Hokej.net Logo

Wyświetleń: 8026

Druga porażka Polaków na Węgrzech

2013-04-08 22:14:06

Reprezentacja Polski w drugim rozegranym na Węgrzech meczu towarzyskim przed Mistrzostwami Świata dywizji I grupy B poniosła drugą porażkę. Tym razem lepsza od "biało-czerwonych" okazała się występująca w MŚ o jeden poziom wyżej Japonia.

Polacy po niedzielnej porażce z Węgrami w Dunaújváros przenieśli się do Budapesztu, gdzie zmierzyli się z Japończykami. Był to pierwszy mecz obu drużyn od feralnych dla Polski preeliminacji olimpijskich w Sanoku w 2008 roku, gdy nasza reprezentacja prowadzona przez Petera Ekrotha uległa Japończykom 1:3. Niestety, tym razem wynik był jeszcze gorszy.

Igor Zacharkin postawił dziś w bramce od pierwszej minuty Kamila Kosowskiego, którego w drugiej tercji na chwilę zmienił Rafał Radziszewski. Kosowski zjechał z bramki w 31. minucie, gdy reprezentacja Polski przegrywała 1:2. Radziszewski spędził między słupkami nieco ponad 6 minut, ale zdążył w tym czasie wpuścić dwa gole na 6 strzałów i gdy Kohei Mitamura pokonał go podwyższając na 4:1, nastąpiła zmiana powrotna.

Prowadzona przez Kanadyjczyka Marka Mahona Japonia, która do Mistrzostw Świata przystąpi niemal z marszu, bez dłuższego zgrupowania objęła w dzisiejszym meczu prowadzenie w 16. minucie po celnym strzale Takuro Yamashity i właśnie z wynikiem 1:0 zjeżdżała na przerwę po pierwszej tercji. Nadzieje Polaków na uzyskanie korzystnego rezultatu odżyły w 23. minucie, gdy Sebastian Kowalówka doprowadził do remisu. Jednak gdy na ławce kar za zagranie wysoko uniesionym kijem siedział Mateusz Rompkowski, nasi rywale znów wyszli na prowadzenie za sprawą Makoto Kawashimy. W drugiej tercji Japończykom udało się zresztą przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, bo zanim się ona skończyła, prowadzili już 4:1.

W 35. minucie Rafała Radziszewskiego pokonał Ryo Tanaka, a 80 sekund później wspomniany Mitamura zakończył występ bramkarza Cracovii w tym meczu. Jakby tego było mało, gdy obie drużyny wyjechały na trzecią część gry, Japonia podwyższyła na 5:1. Gola już w 23. sekundzie ostatniej tercji strzelił Takahito Suzuki. Naszym rywalom było wówczas o tyle łatwiej, że grali w podwójnej przewadze. Na ławce kar siedzieli Rafał Dutka i Tomasz Malasiński, który za atak na głowę rywala otrzymał karę 2+10.

Polacy niestety nie byli w przewadze równie skuteczni, a do tego łapali zdecydowanie więcej kar niż rywale. W całym spotkaniu na drużynę Zacharkina sędziowie nałożyli 24 karne minuty, podczas gdy rywale otrzymali ich tylko 8. Na wynik Polski w tej statystyce duży wpływ miała wspomniana kara Malasińskiego, ale nawet gdyby nie było 10 minut wykluczenia indywidualnego, to Japonia grała w przewadze 4 razy i zdobyła dwa gole, a Polska dwukrotnie, za każdym razem bez powodzenia. W meczach z Węgrami i Japonią "biało-czerwoni" stracili grając w osłabieniu 3 gole, a sami w przewadze nie zdobyli żadnego.

Dziś straty udało im się zmniejszyć w równych składach w 47. minucie po uderzeniu Radosława Galanta, który trafił także dzień wcześniej z Węgrami, ale na więcej nie było Polaków stać. Igor Zacharkin próbował jeszcze pomóc drużynie biorąc w 55. minucie czas po karze dla Ryo Hashimoto, jednak nie doprowadziło to choćby do zdobycia trzeciej bramki.

Polacy strzelali dziś częściej, bo 38 razy, a - co ciekawe - najaktywniejszy był pod tym względem uderzający siedmiokrotnie obrońca Paweł Dronia, ale stojący w japońskiej bramce Yuta Narisawa interweniował znacznie skuteczniej niż obaj nasi bramkarze. Dla Japończyków był to pierwszy sprawdzian przed Mistrzostwami Świata dywizji I grupy A w Budapeszcie, które rozpoczną się w najbliższą niedzielę. Polacy o awans do grupy A będą także od niedzieli walczyć w Doniecku. Przed Mistrzostwami Świata dywizji I grupy B nie czeka ich już żaden mecz towarzyski.

