Hokej.net Logo

Wyświetleń: 11632

Polska przegrała z Węgrami

2013-04-07 19:11:53

Przygotowująca się do Mistrzostw Świata dywizji I grupy B reprezentacja Polski przegrała dziś w Dunaújváros towarzyski mecz z Węgrami.

Dla Węgrów dzisiejszy mecz towarzyski akurat z Polską miał być dobrym omenem przed Mistrzostwami Świata Dywizji I grupy A, które w Budapeszcie rozpoczną się za tydzień. Właśnie z "biało-czerwonymi" grali oni bowiem tuż przed MŚ I dywizji w 2008 roku, gdy w Sapooro wywalczyli historyczny awans do światowej elity. Tamte dwa spotkania odbywały się w Dunaújváros i częściowo również dlatego "Madziarzy" chcieli znów podjąć Polaków w tym mieście.

Polacy w pierwszej fazie spotkania byli dziś stroną wyraźnie aktywniejszą i mieli dużą ochotę na pokonanie stojącego w bramce gospodarzy Levente Szupera, dla którego był to pierwszy występ w tym sezonie. W 4. minucie gry Marcin Kolusz odebrał przy bandzie krążek Árpádowi Mihályowi i ruszył na bramkę Węgrów. Napastnik KH Sanok oddał strzał, który Szuper niepewnie odbił przed siebie wprost do Radosława Galanta. Ten ostatni nie miał większych problemów z otworzeniem wyniku spotkania.

Po stracie gola zespół węgierski wcale nie zmienił sposobu gry, a Polacy atakując forecheckingiem już w tercji obronnej rywali stwarzali sobie kolejne okazje. W 8. minucie za podcięcie przeciwnika na ławce kar wylądował jednak Patryk Wajda i to rywale przejęli inicjatywę. Najbliżej zdobycia gola wyrównującego był w trakcie przewagi Węgrów István Sofron, ale Przemysław Odrobny dobrze obronił jego strzał z bliska. Sofron nie pomylił się jednak w 14. minucie, gdy doprowadził do wyrównania.

"Biało-czerwoni" zdołali się obronić dwukrotnie w osłabieniu, ale podczas gry 5 na 5 Balázs Ladányi zagrał krążek przed bramkę, gdzie Sofron zgubił Galanta i wyrównał wynik spotkania. Chwilę wcześniej znakomitej okazji do podwyższenia wyniku dla "biało-czerwonych" nie wykorzystał Tomasz Malasiński, który wspólnie z Marcinem Koluszem strzelał dziś w polskiej drużynie najczęściej, bo czterokrotnie. Po 20 minutach gry było więc 1:1, choć Polacy mieli przez ostatnie 100 sekund pierwszej odsłony okazję do gry w przewadze po karze dla Bálinta Magosiego.

Węgrzy skutecznie obronili się w osłabieniu, a na początku drugiej tercji był moment, w którym wydawało się, że to oni grają w przewadze, bowiem zamknęli Polaków w ich tercji podczas gry w pełnych składach. Drużyna Richa Chernomaza nie potrafiła jednak przełożyć swojej przewagi na gole. Odrobny bronił kolejne strzały, ale gospodarze nie mieli albo sił, albo ochoty, by przycisnąć jeszcze mocniej. Mecz w drugiej tercji miał wybitnie towarzyski charakter, zgodnie z transparentem z hasłem "Polak - Węgier dwa bratanki", który w trakcie meczu wywiesili kibice w hali. Tempo nie było wysokie, a obie drużyny wyraźnie miały na uwadze to, że spotkanie jest tylko etapem przygotowań do turniejów, które rozpoczną za tydzień.

Węgrzy stworzyli sobie jednak dobrą okazję w 31. minucie, gdy Márton Vas wrzucił krążek przed bramkę, a Przemysław Odrobny interweniując w swoim stylu wyjechał z niej daleko. Najaktywniejszy dziś w węgierskim zespole Sofron próbował dobijać, ale nieskutecznie. W tej sytuacji po raz drugi w dzisiejszym spotkaniu karę otrzymał Patryk Wajda. Tym razem "biało-czerwonym" nie udało się obronić w osłabieniu. János Vas precyzyjnie dograł krążek przed bramkę, gdzie był Gergő Nagy, który dał gospodarzom prowadzenie mimo rozpaczliwej próby interwencji Malasińskiego.

