły dobre wyniki po 10 latach posuchy !
Addie kończymy na 3 miejscu ale fuksiarsko. Do tego Słowenia nas zlekceważyła, no i byliśmy przez ostatnie dwa lata gospodarzami turnieju. W przyszłym roku na Ukrainie skończy się zabawa.
Dokładnie, tym bardziej,że Ukraina będzie grała u siebie i tam tak łatwo się nie wygra + do tego silny Kazachstan i z Węgrami nie będzie łatwo, Korea może być jeszcze silniejsza niż rok temu, a Austria też będzie chciała się zrehabilitować. I może się to skończyć źle dla Polski...
Najlepsze były okrzyki Jaśka Murarza - "dawaj, dawaj..., uważaj, uważaj". Oprócz oglądania strony sportowej to było bardzo przyjemne do usłyszenia.
wygralismy dlatego ze w bramce byl bramkarz który wie po co tam stał dla mnie numer 1 jesli chodzi o Polska Kadre a potem dlugo dlugo nic bo przeciez nbie mozna opierac skladu na brakrzu ktoremu moze sie uda mecz albo nie uda hehehe
Niestety możemy być pełni obaw. Płachta nie błyszczy ani wiedzą hokejową ani intelektem. Taki ciut lepszy od Pysza ale jeżeli mamy się rozwijać to już dawno PZHL powinien zainwestować w bardzo dobrego trenera i nie chodzi tu nawet to o marzenia o błyskawicznym awansie ale o autorytet dla którego i przez który zawodnicy będą mogli realnie wciąż doskonalić się i rozwijać. Im lepsza gra w reprezentacji tym większe możliwości grania z lepszymi a to może skutkować ligami zagranicznymi (niekoniecznie 2DEL) Nic tak nie dodaje skrzydeł jak szansa awansu niezależnie czy to w reprezentacji czy indywidualnego.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V