Polska - Japonia 2:5 (0:1, 1:3, 1:1)
0:1 Yamashita - Takahashi 15:21
1:1 Kowalówka - Łopuski - Bagiński 22:30
1:2 Kawashima - Suzuki - Yamashita 27:05 5/4
1:3 R. Tanaka - Suzuki - Yamashita 34:49
1:4 Mitamura - Sato - Ueno 36:09
1:5 Suzuki - Kuji 40:23 5/3
2:5 Galant - Rompkowski 46:44
Strzały: 38-32.
Minuty kar: 24-8.

Polska: Kosowski (30:05 - 36:09 Radziszewski) - Dronia, Dutka, Malasiński, Zapała, Kolusz (C) - Kotlorz, Noworyta, Witecki, Pasiut, Urbanowicz - Górny, Bryk, Bagiński, Kowalówka, Łopuski - Wajda, Rompkowski, Strzyżowski, Dziubiński, Galant.

Japonia: Narisawa - Keller, Kawashima, Sato, Suzuki, R. Tanaka - Hashimoto, Haga, Takagi, G. Tanaka (C), Mizuuchi - Sasaki, Yanadori, Kuji, Ueno, Yamashita - Yamada, Osawa, Kawai, Mitamura, Takahashi.



Powrót

Komentarze:

Ludzie święci z czym wyście chcieli wchodzić do tego KHL. Kyrie elejson...Żeby jakiś Kawasaki, Suzuki i Yamaha nam bramki ładował jak przedszkolakom to już jest zgroza!
Jakby nie patrzeć Japonia jest grupę wyżej na MŚ więc wynik raczej do przewidzenia. Nasze zwycięstwo byłoby niespodzianką.
Ale 5:2 w plecy???
Ja również nie mogę uwierzyć w ten wynik :((
Radziszewski and Poland company show! :)
podpowiadam:

http://www.youtube.com/watch?v=DU67MclHrQY
brak mi słów by opisać mój stan emocjonalny po takim wyniku :((
Pokazali skośnoocy miejsce w szeregu :(
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że u nas nie ma kto grać, oprócz drewnianego Pasiuta i Bryka (za nich Rzeszutko i może Zieliński) nie ma za bardzo się do kogoś przyczepić. Ci co grają są najlepszymi naszymi zawodnikami. Nie ma ani jednego (oprócz Borzęckiego) zawodnika grającego w silnej lidze zagranicznej. Następny problem: nie mamy bramkarza! Patrząc realistycznie to z taką grą będziemy walczyć z Holendrami o 2. miejsce (Holendrzy pokonali w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk Węgrów w Budapeszcie). O pokonaniu Ukrainy możemy zapomnieć. Obym się mylił, ale z tej mąki chleba nie będzie. Może za 5-6 lat jak się poprawi szkolenie młodzieży.
Brak mi słów ,ale tak będzie,widział ktoś pana Płachtę na finale Cracovia-Jkh.On wybrał ekipę już parę miesięcy temu,i dalej stawia na tych samych zawodników.Nie jest ważne czy zawodnik ma formę czy nie a to chyba nie na tym polega.Ktoś kto wybiera grajków do reprezentacji, niestety musi jeździć na mecze,musi się angażować,musi wiedzieć kto na dzień dzisiejszy jest w gazie itd.Nie wspomnę już o grze naszych orłów na bandach ,Węgry nas rozbiły na tych bandach ,a co zrobi Ukraina ?
sto procent popieram twoje słowa plachta w tej kadrze to nieporozumienie co on może Zacharkinowi doradzić jak on ligi nie ogarnia jak mogą być dobre powolania jak trenerzy i doradcy nie bywaja na meczach
Witiaź Czechow - Ukraina 4:4 (3:0, 0:2, 1:2) 0:2 b

Bramki:
1:0 Belousov (Hennessy, Badiukov) 4'
2:0 Hennessy (Badyukov Belousov) 16'pp
3:0 Belousov (Malewicz) 16'
3:1 Pobedonoscev (Szafarenko, Liutkiewicz) 26'pp
3:2 Kvitczenko (Good) 40'
3:3 Gnidenko 45'
4:3 Malewicz (Belousov) 55'pp
4:4 Dobra 59'

rzuty karne:
0:1 Materuhin [Ukraina]
0:1 Hennessy [Witiaź Czechow]
0:2 Torianik [Ukraina]
0:2 Belousov [Witiaź Czechow]


Witiaź Czechow:

Denisow; Malewicz - Chafizullin, Belousov - Hennessy - Badiukov; Glotov - Seleznev, Dwurieczenski - Czernow - Gillies; Tatalin - Kudinov, Podziņš - Tichomirow - Kulemin; Vorsha - Bułhakow, Tula - Chistyakov - Makarenko