Podopieczni Igora Zacharkina tak skuteczni w przewagach nie byli. Po stracie gola naszej drużynie nie udało się wykorzystać dwóch kolejnych gier w liczebniejszym składzie. W 37. minucie gol nawet padł, ale sędziowie uznali, że Grzegorz Pasiut trafił do bramki już po tym, jak została ona przesunięta przez Macieja Urbanowicza, którego popchnął Dániel Kiss. Po dwóch tercjach Polacy przegrywali więc 1:2.

Na początku trzeciej odsłony kilka razy pod bramką Odrobnego bardzo poważnie się "zakotłowało". Dwukrotnie sytuację ratował polski bramkarz, raz Rafał Dutka, ale Węgrzy byli coraz bliżsi zdobycia trzeciego gola. Polacy na swoją dobrą okazję czekali do 50. minuty. Maciej Urbanowicz przejął krążek za bramką i podał wprost do nieźle prezentującego się dziś w ofensywie Mateusza Bryka, którego strzał obronił Szuper. 23-letni obrońca JKH Jastrzębie-Zdrój strzelał dziś trzy razy, a więc najczęściej ze wszystkich polskich obrońców. Chwilę po jego wspomnianym strzale było już jednak 3:1 dla ekipy Chernomaza. Krążek po strzale Csaby Kovácsa odbił się jeszcze od kija jednego z Polaków i wpadł pod poprzeczkę obok bezradnego polskiego bramkarza. Polacy po stracie trzeciej bramki nie tylko nie ruszyli do odrabiania strat, ale zostali zamknięci w swojej strefie obronnej.

Skuteczną akcję udało się naszej drużynie wyprowadzić dopiero w 56. minucie. Szuper odbił jeszcze strzał Dutki, ale Paweł Dronia precyzyjnie przymierzył pod poprzeczkę i zmniejszył straty Polaków do jednego gola. Wyrównać się jednak nie udało. Mateusz Bryk trafił na ławkę kar i Polacy nie mogli rzucić się do ataku, a wycofanie na 25 sekund przed końcem trzeciej tercji Odrobnego, ani czas wzięty przez Zacharkina nic nie dały. Co więcej, Węgrzy wyprowadzili kontrę i na 4 sekundy przed końcem János Vas ustalił wynik na 4:2 trafiając do pustej bramki "biało-czerwonych".

Polacy przegrali pierwszy z dwóch meczów towarzyskich przed Mistrzostwami Świata dywizji I grupy B w Doniecku. Jutro, tym razem w Budapeszcie zmierzą się z reprezentacją Japonii, która - podobnie jak Węgry - występuje w cyklu Mistrzostw Świata w grupie A I dywizji.

Węgry - Polska 4:2 (1:1, 1:0, 2:1)
0:1 Galant - Kolusz 03:44
1:1 Sofron - Ladányi 13:12
2:1 G. Nagy - J. Vas - Bartalis 31:52 5/4
3:1 Kovacs 51:20
3:2 Dronia - Dutka 55:35
4:2 J. Vas - Bartalis - Tokaji 59:56 (pusta bramka)
Strzały: 33-24.
Minuty kar: 6-8.
Widzów: 2 000.

Węgry: Szuper - Tokaji, Pozsgai, Ladányi, Bartalis, Sofron - Szélig (C), Kiss, J. Vas, Hári, Mihály - Gőz, M. Vas, Kovács, Sikorčin, Benk - Horváth, Szirányi, Magosi, K. Nagy, G. Nagy.

Polska: Odrobny - Dronia, Dutka, Malasiński, Zapała, Kolusz (C) - Wajda, Rompkowski, Galant, Witecki, Gruszka - Górny, Bryk, Bagiński, Kowalówka, Danieluk - Gabryś, Kotlorz, Łopuski, Pasiut, Urbanowicz.



Powrót

Komentarze:

Zaorać i wapnem posypać! szkoda kasy Panie Hałasik,inwestować w młodych
Tacy trenerzy to 14-15 latków powinni wziąć pod skrzydła i trenować przez kolejne 10 lat, wtedy miałoby to sens, z tych co teraz graja to nic nie będzie, toż to gwiazdy są nad gwiazdy.
niestety wynik lepszy niż gra :(( głównym winowajcom porażki jest słaba i wolna jazda na łyżwach !!!
To prawda ! U nas nikt nie uczy dzieci na łyżwach jeździć.Kij do reki i radźcie sobie !
Ciekawy jestem wypowiedzi po meczu hokeistów i trenera zacharkina oraz bykowa
Pozostaje tylko liczyć na niespodzianke na Ukrainie.....
Ale dzisiejszy mecz powinniśmy wygrać przy wyniku 2 - 1 w plecy sędzia nam nie uznał prawidłowo zdobytej bramki a bramka na 3 - 1 dla Węgier powinna zostać nieuznana bo wczesniej krążek wyszedł poza niebieską
Z czytania ze zrozumieniem i z prostych działań matematycznych, wynika z tego co napisałeś, że byłby wynik remisowy ;] Mi za to wydawało się, że krążek pozostał w tercji, trudno jednoznacznie stwierdzić jak było. Polacy byli dużo słabsi fizycznie, wywracali się w co trzecim kontakcie z rywalem. Cieszmy się, że nie było więcej w plecy. Pozdrawiam.
Gdyby sędzia uznał prawidłowo zdobytą bramkę na 2:2 dla nas i nie uznał bramki na 3 - 1 dla Węgier to byśmy wygrali 3:2 bo wtedy wiadome że nie wycofalibyśmy bramkarza i nie padła by bramka na 4:2 czytanie ze zrozumieniem to jednak twoja słaba strona :-)
Przepraszam, nie sądziłem, że ktoś umie takie bajki pisac ;]
Może kibicowi UNII chodziło o to że przy stanie 2 do 2 my nie wycofujemy bramkarza tylko Węgrzy. A wtedy do pustaka łatwiej trafić i wynik 3 - 2 dla nas byłby realny. Ha ha haa
Mecz sędziowali Węgrowie więc nie dziwmy się że pomagali swoim. Po mimo wszystko dzisiejszy mecz nie był dobry w naszym wykonaniu. Ale te najważniejsze mecze jeszcze przed nami i tam ma być dobry wynik a w sparingach jest mi jedno jak oni grają.
przegrali? czemu mnie to nie dziwi.
Dlaczego Odrobny ?
Takie mam dziwne wrażenie, że trener się zmienił, ale gra wcale nie lepsza. I niech nikt nie pisze, że ze tych grajków nie da się wyciągnąć więcej, nauczyć ich grać przewagi, osłabienia itd, bo np Rudi ze średnich zawodników potrafi zrobić team. Brak awansu na mś będę uważał za porażkę tego trenera, który jak dotąd tylko ładnie przemawia. Ukraina bez wzmocnień z poważnych lig jest na pewno w naszym zasięgu.
Czas pokaze, ja mam tylko nadzieje ze trener nie bedzie dla reprezentacji tym czym byl Wolski dla Sanoka
A gdzie zawodnicy Mistrza Polski?
"Miszcze" Polski, dopiero dochodzą do siebie, po finale. Jeden szuka płuc, które wypluł. Drugi szuka sponsora, aby mu pomógł wyleczyć kontuzjowany bark, a trzeci siedzi w domu i bawi dzieci. Wszyscy zaś liczą i liczą srebrniki profesora mniemanologii stosowanej. I doliczyć się nie mogą. Oj nie będzie miała reprezentacja pociechy, z "miszczów".
filipku wracaj lepiej do konopii...