Ukraina

Napnenko; Liutkiewicz - Pobedonoscev, Materuhin - Gnidenko - Timczenko; Petruchno - Polonicki, Good - Szafarenko - Kvitczenko; Aleksiuk - Riabenko, Mihnov - Bondariev - Torianik, Borisenko - Ladigin, Bezschastny - Czernienko - Petrangovsky

Kary: 12 (4 +6 +2) --- 14 (4 +6 +4) Sędzia: Chernikov, 150 widzów
A szkoda gadać nawet...
Dajemy na hokej 5% z tego co wykładają sponsorzy w Japonii.Z garstki hokeistów,których mamy nic więcej nie wyciągniemy.Ale czego oczekiwać skoro pewne kluby w Polsce majętne i bogate przez lata zdobywając MP pierdo... szkolić młodzież.Podhale ledwo wiąże koniec z końcem a parcie na młodzież jest ogromna, to samo np. Sanok,Oświęcim
Gdzie, ten "miszcz" Śląska i Małopolski. Jeszcze na koksie?
Gdzie, te "wychowanki miszcza" ?
Dla mnie to co się dzieje z polskim hokejem jest czymś strasznym. Jeszcze nie dawno nie uwierzyłbym, że będziemy przegrywać regularnie z Węgrami i Japonią, że przegramy u siebie z Koreą. Przecież nie tak dawno wygrywaliśmy z nimi w rozmiarach dwucyfrowych. Z roku na rok przegrywamy ciągle z jakąś kolejną drużyną, z którą radziliśmy sobie wcześniej bez problemu. Naprawdę były takie czasy, że porażki np. z Austrią czy Szwajcarią przyjmowane były przez kibiców jako sensację. A dziś musimy się przygotować na następny łomot np. od Chorwacji.
Dla mnie jest skandalem ze Zaharkin nie oglada meczy nie do pomyślenia jest to żeby nie było go na najważniejszych meczach czyli play off, a później sa powolania typy Malasinski Pasiut Witecki Rompkowski nie ma się co dziwic jak on pojęcia nie ma kto w jakiej jest formie
Bardzo cenie Zacharkina i Bykowa ale do pracy z polską reprezentacją nie podeszli chyba poważnie albo źle się za to zabrali. Nie dorównują poziomem pracy do Parfionowa, który robi kawał dobrej roboty.
Nie wiem ale ja widzę na lodzie kilkanaście ślizgających się panienek, które odrabiają pańszczyznę. Nigdy nie byliśmy i raczej nie będziemy wirtuozami w hokeja więc zamiast powoływać gwiazdorskie lalunie, którym się wydaje że czy się toi czy się leży ... to należy powołać walczaków, którzy docisną do bandy, nie przestraszą się walki ciałem czy rzucą się by zablokować strzał, bo tylko tym możemy nawiązać walkę. Nie potrafimy jeździć na łyżwach, jesteśmy powolni, ociężali i można tak wymieniać. Owszem Zacharkin nie nauczy nas grac w hokeja ale moze odpowiedni zmotywować, niestety póki co nawet i tego brakuje. Rozgonić to towarzystwo bo pożytku nie ma żadnego. Dziękuję.
Ja powiem tak. Aby zacząć się znowu liczyć w światowym hokeju to musimy spaść na samo dno aby się z niego odbić. My spadamy za powoli. Ale znając życie to na tym dnie może być muł i wtedy zostaniemy tam na dłużej aż nam ktoś nie poda ręki.
Panowie ta trzeba wychować kompletnie nową generację zawodników. I nie mogą oni nawet powąchać tej naszej amatorskiej ligi bo nic z tego nie będzie. Obawiam się że z U-18 i U-20 też nie będzie pożytku. Żeby coś ruszyło to trzeba od najmłodszych lat uczyć jazdy na łyżwach i ściągać do tego trenerów za grube bibony. A jak w klubach najmłodszych trenuje pan Miecio + jakiś były rzemieślnik z PLH to efekt jest widoczny na każdym kroku. Kończąc paradoksalnie powiem, że nie możemy mieć pretensji do zawodników. Oni po prostu nauczyli się grać na pewnym poziomie, który panuje u nas w lidze. I nie przeskoczymy braków oraz chol.ernych nawyków z PLH.
Ps. żeby wygrać z Ukrainą nasz bramkarz musiałby mieć dzień konia, a atak strzelić ze 4 bramy.
Cała nadzieja w Dziewczynach i U18. Niech przynajmniej oni coś pokarzą w tych mistrzostwach bo na zgredów to raczej niema co liczyć!
Ja rozumię, że od pozostałych nie ma lepszych, ale jak w kadrze grają tacy zawodnicy jak Górny , Bryk, Strzyżowski(z całym szacunkiem dla nich) to sory, ale wynik nie może być inny!!.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V