Radzik albo nie znajduje uznania u trenera plachty(bez komentarza ze to on dobiera sklady)albo wiedza jak broni i nie musza sprawdzac jak sobie radzi z presja - co innego PO, dzisiaj pewnie Kosa bedzie bronil a w mistrzostwach - zobaczymy, a Leszek został niedawno ojcem, wiec trzeba mu wybaczyc nieobecnosc, choc jestem pewien ze na mistrzostwa pojedzie zmotywowany i nie wypadnie z rytmu po finalach, Noworyta ma zagrac dzisiaj.

A co do kontuzji - to tez pokazuje ze mecze o mistrzoswo nie byly latwe na Cracovii i ile serca i zdrowia zostawili na lodzie - ale wejdzie taki jeden i powie swoje madrosci, po co sie pytam? Zal Ci ze Twoja druzyna nie potrafila tak walczyc? ze nie potrafili sie rzucic pod krazek? a zapalenie pluc kazdy moze zlapac i nie jest to przyjemne, wiec zastanow sie nastepnym razem co piszesz.

Pisanie "miszcze" poprawia twoje samopoczucie? widze ze zawisc zostala - ale niech trwa nawet dcaly przyszly sezon - my sie cieszymy z mistrzostwa! :)

Co do wczorajszego meczu - wynik jest niewazny, lepiej popatrzec na gre - jazda na lyzwach dno totalne, Wegrzy bez wiekszego wysilku wyprzedzali nas na metrze, gra pierwszej piatki padaka, w przewadze nie potrafimy stworzyc sytuacji, jak juz ktos wczesniej napisal - trener sie zmienil a nasza gra jakby wcale - pozostaje miec nadzieje ze porzadnie trenowali i za tydzien bedzie lepiej -w cos trzeba wierzyc :)
proponuję żonę Roman Šimíček na trenera :)))
O mezzo jesteś tutaj. Oczekuję odpowiedzi czy KRAL MA ŻONĘ?. Co dwie baby to nie jedna .
stary53 a co szukasz trójkąta ??? to pomyliłeś portal :))
Ryszard jeżdził po meczu z córeczką na rękach więc sam sobie odpowiedz?? nasłuchałeś się bzdur i teraz szukasz sensacji ?!
I nie można było tak od razu tylko spinasz się na Tychy od zawsze. Teraz już wiem że ma córeczkę ale dalej nie wiem czy ma żonę. No ale dam juz temu spokój. Szkoda tylko bo razem z żoną Simicka mogły by na przykład dla dobra polskiego hokeja poprowadzić któryś z klubów. Obojetnie nasz czy Wasz.
hehehe dwie zatrudnimy :)po jednej dla każdego :)
Odrobny? O Jezu... Jak trenerzy nie przejrzą na oczy i nie wystawią kogo innego, to nie tylko przegramy z Ukrainą, ale i Rumunią :(
Gdy trwała rywalizacja o mistrzostwo Polski, trenerzy naszej reprezentacji Igor Zacharkin i Wiaczesław Bykow przebywali w Rosji. Ich asystent Jacek Płachta był zajęty walką prowadzonego przez niego HC Katowice w play-offie. Efekt? Bramkarską "jedynką" jest nadal Przemysław Odrobny. Zawodnik, który zawalił nam mecz z Koreą Płd. na ubiegłorocznym czempionacie w Krynicy, a w play-offie w sporej mierze jego błędy spowodowały, że Ciarko KH Sanok przegrało półfinał z Comarchem/Cracovią. W ostatnich dwóch meczach sezonu Odrobny był tylko rezerwowym, choć szczerze powiedziawszy, w Sanoku wartościowego zmiennika dla Przemka nie mieli.Wybitni trenerzy układają hierarchię bramkarzy na podstawie tego, co widzą na treningach. Jest tylko jeden problem - wtedy nie ma presji, ręce się nie trzęsą, więc trudno o sprawdzenie psychiki, która jest szalenie ważnym elementem u golkipera. Rafał Radziszewski poprowadził "Pasy" do mistrzostwa Polski i z całej trójki kadrowiczów (oprócz Odrobnego jest jeszcze Kamil Kosowski z KH Jastrzębie-Zdrój) miał najrówniejszą formę, ma także najlepsze doświadczenie. > źródło interia.pl ..
http://sport.interia.pl/hokej/reprezentacja/news-polscy-hokeisci-przegrali-z-wegrami-w-meczu-towarzyskim,nId,952587
Akurat zdanie białońskiego jest tyle warte co nic. Pismak, który twierdzi, że najlepsze co się kadrze w historii przydarzyło to pysz.
Zgadzam sie w 100% naprawde bylem zdumiony ze Przemus jest bramkarska jedynka w meczu. Cos mi sie wydaje ze kadra rzadzi naprawde Plachta ktory dobiera sobie graczy wg wlasdnego uznania. A Zacharkin przyjezdza tylko na zgrupowania i nawet nie sledzi na biezaco ligi. Nic z tej kadry nie bedzie.
Przegrali bo Rzeszutki nie ma.
Jestem swiezo po ogladnieciu meczu w tv i niestety na usta cisnie mi sie tylko jeden wyraz: dno! Wiem ze najprosciej jest krytykować ale Wgrzy przewyższali nas w kazdym elemencie hokejowego rzemiosla. Sledze kadre prawie 20 lat i z kazdym rokiem jest coraz gorzej. Swiat hokejowy ucieka nam niemilosiernie szybko.

I prosba do TVP: JAK POKAZUJECIE RETRANSMISJE CZY POWTÓRKĘ TO NA LITOŚĆ BOSKĄ NA PASKU Z WIADOMOŚCIAMU NIE WYŚWIETLAJCIE WYNIKU BO TO WTRACI SENS!!!!!!!!!!!!
To PZHL się zachował lepiej, bo w trakcie retransmisji zatweetował "Na razie 2:1 dla Węgrów" ;)
Nawet trener takiej marki jak my mamy nic z nas nie wyciągnie bo po prostu nie potrafimy grać taka jest prawda.Nie ma kasy na szkolenie mlodzieży żaków, itp. że by zapisać dzieciaka na treningi tak jak zapisałem córkę muszę płacić za treningi , kupić sprzęt który jest masakrycznie drogi jak na juniora a chodzi o zawodnika pola.druga sprawa za mało jest trenerów jeden gość na prawdę ma charakter musi ogarnąc około 30 dzieciaków w wieku 9-11 lat ,
Bramka na 2:2 nieslusznie nieuznana,
tak czy siak na Ukraninie potrzeba bedzie cudu aby awnasowac
Panie trenerze ale bramkarza i 1 piatke przetestowała juz Cracovia i tym panom dziekujemy nie trzeba ich testowac za granicą,nie ogladali panowie PO?
PŁACHTA TY MASZ BYC DORADCA TRENERÓW ROSYJSKICH I NASZEJ REPREZENTACJI A NIE REPREZENTACJI UKRAINY BO JAK WYSTAWISZ ODROBNEGO TO TAK JAKBYS JUZ NAM ZAŁATWIŁ AWANS.....ON NIE JEST W FORMIE ZARÓWNO SPORTOWEJ JAK I PSYCHICZNEJ PRZEGRAŁ WSZYSTKO W TYM SEZONIE!!!!! POMYSL CZŁOWIEKU....
W reprezentacji Polski jak i w reprezentacjach młodzieżowych jest tak ,że jak raz powolają bramkarzy to potem nie ważne czy bronią dobrze czy nie to i tak sa dalej powoływani na kazdą nastepna kadre.Wygląda to tak jakby trenerzy mieli klapki na oczach.
Ja bym się tak nie podniecał że PO nr 1.To są mecze kontrolne i trener chce sprawdzić to czy na rezerwy może liczyć.Radzika i Laszkiewicza (dał mu wolne)jest pewny więc po co ich gonić.Dziś myślę że sprawdzi Kosowskiego.Choć wygląda to jak nauka dzień przed maturą bo już dawno trener powinien wiedzieć kogo i kiedy może wystawić.Nam pozostaje tylko trzymać kciuki.
Panowie, bez podniety.Sprawdzą,zweryfikują i wybiorą najlepszych.
Zwykły sparing a ci się tak pienią. Poczekajcie do turnieju potem krytykujcie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V